1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Kultura
  4. >
  5. Robbie Williams bohaterem nowego dokumentu Netflixa. Artysta opowiada w nim m.in. o swojej depresji, nałogach i problemach ze zdrowiem

Robbie Williams bohaterem nowego dokumentu Netflixa. Artysta opowiada w nim m.in. o swojej depresji, nałogach i problemach ze zdrowiem

Robbie Williams (Fot. Leo Baron/materiały prasowe Sony Music Polska)
Robbie Williams (Fot. Leo Baron/materiały prasowe Sony Music Polska)
Wszyscy znamy go jako energicznego gwiazdora z poczuciem humoru i dystansem do siebie, który zachwyca niecodzienną charyzmą sceniczną i wpadającymi w ucho przebojami. Jego życie i trwająca przeszło trzy dekady kariera skrywają jednak wiele mrocznych tajemnic. Artysta osobiście opowiada o nich w nowym serialu dokumentalnym Netflixa. To pierwszy tak intymny portret znanego muzyka.

Po raz pierwszy stanął na scenie w 1990 roku z zespołem Take That. Siedem lat później rozpoczął niezwykle udaną karierę solową. Dziś Robbie Williams jest jednym z najbardziej utytułowanych artystów w historii muzyki rozrywkowej – na koncie ma siedem singli numer jeden w Wielkiej Brytanii i dwanaście albumów, które stały się bestsellerami. Podróż ta nie obyła się jednak bez turbulencji. O wzlotach i upadkach – zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym – artysta opowiada w nowym serialu, który od dziś dostępny jest na Netflixie. W czteroczęściowym dokumencie widzimy Williamsa na różnych etapach kariery: jako początkującego piosenkarza, topowego gwiazdora popu podbijającego gigantyczne tłumy w Knebworth w 2003 roku, a także dojrzałego artystę, jakim jest dzisiaj. Widzimy też wszystkie jego sukcesy i porażki, zmagania z nałogami oraz problemy ze zdrowiem.

W odcinkach wykorzystano materiały archiwalne oraz zupełnie nowe, niepublikowane wcześniej wywiady, w których artysta wspomina dawne czasy i analizuje swoją imponującą karierę. Reżyserem serialu jest Joe Pearlman („Bros: After The Screaming Stops”), a jego producentami wykonawczymi – Dominic Crossley-Holland („Miłość pieniędzy”, „Nad całością czuwają maszyny kochającej łaski”) oraz Asif Kapadia, twórca głośnych filmów dokumentalnych („Amy”, „Senna”, „Diego”).

Robbie Williams o zmaganiach z chorobami psychicznymi

Wydawać by się mogło, że życie Robbiego Williamsa to pasmo niezliczonych sukcesów, jednak w rzeczywistości uwielbiany na całym świecie muzyk od lat zmaga się z depresją, o czym mówi w nowym serialu. O swoich problemach po raz pierwszy opowiedział w 2018 roku w obszernym wywiadzie dla brytyjskiego dziennika „The Sun”. Porównał w nim swoje życie do „rollercoastera” i zdradził, że wiele razy był bliski śmierci. – Mam chorobę, która chce mnie zabić i jest ona w mojej głowie. Czasami to wszystko mnie przytłacza, a czasami pomaga w wyjściu na scenę. Innym razem jestem szczęśliwy i czuję się znakomicie – powiedział. – Kiedy jesteś na tej planecie od ponad 40 lat, zdajesz sobie sprawę, że nawet jeśli masz wszystko, nie jesteś niepokonany – dodał.

Pierwsze objawy depresji pojawiły się, gdy artysta miał 19 lat. W kolejnych latach doszły do tego zaburzenia lękowe i trema sceniczna, niezdrowa relacja z jedzeniem, poważne kłopoty z wagą oraz liczne uzależnienia: od alkoholu, narkotyków i silnych leków. W wyjściu z nałogów pomogła mu żona, amerykańska aktorka Ayda Field [są małżeństwem od 2010 roku – przyp. red.]. – Widziała mnie w najgorszym momencie. Pielęgnowała mnie. Dała mi dokładnie to, czego potrzebowałem w tej chwili, czyli trochę miłości – powiedział.

Od jakiegoś czasu Williams pisze też o swoim życiu oraz zdrowiu psychicznym na Instagramie, zamieszczając przy tym zabawne ilustracje. W maju bieżącego roku artysta zamieścił post, w którym opisał swoją walkę z lękiem społecznym. „Jednym z najbardziej bolesnych odkryć na temat tego, kim jestem, było to, jak głęboko czuję się nieswojo w sytuacjach społecznych. Oto ja: skorupa osoby, bez zdolności do »człowieka«” – zaczął swój wpis. „Dla tych, którzy nie odczuwają lęku społecznego: wiesz, jak niewygodna może być cisza podczas rozmowy telefonicznej? Masz wrażenie, jakby ktoś wydestylował ten dyskomfort i wstrzyknął ci go prosto w żyły. Dawka wystarcza na czas przebywania w czyimś towarzystwie. Wyczerpujący, przerażający. Twoje ciało cały czas mówi ci, żebyś uciekał. To niewiarygodnie przygnębiające i izolujące” – kontynuował.

„Lubię ludzi. Właściwie kocham ludzi i ich potrzebuję. Potrzebuję przyjaźni. Musiałem nauczyć się »człowieka« z ludźmi… to było bolesne; nadal tak jest, ale teraz mniej. Stałem się w tym dobry. Ludzie, którzy na to patrzą, pomyślą, że jestem duszą towarzystwa – nie jestem. Nadal jestem ćmą, która bardzo się koncentruje, aby nasza interakcja się popsuła. Teraz potrafię oszukać każdego – nawet moją żonę, która powie: »Wyglądałeś, jakbyś świetnie się dziś bawił«. Może to tak wyglądało z zewnątrz, ale uwierz mi: to był maraton” – zakończył.

W lipcu artysta zamieścił kolejny post, w którym wyznał, że cierpi również na dysmorfofobię – zaburzenie psychiczne objawiające się posiadaniem zniekształconego obrazu własnego ciała, co wywołuje szereg negatywnych emocji i utrudnia normalne funkcjonowanie oraz kontakty z innymi ludźmi. „Gdyby pojawił się przed wami dżin i powiedział, że macie do wyboru dwie supermoce: umiejętność latania lub możliwość jedzenia wszystkiego, na co macie ochotę przy zachowaniu wymarzonej wagi – co byście wybrali? Ja wybrałbym drugą opcję. Mógłbym napisać książkę o nienawiści do samego siebie, jeśli chodzi o obraz własnego ciała. To najczystsza nienawiść wynikająca z tego, że czuję się ohydny” – zaczął muzyk.

„Mam dysmorfofobię. W dodatku zdarza mi się przytyć kilkanaście kilogramów, więc wyobraźcie sobie, co się wtedy dzieje w moim umyśle” – kontynuował. Podkreślił też, że nawet osiągnięcie docelowej wagi nie jest końcem psychicznej udręki. „Teraz jestem chudy, ale co z tego, skoro mój umysł mówi mi: »Świetnie, Rob, udało ci się schudnąć dopiero wtedy, kiedy się zestarzałeś. Gratulacje, nie ma co«. Ta walka jest prawdziwa, a towarzyszący jej smutek – szokujący. Zmagam się z tym całe życie i to nie słabnie. Zastanawiam się, co takiego w nas tkwi, że samoakceptacja jest tak piekielnie trudna? Nie mówię o tym, byście prawili mi komplementy. Chcę w ten sposób doznać jakiejś ulgi. Jeśli ktoś rozpozna siebie w tych słowach, mam nadzieję, że mu to pomoże”.

Na instagramowym profilu Williamsa można znaleźć o wiele więcej szczerych wyznań, m.in. nałogach i odwykach, negatywnych emocjach, kryzysach psychicznych, walce ze stresem i natłokiem myśli oraz pozytywnym myśleniu o sobie. Temat swoich zaburzeń psychicznych artysta porusza również w serialu Netflixa.

Robbie Williams, rocznik 1974, piosenkarz i autor tekstów. Do jego najpopularniejszych utworów należą „Angels”, „Let Me Entertain You”, „Feel”, „Supreme”, „Rock DJ”, „She’s The One” i „Candy”. W ubiegłym roku świętował 25-lecie solowej kariery – z tej okazji wydał album ze swoimi największymi przebojami w nowych aranżacjach, a także ruszył w europejską trasę koncertową, w ramach której wystąpił również w Polsce.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email
Autopromocja
Autopromocja

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze