Autopromocja
1200300
1200300
  1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Filmy
  4. >
  5. Ten film to czarny koń oscarowego wyścigu. „Tajny agent” przywołuje ducha klasycznego kina gangsterskiego [Recenzja]

Ten film to czarny koń oscarowego wyścigu. „Tajny agent” przywołuje ducha klasycznego kina gangsterskiego [Recenzja]

Kadr z filmu „Tajny agent” (Fot. materiały prasowe)
Kadr z filmu „Tajny agent” (Fot. materiały prasowe)
To z pewnością jeden z najbardziej elektryzujących tytułów ostatnich lat. Nominowany do Oscara w 4 kategoriach, w tym za „najlepszy film”, zdobywca dwóch Złotych Globów i dwóch nagród w Cannes. Ten niekonwencjonalny thriller nie tylko przywołuje ducha klasycznego kina gangsterskiego, ale też brawurowo łączy wątki obyczajowe z epickim rozmachem, humor z seksapilem, a nostalgię z grozą. Nie bez powodu Brazylia podsunęła go pod nos Akademii Filmowej.

Kinomani, których w ubiegłym roku zachwyciła mrożąca krew w żyłach opowieść o brazylijskiej dyktaturze w oscarowym I’m Still Here”, powinni dać się porwać również temu filmowi. Stylowy thriller polityczny „Tajny agent” w reżyserii Klebera Mendonçy Filho oferuje bowiem równie ekscytującą, co oszałamiającą, a także przesiąkniętą krwią opowieść o brutalności, która ogarnęła Brazylię w latach 70.

Akcja filmu rozgrywa się w 1977 roku, podczas karnawału. Skąpane w słońcu miasto Recife jest na granicy szaleństwa – w trakcie obchodów giną ludzie, na plaży znaleziono rekina z ludzką nogą w brzuchu, a wśród tłumów krążą dwaj zabójcy z tajną misją. Kolory i radość to tylko pozory – to czasy brutalnej wojskowej dyktatury. Marcelo to zwykły mężczyzna, ojciec i wdowiec przypadkowo uwikłany w sieć politycznych i kryminalnych intryg sięgających szczytów władzy. Był uczciwy, więc stał się celem skorumpowanego systemu i teraz każdy kolejny krok może kosztować go życie. Jak ocali siebie i rodzinę w świecie przemocy, fałszywych tożsamości, podsłuchów i kłamstw?

Kadr z filmu „Tajny agent” (Fot. materiały prasowe) Kadr z filmu „Tajny agent” (Fot. materiały prasowe)

Szpiegowska gra w wojskowym państwie. Recenzja nominowanego do 4 Oscarów filmu „Tajny agent”

„Tajny agent” nie wydaje się nakręcony, lecz wydobyty z rozmarzonego umysłu. Ma swój charakter, styl wizualny i tempo. Reżyser rozluźnia w nim jednak wszelkie gatunkowe ograniczenia, dostarczając nam zarówno nerwowego dramatu, ekscytującego kryminału, porywającej satyry, jak i intrygującego szpiegowskiego thrillera, który opowiada o duszącej dyktaturze wojskowej, życiu w ciągłym strachu i niepewności oraz rozliczaniu się z przeszłością, która odbija się echem w teraźniejszości. Porusza też temat zuchwałości, bezwzględnej władzy, podłej politycznej tyranii i oporu, poszukiwania miłości i bezpieczeństwa oraz ojcostwa. Jest inteligentny, brutalny, urzekający, momentami absurdalnie zabawny. Nieustannie trzymający w napięciu, pełen oszałamiających detali nawiązujących do epoki, a do tego okraszony czarnym humorem i odrobiną surrealizmu. Nie ma tu jednak zbędnego efekciarstwa, a reżyser fenomenalnie oddaje klimat lat 70., nie tracąc jednocześnie z oczu brutalnych rządów.

Kadr z filmu „Tajny agent” (Fot. materiały prasowe) Kadr z filmu „Tajny agent” (Fot. materiały prasowe)

Cały film bazuje na mocnej scenie otwierającej, która mogłaby działać jako samodzielny krótki metraż. Marcelo zatrzymuje się na podupadłej stacji benzynowej. Nagle pojawia się policja, co nie jest zaskoczeniem: w pobliżu leżą rozkładające się zwłoki. Zaskakujące jest jednak to, że funkcjonariusze całkowicie ignorują ciało. Zamiast tego jeden z nich przeszukuje auto podróżnego, a na koniec wymusza łapówkę. Takie zagrania – jawna korupcja, lekceważenie prawdy i obojętność na cierpienie – są w tym świecie na porządku dziennym. Niebezpieczeństwo czyha wszędzie. Marcelo musi więc zachować czujność, ale podejmuje ryzyko i jedzie do miasta, aby odebrać synka od dziadków, a następnie uciec z nim z kraju. Jednocześnie chce zostać, aby zgłębić historię swojej rodziny.

Kadr z filmu „Tajny agent” (Fot. materiały prasowe) Kadr z filmu „Tajny agent” (Fot. materiały prasowe)

Zatrzymuje się u więc leciwej Dony Sebastiany, której kamienica to sekretne schronienie dla ludzi w tarapatach. Podczas gdy snuje plany ucieczki, podążamy również za złoczyńcami, którzy mają Marcela na celowniku. To buduje napięcie, bo morderstwa są tu wszechobecne. Niektóre to kary wymierzane opozycji reżimu, inne są wynikiem przestępczości ulicznej. Kluczowy wątek poboczny dotyczący ludzkiej nogi w brzuchu rekina (sic!) prowadzi natomiast do iście surrealistycznych scen, chociaż nie jest przypadkowy zabieg formalny (w tamtych czasach zwrot „włochata noga” oznaczał ostrzeżenie przed policją i wojskiem). Film na każdym kroku zresztą posługuje się szyframi, ale i tak pozostaje przystępny dla widza i skupia się na głęboko ludzkich, uniwersalnych dylematach.

„Tajny agent” ma zatem wiele różnych odcieni. Swoją historię opowiada z zaskakującą swobodą i luzem, skacząc w czasie i często odchodząc od głównej fabuły, aby pokazać realia brazylijskiego życia – gejowską randkę, lokalne kino, zwłoki leżące przed stacją benzynową. Film jest bowiem rentgenowskim spojrzeniem na społeczeństwo, od jego najjaśniejszych po najciemniejsze aspekty. To intymny świat sfilmowany z niezwykłą czułością.

Za rolę ostatniego sprawiedliwego w zepsutym do szpiku kości kraju magnetyczny Wagner Moura („Narcos”, „Civil War”) zdobył już m.in. Złoty Glob i nagrodę na festiwalu filmowym w Cannes, a teraz ma szansę na pierwszego w karierze Oscara. Aktor porusza się bowiem w labiryncie brudnych sekretów z niebywałą lekkością i wdziękiem, a jego oczy świetnie przekazują sprzeczne emocje bohatera: tęsknotę, smutek, nostalgię i strach. To elektryzująca kreacja, a sam Marcelo jest nie tylko wrażliwym, wiodącym samotne życie obserwatorem, ale też kimś w rodzaju Bonda: kobieciarzem, człowiekiem pełnym sekretów i pseudonimów. Często wpada w kłopoty, ale nawet w obliczu śmiertelnego niebezpieczeństwa zachowuje spokój. I co najważniejsze: choć żyje jak agent, nie jest agentem.

Kadr z filmu „Tajny agent” (Fot. materiały prasowe) Kadr z filmu „Tajny agent” (Fot. materiały prasowe)

W filmie występuje zresztą cała plejada wyrazistych postaci, a każda z nich jest tak ostro zarysowana, że spokojnie mogłaby dostać swój własny film. Prym wśród nich wiedzie pełna ciepła, mądrości i wdzięku Dona Sebastiana, reprezentująca macierzyńską siłę życzliwa pasterka uchodźców, grana z nieodpartym urokiem przez 80-letnią Tânię Marię (co ciekawe, to dopiero drugi występ aktorki na ekranie). Równie świetną kreację tworzy tu Udo Kier jako ocalały z Holokaustu lokalny krawiec, którego bolesna historia rzuca nowe światło zarówno na historię Marcela, jak i przeszłość całego kraju.

Czas nie zawsze leczy rany. Dlaczego „Tajny agent” zasługuje na Oscara?

Tajny agent” to przede wszystkim hołd dla kina Sergia Leone, Martina Scorsesego i Francisa Forda Coppoli, do którego Kleber Mendonça Filho nawiązuje zarówno skalą, jak i duchem. Reżyser odświeża jednak i reinterpretuje kino gangstersko-szpiegowskie, znacznie wychodząc poza wszelkie klisze i gatunkowe ramy. Czerpie też ze Spielberga, kreśląc widowiskowy i przenikliwy list miłosny do kina, odsłaniający i pozwalający zrozumieć prawdę nie tylko o przeszłości, ale i o naszych, współczesnych czasach.

Kadr z filmu „Tajny agent” (Fot. materiały prasowe) Kadr z filmu „Tajny agent” (Fot. materiały prasowe)

To również thriller opierający się konwencji thrillera – jednocześnie polityczny, osobisty i głęboko filmowy. Ma ambitną strukturę, mocne postacie, niesamowitych aktorów, perfekcyjne kreacje, solidną realizację i przemyślaną reżyserię. Jest dopracowany dramaturgicznie i wizualnie, pełen intryg i ponurych tajemnic. Bywa chaotyczny, dygresyjny i meandrujący (chociaż zawsze z konkretnym celem), ale im dalej w las, tym staje się głębszy i bardziej porywający. Przejmujący finał wynosi natomiast film na jeszcze wyższy poziom, pokazując, że niektóre koszmary się kończą, inne są jedynie przesłonięte przez historię. Zapewniam, że to pozostawi was w niesamowitym poruszeniu i poczuciu wdzięczności.

Czytaj także: Oscary 2026: znamy pełną listę nominowanych filmów i twórców. Nie obyło się bez niespodzianek i kontrowersji

Tajny agent” w kinach od 27 marca.

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość YouTube.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email
Autopromocja
Autopromocja

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE