fbpx

Od czwartku do niedzieli – recenzja

Od czwartku do niedzieli
fot. materiały prasowe Nowe Horyzonty

Ten film ogląda się jak dawno niewidzianą pocztówkę z wakacji. Wszyscy mamy takie wspomnienia z podróży z rodzicami. Ile z nich pamiętamy? I jak je pamiętamy?

Od czwartku do niedzieli
fot. materiały prasowe Nowe Horyzonty/więcej w galerii

Reżyserka filmu, Dominga Sotomayor Castillo na warsztat wzięła właśnie pozornie typową wycieczkę samochodem, zamykającą się w tytułowe cztery dni. Razem z bohaterami przeżywamy czterodniowy wyjazd, którego pretekstem jest odnalezienie działki, położonej gdzieś na prowincji, należącej do ojca dzieci.

Rodzinną wycieczkę oglądamy z perspektywy tylnego siedzenia, bo tam zazwyczaj siedzą dzieci. Jest ich dwoje: 7-letni Manuel i 10-letnia Lucia, która będzie naszymi oczami i uszami podczas całej przygody. Reżyserka wprowadza nas w klimat „typowej” rodzinnej kilkudniowej przejażdżki. Jest kemping, biwakowanie, pływanie w wodzie i długie godziny jazdy samochodem przez pół-dziki, pustynny krajobraz. A w tym wszystkim, to co dzieci na swój sposób słyszą i widzą, a przed czym chronią ich troskliwi rodzice, czyli trudne rozmowy dorosłych, sprzeczki i ogromna uraza i żal, jaką zdaje się już tylko dzielić ze sobą para dorosłych. To co dobiega uszu Lucii – często przez szybę samochodu, często przy zdawkowej wymianie zdań, dla niej samej pozostanie niezrozumiałe, ale dla nas staje się jasne. Podróż, w jakiej niemo uczestniczymy, jest prawdopodobnie ostatnią w tym składzie, nad rodziną wisi nieuchronne widmo rozwodu, które staje się widoczne dopiero w pięknie zdjęciowo rozegranej scenie na pustyni.

Co Lucia zapamięta z tych wakacji? Biwakowanie z gitarami i ogniskiem? Spanie w namiocie? Dziwne dźwięki, jakie czasem wydają dorośli? A może podszytą mocnym dreszczykiem ekscytacji jazdę na dachu samochodu – równie pozornie bezpieczną, jak bezpieczna emocjonalnie jest ta podróż z rodzicami?

Przyblakły koloryt tego filmu już na wstępie czyni go nieco zamglonym wspomnieniem. „Od czwartku do niedzieli” to nieśpieszna zapowiedź nadchodzącej katastrofy, bo te wakacje już zawsze będą miały gorzki posmak. Lektura obowiązkowa przed urlopem z dziećmi.

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze