Zegar w (każdej) komórce

fot. Getty Images/ Gallo Images

Gdyby nie elektryczność, bylibyśmy zdrowsi. Tak można podsumować odkrycia tegorocznych noblistów w dziedzinie medycyny. Nie tylko nasz mózg, ale każdy organ dobrze wie, kiedy pracować, a kiedy odpoczywać. Jeśli będziemy im w tym uparcie przeszkadzać, ryzykujemy zdrowie. To samo od dwóch i pół tysiąca lat mówią specjaliści od medycyny chińskiej.

Do rozwoju życia na Ziemi niezbędna jest woda, ale przydaje się też umiejętność gospodarowania energią własną i pochodzącą ze słońca. Zegar biologiczny jest jednym z osiągnięć ewolucji. Przetrwały te organizmy, które umieją rozłożyć siły na dzień i noc. Zakodowany dobowy timer mają ludzie, zwierzęta, rośliny, owady, bakterie. Jego działanie łatwo zaobserwować.

Krzew mimozy wstydliwej (Mimosa pudica) nawet zamknięty w pomieszczeniu bez dostępu światła składa i rozkłada liście w rytm wschodu i zachodu słońca. Człowiek przebywający w ciemnościach przez dłuższy czas też dzieli swoją dobę na kilkugodzinny czas snu i czas aktywności, który – poza wyjątkowymi przypadkami – zamyka się w około 24 godzinach. Wiele wskazuje na to, że nawet bakterie żyjące w naszym przewodzie pokarmowym pracują jak w zegarku!

Dzięki odkryciom tegorocznych noblistów w dziedzinie zdrowia wiemy, że każda komórka naszego ciała odmierza czas i zgodnie z nim pracuje lub – umownie – odpoczywa i że zaburzenie tego rytmu ma konsekwencje zdrowotne.

Jeffrey C. Hall, Michael Rosbash i Michael W. Young, badając w 1984 roku muszki owocówki, odkryli zapisany w genach mechanizm spełniający funkcję zegara biologicznego. Zależy od niego optymalny dla zdrowia czas aktywności i snu, poziom głodu, sprawność intelektualna, nastrój, praca serca i systemu odpornościowego.

(…)

Więcej w styczniowym numerze magazynu Zwierciadło.

Wydanie 01/2018 dostępne jest także w wersji elektronicznej.