1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Zwierciadło poleca
  4. >
  5. „Kolor skóry to nie przestępstwo" - fotoreportaż z antyrasistowskich protestów w Nowym Jorku

„Kolor skóry to nie przestępstwo" - fotoreportaż z antyrasistowskich protestów w Nowym Jorku

(Fot. Aneta Radziejowska)
(Fot. Aneta Radziejowska)
Zobacz galerię 14 Zdjęć
Od 30 maja w USA trwają demonstracje i protesty po śmierci George'a Floyda, który przez 9 minut dusił się przez klęczącego na nim białego policjanta.

Protesty organizuje walczące z rasizmem i uprzedzeniami rasowymi stowarzyszenie Black Lives Matter. Organizacja powstała w 2014 roku, kiedy nowojorska policja udusiła w trakcie zatrzymania podejrzanego o handel papierosami Afroamerykanina Erica Garnera. 

W trakcie aktualnie rozlewających się po kraju zamieszek i protestów przeciwko brutalności policji i rasizmowi zginęło już kilkanaście osób, a tysiące trafiły do aresztu.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Materiał partnera

Wywoływanie zdjęć – przewodnik dla początkujących

Fot. materiał partnera
Fot. materiał partnera
Zdjęcia cyfrowe mają wiele zalet, ale warto również wywoływać ulubione fotografie, by wyeksponować je w domu lub zgromadzić w wygodnym w przeglądaniu albumie. Obecnie odbitki można zamówić online, w łatwy  sposób wybierając ich parametry, takie jak rozmiar, kadrowanie czy rodzaj papieru. Wbrew pozorom ma to całkiem duże znaczenie. Dowiedz się, na jakim papierze warto wywoływać zdjęcia.

Mat czy błysk?

Jedną z najważniejszych decyzji, jaką musisz podjąć przy zamawianiu wydruków zdjęć, jest ta dotycząca wykończenia papieru. Zarówno odbitki błyszczące, jak i odbitki matowe mają swoich zwolenników, a ich zalety są zgoła odmienne. Odbitki błyszczące to:
  • gładka powierzchnia,
  • żywe, wyraziste kolory, głębokie czernie
  • bardzo dobre odwzorowanie szczegółów,
  • świetny wybór do albumów.
Z kolei odbitki matowe wyróżniają się:
  • powierzchnią odporną na odciski palców i drobne uszkodzenia,
  • delikatniejszą kolorystyką,
  • brakiem refleksów świetlnych utrudniających oglądanie,
  • idealnymi parametrami do ekspozycji w ramkach, choć mogą być przechowywane również w albumach, a nawet „luzem” w pudełkach
To jednak nie wszystko! Jeśli decydujesz się na wywoływanie zdjęć online, możesz wybrać papier o wykończeniu jedwabistym. Nie odbija on światła podobnie jak ten matowy, dlatego wykonane na nim wydruki dobrze prezentują się w ramkach. Ma jednak unikalną fakturę, która sprawia, że fotografie prezentują się bardzo elegancko, jak wykonane przez profesjonalistę. Papier jedwabisty doda szyku Twoim ujęciom, dlatego często wykorzystuje się go podczas drukowania zdjęć ślubnych i innych ważnych pamiątek.

Zwróć uwagę na jakość papieru foto!

Dobranie właściwego papieru, na którym zostaną wydrukowane Twoje zdjęcia, jest wbrew pozorom bardzo istotnym czynnikiem podczas zamawiania zdjęć. W końcu przecież każdemu zależy, aby ulotne chwile złapane na fotografiach zachowały trwałość i niezmienną jakość na lata, by mogły się nimi cieszyć następne pokolenia. Dlatego jakość stosowanego w laboratorium fotograficznym materiału ma ogromne znaczenie.

W ofercie niemal każdego fotolabu znajdziesz papier w jakości standard oraz premium. Te dwa rodzaje nośnika różni przede wszystkim grubość (gramatura). Papier standardowy jest cieńszy i tańszy. Nie oznacza to jednak, że jest nietrwały. To nośnik wysokiej jakości, który idealnie nadaje się do wydruku różnych typów zdjęć, w szczególności mniejszych formatów. Przy wywoływaniu większych ilości możesz liczyć na bardzo przystępną cenę.

Papier premium jest nieco grubszy, dzięki czemu uzyskane odbitki sprawiają wrażenie bardziej solidnych. Jego dużą zaletą jest większa przestrzeń kolorystyczna. Za jej sprawą wydruki są znacznie żywsze i prezentują się bardziej profesjonalnie. To wybór dla tych, którym zależy na dokładnym odwzorowaniu każdego detalu zdjęcia oraz wydobyciu jego atutów.

W ofercie Foto Fujifilm znajdziesz również papier profesjonalny. To najgrubszy wariant, który gwarantuje uzyskanie doskonałych parametrów odwzorowania obrazu, głębokiej czerni, nasyconych barw i maksymalnej ostrości. To właśnie na takim nośniku drukowane są zdjęcia zawodowych fotografów. Pozwala on na wyeksponowanie ich wszystkich walorów.

Ostatnim rodzajem nośnika jest papier fotograficzny velvet o matowym wykończeniu i aksamitnej powierzchni. To dobry wybór dla ujęć, którym chcesz dodać elegancji, w szczególności zaś zdjęć artystycznych. Odbitki na papierze velvet mogą być eksponowane bez oprawiania w szkło i uzyskują unikalny charakter. Wyróżniają się też miękką kolorystyką.

Kadrowanie

Ostatnim, jednak równie ważnym parametrem przy zamawianiu zdjęć jest możliwość ich kadrowania, nawet na zwykłych odbitkach. Nie każdy zdaje sobie sprawę, że większość fotografii, które obecnie wykonujemy smartfonem, ma spore różnice w proporcjach kadru w porównaniu do klasycznej odbitki 10x15 (format pocztówkowy). Ma to szczególne znaczenie w przypadku kadrów, w których znaczące elementy obrazu są na jego skraju. Takie istotne części zdjęcia są automatycznie ucinane. Dlatego warto poszukać serwisu, który umożliwia kadrowanie każdej fotografii indywidualnie. Na Foto Fujifilm masz pełną kontrolę nad tym, jak będą finalnie wyglądać Twoje zdjęcia na odbitkach.

  1. Styl Życia

Najlepsze fotografie przyrody 2020

Fot. Roberto Marchegiani/NPOTY 2020 
Zdjęcie Roku 2020, Nagroda główna w kategorii Ssaki.
Fot. Roberto Marchegiani/NPOTY 2020 Zdjęcie Roku 2020, Nagroda główna w kategorii Ssaki.
Zobacz galerię 14 Zdjęć
Roberto Marchegiani, fotograf z Włoch, został zwycięzcą prestiżowego konkursu Nature Photographer of the Year 2020. Zwycięskie zdjęcie zrobił w Parku Narodowym Nakuru w Kenii. W galerii przedstawiamy też inne nagrodzone prace. 

Konkurs Nature Photographer of the Year odbywa się co roku w ramach międzynarodowego festiwalu Nature Talks Photo Festival. W tym roku impreza ze względu na pandemię, odbyła się w trybie on-line.

Magdalena Herrera - przewodnicząca jury (dziś pracująca dla „Geo France”, wcześniej dyrektor artystyczna i szef działu foto w "National Geographic" France, jurorka w wielu prestiżowych konkursach m.in. World Press Photo) uzasadniając wybór najlepszego zdjęcia podkreślała, że zdjęcie to wykracza daleko poza dokument przyrodniczy - jego stylistyka jest wręcz bajkowa. Zachwyca kontrast mrocznego lasu z gałęziami przypominającymi błyskawice i małą niewinną żyrafą. Rezultatem jest paradoksalnie poczucie harmonii i spokoju. Godne podziwu jest poetyckie ujęcie zdjęcia - możliwe tylko dzięki cierpliwości fotografa i szacunku dla tematu.

Fot. Roberto Marchegiani/NPOTY 2020. Zdjęcie Roku 2020, Nagroda główna w kategorii Ssaki. Fot. Roberto Marchegiani/NPOTY 2020. Zdjęcie Roku 2020, Nagroda główna w kategorii Ssaki.

Roberto Marchegiani zrobił zwycięskie zdjęcie w Parku Narodowym Nakuru w Kenii. Wybrał się na zorganizowane safari w porze deszczowej. Tuż przed zachodem słońca Roberto i jego przyjaciele zauważyli przechodzącą przed lasem grupę żyraf. Dzięki długiemu obiektywowi (600 mm) odkrył wspaniały widok na las, który bardzo go urzekł i zamiast robić zdjęcia przechodzącym żyrafom, trzymał kadrowanie w określonym wcześniej miejscu w lesie,  z nadzieją, że pojawią się tam żyrafy… I nadeszły.

W końcu zostałem nagrodzony moim uporem: żyrafy przeszły dokładnie w tym miejscu, w którym sobie wymyśliłem. Scena przypomniała mi jurajski krajobraz z roślinożernym dinozaurem stojącym w tej samej pozycji co żyrafa” - mówi Fotograf Roku 2020 Roberto Marchegiani.

  1. Kultura

Helmut Newton - władza, sława, bogactwo

„Crocodile Eating Ballerina”, Wuppertal (1983). (Fot. materiały prasowe; Helmut Newton Estate)
„Crocodile Eating Ballerina”, Wuppertal (1983). (Fot. materiały prasowe; Helmut Newton Estate)
Zobacz galerię 5 Zdjęć
Helmut Newton, jedna z największych i najbardziej kontrowersyjnych gwiazd fotografii modowej. Gdyby żył, skończyłby w tym roku sto lat. Jego dorobek jest nie tylko zbiorem wybitnych prac, lecz także przyczynkiem do dyskusji o seksizmie, przemianach wrażliwości i ewolucji wizerunku kobiety w społeczeństwie.

Stulecie urodzin to pretekst do organizowania mu wystaw, premiery poświęconego mu filmu dokumentalnego, ale też do rozliczeń z jego twórczością. W Toruniu możemy oglądać jego retrospektywę. Tytuł wystawy „Lubię silne kobiety” to cytat. Newton powtarzał tę deklarację przez całe życie, nierzadko w odpowiedzi na zarzuty o seksizm. Czy mówił szczerze?

Ulubiona bohaterka jego fotografii to rzeczywiście kobieta na swój sposób silna – supermodelka o nierealnie długich nogach, nienagannej urodzie, o wyzywającym wyrazie twarzy, prawdziwa walkiria stylu i seksapilu. Newton nie był zainteresowany zwykłymi ludźmi, fascynowali go „nadludzie”, a dokładniej mówiąc – „nadkobiety”. Patrząc na niektóre jego zdjęcia, trudno nie pomyśleć o kulcie ciała i siły, którym przesycona była sztuka III Rzeszy. To skojarzenie jest tak mylące, jak to tylko możliwe. A jednocześnie na swój sposób słuszne, nazizm wywarł bowiem ogromny wpływ zarówno na wrażliwość, jak i losy fotografa.

„Rue Aubriot”, fotografia Helmuta Newtona dla marki Yves Saint Laurent, Paryż (1975). (Fot. materiały prasowe/ Helmut Newton Estate) „Rue Aubriot”, fotografia Helmuta Newtona dla marki Yves Saint Laurent, Paryż (1975). (Fot. materiały prasowe/ Helmut Newton Estate)

Kwintesencja piękna

Zanim został Newtonem, nazywał się Neustädter. Urodzony w 1920 roku w Berlinie w rodzinie przedstawicieli żydowskiej burżuazji, pierwszy aparat zdobył w wieku 12 lat. Dwa lata później odmówił uczęszczania do szkoły. Po następnych dwóch był już asystentem Yvy, pierwszej kobiety, której udało się w Berlinie przebić na rynku fotografii modowej. Berlin, w którym przyszedł na świat, uchodził za najbardziej dekadenckie miasto w Europie. Berlin, w którym dojrzewał – po dojściu Hitlera do władzy – stał się miastem niebezpiecznym, szczególnie dla młodego Żyda. W swej autobiografii fotograf wspomina narastający terror i grozę tamtych lat, przyznaje się jednak do swego rodzaju fascynacji estetyką reżimu. Wrażenie robiły na nim filmy Leni Riefenstahl, ulubionej reżyserki Hitlera. Jej prace, na czele ze słynnym dokumentem o olimpiadzie w 1936 roku, są kwintesencją nazistowskiej idei piękna. Młody Helmut wyciągnął z lekcji Riefenstahl swoje wnioski i nie wszystkie spodobałyby się hitlerowskim piewcom czystości rasy, zdrowia i siły. Wiele lat później, już po wojnie, miał zresztą okazję podyskutować o tym z Riefenstahl osobiście, kiedy spotkał się z reżyserką, by zrobić jej portret.

Tymczasem rodzina Neustädterów musiała uciekać z Niemiec. Rodzice udali się do Argentyny, on sam zaokrętował się na statek płynący do Chin, ale utknął w Singapurze. Próbował szczęścia jako fotoreporter prasowy, ale mu się nie powiodło. Po wybuchu drugiej wojny światowej brytyjskie władze kolonialne wysłały go wraz z innymi obywatelami Niemiec do obozu internowania w Australii. I to tam Helmut Neustädter stał się Helmutem Newtonem. Już w powojennym Melbourne otworzył studio fotograficzne. Poznał też miłość swojego życia, June Browne, aktorkę, modelkę i fotografkę, znaną pod pseudonimem Alice Springs. Newton lubił kreować się na kobieciarza, co nie przeszkodziło mu stworzyć związku, w którym wytrwał do końca swego 84-letniego życia. June towarzyszyła mu w życiu i pracy, współorganizując sesje, kuratorując wystawy i menedżerując karierę nie tylko swoją, lecz także męża.

„David Lynch and Isabella Rossellini”, Los Angeles (1988). (Fot. materiały prasowe/ Helmut Newton Estate) „David Lynch and Isabella Rossellini”, Los Angeles (1988). (Fot. materiały prasowe/ Helmut Newton Estate)

Ryzykowna ścieżka

Było czym się zajmować, bo jego kariera nabierała rozpędu. Został zauważony przez redakcję brytyjskiego „Vogue’a” i ściągnięty do Londynu. Nie spodobało mu się tam, przeniósł się więc do Paryża. Zaczynały się lata 60., dekada obyczajowej rewolucji. Newton był na nią gotowy. Fotografia modowa często igra z erotyką, ale on wzniósł tę grę na nowy, nieznany wcześniej poziom. Przyprawiał swoje sesje aluzjami do kultury sado-maso, równie obficie korzystając z lekcji estetyki nazistowskiej, którą, chcąc nie chcąc, odebrał za młodu. Jego przewrotność polegała na przywłaszczeniu sobie wypracowanego w hitlerowskich Niemczech stylu po to, by go „zdeprawować”, odrzeć z figowych listków ideologii i odsłonić nagą, cyniczną prawdę: tym co, ludzi naprawdę ekscytuje, tym, co ich podnieca, jest dominacja nad innymi, a seks, bogactwo albo sława to tylko różne synonimy tego samego pojęcia: władzy. Nic dziwnego, że jego zdjęcia gorszyły odbiorców, ale im się podobały, a mówiąc dokładniej: podobały się właśnie dlatego, że były gorszące. Ta ryzykowna ścieżka już w latach 60. zaprowadziła go na szczyt, choć nieraz próbowano go z tych wyżyn strącić. Obrońców dobrego smaku do białej gorączki doprowadzały flirty gwiazdora z kiczem. Feministki krytykowały wizerunek kobiety zredukowanej do roli seksualnego obiektu.

„Arena” dla „New York Timesa”, Miami (1978). (Fot. materiały prasowe/ Helmut Newton Estate) „Arena” dla „New York Timesa”, Miami (1978). (Fot. materiały prasowe/ Helmut Newton Estate)

Jeden z paradoksów jego twórczości polega właśnie na tym, że choć pracował przede wszystkim dla pism przeznaczonych dla kobiet, jego fotografie należą bez reszty do uniwersum męskiego spojrzenia i męskich erotycznych fantazji, lęków, fetyszów. Bohaterki inscenizacji Newtona rzeczywiście grają często role kobiet „silnych” i erotycznie dominujących, ale jednocześnie niepokojąco przypominają lalki – realistyczne zabawki w rękach dużego chłopca, który bawi się nimi przed obiektywem aparatu. Znamienne, że w swej późnej twórczości artysta eksperymentował z zastępowaniem żywych modelek manekinami i lalkami z sex shopów.

W nakręconym na stulecie urodzin fotografa dokumencie „Helmut Newton. Piękno i bestia” wypowiadają się: Claudia Schiffer, Isabella Rossellini, Grace Jones i wiele innych kobiet, które miały okazję pracować z Newtonem. Wszystkie mówią zgodnie, że choć namawiał je nierzadko do robienia przed obiektywem rzeczy perwersyjnych, nigdy nie czuły się przez niego poniżone czy uprzedmiotowione. Sam Newton tłumaczył, że to, co przedstawia na zdjęciach, jest inscenizowaną fikcją, która dotyka jednak pewnej niewygodnej prawdy: bogactwo, uroda, władza i erotyka po prostu są takie, jakimi je ukazuje – podniecające, okrutne i niebezpieczne. Osławiona redaktorka naczelna amerykańskiego „Vogue’a”, Anna Wintour, również występuje w roli jego adwokatki. Przyznaje jednak, że dziś taka fotografia, jaką uprawiał, byłaby już nie do pomyślenia. W latach 60. Newton wystawiał na próbę granice obyczajowej przyzwoitości. Dziś nie zmieściłby się w kryteriach politycznej poprawności. Jak na epokę #MeToo i #BlackLivesMatter jego twórczość jest zbyt maczystowska, zbyt biała, ostentacyjnie elitarna.

Portret fotografa: Helmut Newton pozuje z Sylvią Gobbel (1981). (Fot. materiały prasowe/ Helmut Newton Estate) Portret fotografa: Helmut Newton pozuje z Sylvią Gobbel (1981). (Fot. materiały prasowe/ Helmut Newton Estate)

Przybysz z innej epoki

W 2004 roku Helmut Newton zasłabł w Hollywood za kierownicą i zginął w wypadku samochodowym. Przebył w życiu daleką drogę od pogrążającego się w cieniu nazizmu Berlina lat międzywojennych do świata XXI wieku, Internetu, cyfrowych aparatów i nowych wyobrażeń o seksualności, kobiecości oraz o tym, co jest, a co nie jest etyczne w fotografii. Dziś wydaje się przybyszem z innej, odległej epoki. Ten dystans nie unieważnia jednak przyjemności zagłębiania się w perwersyjne, niepoprawne politycznie uniwersum jego fotografii. Jest to przyjemność grzeszna, może i godna potępienia, ale zarazem niezaprzeczalna. Podobnie jak niezaprzeczalne są osiągnięcia Helmuta Newtona, który – jak mało który fotograf w XX wieku – rozumiał, że piękno niekoniecznie musi iść w parze z dobrem.

Wystawa „Helmut Newton: Lubię silne kobiety” w CSW Znaki Czasu w Toruniu potrwa do 28 marca 2021 roku.

Rubryka powstaje we współpracy z Jankilevitsch Collection.

  1. Materiał partnera

Prezent na święta? A może to coś więcej. Przyłącz się do akcji Answear

Fot. materiał partnera
Fot. materiał partnera
Zobacz galerię 5 Zdjęć
Święta Bożego Narodzenia to czas, kiedy każdy z nas ma trochę więcej czasu dla siebie i swoich bliskich, to czas refleksji i przemyśleń. Dlatego marka Answear postanowiła zaprosić swoich fanów i klientów do akcji #CatchTheCharity z której całkowity dochód zostanie przekazany na wskazanych przez klientów sklepu dom dziecka.

Na początku był konkurs fotograficzny

Akcja charytatywna, do której zaprasza marka, została zapoczątkowana przez konkurs fotograficzny, który trwa nieprzerwanie od marca 2020, a wynikiem którego, jest nadesłanie ponad 15 000 zdjęć ukazujących najciekawsze momenty z życia ludzi skupionych wokół marki. Widząc zaangażowanie osób nadsyłających zdjęcia, Answear postanowił przekuć to na kolejny projekt, który zatrzymanym w kadrze chwilom daje kolejne życie. We współpracy z dwiema graficzkami powstała kolekcja limitowana, w skład której wchodzą plakaty i puzzle. Wszystkie produkty biorące udział w akcji możesz kupić tutaj.

Cały dochód ze sprzedaży tych produktów zostanie przeznaczony na cele pomocowe dla dzieci z domu dziecka.

Tym razem możemy więcej

To nie jest pierwsza inicjatywa marki, ale na pewno pierwsza świąteczna, do której chce zaprosić szersze grono. Bo w myśl hasła #WeAreTheAnswar to właśnie razem tworzymy coś wielkiego, to razem możemy przenosić góry, to razem możemy więcej. Produkty, które weszły w skład kolekcji limitowanej, są idealnym pomysłem na prezent, wykonane z myślą o współczesnych trendach nie tylko będą cieszyć oko, ale także będą przypominać realne wsparcie, jakie dał każdy z klientów, który kupi produkt.

”Pomoc domom dziecka wynika z wieloletniej tradycji pomocy takim ośrodkom, która została zapoczątkowana przez pracowników marki i przez nich samych z ogromnym sercem prowadzona. W tym roku – jakże innym od poprzednich, chcemy zaprosić do tej akcji także naszych fanów i klientów. Przygotowane przez dwie artystki Maję Nowakowską i Magdalenę Bażelę, plakaty i puzzle są urealnieniem myśli, że każda chwila, nawet ta uwieczniona na fotografii, może stać się pretekstem do czegoś o wiele większego.” – mówi Joanna Kosman, marketing manager Answear.com

 #WeAreTheAnswar

Zachęcamy Was do nabycia plakatów lub puzzli oraz wskazania domu dziecka, do którego sugerujecie, aby trafiło wsparcie. Możecie to zrobić pod instagramowym postem dedykowanym akcji #CatchTheCharity lub na stronie catchthecharity.answear.com

Answear to sklep multibrandowy zrzeszający ponad 300 marek z całego świata, to miejsce, w którym gromadzą się miliony klientów chcących zaspokoić swoje rozliczne potrzeby związane z odzieżą, butami i dodatkami.

To nie jest jedyny projekt o takim charakterze, którego organizatorem jest marka Answear. Na swoim koncie ma wiele projektów skierowanych do młodych, kreatywnych osób, do których należą między innymi: Bitwa Stylistów, #CatchTheMoment, Manifest Your Style czy wiele innych.

Marka skupia wokół siebie ludzi z pasją, którzy aktywnie współtworzą obraz otaczającego nas świata pop kultury. Takie podejście stanowi niezaprzeczalny wyróżnik Answear i silnie zaczyna plasować go w obszarze szeroko pojętego lifestylu.

  1. Styl Życia

Fotografia przyrody - jak to robią mistrzowie

(Fot. Stefan Christmann/Nature Talks)
(Fot. Stefan Christmann/Nature Talks)
Zobacz galerię 13 Zdjęć
Już w najbliższy weekend 12-13 grudnia odbędzie się festiwal fotografii Nature Talks Photo Festival. W tym roku, ze względu na pandemię, w formule online. Podczas imprezy zostanie ogłoszony Fotograf Przyrody 2020.

Już w najbliższy weekend 12-13 grudnia odbędzie się festiwal fotografii Nature Talks Photo Festival. W tym roku, ze względu na pandemię, w formule online. Podczas imprezy zostanie ogłoszony Fotograf Przyrody 2020.

Miłośnicy fotografii i przyrody z całego świata połączą się wirtualnie. Nature Talks Photo Festival to wydarzenie poświęcone różnym gatunkom fotografii przyrodniczej: zdjęcia makro, fotografia krajobrazu, zdjęcia przyrody oraz tzw. story.

W tym roku uczestnikom festiwalu biorącym udział w imprezie zostanie udostępniona specjalna platforma do wymiany doświadczeń. W warsztatach mogą wziąć udział profesjonaliści i amatorzy.  25 najlepszych fotografów przyrody na świecie zapowiedziało swoje wykłady, podczas których podzielą się tajnikami swojej pracy i zaprezentują swoje najlepsze prace.

Kursy mistrzowskie poprowadzą w tym roku między innymi: Andrew (Andy) Parkinson z Wielkiej Brytanii - „Sztuka podświetlania”, Johan Lolos (Belgia) - „Wskazówki i triki, jak poprawić swój Instagram”, Emanuele Biggi (Włochy) - „Fotografia makro z szerokim kątem oraz innymi <szaleństwami>”.

W ofercie festiwalu znajduje się również możliwość przeglądu twojego portfolio zorganizowanego przez ekspertów.

Dochody z festiwalu i konkursu przeznaczone jest na wsparcie projektów związanych z ochroną przyrody na małą skalę, takich jak na przykład organizacja Butterfly Vlinderstichting lub Photographers Against Wildlife Crime.

Więcej na: www.naturetalks.com/festival-program