Marta Waszkiewicz - Brutalne morderstwo na Górnym Śląsku prowadzi do mrocznej sprawy sprzed lat. Ten serial z Musiałem i Dębską pokazuje, że polski kryminał wciąż potrafi zaskoczyć
00:00
07:23
Już nie „krwawy mord w cieniu Tatr”, a „brutalne morderstwo na Górnym Śląsku”. Po sukcesie „Ślebody” losy Anki Serafin i Bastiana Strzygonia wracają na ekran w zupełnie nowym, pełnym napięcia odcinkowym kryminale. Kontynuacja zatytułowana „Pionek” zaczyna się bowiem od makabrycznego odkrycia – ponownie zostają znalezione zwłoki, tym razem młodej kobiety, a zabójstwo łudząco przypomina dawne zbrodnie odsiadującego wyrok Normana Pionka, który zaraz ma wyjść na wolność. Czy to przypadek, że ktoś próbuje go naśladować?
Po sukcesie „Ślebody”, która trafiła na ekrany pod koniec 2024 r., wracamy do historii Anki Serafin i Sebastiana Strzygonia w zupełnie nowym serialu, w którym znany już duet bohaterów musi zmierzyć się z zupełnie nową zagadką kryminalną, tym razem jednak nie Podhalu, a w samym sercu Górnego Śląska. „Pionek”, bo taki tytuł nosi nowa produkcja, to adaptacja drugiej części uznanej serii etnokryminałów Małgorzaty Fugiel-Kuźmińskiej i Michała Kuźmińskiego. Jak wypada jednak względem swojego poprzednika?
(Fot. Bartosz Mrozowski/SkyShowtime)
Kontynuacja cieszącej się popularnością „Ślebody” opowiada o dalszych losach nieoczywistego duetu bohaterów: bystrej antropolożki Anki Serafin (Maria Dębska) i zadziornego niezależnego dziennikarza Bastiana Strzygonia (Maciej Musiał). Tym razem ich drogi krzyżują się na Górnym Śląsku, gdzie dochodzi do brutalnego zabójstwa studentki architektury. Sposób działania sprawcy do złudzenia przypomina jednak zbrodnie sprzed lat Normana Pionka (Łukasz Simlat), słynnego seryjnego mordercy nazywanego „Wampirem z Szombierek”, odsiadującego obecnie wyrok 25 lat więzienia za zabicie czterech kobiet. Czy na Śląsku pojawił się kolejny wampir? Wszystko wskazuje na naśladowcę zbrodniarza, jednak kolejne tropy nie dają policji jednoznacznych odpowiedzi.
(Fot. Bartosz Mrozowski/SkyShowtime)
W śledztwo prowadzone przez komisarz Dagmarę Kocur (Weronika Książkiewicz) nieoczekiwanie angażuje się Strzygoń, który w pogoni za sensacją wciąga w sprawę Ankę. Im bardziej bohaterowie zagłębiają się jednak w temat, tym więcej pojawia się pytań, a granica między prawdą a kłamstwem zaczyna się zacierać. Aby odkryć, kto stoi za zbrodnią, będą musieli zmierzyć się z mrocznymi tajemnicami, które od lat pozostawały głęboko ukryte.
(Fot. Bartosz Mrozowski/SkyShowtime)
Rozpisany na sześć 45-minutowych odcinków „Pionek” to przede wszystkim serial utrzymany mocno w klimacie swojego poprzednika. Za realizację projektu odpowiada bowiem ta sama ekipa twórców: reżyserią ponownie zajęli się Michał Gazda i Bartosz Blaschke, a autorkami scenariusza są Karolina Frankowska i Katarzyna Golenia, natomiast sama historia opiera się na powieści pochodzącej z tego samego cyklu, co „Śleboda”. Z drugiej strony – w niczym nie przypomina serialu sprzed dwóch lat, oczywiście poza motywem zbrodni i dwójką głównych bohaterów. Nieco różni się także od literackiego pierwowzoru (niektóre wątki zostały zmienione), ale absolutnie nie wpływa to negatywnie na fabułę. Wręcz przeciwnie: niejednokrotnie dodaje jej jeszcze ciekawszego wymiaru.
(Fot. Bartosz Mrozowski/SkyShowtime)
Podobnie jak w „Ślebodzie” dostajemy więc intrygującą fabułę podlaną lokalną specyfiką, w którą łatwo się zaangażować oraz bogactwo wątków i ciekawie napisanych postaci, z których niemalże każda skrywa jakiś sekret. Każdy odcinek kończy się suspensem, a twórcy z rozsądkiem dawkują kolejne fakty i odkrywają przed widzami kolejne karty. Umiejętnie mylą też tropy i sprytnie zwodzą nas w domysłach, co daje ogromną przyjemność i satysfakcję z seansu. Serial jest też miły dla oka – zdjęcia Śląska, który został tu ukazany jako miejsce skomplikowane i różnorodne, robią ogromne wrażenie, a akcja jest wartka i dynamiczna. Jest kryminalna zagadka, wątek romantyczny (mowa o relacji Anki z jej enigmatycznym studentem Gerardem), gęsty klimat, napięcie rosnące z odcinka na odcinek, a nawet lekkie humorystyczne akcenty. Czego chcieć więcej?
(Fot. Bartosz Mrozowski/SkyShowtime)
Poza angażującą fabułą, ogromnym atutem serialu są również jego barwni bohaterowi oraz grający ich znakomici aktorzy. Twórcy zaprosili bowiem do projektu plejadę największych polskich gwiazd, dzięki którym seans staje się czystą przyjemnością. Powracają jak zawsze znakomita Dębska i Musiał (aktor znowu kradnie tu każdą możliwą scenę jako cyniczny cwaniaczek z wielkim sercem), którzy sprawdzili się w „Ślebodzie”, ale na ekranie podziwiać możemy również wspomnianych wcześniej Weronikę Książkiewicz, Łukasza Simlata, a także Piotra Roguckiego, Piotra Adamczyka, Annę Cieślak, Paulinę Gałązkę, Andrzeja Konopkę, Zbigniewa Zamachowskiego oraz Agnieszkę Żulewską.
(Fot. Bartosz Mrozowski/SkyShowtime)
Specyfika przyjacielskiej relacji Anny i Bastiana, oparta przede wszystkim na wzajemnych zgryźliwościach, ale też dużej sympatii, wciąż działa (dodatkowo widać jak obie postacie rozwinęły się od ostatnich wydarzeń pokazanych w „Ślebodzie”), a nowi bohaterowie dodają serialowi świeżości i niebywałego kolorytu. Książkiewicz jako ciężarna komisarz Kocur, postać łudząco przypominająca policjantkę z „Fargo”, jest jednym z najciekawszych elementów serialu, Simlat wypada rewelacyjnie jako odsiadujący wyrok morderca (to wstrząsająca kreacja i obsadowy strzał w dziesiątkę), a Gałązka znakomicie portretuje zmagającą się z traumą córkę jednej z ofiar Normana Pionka; typową śląską dziołchę, która jest twarda i stanowcza, ale też wrażliwa i pełna wewnętrznego ciepła.
(Fot. Bartosz Mrozowski/SkyShowtime)
Warto też wspomnieć, że serial został napisany i nakręcony w taki sposób, aby mogli po niego sięgnąć i obejrzeć z pełnym zrozumieniem wszystkich wydarzeń i wątków również widzowie, którzy nie widzieli „Ślebody”, a to ogromny atut. Innymi słowy: „Pionek” to naprawdę udana i solidnie zrealizowana adaptacja, od której ciężko się oderwać oraz serial, który wyraźnie wyróżnia się na tle konkurencji i z każdą sceną zachwyca coraz bardziej. Uwodzi widza, intryguje, wwierca się w głowę i zostaje w pamięci na długo (i wcale nie są to puste słowa, a realne odczucia, jakie towarzyszą widzowi po seansie). Cała seria trzyma natomiast wysoki poziom i zaostrza apetyt na kolejne ekranizacje tych wciągających powieści (zostały jeszcze „Kamień” i „Mara”). To po prostu pozycja obowiązkowa dla fanów seriali kryminalnych, której z pewnością nie można przegapić w tym sezonie.
Pierwsze dwa odcinki serialu „Pionek” są już dostępne na SkyShowtime. Kolejne będą zasilać bibliotekę serwisu co tydzień. Zwiastun produkcji prezentujemy poniżej: