1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Zdrowie
  4. >
  5. Sztuczne mięso - z czego jest zrobione i jak powstaje?

Sztuczne mięso - z czego jest zrobione i jak powstaje?

Mięso wyhodowane w laboratorium jest czyste mikrobiologicznie ( Fot. iStock)
Mięso wyhodowane w laboratorium jest czyste mikrobiologicznie ( Fot. iStock)
Dziś temat, do którego zasiadałam, myśląc, że to jakaś ciekawostka z dalekich krain. Okazało się, że jest zupełnie inaczej. Mięso z laboratorium? Bezpieczne dla ziemi, zdrowe dla człowieka? To już się dzieje.

Ludzie jedzą mięso lub chcieliby je jeść, gdyby było ich na to stać. Albo gdyby mieli poczucie, że ich obiad nie łączy się z cierpieniem zwierząt i nie dewastuje planety. Od 1961 roku produkcja mięsa na świecie wzrosła o 400 proc.! Dlatego naukowcy starają się połączyć różne dyscypliny nauki o żywności, biotechnologii i inżynierii tkankowej, żeby opracować jak najlepsze substytuty mięsa. To nie nasz wymysł, to konieczność.

Mięso z laboratorium potrzebuje o 87 proc. mniej wody, o 96 proc. mniej powierzchni ziemi do uprawy paszy, a jego produkcja wyzwala o 89 proc. mniej gazów cieplarnianych.
No i okazuje się, że w moim mieście, w Warszawie, właśnie to się dzieje. Podczas jesiennego festiwalu Przemiany w Centrum Nauki „Kopernik” zaprezentowano „czyste” mięso drobiowe wyhodowane w laboratorium przez Stanisława Łoboziaka na oczyszczonym z tkanek liściu szpinaku. Ten szkielet szpinakowy miał, oczywiście, jedynie wymiar symboliczny, bo to nie tak, że mięso było szpinakowe.

Od pomysłu na działanie do festiwalu minęły zaledwie cztery miesiące. A wizyta w laboratorium uzmysłowiła mi, że to już nie jest science fiction, które prognozuje, co będą jadły moje wnuki. To coś, co, mam nadzieje, zjem niedługo ja. Przy takiej produkcji mięsa ważnych jest kilka rzeczy. Po pierwsze, wartość odżywcza. Bo niby możemy jeść chrząszcze – zdrowe i odżywcze – ale kto się odważy. Ja próbowałam (nieświadomie) i smak owadów mnie zachwycił – ale mam pewne opory przed wprowadzeniem ich do mojej kuchni. Wolę dalej gotować soczewicę i cieciorkę.

Zapytałam Stanisława Łoboziaka o to, czy skoro należy unikać wieprzowiny ze względu na zawarte w niej niezdrowe nasycone kwasy tłuszczowe, to jak będzie z „czystym mięsem”. Otóż możemy zmienić jego skład, podmieniając tłuszcz na ten najzdrowszy, który jest w rybach (omega-3). Wymaga to jednak modyfikacji genetycznych. Takie eksperymenty przeprowadzane są na razie jedynie w USA. Ale u nas można wpływać na proporcje białka i tłuszczu. Być może wiec za 10, 15 lat przepiszę pacjentowi z hipercholesterolemią schabowego ze zmienionym składem? Po drugie – i to są główne wyzwania – odpowiednia tekstura, smak, wygląd. Łatwiej zrobić zamiennik mięsa mielonego, ale jak wyhodować w laboratorium stek, który zadowoli  smak i dorówna oryginałowi? Tak, aby krowa, z której tkanek skorzystamy, miała się dobrze i żyła w szczęściu? I tu wyłania się promień światła – prawdopodobnie to hem (czerwony barwnik krwi) jest głównym odpowiedzialnym za różnice w smaku, a, jak się okazuje, można go pozyskać z roślin (najwięcej jest go na korzeniach soi, ale zaprzęgnięto już drożdże do jego produkcji). To się dzieje tu i teraz. W roku 2019 firma Impossible Foods wpuściła do Burger Kinga whoopera, który cieszył się takim powodzeniem, że pojawiły się przestoje w jego dystrybucji! Większość klientów to byli mięsożercy i, jak deklarowali, nie czuli różnicy w smaku.

W 2021 roku w sieciówkach maja się pojawić burgery z mięsa wyhodowanego w laboratorium. Od zwierzęcia pobiera się tkankę mięśniową, w której są m.in. komórki macierzyste. Karmi się je aminokwasami (składniki budulcowe białka), witaminami, minerałami, dodaje czynnik wzrostu (my też go mamy – np. insulina) i komórki się dzielą, i dzielą, i dzielą… Zainteresowanych odsyłam do książki „Czyste mięso...” Paula Shapiro. Dlaczego czyste? Bo nie ma ryzyka zagrożeń mikrobiologicznych – tkanki, w przeciwieństwie do hodowanych w sztucznych warunkach zwierząt, nie chorują.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Styl Życia

Ekologiczne ciekawostki miesiąca

Co roku do oceanu wlatuje 8 milionów ton plastikowych odpadów. (Fot. iStock)
Co roku do oceanu wlatuje 8 milionów ton plastikowych odpadów. (Fot. iStock)
Zobacz galerię 7 Zdjęć
Coraz częściej na co dzień dokonujemy wyborów z myślą o środowisku, coraz bardziej zdecydowanie wypowiadamy wojnę plastikowi. Nawet sztuka powoli staje się eko. 

