1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Książki
  4. >
  5. 6 japońskich książek, od których eksploduje ci głowa. Te pokręcone historie nie dają ani chwili wytchnienia

6 japońskich książek, od których eksploduje ci głowa. Te pokręcone historie nie dają ani chwili wytchnienia

Dodaj w Google
Dodaj w Google
(Fot. key05/ Getty Images)
(Fot. key05/ Getty Images)
Szukasz japońskich książek z gatunku healing fiction? Czym prędzej bierz nogi za pas i nie oglądaj się za siebie! Na kartach tych powieści nie znajdziesz emocjonalnego ukojenia. W przeciwieństwie do tzw. literatury uzdrawiającej, każda strona wypełniona jest tu gęstą atmosferą, dziwnymi postaciami i wydarzeniami, które skutecznie zszargają ci nerwy.

Żeby nie było, że nie ostrzegaliśmy: kto chce spędzić miły wieczór ze spokojną lekturą, ten trafił pod zły adres URL. Japońskie książki często stawiają sobie za punkt honoru ukojenie dusz nawet największych panikarzy, ale twórcom akurat tych tytułów przyświecał niewątpliwie inny cel. Bywają niepokojące do granic możliwości, dlatego nie zdziw się, jeśli wyprowadzą cię z równowagi. Z pewnością nie każdy czytelnik przez nie przebrnie. Często bowiem przewijają się w nich wątki traumatycznych doświadczeń i najciemniejszych zakamarków ludzkiego umysłu. Jeśli jednak jesteś w odpowiednim nastroju na historie, które sprawią, że poczujesz się niekomfortowo na bezpiecznym literackim gruncie, daj im szansę. Gwarantujemy, że w trakcie nie zabraknie ci emocji i zaskoczeń, a po wszystkim będziesz miała w bród niewygodnych tematów do głębokich przemyśleń.

„Ziemianie”, Sayaka Murata

(Fot. Wydawnictwo Literackie) (Fot. Wydawnictwo Literackie)

Sayaka Murata, autorka głośnego bestsellera „Dziewczyna z konbini”, po raz kolejny podejmuje prowokacyjne kwestie społecznej presji, inności i wykluczenia. W „Ziemianach” narratorką uczyniła Natsuki, która od najmłodszych lat wierzy, że poznany w supermarkecie pluszowy jeż Pyūto z planety Pohapipinpobopia wybrał ją na czarodziejkę mającą ocalić cały świat. Dziecięce fantazjowanie nie jest jednak niewinną zabawą. Wprost przeciwnie – wyrasta z bardzo bolesnych przeżyć i prowadzi do kolejnych nieszczęść. Aby zrozumieć, czego należy się spodziewać po lekturze, najlepiej oddać głos samej autorce.

– Nienawidzę przemocy, ale kiedy zagłębiam się w osobowości moich bohaterów, okazuje się, że zawsze jest w nich obecna. Przeraża mnie pisanie o niej, a makabryczna konkluzja „Ziemian” było dla mnie zaskoczeniem. Uświadomiła mi, że istnieją dwie Sayaki Muraty – pisarka i człowiek. Jako człowiek nie mogłam po tym zakończeniu przełknąć jedzenia, ale moje pisarskie „ja” musiało do niego doprowadzić, by pozostać wiernym postaciom – mówiła w rozmowie z gazetą „The i Paper”.

„Wyznania”, Kanae Minato

(Fot. Wydawnictwo Tajfuny) (Fot. Wydawnictwo Tajfuny)

Kanae Minato nazywana jest „królową iyamisu” – gatunku łączącego elementy kryminału i thrillera psychologicznego. W swojej debiutanckiej powieści, zamiast skupiać się wyłącznie na rozwiązaniu zagadki, prowadzi nas więc do źródeł ludzkiej agresji i okrucieństwa. Pisarka odwraca tradycyjną konstrukcję fabuły: już na początku poznajemy sprawców zbrodni, ale mimo to napięcie nie słabnie ani na moment. W „Wyznaniach” najważniejsze nie jest pytanie, kto zabił, ale dlaczego do tego doszło i jakie konsekwencje pociągną za sobą błędne decyzje.

Punktem wyjścia jest przemowa nauczycielki Yūko Moriguchi. Zaczyna się od pogadanki o spożyciu nabiału, kończy na wstrząsającym wyznaniu. Podczas ostatniej lekcji przed odejściem ze szkoły wychowawczyni wyjawia swojej klasie, że śmierć jej kilkuletniej córki nie była nieszczęśliwym wypadkiem. Kobieta wie, kto odpowiada za tragedię, i postanawia wymierzyć sprawiedliwość na własnych zasadach (lecz nie tylko własnymi rękoma). Od tej chwili Minato prowadzi czytelnika przez kolejne, wzajemnie uzupełniające się i zarazem podważające, relacje uczestników dramatycznych zajść. Każdy rozdział odsłania nie tylko nowe fakty, ale też uprzedzenia, urazy i obsesje.

„Heaven”, Mieko Kawakami

(Fot. Wydawnictwo Mova) (Fot. Wydawnictwo Mova)

Mieko Kawakami, kolejna poczytna japońska autorka, wzięła na warsztat temat bullyingu – motywu mocno zakorzenionego w dalekowschodniej popkulturze. W powieści z 2008 roku przedstawiła go z perspektywy czternastoletniego, pozbawionego imienia chłopca, który pada ofiarą rówieśniczych prześladowań z pozornie błahego powodu, jakim jest zez. Jego codzienność, naznaczona upokorzeniami i samotnością, pewnego dnia nabiera jednak nowych barw. W piórniku znajduje enigmatyczną wiadomość: „Pasujemy do siebie”. W krótkim zdaniu dostrzega iskierkę nadziei – gdzieś obok jest ktoś, kto rozumie, przez jakie piekło przechodzi każdego dnia.

Nadawczynią listu okazuje się Kojima, dziewczyna również wykluczona przez koleżanki i kolegów, tyle że na skutek zaniedbanego wyglądu i nieprzywiązywania wagi do higieny. Od tej pory nastolatkowie zaczynają wymieniać się korespondencją i okazjonalnie spotykać się w tajemnicy, dodając sobie nawzajem otuchy. Nie chcą jednak ujawniać swojej zażyłości, obawiając się, że mogłoby to sprowokować prześladowców do jeszcze bardziej wymyślnych tortur. Co ciekawe, Kawakami przyznała, że filozoficznym zapleczem jej powieści jest twórczość Friedricha Nietzschego, a zwłaszcza jego rozważania nad naturą dobra i zła oraz mechanizmami, za pomocą których ludzie nadają sens własnemu cierpieniu.

„Piercing”, Ryū Murakami

(Fot. Wydawnictwo Tajfuny) (Fot. Wydawnictwo Tajfuny)

Kto oczekuje od azjatyckiej literatury szokujących obrazów, prędzej czy później natknie się na twórczość Ryū Murakamiego. Japoński pisarz od lat zagląda pod podszewkę społecznej normalności, odsłaniając ukryte za lśniącą fasadą dobrobytu i porządku głębokie patologie. Powiedzieć, że w „Piercingu” igra z tabu, to zdecydowanie za mało. Wystarczy wspomnieć, że powieść rozpoczyna się od sceny, w której pozornie spełniony mąż i ojciec, Masayuki Kawashima, staje nocą nad kołyską córki i zastanawia się, czy nie wbić w jej bezbronne ciało szpikulca do lodu. Ten groźny impuls okazuje się zaledwie początkiem opowieści o traumach, które nie znikają magicznie wraz z końcem dzieciństwa, lecz zatruwają dorosłe życie.

Masayuki nie jest jednak jedyną postacią, której przeszłość odcisnęła piętno na teraźniejszości. Na jego drodze staje Chiaki Sanada, młoda kobieta zarabiająca na życie jako prostytutka, uzależniona od leków i zmagająca się z własnymi traumami. Oboje noszą w sobie doświadczenia przemocy, ale zamiast odnaleźć w drugim człowieku zrozumienie, wikłają się w relację pełną lęku i podejrzeń.

„Dziennik pustki”, Emi Yagi

(Fot. Wydawnictwo Bo.wiem) (Fot. Wydawnictwo Bo.wiem)

Wolisz coś lżejszego kalibru, łączącego gorzką refleksję na temat seksizmu w patriarchalnym środowisku pracy z porządną dawką surrealistycznego humoru? W takim razie poznaj Shibatę. Ma 34 lata i po dziurki w nosie pracy w firmie, w której jako jedyna kobieta w zespole jest obarczana dodatkowymi obowiązkami, zupełnie niezwiązanymi z jej kwalifikacjami: parzeniem kawy, sprzątaniem czy odbieraniem telefonów. Gdy jeden z kolegów po raz kolejny oczekuje, że zajmie się brudnymi kubkami, spontanicznie oznajmia, że nie może tego zrobić z powodu porannych mdłości. Jest w ciąży. A przynajmniej tak twierdzi.

Kłamstwo o błogosławionym stanie całkowicie zmienia jej codzienność w biurze. Współpracownicy zaczynają traktować ją inaczej, a Shibata zyskuje coś, czego wcześniej miała jak na lekarstwo: czas i przestrzeń, by zadbać o siebie. Odgrywanie roli przyszłej matki okazuje się dla niej zaskakująco wygodne, a granica między prawdą a fałszem stopniowo się zaciera. W „Dzienniku pustki” Emi Yagi łączy humorystyczne, niekiedy absurdalne sceny z przygnębiającą obserwacją społeczną, pokazując, jak wiele kobiety wciąż muszą znosić w imię płciowych stereotypów...

„Dziwne obrazki”, Uketsu

(Fot. Wydawnictwo Czarna Owca) (Fot. Wydawnictwo Czarna Owca)

W przypadku „Dziwnych obrazków” zaskakuje nie tylko treść, lecz także cała towarzysząca powieści otoczka. Autorem jest bowiem anonimowy (i szalenie popularny) twórca internetowy Uketsu. Publicznie występuje w przebraniu przypominającym ducha Bez Twarzy z filmu studia Ghibli „Spirited Away: W krainie bogów” – w białej masce z papier mâché i czarnym kombinezonie, z cyfrowo modulowanym głosem. Szerokie grono fanów zdobył najpierw w sieci, a następnie podbił rynek wydawniczy książkami z pogranicza horroru i kryminału.

„Dziwne obrazki” to kilka pozornie odrębnych łamigłówek, które łączą się w jedną mrożącą krew w żyłach historię. Wszystko zaczyna się od pary studentów zafascynowanych zagadkami detektywistycznymi. Trafiają oni na bloga, którego autor przestał publikować po rozwiązaniu tajemnicy trzech niepokojących rysunków. Ilustracje wciąż są dostępne, więc bohaterowie – a wraz z nimi czytelnicy – próbują odkryć, co naprawdę się za nimi kryje. Szybko okazuje się, że to dopiero początek znacznie bardziej zawiłej opowieści. Uketsu zaprasza nas do aktywnego udziału w śledztwie: trzeba uważnie przyglądać się obrazkom, interpretować wskazówki i samodzielnie szukać ostatecznej odpowiedzi.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE