fbpx

Mieć i być

Mieć i być
Ilustracja: Arobal

Ci, którzy usilnie dążą do sukcesu materialnego, łudzą się, że to da im szczęście. Bogaci już tych złudzeń nie mają. 

George Saunders, jeden z największych współczesnych amerykańskich pisarzy, autor „Lincolna w Bardo” (za tę książkę otrzymał brytyjską Nagrodę Bookera), mówi w wywiadzie, że w odkryciu prawdy, iż jesteśmy tu na chwilę, tkwi piękna groza. Co z nią zrobimy? Saunders jako dziecko żarliwie się modlił, przeżył nawet w kościele mistyczne doświadczenie. Potem próbował zastąpić wiarę rock and rollem, sztuką. Po latach – jak to określa – arogancji, nihilizmu, kiedy osiągnął sukces, na świat przyszły córki. I wtedy przekonał się, że materializm mu nie wystarcza. Szukał więc różnych duchowych dróg, aż trafił na buddyzm.

Kierunek od sukcesu i wielkich pieniędzy do duchowości jest udziałem coraz większej liczby ludzi. Przy czym duchowość nie musi oznaczać wiary, religijności. Francuski filozof André Comte-Sponville w książce „Duchowość ateistyczna. Wprowadzenie do duchowości bez Boga” pisze, że ta sfera życia jest zbyt ważna, żeby oddać ją różnego rodzaju fundamentalistom. Podobnie jak laickość jest zbyt cenna, by zawładnąć nią mieli najbardziej szaleni przeciwnicy religii. Dlatego uważa, że ludziom spoza wszelkich kościołów powinno się pomóc odnaleźć duchowość bez Boga, bez dogmatów. Czyli taką, która chroniłaby ich zarówno przed fanatyzmem, jak i nihilizmem. Twierdzi, że XXI wiek będzie duchowy i laicki albo go nie będzie.

To śmiała teza, dla wierzących nie do zaakceptowania. Pokazuje jednak, że duchowość to kierunek poszukiwań łączący nas wszystkich, i wierzących, i niewierzących. I – co może wydawać się zaskakujące – dojmująco ważny dla ludzi, którzy w sferze materialnej zdobyli wszystko. Bo ci, którzy usilnie dążą do sukcesu materialnego, łudzą się, że to da im szczęście. Bogaci już tych złudzeń nie mają.

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze