fbpx

Miłość symbiotyczna: gdy jesteśmy uzależnieni od partnera

Miłość symbiotyczna: gdy jesteśmy uzależnieni od partnera

„Chciałabym przebywać z nim cały czas, każdą wolną chwilę staram się poświęcić jemu. Cokolwiek bym robiła, muszę wiedzieć, że jest obok. Chcę zasypiać przy nim, budzić się i odpoczywać przy nim. Jest moim życiem. Niczego więcej nie potrzebuję”.
Co myślicie o takim wyznaniu? Wielka miłość czy szaleństwo? Relacje z taką osobą mogą stać się prawdziwą próbą. Nawet jeśli ktoś uwielbia gruszki, po tygodniu gruszkowej diety za pewne będzie miał ich dosyć. Z czego więc wynikają i do czego prowadzą absorbujące relacje?

W zdrowym związku partnerzy potrafią istnieć osobno jako dwie różne istoty, mające inne zainteresowania, pragnienia i cele. Każdy z nich prowadzi w pewnym stopniu własne życie i jest świadomy swojej odrębnej tożsamości. Potrzebujemy jakiejś przestrzeni, miejsca, w którym moglibyśmy pobyć zupełnie sam na sam ze swoim ja; tak zwanej odskoczni w postaci hobby czy innych aktywności. Musimy zrozumieć, że parter nie jest naszym życiem, tylko jego częścią. Całkowite zaabsorbowanie inną osobą prowadzi nie tylko do jej wymęczenia i w konsekwencji oziębłości, ale przede wszystkim szkodzi kochającemu „za mocno” partnerowi.

Niedojrzałość emocjonalna wyraża się między innymi w niemożności bycia samemu, lękach przed samotnością i opuszczeniem. Jeśli nie nauczyliśmy się żyć w zgodzie z najbliższym i najlepiej znanym nam człowiekiem – sobą, to jak możemy zbudować relacje z kimś innym? Jeśli małżeństwo jest ucieczką od samotności, lekiem na nierozwiązane problemy, próbą poprawy własnego życia, wówczas jest duża szansa, że trudności nie pozwolą na siebie długo czekać. Partner nie sprawi, że nagle poczujesz się piękna, jeśli sama w to nie uwierzysz, nie wniesie w twoje życie urozmaicenia, jeśli sama nie zadbasz o wasz wspólny czas, nie uczyni, że twój pesymizm i czarnowidztwo nagle cię opuszczą, jeśli nie zaczniesz się uśmiechać. Zadbaj najpierw o siebie, o swój rozwój, swoją codzienność, stwórz własny niepowtarzalny świat i dopiero wtedy zaproś do niego partnera. Nie odcinaj się od przyjaciół, miej czas na rodzinę, nie zaniedbuj zainteresowań. Partner nie powinien być lekiem na wszystkie twoje problemy. Nie jest on też bezwarunkowo kochająca matką, ani psychoterapeutą czy telepatą, zgadującym twoje myśli i marzenia. Miłość jest wolnościowym związkiem dwojga niezależnych osób, a nie symbiozą.

Niestety, wiedza nie zawsze pomaga w budowaniu bezpiecznej i zdrowej więzi. Niektóre osoby potrzebują głębokiej pracy nad sobą oraz wsparcia specjalistów. Problemy tego typu rodzą się w naszym dzieciństwie, a konkretnie przed 3 rokiem życie, kiedy jest kształtowany styl przywiązania do opiekuna. Jednym z takich stylów, który jest odpowiedzialny za nadmierną absorbcję w związku, jest przywiązanie lękowo – ambiwalentne. Takie osoby czują ogromna potrzebę bliskości, są jakby „przyklejone” do swoich parterów, ale jednocześnie odczuwają lęk przed odrzuceniem. Im chęć bliskości jest większa, tym większy jest strach przed związkiem. Za przykład mogą posłużyć Dorosłe Dzieci Alkoholików, u których potrzeba bliskości jest bardzo duża, ale brakuje w tym wszystkim poczucia bezpieczeństwa. Są to często osoby o niskiej samoocenie, które nie wierzą w to, że zasługują na miłość. Stąd też pojawiają się ciągłe żądania deklaracji uczuć i dowodów zaangażowania w związek partnera. Zewnętrzny świat ukochanej osoby staje się zagrażający, gdyż odciąga on uwagę od partnera. Osoba o przywiązaniu lękowo – ambiwalentnym nie potrafi dzielić się małżonkiem z kimkolwiek innym i wymaga całkowitego, bezwarunkowego poświęcenia się. Takie relacje powodują u drugiej osoby niechęć i frustracje, co w konsekwencji jeszcze bardziej pogłębia lęk i obniża samoocenę partnera kochającego „za mocno”. Okazuje się, że wymagania nie są realne i druga osoba nie jest w stanie im sprostać. Takie relację są podobne do huśtawki, która rozpędza się sięgając swojej możliwie najwyższej pozycji i potem nagle spada w dół.

Jeśli wydaje ci się, że zauważyłaś sporo podobieństw we własnym zachowaniu, to jest to dobry moment na głęboką refleksję nad tym, jak wyglądają twoje relacje z partnerem. Czego się boisz? Co czujesz? Czego wymagasz? Czego potrzebujesz? Świadomość i akceptacja problemu zawsze jest początkiem zmiany na lepsze. Nie bój się przyznać przed sobą, że nie jesteś idealna, gdyż idealne relacje nie istnieją.

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
?>