Calineczka w wersji eko

Ekologiczny teatr? Owszem, jest taki. Pierwszy w Polsce i zarazem pierwszy w świecie. Nazywa się Bohema House, założył go prezes firmy Eko Cykl Organizacja Odzysku Opakowań. Ekoteatr będzie wystawiać, rzecz jasna, ekosztuki. Debiutował w sylwestra przedstawieniem „Calineczka. Magia tkwi w naturze”. Bohaterka zmaga się nie tylko z kolejnymi niedopasowanymi pretendentami do jej ręki, lecz także ze zmianami klimatu i zanieczyszczeniem odpadami. „Pandemia z jednej strony pozwoliła zgromadzić wokół ekospektaklu najznamienitszych polskich artystów i akrobatów, którzy wrócili z miejsc, takich jak Las Vegas czy słynne statki wycieczkowe, gdzie występowali dla największych tego świata, z drugiej – zmusiła nas do występów online” – mówi reżyser Michał Derlicki. Jako narrator wystąpił Maciej Orłoś, któremu bliskie są idee ekologii. I edukacji. Bo to główny cel działalności teatru. „Calineczkę” zobaczymy na YouTubie – kanały Eko Cykl Organizacja Odzysku Opakowań S.A. oraz Maciej Orłoś przedstawia... – a także na Facebooku.

materiały prasowe materiały prasowe

Na ratunek

O tym, że Marcin Dorociński to świetny aktor, nikogo przekonywać nie trzeba. Znana jest też jego prozwierzęca pasja. Słyszymy go w spotach kampanii WWF. Mówi o tygrysach z Syberii i o rysiach z Polski. Angażuje się w pomoc schroniskowym psom i kotom. A teraz napisał książkę. To seria rozmów z ludźmi, którzy zwierzętom i przyrodzie poświęcili życie. Jest o ratowaniu małych i większych jeży. O wilku Romeo, który przeszedł przez Alpy, by znaleźć Julię. O tym, co w Ptasim Azylu robią pluszowe misie. O żubrze, królu puszczy. O tym, czym jest rozmiazg kolweński albo ponurek Schneidera. O znikających z mórz i oceanów rybach. O schroniskowych psach i kotach. O nietoperzach. Dla miłośników zwierząt to pozycja obowiązkowa. Rozmowy są prowadzone wnikliwie, bez czułostkowości, i z humorem, i na serio. Ale przede wszystkim dają ogromną pigułę wiedzy. I o zwierzętach samych, i o naszych z nimi relacjach, i o zależnościach w przyrodzie. Warto mieć tę książkę na półce.

Marcin Dorociński „Na ratunek. Rozmowy o zwierzętach, naturze i przyszłościnaszej planety”, Wyd. Społeczny Instytut Wydawniczy Znak 31,49 zł. Marcin Dorociński „Na ratunek. Rozmowy o zwierzętach, naturze i przyszłości
naszej planety”, Wyd. Społeczny Instytut Wydawniczy Znak 31,49 zł.

Pożegnanie z plastikiem

To już koniec. Unia Europejska zakazuje użycia plastikowych sztućców, słomek, mieszadełek, styropianowych kubków i opakowań na żywność. Do 3 lipca te produkty mają zniknąć z magazynów. To pierwszy etap tak zwanej dyrektywy plastikowej (The Single-Use Plastics Directive). Kolejny to rezygnacja – do 2025 roku – z plastikowych zakrętek butelek z napojami, same zaś butelki będą musiały być w 25 proc. wykonane z materiału z recyklingu. Pora na takie kroki, bo pomału świat staje się plastikowy. Co roku do oceanu wlatuje 8 milionów ton takich śmieci. Tak, jakbyśmy co minutę wyrzucali w fale wyładowaną plastikiem śmieciarkę…

Ogrzewanie i schładzanie

Pora roku taka, że człowiek myśli tylko o tym, jak by tu się ogrzać. Sposoby są różne: koc, herbata, może też być termofor. A najlepiej ekologiczny. Bez gumy, bez gorącej wody. Właściwie w ogóle bez wody. Za to z… pestkami wiśni, opakowanymi w płócienny woreczek. Wystarczy podgrzać go w piekarniku albo położyć na kaloryferze. Do tego miękki pokrowiec z bawełny. Termofor nie tylko ogrzeje, ale w razie potrzeby (na przykład przy stłuczeniach) zamieni się w okład chłodzący. Dodatkowy ekoplusik: firma gwarantuje, że w paczce, która do ciebie przyjdzie, nie znajdziesz plastiku. Wypełnienie stanowi ekologiczny skropak, który możesz wyrzucić do bioodpadów lub rozpuścić w wodzie.

materiały prasowe materiały prasowe

Greta na znaczku

W styczniu skończyła 18 lat,z tej okazji szwedzka poczta wypuściła serię znaczków z jej podobizną. Greta Thunberg w sierpniu 2018 roku, zamiast pójść do szkoły, stanęła przed gmachem parlamentu w Sztokholmie z transparentem „Szkolny strajk dla klimatu”, protestując przeciw działaniom człowieka niszczącym środowisko naturalne. W ciągu kilku miesięcy do protestu dołączyły 2 miliony ludzi na świecie. Chciano z niej zrobić „klimatyczną celebrytkę”, nagradzano, ale ona tłumaczy, że ruch klimatyczny nie nagród potrzebuje, ale tego, żeby politycy słuchali naukowców mówiących o konieczności zmian.

materiały prasowe materiały prasowe

Kwitnący karmnik dla pszczół

„Be(e) your friend” to akcja rodzinnej manufaktury Wooden Story - do zabawek oraz mebli dokładane będą nasionka miododajnych roślin: lawendy, chabrów, czarnuszki, orlika, kąkola, dzwonka ogrodowego i onętki. Kupujący będą mogli je zasiać przy domu czy w parku i w ten sposób podarować pszczołom kwitnące łąki, które zapewnią im miododajny nektar.

materiały prasowe materiały prasowe

 

  1. Styl Życia

"From Zero to Planet Hero" - wyzwanie WWF dla wspólnego ratowania planety

fot. iStock
fot. iStock
Zobacz galerię 3 Zdjęcia
Zmiany klimatyczne, degradacja gleby, duże zanieczyszczenie powietrza, marnotrawstwo żywności, zanik bioróżnorodności - to tylko kilka najważniejszych zagrożeń wymienionych w jednym z ostatnich raportów ONZ na temat stanu naszej planety. Wyzwaniem dla nas wszystkich jest żyć tak, by przyczynić się do zmiany sytuacji na Ziemi.

Większość z nas, zdając sobie sprawę z ogromu zniszczeń, jakich dokonuje każdego dnia ludzkość w stosunku do środowiska zadaje sobie pytanie "czy jeden człowiek może coś zmienić?". A nawet jeśli może, to w jaki sposób może to zrobić dysponując niewielkimi środkami i możliwościami?

Z pomocą przychodzi nam organizacja WWF, która od lat walczy o środowisko naturalne, zagrożone gatunki i przeciwdziała zmianom klimatu. Najnowszy challenge, do którego zachęca nas organizacja to akcja "From Zero to Planet Hero". WWF zachęca do tego, aby wziąć udział w trwającym 5 tygodni wyzwaniu polegającym na robieniu rzeczy dobrych dla planety.

fot. iStock fot. iStock

Aby wziąć udział w akcji należy wybrać obszar, który najbardziej nas interesuje tj. klimat, oceany, żywność, lasy, dziką przyrodę i świeżą wodę, podać swojego maila i... czekać na wskazówki. W ciągu 5 tygodni na twój adres mailowy będą przychodzić proste wskazówki, które dotyczą bardziej zrównoważonego życia.

W zależności od tego, jaką dziedzinę ochrony wybraliśmy, otrzymamy odpowiednie wskazówki do tego, jak dalej postępować. Przykładowo, jeśli wybraliśmy "ochronę klimatu" w pierwszej wiadomości otrzymamy informację z zadaniami na pierwszy tydzień:

  • Zamiast kupować nowe rzeczy, zastanów się, czy nie możesz użyć ponownie i wykorzystać starych.
  • Prawdopodobnie znasz już koncepcję recyklingu, ale warto poznać też tzw. upcykling. Jest to proces ponownego wykorzystania bądź przetworzenia starych produktów w taki sposób, aby stworzyć produkt o wyższej jakości lub wartości niż oryginał.
  • Dlaczego recykling i upcykling pomagają przeciwdziałać zmianom klimatycznym? Tekstylia i tkaniny wymagają dużo zasobów i energii, aby je stworzyć, nie wspominając o emisji dwutlenku węgla jako produktu ubocznego w procesie produkcji i dystrybucji. Dzięki recyklingowi i upcyklingowi pomagasz oszczędzać cenne zasoby naturalne i redukować emisję dwutlenku węgla!
  • Możesz też pójść o krok dalej i zrobić zakupy w sklepach z artykułami oszczędnościowymi/z drugiej ręki. Będziesz zaskoczony, ile perfekcyjnie użytecznych przedmiotów znajdziesz za ułamek ceny. Oszczędzaj pieniądze, ratuj naszą planetę
fot. iStock fot. iStock

Jeśli natomiast zdecydujesz się na ochronę lasów otrzymasz m.in. informacje o tym, aby przerzucić się na e-rachunki, korzystać z on-line wersji dokumentów oraz zacząć czytać ebooki zamiast zwykłych książek.

"Każde działanie się sumuje, niezależnie od tego, gdzie jesteś - i Ty możesz przejść od zera do planetarnego bohatera już dziś!" - nawołuje hasło WWF.

  1. Moda i uroda

Moda zrównoważona kontra kryzys klimatyczny. Jak kupować mądrze?

Najnowsza kolekcja marki Levi's® składa się z materiałów wyprodukowanych z włókien konopi, a także pochodzących z recyklingu i wyprodukowanych w sposób zrównoważony. (Fot. materiały partnera)
Najnowsza kolekcja marki Levi's® składa się z materiałów wyprodukowanych z włókien konopi, a także pochodzących z recyklingu i wyprodukowanych w sposób zrównoważony. (Fot. materiały partnera)
Zobacz galerię 10 Zdjęć
Śmiało możemy stwierdzić, że wkraczamy w erę świadomości ekologicznej. By nadeszła ona w pełni, potrzebujemy zmiany podejścia w wielu istotnych kwestiach, zarówno ze strony jednostek, jak i największych przedsiębiorstw. Moda to dla nas codzienność, dlatego bardzo ważne jest, by kupować świadomie, troszcząc się o naszą planetę. Co więc tak naprawdę znaczy sustainable fashion?

Sustainable fashion, czyli moda zrównoważona lub moda ekologiczna, to zjawisko, które można nazwać trendem współczesnego świata. I choć już samo słowo "trend" kojarzy się z czymś przemijalnym i modnym tylko chwilowo, w tym przypadku wydaje się być zupełnie inaczej. Z roku na rok bowiem moda ekologiczna rośnie w siłę. Urosła wręcz do rangi pewnego silnego nurtu, a nawet współczesnej filozofii desigu.

Na czym więc w praktyce polega moda zrównoważona? Najprościej mówiąc, na świadomym podejściu do tego, co nosimy. Należy jednak pamiętać, że przybiera ona wiele form, a do jej osiągnięcia potrzebne są działania dwóch stron - firm odzieżowych i nas, klientów. Chodzi o produkcję odzieży, obuwia i akcesoriów w sposób zrównoważony pod względem ekologicznym i społeczno-gospodarczym, ale także na bardziej zrównoważonych wzorcach konsumpcji i użytkowania, które wymagają zmian indywidualnych postaw i zachowań. Oznacza to więc ciągłą pracę nad poprawą wszystkich etapów cyklu życia produktu, począwszy od projektowania, produkcji surowców, transportu, przechowywania, marketingu i sprzedaży końcowej, a skończywszy na użytkowaniu, ponownym użyciu, naprawie, przetwarzaniu i recyklingu produktu oraz jego komponentów. I choć brzmi to skomplikowanie, w rzeczywistości nie do końca takie jest. Wiele bowiem zależy od naszych najprostszych, codziennych wyborów, które mają ogromną wartość - polepszają żywot naszej planety.

Moda na ekologię i zrównoważony rozwój

Dbałość o środowisko i zrównoważona moda mają swój początek tam, gdzie zaczyna się prawdziwa świadomość tego, co kupujemy. Owa świadomość jest kluczowa. Bo jeśli podchodzimy do zakupu ubrań rozsądnie i uważnie oraz zdajemy sobie sprawę z tego, że nasze zakupowe wybory pomagają planecie, na której żyjemy - kupujemy zupełnie inaczej. Co to oznacza w praktyce? Między innymi ograniczenie ilości kupowanych ubrań, wybieranie naturalnych lub pochodzących z recyklingu tkanin, decydowanie się na materiały, przy produkcji których ogranicza się zużywanie wody, kupowanie ubrań "z drugiej ręki", a także edukowanie się w zakresie ekologii, nie tylko w kontekście mody. Takie działania nie wymagają wielkiego wysiłku, a dzięki ich wdrożeniu w nasze życie z dumą możemy nazywać siebie świadomymi konsumentami. Planeta z czasem nam za to podziękuje.

Jednak odpowiedzialność za nasze środowisko nie leży tylko po naszej stronie. Działania jednostek sią bardzo ważne, ale największy krok w kierunku zrównoważonej mody należy do wszelkich firm z branży odzieżowej. To one w ogromnym stopniu wpływają na swoich konsumentów i, by odpowiednio zadbać o naszą planetę, muszą zaszczepić w swoich klientach właśnie trend sustainable fashion, według którego jedyną słuszną modą w dzisiejszych czasach jest ta, na którą składa się ekologia i zrównoważony rozwój. Z roku na rok coraz więcej marek pokazuje, że w temacie ochrony środowiska moda może zdziałać dużo więcej, niż moglibyśmy się spodziewać.

Przede wszystkim marki zmieniają swoje praktyki i strategie produkcyjne, dystrybucyjne i marketingowe tak, by były jak najbardziej zrównoważone. Wprowadzają rozwiązania, które są zgodne z normami ochrony środowiska, a jednocześnie przyczyniają się do zwiększenia świadomości ekologicznej klientów. Takie działania to na przykład tworzenie kolekcji ubrań pochodzących z recyklingu, ograniczanie ilości ubrań w danej kolekcji, zmniejszanie użycia chemikaliów, ograniczanie zużycia wody przy produkcji oraz kampanie promujące ekologiczną modę.

Ubrania z konopi

Coraz więcej przedsiębiorstw odzieżowych decyduje się na produkowanie ekologicznych zamienników najpopularniejszego materiału, z którego tworzone są ubrania - bawełny. Dlaczego bawełna, która przecież jest włóknem naturalnym, powinna mieć swoją ekologiczną alternatywę? Otóż proces wytwarzania przędzy bawełnianej jest wieloetapowy i jednocześnie bardzo szkodliwy dla środowiska. Bawełna musi być oczyszczana, wybielana, farbowana, a do tego zużywa się olbrzymie ilości wody, nawet do  30 tys. litrów wody na 1 kg bawełny. Co więcej, do uprawy bawełny używane są pestycydy (20 tys. ludzi rocznie umiera w wyniku zatrucia pestycydami), a przemysł tekstylny wypuszcza do wody tysiące ton farby.

Na ten problem firma Levi's® zwróciła uwagę już w 2011 roku. Wprowadziła wtedy innowacyjne technologie o nazwie Levi's® Water<Less, które polegają na tym, że zamiast prania jeansów z użyciem płynu do płukania tkanin, materiał poddawany jest działaniu nakrętek od butelek i piłeczek golfowych, całkowicie eliminując konieczność wykorzystania wody. Dzięki temu w procesie wykańczania ubrań Levi's® zaoszczędził już ponad 3,5 miliarda litrów wody (to tyle, ile wystarczyłoby do wypełnienia 12 basenów olimpijskich!), a kolejne 5 miliardów zostało poddane recyklingowi. Do 2021 roku firma planuje stosować techniki Water<Less w przypadku co najmniej 80 proc. dżinsów. Co więcej, technologia ta nie jest zastrzeżona, co oznacza, że Levi's® chętnie dzieli się nią ze swoimi konkurentami, by pokazać im odpowiedzialne i pomysłowe metody wykańczania dżinsów, które dają porównywalne wyniki.

Jednym z najbardziej innowacyjnych materiałów, który świetnie sprawdza się jako zamiennik bawełny, a jego produkcja odbywa się w sposób zrównoważony, jest materiał konopny. Dlaczego konopie? Bo w porównaniu z bawełną rosną znacznie szybciej, ich uprawa wymaga o wiele mniej wody i pestycydów oraz pozostawiają po sobie czystsze i zdrowsze gleby. Materiał konopny jako pierwsza do swojej kolekcji wprowadziła firma Levi's®, w której to praktyki zrównoważonego rozwoju i produkowanie zgodnie z potrzebami naszej planety stosowane są od lat.

(Fot. materiały partnera) (Fot. materiały partnera)

Ubrania z włókien konopi pod metką Levi's® pochodzą z upraw nawadnianych wodą deszczową, co jeszcze bardziej redukuje zużycie wody. Następnie konopie poddawane są procesom, które likwidują szorstkość i upodabniają je do bawełny w takim stopniu, że w dotyku i wyglądzie odróżnienie ich od bawełny jest praktycznie niemożliwe. Tak powstaje materiał Cottonized Hemp, który po raz pierwszy pojawił się w kolekcji Levi’s® Wellthread, promującej innowacyjne materiały. Teraz materiał Cottonized Hemp został wykorzystany w głównej kolekcji marki.

Najbardziej zrównoważona kolekcja w historii

Słowo "zrównoważony" w branży odzieżowej często oznacza po prostu lepszy wybór, czyli właśnie pozyskiwanie bardziej zrównoważonych materiałów, a co za tym idzie znajdowanie sposobów na mniejsze zużycie wody, tworzenie ubrań przyjaznych środowisku, wdrażanie praktyk związanych z recyklingiem, a także tworzenie ubrań dobrej jakości, które służą nam przez lata. Te przeróżne formy dbałości o środowisko w firmie Levi's® nie są obce, a ich doskonałym przykładem jest najnowsza kolekcja na sezon jesienno-zimowy 2020, która jest najbardziej zrównoważoną kolekcją w historii marki.

Co świadczy o jej zrównoważeniu? Przede wszystkim fakt, że prawie każdy element kolekcji tego sezonu to krok w kierunku zrównoważonego rozwoju. Oprócz tkaniny z włókien konopnych Cottonized Hemp, Levi's® postawił się na szereg nowych tkanin, które zostały nazwane Sustainably Soft. Tkaniny te zawierają miękkie włókna, które w sposób zrównoważony zostały pozyskane z drzew. Wykorzystanie włókien pozyskanych z hodowli regeneracyjnych wspiera ochronę starych lasów, które są istotne dla naszego ekosystemu. Powstałe w ten sposób Tencel, Lyocell i EcoVero będzie można znaleźć w wybranych kurtkach Trucker, plecionych koszulach i sukienkach.

(Fot. materiały partnera) (Fot. materiały partnera)

Levi's® do nowej kolekcji wprowadził także materiały pochodzące z recyklingu. W kurtkach i puchówkach zostały wykorzystane materiały Thermore, czyli w 50 proc. powtórnie przetworzony poliester wykorzystywany do termicznych podszewek oraz Thermore EcoDown - włókno, które w 100 proc pochodzi z recyklingu i jest wykonane z butelek PET. Z kolei materiał Repreve, który również jest formą poliestru wytworzonego z plastikowych butelek, będziemy mogli znaleźć w kurtkach Sherpa Trucker, polarach i szerokiej gamie plecaków.

(Fot. materiały partnera) (Fot. materiały partnera)

Zrównoważony rozwój zmierza ku temu, by stać się czymś znacznie większym, niż tylko chwytliwą frazą. Nasze jednostkowe podejście do ekologii się zmienia, a największe firmy prężnie działają w kierunku ochrony środowiska, bo dobro naszej planety nie jest już dla nas czymś obojętnym. Odpowiedzialność leży po obu stronach, a od nas zależy czy będziemy kupować produkowane masowo, tanie ubrania, czy zaczniemy zwracać uwagę na sposób, w jaki odzież została wytworzona. Nasze jednostkowe decyzje w ogromnym stopniu wpływają na postanowienia największych firm, które to mogą zdziałać wiele dobra dla naszej planety. Zacznijmy więc wybierać mądrze.

  1. Styl Życia

Biodegradowalne wynalazki i jadalne opakowania

Startupy, których celem jest zero waste, a także ochrona środowiska przed zanieczyszczeniem, z pewnością zasługują na wsparcie i uwagę. Na zdjęciu jeden z nich: Notpla, czyli „not plastic” (fot. profil FB Notpla).
Startupy, których celem jest zero waste, a także ochrona środowiska przed zanieczyszczeniem, z pewnością zasługują na wsparcie i uwagę. Na zdjęciu jeden z nich: Notpla, czyli „not plastic” (fot. profil FB Notpla).
Zobacz galerię 3 Zdjęcia
Biotechnologia to przyszłość. Specjaliści z tej dziedziny, a także chemicy, biofizycy będą mieli w najbliższych dekadach pełne ręce roboty. Dlatego rzetelna wiedza, pomysłowość i chęć ochrony planety, na której żyjemy – to główne wyznaczniki ich dalszej pracy.

W 2021 roku przyjdzie nam się wreszcie pożegnać z jednorazowymi „plastikami”. Zgodnie z uchwalonymi przepisami unijnymi plastikowe talerzyki, kubeczki, słomki czy patyczki wyjdą z obiegu i przestaną być produkowane. Trzeba będzie je zastąpić albo papierowymi i drewnianymi jednorazówkami, albo opracować nowe tworzywa biodegradowalne. Wyzwaniem będzie poza tym „strawienie” zalegającego na planecie plastiku. To dopiero początki coraz większych zmian, do których zmusza nas sytuacja klimatyczna, energetyczna, czy ekonomiczna na świecie. Tony produkowanych opakowań z tworzyw sztucznych i chęć zastąpienia ich naturalnymi, biodegradowalnymi produktami to poważne przedsięwzięcie dla wielu firm. Ekologicznych rozwiązań poszukują m.in. liczne koncerny.

Nad czym pracują różni naukowcy na świecie, aby zminimalizować szkody związane z zanieczyszczeniem środowiska? Oto kilka ciekawostek:

Papierowa butelka coca-coli

Kilka dni temu koncern coca-cola zaprezentował prototyp papierowej butelki. PlantBottle to butelka, która w 30% wytworzona jest z surowców pochodzenia roślinnego, a w 100% nadaje się do recyklingu. Jednym z ostatnich przedsięwzięć koncernu Coca-Cola jest dołączenie do grona firm (m.in. Carlsberg, L’Oreal, Absolut ) współpracujących z Paboco (Paper Bottle Comapny) - wynalazcą i producentem papierowych butelek.

Paboco to duński start up, który prace nad innowacyjną papierową butelką, rozpoczął w 2015 roku. Ambicją Paboco jest stworzenie pierwszej w swoim rodzaju w pełni biodegradowalnej i nadającej się do recyklingu butelki papierowej, którą można wykorzystać jako opakowanie do napojów czy produktów kosmetycznych.

Cechą charakterystyczną papieru jest m.in. jego elastyczność i wytrzymałość, dlatego papierową butelkę będzie można wykorzystać zarówno do napojów gazowanych i niegazowanych.

Technologia wytwarzania papierowych butelek jest jeszcze na wczesnym etapie rozwoju. Z pewnością będą wprowadzane jeszcze ulepszenia zarówno w samym projekcie, jak i materiałach. Jednym z najważniejszych wyzwań jest dostosowanie wszystkich parametrów do produkcji na dużą skalę.

W 2018 roku Coca-Cola ogłosiła globalną inicjatywę „Świata Bez Odpadów”, w ramach której do 2030 chce pomóc zebrać i poddać recyklingowi ekwiwalent wszystkich butelek i puszek trafiających do konsumenta. Chce także, aby do 2030 r. co najmniej 50% składu opakowań stanowiły surowce wtórne. Koncern  zobowiązał się również, że do 2025 roku wszystkie jego opakowania na całym świecie w 100% będą nadawać się do recyklingu.

Notpla – jadalne woreczki z wodą lub sokiem

Pierwsze skojarzenie? – Barwione napoje sprzedawane w czasach PRL-u w foliowych torebeczkach. Wystarczyło przekłuć słomką i gotowe. Różnica w stosunku do produktów zrobionych z Notpla jest jednak taka, że woreczek Notpla można zjeść... i nie zaszkodzi!

Co może być doskonałą alternatywą dla tradycyjnych plastikowych pojemników?  -  Otóż wynalezione parę lat temu Ooho to biodegradowalne, elastyczne opakowania do napojów i sosów wykonane z galaretowatej membrany. Materiał Notpla to połączenie wodorostów i roślin. Na to innowacyjne rozwiązanie wpadli Rodrigo Garcia Gonzalez, Pierre Paslier i Guillaume Couche. Pomysł przyniósł autorom m.in. nagrodę Lexus Design Award. Woda czy soki w jadalnych butelkach są chronione przez trwały materiał wykonany z alg brunatnic i chlorku wapnia. Łatwo go przegryźć i zaspokoić pragnienie. Sam woreczek, chociaż jadalny, nie posiada większych walorów smakowych. Nie musimy jednak konsumować jadalnej powłoki – i tak rozłoży się w ciągu 4-6 tygodni!

Produkt został zresztą sprawdzony przy okazji różnych imprez biegowych czy festiwali. Może być też doskonałą alternatywą dla plastikowych pojemniczków napełnianych sosami w daniach Take-away. Dla potrzeb tego przemysłu, twórcy Notpla zaprojektowali również powłokę do papierowych pojemników, w które pakowane jest jedzenie na wynos. Chociaż o pierwszych Ooho (algowe torebeczki napełniane tylko wodą) można było usłyszeć nawet parę lat temu, produkowana w Londynie Notpla „nabiera rozpędu”.

Zespół pracuje nad kolejnymi rozwiązaniami, takimi jak folie termozgrzewalne do pakowania, siatki na warzywa i owoce, czy saszetki na śruby, gwoździe i inne drobne elementy (dodawane w foliowych torebeczkach do kupowanych mebli i różnych akcesoriów).

„Serowy” plastik

Projekt BIOCOSÌ narodził się w regionie Apulia. To przełomowe rozwiązanie umożliwia odzyskiwanie odpadów mlecznych, poprzez przekształcenie ich w zasoby, z których pozyskuje się biotworzywa.

We Włoszech (kraj parmezanu, mozzarelli, czy ricotty) ze względu na powszechną obecność mleczarni i dużą produkcję, ścieki wytwarzane przez sektor mleczarski są jednym z głównych problemów przemysłu rolnego. Ścieki te są trudne do utylizacji ze względu na wysoki ładunek zanieczyszczeń. Według szacunków ISTAT i APAT we Włoszech, podobnie jak w innych krajach o znaczącej tradycji mleczarskiej, ilość serwatki produkowanej każdego roku jest bardzo wysoka i wynosi 8 × 106 ton na rok.

Jednak te ścieki, odpowiednio oczyszczone, mogą stać się w perspektywie źródłem bogactwa dla gospodarki o obiegu zamkniętym. Celem projektu "Biocosi" było rozwiązanie problemu ścieków w sektorze mleczarskim, które nie są już postrzegane jako odpady, ale jako surowiec do produkcji bioplastiku, w 100% biodegradowalnego i biokompatybilnego. Uzyskane w opracowanej technologii produkty nadają się do wytworzenia sztywnych opakowań do użytku spożywczego i mogą być używane w tym samym łańcuchu dostaw. Zainspirowany zasadami gospodarki o obiegu zamkniętym "Biocosi" pozwala na całkowite zredukowanie zanieczyszczeń w sektorze mleczarskim i ich przekształcenie w ramach idei zero waste. To, co jest ciekawe przy tym projekcie to ilość zaangażowanych instytucji. Partnerami projektu byli ENEA, Uniwersytet w Bari oraz firmy EggPlant, CSQA, RL Engineering, Caseificio Colli Pugliesi, Compost Natura i Microtronic Public Research Laboratories Network, koordynowane przez Instytut Fotoniki i Nanotechnologii Cnr.

Innowacyjne technologie i procesy produkcji w 100% biodegradowalnych i kompostowalnych opakowań (fot. materiały prasowe) Innowacyjne technologie i procesy produkcji w 100% biodegradowalnych i kompostowalnych opakowań (fot. materiały prasowe)

Opracowana technologia, w całości wyprodukowana w Apulii, wykorzystuje dwa podstawowe procesy: odzyskiwanie i przetwarzanie składników organicznych (białka serwatki i laktozy) z odpadów mlecznych w celu uzyskania wysokowydajnych sztywnych opakowań (butelki na mleko, czy taca na nabiał).

Kosmetyki w biodegradowalnych opakowaniach od polskiej marki

Lovish jako pierwsza firma w Polsce i jedna z nielicznych na świecie wprowadziła w pełni ekologiczne produkty kosmetyczne. W ich misję wpisana jest idea eco inside & outsider. Dlatego ekologiczny jest nie tylko skład kosmetyków. Również opakowania  kremów i scrubów do ciała wykonane są z materiałów biodegradowalnych pochodzenia roślinnego (są kompostowalne przemysłowo - przy udziale mikroorganizmów rozkładają się do wody, dwutlenku węgla i biomasy). Ten autorski projekt marki chroniony jest prawem patentowym.

Pozostałe produkty Lovish także mają ekologiczne opakowania –  wykonane są ze szkła i papieru.

W celu ograniczenia ilości produkowanych odpadów opakowania zaprojektowane są w taki sposób, aby posiadały wymienny wkład (refill), którym samodzielnie uzupełni się opakowanie bazowe.

Te roślinne kosmetyki nie zawierają syntetycznych środków zapachowych. Etykiety produktów są wykonane z papieru i zawierają atramenty wodne. (fot. materiały prasowe) Te roślinne kosmetyki nie zawierają syntetycznych środków zapachowych. Etykiety produktów są wykonane z papieru i zawierają atramenty wodne. (fot. materiały prasowe)

Jak pisze na swojej stronie Ewelina Niedzielska – chemiczka i twórczyni marki Lovish:

„Kosmetyki przygotowywane są przeze mnie z pasji i miłości do natury. Ideą marki było stworzenie w pełni naturalnego produktu: naturalne składniki i opakowania. Praca w laboratorium i tworzenie nowych receptur daje mi dużo radości i satysfakcji. Doświadczenie i wiedza laboratoryjna pozwala mi na dobieranie odpowiednich składników i procesów, tak aby stworzyć kosmetyki roślinne o wysokiej jakości i skuteczności działania.”

  1. Styl Życia

Ginące środki na koncie „Ziemia” – kiedy grozi nam bankructwo?

Żyjemy na kredyt, którego nie spłacamy na bieżąco. Większość z nas nie postępuje tak ze swoimi finansami, jednak dokładnie tak postępujemy z zasobami Ziemi - nagłaśnia Kampania WWF „Ograniczone Środki” (fot. iStock)
Żyjemy na kredyt, którego nie spłacamy na bieżąco. Większość z nas nie postępuje tak ze swoimi finansami, jednak dokładnie tak postępujemy z zasobami Ziemi - nagłaśnia Kampania WWF „Ograniczone Środki” (fot. iStock)
Zobacz galerię 3 Zdjęcia
Prawie połowa światowej populacji ludzkości stanie w obliczu poważnego niedoboru wody do 2030 r. Podobnie wygląda sytuacja z lasami - skutki działań człowieka już doprowadziły do ​​utraty około 40% światowych lasów. Tracimy je w tempie 10 milionów hektarów rocznie co można porównać do prawie 1/3 powierzchni Polski. Bez wody i tlenu, którego dostarczają nam lasy po prostu nie przeżyjemy.

„Co łączy Ziemię i konto w banku?” – to hasło kampanii „Ograniczone Środki”, które celowo nawiązuje do mechanizmów bankowych. Nie da się wypłacić pieniędzy, jeżeli skończą się środki na koncie. Nie będzie można korzystać z zasobów Ziemi, kiedy się wyczerpią. – W ten właśnie sposób Kampania Fundacji WWF ma tłumaczyć Polakom, dlaczego nadmierna konsumpcja to prosta droga do katastrofy ekologicznej.

Czy potrafisz wyobrazić sobie, że nie masz wystarczających zasobów wody? Że nie możesz nigdzie kupić świeżych warzyw i owoców? Że nie masz na co dzień prądu?

Jak podkreślają twórcy Kampanii: zdarza się, że co miesiąc wydajemy więcej niż zarabiamy, korzystamy z kart kredytowych, kredytów, pożyczek. I nagle tracimy pracę, bank nie chce nam udzielić kredytu, nie ma z czego pożyczać. Podobnie jest z naszą planetą – pula „kredytów” się kończy, „lokaty” potrzebują nie miesięcy czy lat, ale dziesięcioleci, aby się odnowić. Ludzie korzystają z zasobów natury, podobnie jak milioner z karty o nieograniczonych środkach. Bierzemy coraz więcej, znacznie więcej niż potrzebujemy, a źródła zasobów – kurczą się. Żyjemy na kredyt, którego nie spłacamy na bieżąco.

Źródło: strona WWF Polska Źródło: strona WWF Polska

 

Gdybyśmy mieli podliczyć, ile Ziemia łoży na nasze utrzymanie to byłoby to około 125 bilionów dolarów rocznie! – tyle warte są usługi w skali światowej, które przyroda dostarcza ludziom. Są to tzw. usługi ekosystemowe, które otrzymujemy od Ziemi, czyli świeże powietrze, czysta woda, żywność, energia, składniki leków oraz inne produkty i surowce. Jeśli dostęp do nich będzie bardzo ograniczony, grożą nam wojny o wodę, masowe migracje klimatyczne, nieprzychylny klimat, susze, powodzie, huragany – przestrzegają autorzy Kampanii.

Chociaż Ziemię w niemal 71 % pokrywa woda, to woda słodka stanowi zaledwie 2,5%, a tylko 1 % tej wody to woda zdatna do picia. (fot. iStock) Chociaż Ziemię w niemal 71 % pokrywa woda, to woda słodka stanowi zaledwie 2,5%, a tylko 1 % tej wody to woda zdatna do picia. (fot. iStock)

 

Czy wiesz, czym najbardziej każdy z nas obciąża Ziemię? Jakie środki marnotrawimy? Otóż badania opinii publicznej (Badania Stratosfera, październik 2020) pokazują, że według Polaków najbardziej degradujące dla środowiska są produkcja tekstyliów i transport. Pokazuje to, że aż 85% społeczeństwa jest w błędzie. Nie mamy świadomości, że tym, co najbardziej negatywnie wpływa na naszą planetę jest produkcja żywności, a głównie hodowla zwierząt. Cały system żywnościowy na świecie wiąże się ze zużyciem 69% zasobów wodnych i wykorzystaniem 32% lądówz kolei z tego aż 62% przeznacza się na hodowlę zwierząt i upraw pasz dla nich. Przez ostatnie 150 lat produkcja żywności doprowadziła do 33% erozji górnej warstwy gleby, 73% wylesienia  na świecie i odpowiada za 24% emisji gazów cieplarnianych.

- Po pierwsze musimy sobie uświadomić, że nasze codzienne wybory konsumenckie – mają wpływ na ilość i jakość produkowanej żywności i że to przekłada się na kondycję Ziemi – mówi Marta Grzybowska specjalistka ds. zrównoważonej gospodarki w WWF Polska. - Kupujemy za dużo jedzenia, które wyrzucamy, wynika to np. ze złego planowania, z kupowania rzeczy spoza listy, ze spontanicznych zachcianek. Nie patrzymy na kraj pochodzenia, zamiast lokalnie i sezonowo, zaopatrujemy się w produkty, które przeleciały pół świata, aby do nas dotrzeć, produkując tym samym ogromne ilości CO2 do atmosfery. Spożywamy za dużo mięsa – jego produkcja pochłania ogromne ilości zasobów wody i energii. W czasie pandemii, mniej wychodzimy z domu, mamy więcej czasu na planowanie posiłków. Wykorzystajmy zatem ten czas na nauczenie się oszczędzania naszej planety.

Kampanię Ograniczone Środki stworzyła Fundacja WWF Polska wraz z agencją Walk. Kampania ruszyła 20 października i będzie widoczna w Internecie do połowy grudnia. Ma pokazać Polakom, że degradacja środowiska ma bezpośredni związek z nadmierną konsumpcją.

Jak uniknąć bankructwa Ziemi? Na stronie WWF można znaleźć m.in. regulamin świadomego konsumenta:

  1. Zapamiętaj, że Ziemia ma ograniczone środki, tak jak Twój portfel!
  2. Pomyśl dwa razy zanim coś kupisz – czy naprawdę tego potrzebujesz?
  3. Ogranicz jedzenie mięsa i innych produktów odzwierzęcych -  jedz więcej lokalnych warzyw i owoców.
  4. Jeżeli coś się popsuje - sprawdź czy możesz to naprawić, zanim kupisz nowe.
  5. Kupuj rzeczy trwałe, dobrej jakości, zamiast kupować często a tanio – to się opłaca.
  6. Unikaj opakowań, a jeśli już to szukaj tych nadających się do segregacji - im prostsze opakowanie tym lepiej!
  7. Rób remanent w szafkach kuchennych, na pewno są tam rzeczy, o których nie pamiętasz.
  8. Na zakupy idź zawsze z listą lub aplikacją zakupową i z pełnym brzuchem.
  9. Wymagaj od producentów, żeby dbali o zrównoważony rozwój.
  10. Wybieraj polityków, dla których cele środowiskowe są ważne.
Źródło: materiały WWF Polska