1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Felieton
  4. >
  5. Utkana z powietrza

Utkana z powietrza

123rf.com
Co wyznacza szlaki kobiet? Ich pragnienia, ambicje, talenty… Skąd! Choć kobiety często wiedzą, czego chcą, o ich wyborach decydują inni.

W Akademii Zwierciadła już pięć razy odbyły się warsztaty pod tytułem „Dojdę tam, dokąd chcę”. Przyjeżdżają na nie wspaniałe kobiety. Nie tylko ja to widzę. One też. Pod koniec niemal każdych zajęć któraś z nich stwierdza, że to niesamowite, że tak się dobrały, że są tak pełne energii i pomysłów, i tak im wspaniale ze sobą.

– Czy to nie cud? – zapytała ostatnio któraś z uczestniczek.

– Jasne, że cud – odpowiedziałam z przekonaniem. – I w dodatku często się powtarza.

Bo naprawdę jest coś cudownego w tym, jak szybko z kobiet w różnym wieku i w różnej sytuacji życiowej powstaje grupa, której uczestniczki potrafią obdarzać się nawzajem uwagą i zrozumieniem, dzielić się mądrością i bólem, słabościami i siłą. Wszystkie chcą czegoś więcej od życia. Mają pragnienia, talenty, a na ich drodze stoją podobne przeszkody.

Monika, lat 28, sprawia wrażenie kruchej, delikatnej, mówi cicho, często robi przerwy, szukając słów, którymi mogłaby wyrazić to, co sobie uświadomiła.

– Żyję tak, jakby mnie nie było. Przemykam się ostrożnie, żeby przypadkiem nikogo nie urazić, żeby nie sprawiać kłopotu.

Na warsztacie Monika stara się nie zabierać czasu ani miejsca, chętnie się posunie, ustąpi, zrezygnuje, choć czasu i miejsca jest wystarczająco dużo dla wszystkich.

– Może mam to po mamie? Ona najchętniej położyłaby się przed drzwiami i zrobiła z siebie wycieraczkę – mówi z bólem.

Monika o własnych siłach przeszła długą drogę od trudnego dzieciństwa do pracy na ważnym stanowisku, na którym ciągle się stara, żeby szefowa była z niej zadowolona. Szefowa raz jest miła i chwali Monikę, innym razem jest sarkastyczna, złośliwa, a Monika bardzo to przeżywa. Co? To, że jest beznadziejna. I jeszcze bardziej stara się zadowolić szefową.

– Starasz się i starasz, a szefowa i tak ma różne nastroje – zauważam. – Może nie warto pakować energii w to, co nie zależy od ciebie?

O Monice mogłabym długo, bo jest świetnym przykładem na to, ile my, kobiety, potrafimy zrobić, żeby inni byli z nas zadowoleni. Gdy na warsztacie szłyśmy do swojego celu, Monika też szła, ale nie wiedziała dokąd. Najważniejsza była dla niej sama droga, każdy krok, który musiała postawić tak, żeby nikogo nie potrącić. Nie miała czasu, by zobaczyć, dokąd idzie, i lądowała w końcu w punkcie wyjścia. Inni doszli, dokąd chcieli, nie zwracając na nią uwagi.

– Żyję tak, jak bym była utkana z powietrza, inni nawet mnie nie zauważają – konstatuje Monika, która jednak w końcu odkryła, że nie tędy droga.

Agnieszka, lat 52, mówi o tym, dokąd dojść powinna. Jej mąż znów pracuje za granicą. Kolejny kilkuletni kontrakt, choć umawiali się, że więcej nie będą wyjeżdżać. Ona ma do niego przyjechać, gdy skończy się rok szkolny, żeby córka nie przerywała nauki. Ale Agnieszka nie chce wyjeżdżać. Ma tu swój dom, przyjaciół i swoją firmę, którą ledwie zdążyła założyć, i w końcu robi to, co zawsze chciała. Ma dość życia w wynajętych mieszkaniach w charakterze żony przy mężu. Agnieszka dobrze wie, czego chce. I co z tego?

– On oczekuje, że przyjadę, nie słucha moich argumentów. Jest moim mężem, nie mogę go zawieść – stwierdza z rozpaczą.

Na warsztacie Agnieszka znajduje rozwiązanie i jest szczęśliwa. Czy wprowadzi je w życie? Nie wiem. Ale ona już wie, że jej życie zależy także od niej.

Monika, lat 31, ma świetną pracę w korporacji, perspektywę awansu i świadomość, że czym innym chce zajmować się w życiu. Aby móc realizować pasje artystyczne, musiałaby rzucić pracę i znów iść do szkoły, o czym najbliżsi nie chcą słyszeć.

– Masz pracę, możesz awansować, a tobie mrzonki w głowie. Zniszczysz sobie karierę! – przestrzegają, więc Monika boi się pójść za własnym głosem, bo co będzie, jak jej się nie uda?

– A co będzie, jeśli nawet nie spróbujesz? – to niewinne pytanie uświadamia Monice, że naprawdę chce zmienić swoje życie, a nie ulegać przestrogom.

Zosia, lat 35, też chciałaby podjąć ryzyko i iść własną drogą, ale głos jej męża trzyma ją wciąż na rozstajach.

– Nie uda ci się – mówi mąż z głębi swoich przekonań. On wie, jaki jest świat i co mogą osiągnąć tacy jak oni. – Nam nigdy się nie udaje. Nie prowokuj losu. Mamy na chleb i to nam musi wystarczyć.

Pewnie kilka pokoleń pracowało na to przekonanie, więc nie jest w mocy Zosi je zmienić. Ale czy cudze przeświadczenia mają determinować jej życie? Na warsztacie Zosia robi pierwszy krok dzięki energii grupy. Drugi stawia już sama i idzie coraz pewniej, jakby głos męża stracił swoją siłę. – Takim jak ja też może się udać! – stwierdza na koniec Zosia ze śmiechem.

Piękną drogę przeszła Joanna, lat 48, która wyobraziła sobie, że jest królową i w końcu ona rządzi swoim życiem, a nie jej mąż i matka. Szła prosto, jakby miała koronę na głowie, a w ręku berło. – Teraz ja tu rządzę! – powiedziała, ale zaraz w jej głowie odezwały się głosy, którymi jej rodzina przyszpilała ją do ziemi: Czego ci się zachciewa? W twoim wieku? W głowie ci się poprzewracało?. Stanęłyśmy po obu stronach jej drogi do celu, mówiąc te wszystkie teksty. Ale Joanna szła dalej z wysoko podniesioną głową. Królowa Joanna zaczęła rządzić własnym życiem.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze