Niektóre piosenki z lat 90. pamiętamy do dziś, choć z czasem zapomnieliśmy, skąd właściwie je znamy. Ta zaczęła się od serialu i miała być tylko jego muzycznym tłem. Szybko jednak trafiła do radia, na listy przebojów, a w końcu na sam ich szczyt. Jej historia jest o tyle niezwykła, że wykonujący ją muzycy byli w rzeczywistości aktorami, a zespół istniał tylko na ekranie.
Aaron Spelling miał swego czasu rękę do telewizyjnych hitów. Był pomysłodawcą takich hitów jak „Dynastia”, „Czarodziejki”, „Melrose Place”, „Aniołki Charliego” czy „Statek miłości”. W latach 90. jego „Beverly Hills, 90210” oglądały miliony widzów, a młodzi aktorzy z serialu szybko stali się gwiazdami telewizji. W 1992 roku producent postawił więc na kolejny młodzieżowy serial. Tym razem bohaterami byli członkowie początkującego zespołu muzycznego.
„The Heights”, znany w Polsce pod tytułem „Rytmy”, nie zrobił jednak furory. Po zaledwie trzynastu odcinkach stacja Fox zrezygnowała z jego dalszej emisji. Za to piosenka, która pojawiała się w czołówce serialu, okazała się ogromnym sukcesem. „How Do You Talk to an Angel” trafiła na pierwsze miejsce amerykańskiej listy Billboard Hot 100. Co ciekawe, wykonywał ją zespół, który tak naprawdę nigdy nie istniał.
„The Heights” miał premierę pod koniec sierpnia 1992 roku. Serial opowiadał o grupie młodych artystów, którzy próbowali zrobić karierę w branży muzycznej. W rolach członków grupy wystąpili aktorzy, którzy wykonywali również piosenki pojawiające się w serialu. Jedną z nich było „How Do You Talk to an Angel”. Utwór napisali Barry Coffing, Stephanie Tyrell i Steve Tyrell, który był także jego producentem. Utwór wykonywali między innymi Jamie Walters, Charlotte Ross, Shawn David Thompson, Cheryl Pollak i Zachary Throne.
Fot. mat. prasowe
Piosenka szybko zaczęła być czymś więcej niż tylko muzycznym dodatkiem do serialu. Telewidzowie pokochali ten utwór, co zresztą szybko podchwycili radiowcy. 3 października 1992 roku pojawiła się na liście Billboard Hot 100. Z każdym tygodniem przesuwała się coraz wyżej, aż 14 listopada dotarła na pierwsze miejsce. To już samo w sobie byłoby niezwykłe. Jeszcze ciekawsze jest jednak to, kogo piosenka zepchnęła wtedy ze szczytu.
W tym czasie na pierwszym miejscu od trzynastu tygodni znajdował się „End of the Road” zespołu Boyz II Men. Był to jeden z największych przebojów tamtego roku. „How Do You Talk to an Angel” przerwała tę passę. Piosenka z serialu wyprzedziła wielki hit Boyz II Men i przez dwa tygodnie była najpopularniejszym utworem w Stanach Zjednoczonych.
Aaron Spelling nie ukrywał zdziwienia takim obrotem spraw. W rozmowie z „The Hollywood Reporter” przyznał, że początkowo zakładano coś zupełnie innego. Jak wspominał, początkowo zakładano, że to serial pomoże piosence. Tymczasem popularność utworu okazała się większa niż zainteresowanie samą produkcją. „How Do You Talk to an Angel” spędziła łącznie aż dwadzieścia tygodni na Billboard Hot 100, w tym dziesięć tygodni w pierwszej dziesiątce. W 1993 roku otrzymała nawet nominację do prestiżowej nagrody Emmy, czyli tzw. telewizyjnego Oscara.
Czytaj także: W radiu powiedzieli Sośnickiej, że ta piosenka „nie nadaje się do emisji”. Dziś to jeden z najpiękniejszych przebojów lat 80.
The Heights nie nagrali następnego singla. Nie mogło być zresztą inaczej. Grupa była jedynie częścią fabuły serialu, a nie prawdziwym zespołem muzycznym. Kiedy Fox zakończył emisję „The Heights”, zakończyła się również historia zespołu. Jeden z wykonawców piosenki, Jamie Walters, próbował później zrobić karierę muzyczną na własny rachunek. W 1994 roku jego utwór „Hold On” dotarł nawet do szesnastego miejsca Billboard Hot 100. W tym samym okresie Walters dostał rolę w „Beverly Hills, 90210”. Grał Raya Pruita, chłopaka Donny Martin, w którą wcielała się Tori Spelling, córka legendarnego producenta.
Jego losy w serialu potoczyły się jednak w sposób, z którego sam nie był szczególnie zadowolony. Początkowo Ray był przedstawiany jako utalentowany, ale niedoceniany muzyk. Z czasem scenarzyści zaczęli jednak pokazywać go jako przemocowego partnera Donny. Walters wspominał, że wątek jego bohatera zaczął mieć negatywny wpływ na jego karierę muzyczną. Kiedy ruszał w trasę koncertową, nastoletnie fanki zamiast skupiać się na jego muzyce, pojawiały się z transparentami z napisem: „Zostaw Donnę w spokoju”. Dziś Walters nie jest już związany z show-biznesem. Pracuje jako strażak i ratownik medyczny w okolicach Los Angeles.
Źródło: DeAnna Janes, „1992 Soft Rock Hit, Ranked Best Song by a Fictional Band, Launched an Actor to No. 1”, parade.com [dostęp: 10.09.2026]