Maciej Musiał tym razem jako producent wykonawczy zaangażował się w film jednego z najważniejszych twórców współczesnego kina – Lee Chang-donga. „Możliwa miłość” („Possible Love”) właśnie pokazano na festiwalu w Wenecji i wygląda na to, że polski aktor może mówić o naprawdę dużym sukcesie. Film zbiera znakomite recenzje, a krytycy zaliczają go do najciekawszych tytułów tegorocznej imprezy.
Macieja Musiała większość polskich widzów zna przede wszystkim jako aktora. „1983”, „Wiedźmin” czy „1899” to tylko niektóre produkcje w jego dorobku. Od pewnego czasu coraz mocniej zaznacza on jednak swoją obecność również po drugiej stronie kamery: jako producent. Zapowiada się na to, że najnowszy projekt Musiała może okazać się jednym z najbardziej docenianych w jego dotychczasowej karierze.
Polak jest bowiem producentem wykonawczym „Możliwej miłości” („Possible Love”), nowego filmu Lee Chang-donga – południowokoreańskiego reżysera znanego m.in. z głośnych „Płomieni”. Nazwisko Musiała pojawia się wśród producentów wykonawczych obok zmarłego w maju tego roku Krzysztofa Piesiewicza i Nicka Shumakera.
Film Macieja Musiała hitem na festiwalu w Wenecji
(Fot. Materiały prasowe Netflix)
„Possible Love” trafiło do konkursu głównego 83. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Wenecji, gdzie walczy o Złotego Lwa. I już po pierwszych pokazach stało się o nim głośno. „Vulture”, magazyn poświęcony kulturze, stanowiący część „New York Magazine”, zastanawia się wręcz, czy nie jest to najlepszy film tegorocznego festiwalu, a kolejne bardzo dobre recenzje tylko podsycają zainteresowanie produkcją. Liczby robią bowiem wrażenie. Jak do tej pory „Possible Love” może pochwalić się 100 procentami pozytywnych recenzji krytyków w serwisie Rotten Tomatoes.
„Possible Love”: koreański kandydat do Oscara. O czym opowiada film?
To jeszcze jednak nie wszystko: Korea Południowa wybrała „Possible Love” jako swojego kandydata do Oscara w kategorii najlepszego filmu międzynarodowego. „Możliwa miłość” opowiada historię dwóch małżeństw znajdujących się na zupełnie różnych szczeblach społecznej drabiny. Mi-ok i Ho-seok zmagają się z konsekwencjami utraty przez mężczyznę pracy. Ye-ji jest natomiast dokumentalistką i żoną zamożnego Sang-woo. Ich drogi przecinają się, kiedy Ye-ji postanawia nakręcić dokument o zwolnionych pracownikach. Spotkanie uruchamia lawinę zdarzeń i zmusza bohaterów do przyjrzenia się własnym związkom, pragnieniom i przywilejom.
W obsadzie znalazły się wielkie nazwiska koreańskiego kina, m.in. Jeon Do-yeon, Sul Kyung-gu, Zo In-sung oraz Cho Yeo-jeong, którą polscy widzowie mogą pamiętać z oscarowego „Parasite”. Co więcej, reżyser Lee Chang-dong wraca tym filmem do pełnego metrażu po ośmiu latach.
Gdzie można obejrzeć „Możliwą miłość”?
Bardzo dobrą wiadomością dla polskich widzów jest ta, że film będzie dostępny już wkrótce na Netflixie. Jego premierę zaplanowano na 6 listopada tego roku. Można więc powiedzieć, że to ambitna propozycja na długie jesienne wieczory, ponieważ film trwa aż 164 minuty.