Agata Mostowska - Książki, które czytają się same. 3 tytuły z efektem „jeszcze jeden rozdział”
00:00
05:45
Dobry thriller potrafi całkowicie przejąć uwagę. Zaczynasz z myślą, że przeczytasz tylko kilka stron, a po chwili orientujesz się, że jesteś już w połowie książki i koniecznie musisz wiedzieć, co wydarzy się dalej. Te trzy książki właśnie tak działają – przy nich trudno znaleźć dobry moment na przerwę, nawet jeśli rozsądek podpowiada, że najwyższa pora iść spać. Bądź pewna, że na jednym rozdziale się nie skończy!
Lucy i Savvy były najlepszymi przyjaciółkami i jednymi z najbardziej lubianych dziewczyn w swoim małym teksańskim miasteczku. Savvy miała urodę, popularność i łatwość nawiązywania relacji. Lucy z kolei poślubiła wymarzonego chłopaka i zaczęła życie, które z zewnątrz wyglądało jak spełnienie marzeń. Wszystko zmieniło się pewnej nocy, gdy Savvy została zamordowana, a Lucy znaleziono na poboczu drogi całą we krwi przyjaciółki.
Najgorsze jest to, że Lucy nie pamięta, co wydarzyło się tamtej nocy. Choć nigdy nie została oskarżona o morderstwo, dla mieszkańców miasteczka sprawa jest jasna: to ona zabiła Savvy. Lucy wyjeżdża więc do Los Angeles i próbuje zacząć od nowa, jednak po kilku latach przeszłość upomina się o nią za sprawą Bena Owensa, autora popularnego podcastu kryminalnego „Słuchajcie, jak kłamią”. Kiedy mężczyzna wybiera właśnie sprawę Savvy jako temat drugiego sezonu programu, Lucy wraca do Teksasu, żeby sama odkryć prawdę. Musi ustalić, co wydarzyło się tamtej nocy i kto naprawdę zabił jej najlepszą przyjaciółkę – nawet jeśli odpowiedź okaże się dla niej trudniejsza, niż mogłaby przypuszczać.
Amy Tintera bardzo sprawnie podkręca napięcie, podrzucając kolejne informacje dokładnie wtedy, gdy zaczynamy być pewni swoich podejrzeń. Do tego dochodzą fragmenty podcastu, które pozwalają spojrzeć na bohaterów z innej perspektywy, oraz relacje pełne niedopowiedzeń i sekretów. Lucy jest przy tym bohaterką, której trudno nie śledzić z zainteresowaniem – dzięki jej bezpośredniości i nieco chaotycznemu charakterowi historia nabiera lekkości, mimo że w jej centrum znajduje się brutalne morderstwo. Trudno się dziwić, że kolejne rozdziały kończą się myślą: „dobra, jeszcze tylko jeden”.
Evie Porter prowadzi życie, którego można by jej pozazdrościć. Ma dom z ogrodem, ukochanego mężczyznę i spokojną codzienność w amerykańskim miasteczku. Jest tylko jeden problem: Evie Porter nie istnieje. To tożsamość, którą otrzymała od tajemniczego pana Smitha razem z kolejnym zadaniem.
Tym razem ma zbliżyć się do Ryana Sumnera i wykonać powierzoną jej misję. Evie wie, jak działa ten świat: najpierw nowa tożsamość, potem rozpoznanie terenu i celu, a na końcu wykonanie pracy. Nie może pozwolić sobie na błąd, szczególnie po tym, co wydarzyło się podczas poprzedniego zadania. Tymczasem pojawienie się w miasteczku innej kobiety sprawia, że bezpiecznie skonstruowana przez Evie rzeczywistość zaczyna się rozpadać. Jej sekrety są zagrożone, a żeby przetrwać, musi nie tylko wyprzedzić innych, lecz także zmierzyć się z własną przeszłością.
Największą siłą tej historii jest ciągłe poczucie, że pod powierzchnią dzieje się znacznie więcej, niż początkowo widzimy. Evie kłamie, inni kłamią, a czytelnik razem z nią próbuje ustalić, komu właściwie można zaufać. Fabuła szybko przechodzi od jednej zagadki do kolejnej, a kolejne elementy układanki sprawiają, że trudno zrobić sobie dłuższą przerwę. To dobry wybór, jeśli lubisz thrillery o podwójnych tożsamościach, tajnych misjach i bohaterach, których prawdziwych zamiarów nie sposób odgadnąć od razu.
Czytaj także: Książki, od których nie można się oderwać. Są tak dobre, że będziesz żałowała, że skończyłaś czytasz
Millie dostaje pracę, która na pierwszy rzut oka wydaje się idealna. Ma sprzątać luksusowy dom Winchesterów, odbierać ich córkę ze szkoły i przygotowywać rodzinne posiłki, a w zamian otrzymuje własny, niewielki pokój na poddaszu. Szybko zaczyna jednak zauważać, że za drzwiami eleganckiej willi dzieje się znacznie więcej, niż sugerowałby perfekcyjny obraz rodziny.
Nina Winchester ma drogie ubrania, szybki samochód i życie, które wygląda jak spełnienie marzeń. Millie dostrzega jednak jej niepokojące zachowanie, a także napięcie, które coraz mocniej odbija się na pozostałych domownikach. Im dłużej pracuje dla Winchesterów, tym więcej rzeczy przestaje się zgadzać. W końcu sama popełnia błąd, który uruchamia ciąg wydarzeń, nad którymi nie będzie już miała kontroli. Drzwi jej pokoju na poddaszu zatrzaskują się, a Millie zaczyna rozumieć, że w tej historii role ofiary i oprawcy wcale nie są tak oczywiste, jak mogłoby się wydawać.
Freida McFadden wie, jak dawkować informacje, żeby czytelnik przez długi czas wierzył, że rozumie sytuację. Kiedy zaczynasz układać sobie w głowie, kto jest winny i co właściwie wydarzyło się w domu Winchesterów, autorka dokłada kolejny element, który zmusza do spojrzenia na całą historię z innej strony. Krótkie rozdziały i dynamiczna narracja dodatkowo sprzyjają szybkiemu czytaniu, dlatego „Pomoc domowa” ma dokładnie ten rodzaj konstrukcji, przy którym łatwo stracić poczucie czasu. Jeden rozdział rzeczywiście szybko zamienia się w kolejny.