Operacje plastyczne narządów intymnych

Na Zachodzie coraz większą popularnością cieszą się operacje plastyczne warg sromowych, pochwy i wulwy. Skoro można poprawić sobie każdą inną część ciała, to dlaczego nie poczuć się bardziej zadowoloną z wyglądu tam na dole? Fachowo nazywa się to kosmetoginekologią, choć przeważnie z ginekologią rozumianą jako leczenie nie ma nic wspólnego.
Należy od razu rozdzielić dwa przypadki. Zdarza się, że taka operacja jest medycznie uzasadniona, np. gdy po porodzie lub z powodu wieku występują problemy z nietrzymaniem moczu albo krocze zostało źle zszyte po nacięciu lub pęknięciu. Niektóre kobiety mają tak duże wargi sromowe mniejsze (już same te określenia powodują dyskomfort, ponieważ wargi sromowe mniejsze przeważnie wystają poza większe), że niemożliwe stają się: noszenie eleganckiej bielizny, kostiumu kąpielowego czy jazda na rowerze. Wtedy labioplastyka, czyli korekcja wielkości warg sromowych pozwala im normalnie funkcjonować.

Częściej jednak motywacja do operacji wynika z uwarunkowań psychicznych, a nie fizycznych. Wielkim problemem, który coraz częściej dotyka młodych ludzi, jest wpływ kultury porno na postrzeganie swojego ciała. Już dzieci mają kontakt z materiałami porno w Internecie i oglądają kobiety o nienaturalnych narządach płciowych. Nie wiedzą, jak wyglądają one u mamy, cioci czy koleżanki i nieświadomie postrzegają zoperowane wulwy jako wzór. Nastolatki chcą być „ładne na dole”, czyli wyglądać jak małe dziewczynki. Najlepiej, żeby warg sromowych mniejszych nie było widać, a całość była gładka i różowa. Tak dorosłe kobiety nie wyglądają. Każda wulwa jest inna, a „elementy wiszące” są normalne i nie ma w nich nic obrzydliwego. Polecam angielski dokument dostępny w Internecie pt. „The Perfect Vagina”, w którym dziewczyna decyduje się na labioplastykę, ponieważ od mężczyzn i od siostry słyszała negatywne uwagi na temat wyglądu swoich warg sromowych. Partner seksualny jedną bezsensowną i krzywdzącą wypowiedzią może wywołać ogromne kompleksy, z których jedynym wybawieniem wydaje się być skalpel.

Jak można sobie wyobrazić, kosmetoginekologia to nowa świetna gałąź dochodu dla chirurgów plastycznych, więc nie są oni zainteresowani przekonywaniem kobiet, że wszystko z nimi w porządku. Kreują się na osoby przynoszące ulgę i pomoc. Na stronach internetowych klinik można przeczytać, że operacja plastyczna to inwestycja w siebie, a po niej będziemy się czuć atrakcyjniejsze i pewniejsze. Czasami musimy jednak zapłacić zbyt wysoką cenę. Oczywiście niektóre osoby stają się szczęśliwsze po upragnionym zabiegu, ale wiele z nich cierpi potem z powodu długich krwawień i bólu, które