Na czym polegają fantazje erotyczne?

fot. iStock

W fantazjach nie chodzi tylko o podniecenie i rozładowanie jak w pornografii. To tajemniczy język, który kryje ważne treści. Warto go odszyfrować, bo pozwala poznać przyczyny niezadowolenia z życia, nie tylko erotycznego – mówi Karolina Strojecka, psychoterapeutka zaburzeń seksualnych.

W swoich fantazjach był… maskotką: białym puszystym króliczkiem z niebieską kokardką. Jakiś nieudacznik? Gdzie tam! Miał wiele kochanek i partnerek. Ale żadna kobieta nie była dla niego dość dobra. Przyszedł do seksuolożki, bo był już tym zmęczony. No i poznał Elizę. Smukłą, wysoką blondynkę w typie sportowym. Ideał. Po kilku miesiącach, najwyżej roku, zawsze dochodziło do rozstania. Bał się więc, że i tym razem tak będzie. I że to Eliza odejdzie. Dlaczego? Adrian nie lubił inicjować seksu, chciał, żeby kobieta pierwsza go całowała, dotykała. Żeby potwierdzała jego atrakcyjność. Podziwiała. Pieściła jak króliczka…

Fantazja pomogła nam poznać przyczynę jego problemów ze zbudowaniem trwałego i dobrego związku, a także tych seksualnych schematów – mówi Karolina Strojecka, terapeutka zaburzeń seksualnych. – Spoczywała ona ukryta głęboko pod stertą wspomnień, a zwłaszcza trudnych uczuć z czasu, gdy Adrian miał kilka, a potem kilkanaście lat.

Żadna partnerka nie mogła mu dogodzić, bo nie pragnął niczego, co którakolwiek kobieta mogłaby mu dać. Którakolwiek poza jego matką. Adrian chciał tego, czego nie dostał w dzieciństwie. Bezskutecznie zabiegał wtedy o uwagę matki, zakochanej i zapatrzonej w romansującego na lewo i prawo męża. Zwracała się ku synowi tylko wtedy, kiedy odnosił jakieś dziecięce sukcesy, np. pięknie zaśpiewał na akademii w przedszkolu, wygrał konkurs na wypracowanie o babim lecie w szkole. Ładnie ubrany, z aksamitką na białej koszuli, miał rumieńce radości, mogąc przejrzeć się w oczach mamy. Cieszyła się, klaskała, a potem opowiadała jego ojcu, jakiego to mają wspaniałego synka. Reflektor jej uwagi gasł, pogrążając chłopca w mroku smutku, kiedy był zwyczajnym dzieciakiem: bawił się samochodzikami na podłodze w pokoju czy wracał z katarem ze szkoły. Adrianowi brakowało codziennej, zwyczajnej uwagi i czułości matki przez całe dzieciństwo. Ten głód wyraził symbolicznie w swojej pluszowej fantazji.

Dziura w koszyku

Brak miłości w dzieciństwie, kiedy dorośniemy, staje się jak dziura w koszyku, do którego zbieramy radość życia, poczucie bycia wartym miłości i kochanym. Cokolwiek tam wrzucimy, wyleci i koszyk pozostaje pusty, a my emocjonalnie głodni i niepewni siebie. Żadna kobieta, choćby nie wiadomo ile głasków ofiarowała Adrianowi, nie była w stanie zaspokoić jego pragnienia bycia widzianym i kochanym. Pomóc mogło tylko załatanie dziury w jego sercu. Łatą było zobaczenie tego, co odczuwał jako chłopiec. Odreagowanie trudnych emocji z dziecięcego pokoju: złości na matkę, smutku. A potem pogodzenie się z tym, że tamten czas już nie wróci i Adrian nie dostanie miłości mamy. To powinno wystarczyć, by mógł przyjąć miłość erotyczną kobiety. – Fantazje to poważna sprawa – mówi Karolina Strojecka. – Wydaje się, że mówiąc o nich, możemy tylko zawstydzić siebie i innych swoją perwersją. Otóż nie. Ujawnienie i analiza obrazów z naszej wyobraźni pomaga odkryć przyczyny braku zadowolenia z życia, nie tylko seksualnego.

Macho proszony na salony

Fantazja o dominującym kochanku, który łapie kobietę w pół, rzuca na łóżko i trzymając za włosy, bierze nawet wbrew jej woli, nie mówi wcale, że Zuza chce takiego kochanka. Że chce go mieć na co dzień. Ustalać z nim, kto rano idzie pierwszy do łazienki! Albo czy kupić auto w kolorze jej oczu, czy takie, które jest dobrze widoczne na drodze. No nie. Zuza kocha męża – ciepłego misia. Macho to tylko fantazja. Czyli co? – Zazwyczaj odpowiedź na konflikt wewnętrzny i trudności, z jakimi psychika się mierzy – stwierdza Karolina Stojecka. – Warto się zastanowić, dlaczego w lnianej pościeli w błękitne drobne kwiatki obok Zuzy i jej męża pojawia się macho?

Nie wystarczy opowiedzieć misiowi o tej fantazji? A potem wspólnie odegrać takie oto przedstawienie: misio – wciśnięty w drogi garnitur (bo to konieczny kostium macho mana z korporacji) – po przyjściu do domu bierze Zuzę. Trochę siłą, ale zgodnie z jej wolą. Na stole w kuchni albo na podłodze w salonie, byle nie w pościeli w kwiatki. Karolina Stojecka: – Powiedzieć o swoich fantazjach partnerowi i je zrealizować? Jasne! Tylko że nie umiemy rozmawiać o seksie. Żartować z koleżankami o tym, czego byśmy posmakowały w seksie – tak. Ale odsłonić się przed partnerem? Czemu to takie trudne?

Kochanie, marzę, żebyś…

Ewa chce być jak kwiat. Związana sznurkiem, unieruchomiona. Zatrzymana w pięknie i zmysłowości. Naga. Bondagezabawa seksualna polegająca na tym, że jeden z partnerów krępuje drugiego sznurem. Jego zwolennicy mówią, że związana tak kobieta wygląda jak bukiet. Takie fantazje ma Ewa, odkąd zobaczyła album japońskiego fotografa Arakiego. A w nim zdjęcia kobiet: jak pudełka prezenty z ciała i seksu. Poczułaby się wtedy bezpieczna. Poddana całkiem woli mężczyzny. Sama myśl ją podnieca, ale czy powie o tym Robertowi?

Kobieta mówi o fantazjach tylko wtedy, gdy ma poczucie bezpieczeństwa i bliskości w związku. Jest pewna, że partner akceptuje ją taką, jaka jest – mówi Karolina Stojecka. – Nie zaatakuje: „No co ty? Jak możesz?” albo „Takie świństwa mnie nie interesują”. Pacjentki obawiają się takiej reakcji partnera i pytają mnie często, jak sobie z tymi obawami radzić. „A jak popłaczę się i ucieknę?!” – mówią, kiedy radzę im mimo lęku opowiedzieć partnerowi o fantazjach. Odpowiadam: „Łzy to nie jest zła rekcja na »nie«”. Niech mężczyzna zobaczy, że jego partnerka ma miękki brzuszek, że jest jej przykro, a więc to dla niej ważne. Byleby odpowiedzią na jego „nie” nie była agresja: „I tak byś nie dał rady!”. Jeśli nawet partner ostro utnie propozycję sekszabawy, to wcale nie znaczy, że źle myśli o swojej kobiecie. Może naprawdę się obawiać, czy sprosta jej oczekiwaniom, czy da radę. A jak dwie osoby się przestraszą, to konflikt może pójść na noże. Ewa powiedziała o swojej fantazji Robertowi i choć za pierwszym razem ją zbył, nie poddała się. Za radą terapeutki ponowiła prośbę po tygodniu. Robert w tym czasie zaciekawił się tym, czego pragnęła, bo też taka propozycja może rozpalić wyobraźnię mężczyzny. Trzeba mu tylko dać czas, by się z nią oswoił. Przejął kontrolę nad tym, czego chce jego kochanka,zaplanował i umiał zrealizować to, czego ona chce. Tak też się stało, bo Robert powiedział: „Dobrze, w weekend”. A jeśli mówienie o fantazji jest niemożliwe lub zbyt trudne? Albo partner naprawdę nie chce jej spełnić, ale jest otwarty na zmiany w relacji? Są inne sposoby na skorzystanie z mądrości, jaką niesie erotyczna wyobraźnia.

Zobaczyć w Misiu Rozpustnika

Dlaczego, kiedy Zuza zamknie oczy, jak diabeł z pudełka wyskakuje z jej wyobraźni macho? Łapie ją w pół i ciągnie ku całkowitemu zatraceniu zmysłów. Zuza chciała zrozumieć siebie, dlatego znalazła się w gabinecie specjalisty. Ojciec? O to zapytał ją seksuolog. Zuza miała dominującego i wybuchowego ojca. A i z mamą nie było jej lekko. Bała się ojca i czuła dystans do zimnej i wycofanej matki. Wybrała więc na partnera ich przeciwieństwo. Mimo jednak niechęci do powtórki emocjonalnej z dzieciństwa dla Zuzy, tak jak dla każdej kobiety, nieświadomym symbolem męskości pozostał ojciec. Wybuchowość i impulsywność podnieca więc Zuzę, a zarazem ją odrzuca. Odkrycie, kto tak naprawdę ukrywa się w postaci macho, to pierwszy krok. Drugi, dopełnienie jej związku o brakujący męski aspekt. Mąż daje jej poczucie bezpieczeństwa, ale nie ma w sobie nic z macho – nie ma nawet grama spontaniczności. Nie wykazuje też w świecie zmysłów żadnej inicjatywy. Jeśli Zuza chce być z nim szczęśliwa, musi w misiu odnaleźć rozpustnika. Czy to możliwe? Z odkurzaczem w ręku na co dzień nie prezentuje tego męskiego aspektu. Co nie znaczy, że go nie ma. Ona męski aspekt męża może też zobaczyć, kiedy pójdzie do jego firmy. Wyjęty z pościeli w drobne kwiatki misio okazuje się czasem szefem, który potrafi zdominować wielu mężczyzn. Dostrzec w mężu aspekt, którego w domu nie realizuje, to najprostsze rozwiązanie. Udało się: misio jest szefem firmy logistycznej, ma pod sobą kilkunastu kierowców. Uzupełniony o aspekt męskiej dominacji partner otworzył Zuzie drzwi do szczęścia we dwoje.

Dlaczego rozpustnik?

Mężczyźni rozdzielają często miłość i seks, żonę i kochankę. Kobiety czasem nie dostrzegają w mężu namiętnego kochanka. Takie rozszczepienie to efekt podwójnej moralności, odrzucania seksu jako czegoś złego i brudnego. To rozszczepienie (nazywane w seksuologii zespołem rycerza i rozpustnika albo madonny i ladacznicy) staje się powodem, dla którego mężczyźni szukają kochanki. Kobiety zazwyczaj tylko fantazjują, bo kultura nadal uczy je, że seks nie powinien być dla nich tak ważny jak macierzyństwo czy pomoc rodzicom. Dlatego wyobraźnia kobietom zazwyczaj wystarcza. Jednak i kobiety, i mężczyźni powinni starać się połączyć dwie postaci, na które rozpada się w ich doświadczeniu partner, aby być szczęśliwym, mieć poczucie wewnętrznej spójności. Jak połączyć rycerza i rozpustnika? Zuza przyjrzała się swoim wspomnieniom o tacie i zrozumiała, że wybuchowy ojciec był jej o wiele bliższy niż zimna matka. Bywał czuły i ciepły. Przypomniała sobie, jak jeździła z nim na żużlowe zmagania i jak się bawili, kibicując. Dopiero kiedy zaczęła dorastać, ojciec przestał mieć dla niej czas, zajęty pracą, alkoholem i konfliktem z matką. Zobaczenie ojca jako człowieka, który był i dobry, i zły, zintegrowało w wyobraźni Zuzy obraz mężczyzny. Celem jej fantazji nie był seks z macho, ale właśnie to wewnętrzne połączenie dwóch męskich aspektów.

Kiedy to on chce

Czerwone pończochy… Strój stewardesy! Mogę ci kupić! – jeśli mężczyzna przyzna się przed żoną do swoich fantazji, to, co wtedy nastąpi, zależy od tego, czy kobieta ceni siebie, czy nie. Jeśli jest pewna swojej wartości, uważa się za atrakcyjną, założy czerwone pończochy. Jeśli ma kompleksy, zrobi awanturę, że czerwone pończochy nosi żona jego brata! A w samolocie, którym lecieli do Egiptu, widziała, jak ślinił się na widok rudej stewardesy! A następnie wyciągnie z tego krzywdzące wnioski, dopasuje fantazje partnera do swoich kompleksów. Lepiej kupić pończochy i bawić się życiem we dwoje. – Wielu mężczyzn fantazjuje o kobiecych kostiumach. Takie przebieranki mogą im dać poczucie posiadania wielu kochanek, choć tak naprawdę pozostaną wierni jednej – mówi Karolina Strojecka. – Warto iść za ich wyobraźnią. Nawet jeśli żona brata nosi czerwone pończochy, a spotkana podczas lotu stewardesa była piękna, nie ma sensu tego wypominać. Wyobraźnia mężczyzny użyła tych obrazów, by pomóc mu dowiedzieć się, czego mu potrzeba.

Mężczyźni i kobiety miewają dziś często fantazje o męskiej dominacji. Czy to znak czasu? Czy mówi o jakimś wewnętrznym konflikcie toczącym się w kulturze? Mężczyźni czują się dziś niemęscy. Nie mają poczucia wpływu na rzeczywistość. Dowodem na to jest ich gremialna ucieczka w rzeczywistość wirtualną, w Internet, w gry i w pornografię – pisze prof. Philip Zimbardo w książce „Gdzie ci mężczyźni?”. Fantazje o macho są też odpowiedzią na męski kryzys. Kobiety stały się silne, decyzyjne. Kierują ludźmi w pracy i planują życie domu. Chcą więc chociaż w sypialni poczuć się małe, bezbronne i pożądane. Jak Ewa fantazjują więc o byciu bukietem kwiatów, a nie panią wiceprezes. – Kocham Roberta jeszcze bardziej, od kiedy zupełnie mu się oddałam, realizując fantazję w klimacie bondage – mówi Ewa.

Ukrywane pocałunki

Dorota fantazjuje często. Lubi to. Ale dziś jej marzenia wymknęły się spod kontroli. Dorocie „wyobraził się” pocałunek z… Kamą!? Przestraszyła się: „Czyżbym była lesbijką?”. Niekoniecznie. Może to być sygnał, że przeciwna płeć stała się dla Doroty zagrażająca. Dorota pokłóciła się z Tomkiem i od miesiąca nie śpią razem, nawet ze sobą nie gadają, poza technicznymi ustaleniami. Tomek pchnął ją tak, że kobieta ma siniaki na plecach. Jej mózg idzie więc na skróty i daje Dorocie czułość bezpieczną, bo płynącą od kobiety.

Fantazja o pocałunku z kobietą to wyraz złości i lęku, jakie budzi w niej mąż. Dorota potrzebuje namiętności i seksu, ale nie chce jej teraz od mężczyzny. Ta kobieta z jej fantazji, to… sama Dorota w masce Kamy. Bywa, że kiedy kobieta spotka swój ideał kobiecości, gdy marzy, by być tak piękną, atrakcyjną, niezależną i kobiecą jak tamta, to śni, że uprawia z nią seks, staje się więc nią. – Odkrywając fantazje, odkrywamy prawdę o człowieku – mówi Karolina Stojecka. – Jeśli tylko odważymy się im przyjrzeć. Zechcemy zrozumieć. Dorota powinna porozmawiać z Tomkiem i postawić granicę w ich relacji, by nie dochodziło do przemocy. Ale nie jest to proste, bo ojciec Doroty był „smutnym pijakiem”. Nie radził sobie ze sobą, a co dopiero z pracą, karierą. Dorota chce sobie skompensować ten brak męskiego wzorca właśnie eleganckim, ale za to agresywnym mężem. Tomek jest zadbany i silny. Agresja? To znak, że nie jest taki jak jej tato…

Internet niszczy fantazje

Pornografia podnieca. Owszem. Pokazuje kobiety zdominowane, jakimi bywają w fantazjach. Owszem. Ale tu podobieństwa się kończą. Porno to droga do szybkiego podniecenia i zaspokojenia. W fantazjach nie o to chodzi. Niosą także istotne nieświadome treści. – Fantazja pozwala poznać i rozwinąć swoją seksualność – mówi Karolina Strojecka. – Wzmocnić relację z partnerem. Podpowiada, co w niej uzdrowić. Pomaga się rozerotyzować. Otwiera na prawdziwą seksualną naturę.

 

Karolina Strojecka psycholożka, psychoterapeutka, terapeutka zaburzeń seksualnych. Pracuje w Gabinecie Psychoterapii Seksualnej CBT Seksuolog.

Artykuł pochodzi z archiwum magazynu ZWIERCIADŁO

ZOBACZ AKTUALNE WYDANIE »