1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Filmy
  4. >
  5. To pierwsza taka premiera w historii Netflixa. Nowy film Davida Finchera i Quentina Tarantino ma już zwiastun

To pierwsza taka premiera w historii Netflixa. Nowy film Davida Finchera i Quentina Tarantino ma już zwiastun

Dodaj w Google
Dodaj w Google
Brad Pitt w filmie „Pewnego razu... w Hollywood” (Fot. materiały prasowe Sony Pictures Entertainment)
Brad Pitt w filmie „Pewnego razu... w Hollywood” (Fot. materiały prasowe Sony Pictures Entertainment)
Pierwotnie Netflix obmyślił ten plan dla „Opowieści z Narnii” Grety Gerwig. Ponieważ jednak drzwi Starej Szafy pozostaną zamknięte nieco dłużej, niż przewidywano, do akcji wkroczy kaskader Cliff Booth. Już niebawem sequel „Pewnego razu… w Hollywood” oficjalnie stanie się pierwszym netflixowym filmem wyświetlanym w formacie IMAX.

Netflix od zawsze traktuje dystrybucję kinową trochę jak przykry obowiązek, będący przepustką do rywalizacji o najważniejsze wyróżnienia w branży i prestiżu światowych festiwali. Początki nie były łatwe. Nie obyło się bez gwizdów w Cannes, gdy w 2017 roku w konkursie znalazła się „Okja” Bonga Joon-ho, ani głośnej krucjaty Stevena Spielberga po wielkim oscarowym triumfie „Romy” Alfonso Cuaróna. Dziś spór między kinem a streamingiem wyraźnie przycichł. Pedro Almodóvar może jeszcze ustami swojego bohatera z „Gorzkich świąt” zarzekać się, że nie wszystko można kupić i dlatego nie zamierza kręcić „filmów telewizyjnych” dla giganta z Los Gatos, ale wielu jego znakomitych znajomych po fachu nie miało przecież podobnych oporów. Dla Netflixa reżyserowali już między innymi Martin Scorsese, Guillermo del Toro, Noah Baumbach czy Paolo Sorrentino.

Czytaj także: Ukryte perełki na Netflixie. Byłam w szoku, że znalazłam tam takie filmy

Netflix wchodzi do IMAXa. Zobacz zwiastun kontynuacji „Pewnego razu... w Hollywood”

Nieważne jednak, kto stoi za kamerą. Kiedy tytuły poprzedzone słynnym „tudum” trafiają do kin, regułą jest, że niewiele później można oglądać je z na własnej kanapie w ramach subskrybcji. Nie znaczy to, że Netflix zupełnie nie testuje nowych rozwiązań. Przy okazji kolejnej premiery zamierza nabrać nieco większego rozmachu. I to dosłownie. „The Further Mis-Adventures of Cliff Booth”, film Davida Finchera na podstawie scenariusza Quentina Tarantino, będzie pierwszą produkcją Netflixa pokazywaną w IMAXie. Seanse na naprawdę wielkim ekranie rozpoczną się 25 listopada, a ekskluzywna dystrybucja potrwa dwa tygodnie. Na Netflixie film zadebiutuje z kolei 23 grudnia, czyli 28 dni po premierze kinowej.

autopromocja
750X300_srodtekst_art 2.webp

Na wycieczkę do multipleksa musimy więc jeszcze trochę poczekać. Na razie otrzymaliśmy przedsmak w postaci zwiastuna:

Proszę akceptuj pliki cookie marketingowe, aby wyświetlić tę zawartość YouTube.

Czytaj także: Brad Pitt i owczarek niemiecki – duet idealny? Nowy zwiastun „W sercu dziczy” zapowiada jeden z najbardziej emocjonujących filmów jesieni

„The Further Mis-Adventures of Cliff Booth” – o czym jest nowy film z Bradem Pittem?

Choć informacje o kontynuacji „Pewnego razu... w Hollywood” krążyły po sieci od czasu Super Bowl, kiedy to światło dzienne ujrzał pierwszy teaser, teraz Netflix uporządkował wszystkie domysły i fakty. Wiemy więc, że akcja będzie rozgrywać się w 1977 roku. Cliff Booth (w tej roli ponownie występuje nagrodzony Oscarem Brad Pitt) nie pracuje już jako dubler Ricka Daltona (ponieważ ten „za bardzo przybrał na wadze”). Czasami staje więc za barem, innym razem obsługuje projektor w kinie. Przede wszystkim jest jednak hollywoodzkim człowiekiem od zadań specjalnych, który ratuje z opresji gwiazdy ekranu. Także te, przy których nie zawsze da się postępować zgodnie z prawem.

Kolejne zlecenie otrzymuje od agentki talentów Karen Crosby (znana z „The Crown” i „Teneta” Elizabeth Debicki), reprezentującej telewizyjnego gwiazdora Charliego Petersa (Scott Caan z trylogii Ocean's). Ten słynie między innymi z tego, że sam wykonuje swoje sceny kaskaderskie. Cliff szybko poznaje również inne osoby z jego otoczenia: żonę Toni (Carla Gugino) oraz byłego mistrza futbolu Rodericka „Hot Roda” Harrisona (Yahya Abdul-Mateen II). W jego życiu pojawiają się także bracia Verdusco (Matt Groove i JB Tadena), tajemniczy gangsterzy siejący chaos w całym mieście.

„ To, co kiedyś było bajką, teraz jest historią kryminalną – mieszanką przemocy, ambicji i pożądania, która mogła się wydarzyć tylko w Los Angeles” – zapowiada Netflix.

Amerykańskie media zdradzają też nieco ciekawostek zza kulis. Jak pisze „TheWrap”, historia Cliffa Bootha miała stać się dziesiątym i ostatnim filmem Tarantino, ten uznał jednak, że nie chce kończyć kariery powrotem do świata, który już wcześniej przeniósł na ekran, i odłożył gotowy scenariusz na półkę. Za jego zgodą Brad Pitt przekazał tekst Davidowi Fincherowi – reżyserowi, którego Tarantino nazywa swoim ulubionym – a ten postanowił podjąć się tego zadania. Jedno jest więc pewne – fani obu reżyserów mogą w tym roku liczyć na wyjątkowo trafiony prezent świąteczny.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE