Ziarna i owoce

123rf.com

Działać skutecznie, osiągać cele. A jednocześnie pielęgnować
spokój i radość, głębokie związki z innymi. W jaki sposób połączyć te jakości; wzmacniać wewnętrzną siłę i spójność? Przeprowadzono mnóstwo badań na ten temat. To dobre nawyki stanowią różnicę w jakości naszego życia. Mistrzostwo jest nawykiem.

Ani dnia bez kreski – mówili mi malarze. Ani dnia bez napisania kartki tekstu – to pisarze i dziennikarze. Ani dnia bez ćwiczeń przy drążku – baletnice. Mistrzostwo osiąga się wytrwałym szlifowaniem umiejętności, talentu i pasji, zapewniali mistrzowie, z którymi robiłam wywiady w ciągu ostatnich dwudziestu kilku lat. Mistrzostwo zawodowe, ale i mistrzostwo życia. Jesteśmy tym, co w swoim życiu powtarzamy. „Doskonałość nie jest jednorazowym aktem, lecz nawykiem”, pisał Arystoteles. Pomocna może być tu metafora natury, gospodarstwa rolnego, w którym najpierw trzeba posiać, aby zebrać plon. Jesteśmy częścią natury, podlegamy takim samym jak ona pierwotnym cyklom. Jest taka stara maksyma: „Siej myśl – zbieraj działanie. Siej działanie – zbieraj nawyk. Siej nawyk – zbieraj charakter. Siej charakter – zbieraj los”. Co siejemy? Jakie nawyki wzmacniamy? Jaki charakter kształtujemy? Bo tu chodzi o charakter – mocny i dobry. Nie o osobowość, wizerunek. Łatwo się pomylić.

Wolność między bodźcem a reakcją
Stephen R. Covey, autor bestsellerowej pozycji „7 nawyków skutecznego działania”, zaczyna od tego podstawowego rozróżnienia – charakter to nie osobowość. Żyjemy w czasach kultu osobowości, którą można kształtować poprzez szybkie techniki wpływania na innych i strategie władzy: jak mówić, jak się zachowywać, aby dopiąć swego. Rozsądek podpowiada, aby wątpić w głębszy sens takich praktyk. Przypomina się znane powiedzenie: To, kim jesteś, krzyczy tak bardzo, że nie słyszę, co mówisz.

Dobra wiadomość jest taka, że wiemy już – na podstawie rozwijającej się przez dziesiątki lat wiedzy psychologicznej i badań nad optymalnym kierunkiem wewnętrznego rozwoju – że można kształtować nawyki, które stają się nasionami szczęśliwego, spełnionego życia. Kiedy ćwiczymy coś dzień po dniu przez miesiąc, utrwalamy w sobie nawyk robienia tego. Zmieniają się połączenia neurologiczne w mózgu, a czynność ta dosłownie zapisuje się w komórkach ciała czy – jak potocznie mówimy – wchodzi w krew. Wiemy już, jakie nawyki warto kształtować. Covey pisze o siedmiu absolutnie podstawowych. Trzy pierwsze dotyczą kształtowania mocy wewnętrznej, trzy kolejne – mocy współdziałania z innymi. Siódmy – samoodnowy. Zaczynamy od nawyku proaktywności. Jego sens jest prosty, sprowadza się ni mniej, ni więcej tylko do stwierdzenia, że każdy z nas jest odpowiedzialny za własne życie. Znaczy to, że między bodźcem a reakcją zawsze istnieje przestrzeń naszej wolności, i tylko od nas zależy, jak zareagujemy na to, co się dzieje. Rani nas nie to, co nam się przytrafia, lecz nasza reakcja na zdarzenie. Najcięższe doświadczenia mogą być tyglem, w którym hartuje się nasza siła.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu ZWIERCIADŁO

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »