Małgorzata Major - Polskie seriale w kostiumie lat 30. XX wieku. „Breslau”, „Piekło kobiet” i „Król”
00:00
08:19
Seriale, podobnie jak filmy i cała popkultura, przechodzą okresowe mody. Były czasy antybohaterów, rebootów, opowieści arystokratycznych, reinterpretacji historycznych, a obecnie na rodzimym rynku obserwujemy podróż sto lat wstecz. Czas międzywojnia cieszy się dużym zainteresowaniem twórców. Widzowie również nie narzekają na nadmiar kolejnych premier.
Disney+ ogłosił właśnie produkcję drugiego sezonu „Breslau”, co dowodzi, że zainteresowanie ubiegłoroczną premierą serialu z udziałem Tomasza Schuchardta i Sandry Drzymalskiej było duże. Zanim jednak oglądaliśmy nowość Disneya, pierwszą zrealizowaną z rozmachem produkcją był „Król” w reżyserii Jana P. Matuszyńskiego.
Serial Canal+ na podstawie powieści Szczepana Twardocha to jedna z najgłośniejszych rodzimych produkcji kostiumowych ostatnich lat.
fot. materiały prasowe
Scenariusz napisał Łukasz M. Maciejewski, Dana Łukasińska oraz Szczepan Twardoch. Opowiada losy przedwojennego żydowskiego boksera, Jakuba Szapiro (Michał Żurawski). Oglądamy bohatera na tle przedwojennej Warszawy, gdzie nastroje antysemickie narastają z dnia na dzień. Szapiro poza boksowaniem, para się również gangsterką. Odbiera haracze i załatwia interesy Kuma Kaplicy (Arkadiusz Jakubik). Tworzą zhierarchizowany gang, wymuszają i oczekują posłuszeństwa od lokalnych handlarzy, rzemieślników i karczmarzy.
Szapiro to antybohater na miarę Tony’ego Soprano i Dona Drapera. Zdradza żonę, robi co chce i gdzie chce. Czuje się królem Warszawy. Jednak zmieniający się klimat w mieście rujnuje życie jego rodziny, bliskich i samego Szapiro. Oglądamy dwie osie czasu, poznajemy bohaterów z różnych perspektyw. Większość akcji toczy się w 1937 roku, kolejna oś czasu to okres wojny i lata 80. XX wieku. Wszystko jednak wynika z tego, jakie decyzje główny bohater podjął tuż przed wybuchem II wojny światowej. Przyjdzie bowiem czas zapłaty.
Czytaj także: Michał Żurawski i dziesięć najlepszych ról w jego karierze. Czy zawsze gra brutala i samotnika?
„Król” to nie tylko Jakub Szapiro. To także gangster Kum Kaplica, jego ludzie, a także żona i dzieci Szapiro. Jeden z jego synów odegra ważną rolę w całej opowieści. Poza nimi, oglądamy także arcyciekawe postaci kobiece. Ryfka Kij (Magdalena Boczarska) prowadzi salon dla dżentelmenów (współcześnie powiedzielibyśmy, że agencję towarzyską), jest charakterna i wyrazista. Radzi sobie sama, nie polega na męskim ramieniu, czego nauczyły ją wielokrotne rozczarowania. Z Szapiro łączy ją burzliwa przeszłość.
Emilia Szapiro (w tej roli Aleksandra Pisula) to żona głównego bohatera. Kobieta inteligentna, rozsądna, odważna. Domyśla się, że mąż ją zdradza i okłamuje. Bohaterka nie zasłużyła na swój los.
Anna Ziembińska (Lena Góra) jako córka wpływowego ojca i brata z nacjonalistycznymi „sympatiami”, musi radzić sobie sama. W domu czuje się jak w pułapce. Chce być samodzielna i zdać się tylko na siebie, ale gubi ją uczucie do mężczyzny, który nie będzie tego wart.
fot. materiały prasowe
„Król” opowiada o różnych warstwach społecznych, ludziach dobrze sytuowanych i nędzarzach. Twórcy wiele miejsca poświęcili kontekstowi politycznemu, społecznemu i narastającej antysemickiej fali. To wielowątkowa opowieść o czasach, gdy bohaterowie wciąż mieli nadzieję, że „jakoś to będzie”. Nie mieli pojęcia, co ich czeka.
Ubiegłoroczna nowość Disney+ to pierwszy polski serial oryginalny na platformie. Osiem odcinków wyreżyserował Leszek Dawid, a scenariusz napisał Bartosz Janiszewski i Magdalena Żakowska. Jest rok 1936, Wrocław. Za chwilę rozpoczyna się olimpiada w Berlinie.
W Breslau trup ściele się gęsto. Wiele pracy ma komisarz Franz Podolsky (Tomasz Schuchardt), który nie bardzo ma do niej głowę. To jeden z niewielu przypadków, kiedy trudno polubić większość bohaterów. Podolsky jest alkoholikiem i narkomanem. Często urywa mu się film, więc trudno, żeby myślał (o ironio!) trzeźwo.
fot. materiały prasowe
Jego żona Lena (Sandra Drzymalska) również nie wylewa za kołnierz i szuka ukojenia w używkach. Para marzy o dziecku, co wydaje się absurdem biorąc pod uwagę ich styl życia. Są w kryzysie, wiecznie skłóceni i skupieni na własnych problemach. Trudno, aby takie okoliczności sprzyjały myślom o powiększeniu rodziny.
Serial wspaniale pokazuje miasto, ale i relacje między różnymi grupami społecznymi. Podobnie jak w „Królu”, dzieje się sporo, a na brak postaci drugoplanowych nie możemy narzekać. Poza wątkiem kryminalnym, twórcy wiele miejsca poświęcili twardym rządom SS, propagandowej działalności Trzeciej Rzeszy i agresywnemu antysemityzmowi. Nie zabrakło również paraleli między przeszłością, a czasami współczesnymi, które w wielu względach stają się bliźniaczo podobne. Fanom serialu „Król”, „Breslau” również przypadnie do gustu. Niebawem pojawi się kolejny sezon.
fot. materiały prasowe
Czytaj także: Polska literatura wraca na ekrany. Czy nowe „Lalki” przebiją sukces „Znachora”?
Serial HBO w reżyserii Anny Maliszewskiej ze scenariuszem Magdaleny Franczuk i Ewy Popiołek, inspirowany jest felietonami Tadeusza Boya-Żeleńskiego. Teksty powstały w 1929 roku i opisywały „piekło kobiet” znane jako zakaz aborcji w jakichkolwiek okolicznościach. Ta sytuacja trwała do 1932, kiedy sytuacja nieco się poprawiła.
Wszystko zaczyna się w redakcji warszawskiego czasopisma „Fortuna Amandi”, gdzie Helena Wróblewska (Agata Turkot) wraz z mężem Maksymilianem (Mateusz Damięcki) drukują ogłoszenia matrymonialne. Przez przypadek para wplątuje się w brutalną sprawę kryminalną, która zrewiduje nie tylko ich wyobrażenie o wspólnej pracy, ale i wspólnej przyszłości. To przede wszystkim jednak historia kobiet.
fot. materiały prasowe
Na skutek powikłań po aborcji dokonanej przez akuszerkę, dochodzi do śmierci młodej kobiety. Policja prowadzi śledztwo i szuka winnych, oskarża młodego lekarza, brata ofiary (w tej roli Hubert Miłkowski). „Piekło kobiet” skupia się na kilku wątkach: działalności redakcji „Fortuna Amandi”, prywatnym życiu Wróblewskich, losach kilku młodych kobiet mierzących się z samotnością w Warszawie i śledztwie dotyczącym śmierci młodej Heckmannówny. Spoiwem dla całej historii będzie postać Uczciwego Jana, czyli tajemniczego nieznajomego.
Czytaj także: Historia Agnieszki Kotlarskiej. O dokumencie „Zabić miss” HBO
Serial nawiązuje do czasów współczesnych. Pokazuje, że kobiety sto lat temu, podobnie jak obecnie mierzą się z tymi samymi problemami. Brak pełnego dostępu do legalnej aborcji sprawia, że kobiety ubogie, wykluczone komunikacyjnie, chore nie mają dostępu do diagnostyki, wizyt lekarskich i walki o własne zdrowie i życie. Obserwujemy bohaterki wykorzystywane przez mężczyzn niezależnie od ich pochodzenia społecznego i możliwości finansowych. Zdane na łaskę mężczyzn, ojców, lekarzy – same nie mogą o sobie decydować.
fot. materiały prasowe
Ponura konkluzja twórczyń przypomina, że felietony Boya-Żeleńskiego to nie jest pieśń przeszłości. Wciąż brzmią zaskakująco aktualnie.