1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Styl Życia
  4. >
  5. Katarzyna Grochola: Pozwólmy sobie na miłość!

Katarzyna Grochola: Pozwólmy sobie na miłość!

fot. Jacek Poremba
Zobacz galerię 4 Zdjęcia
Uwielbiana przez polskich czytelników autorka opowiada nam o radości z małych rzeczy, wyborach i miłości. Tylko u nas inspirujący wywiad z Katarzyną Grocholą.

Już niebawem ukaże się najnowsza książka Katarzyny Grocholi Pocieszki.

Pani Katarzyno, nie jest łatwo pocieszać ludzi. Zwłaszcza tych dorosłych. Czy łatwo przyszło Pani napisanie „Pocieszek” i czy ich sformułowanie było dla Pani wyzwaniem?

Zdaję sobie sprawę z tego jak to zabrzmi – a jednak to powiem. Ja nie pocieszam innych – ja pocieszam siebie. I czasem to jest łatwe, a czasem trudne. Jestem za dorosła, żeby kombinować, sprawdzać, ważyć co się opłaca – jestem, po prostu. Niezmiernie się cieszę, jeśli ktoś mnie lubi – ale też nie bardzo się martwię, jeśli ktoś mnie nie znosi.

Wiemy, że każda z pięćdziesięciu dwóch historii wydarzyła się naprawdę – zarówno te zabawne jak i te ze smutnym zakończeniem. Z każdą kolejno przeczytaną odniosłam wrażenie, jakby odkrywała w nich Pani coraz to mniejsze – nie mylić z błahymi – ale równie ważne powody do tego, aby skupiać się na dobrych, a nie złych stronach codzienności. A może to zamysł autorki, abyśmy my czytelnicy właśnie tak to odebrali? Jak to jest, czy nam dorosłym łatwiej (z konstrukcji naszej natury)  „idzie się górą czy doliną”?

Od lat prezentuję taką filozofię – którą bardzo często zaniedbuję w swoim życiu – żeby cieszyć się z małego, codziennego, powszedniego. Przywiązywać większą wagę do rzeczy dobrych, bo zwracając nadmierną uwagę na rzeczy złe przydajemy im wartości. Ale jak to ostatnio powiedział papież Franciszek: „nie wystarczy nie czynić zła – to jeszcze nie jest dobro”. Róbmy więc rzeczy dobre na naszą miarę i nie kneblujmy siebie oraz innych wówczas, kiedy dzieją się nieprawości.

Napisała Pani, że „radzimy sobie z życiem, pod warunkiem, że za bardzo się nie boimy.” Czasem złoto ukryte pod kawałkiem gliny faktycznie mamy w zasięgu ręki, z którą głowa jednak nie chce współpracować. Czy jest coś, czego Pani wciąż się boi?

Jest mnóstwo takich rzeczy. Ale jak o tym powiem, to właśnie zrobię to czego się wystrzegam, czyli nadam temu dużo większą ważność. Więc wolę mówić o tym, czego pragnę, czego oczekuję, co może mi zdarzyć dobrego. A naprawdę mam fajne rzeczy w zapasie.

Nasze życie z reguły toczy się społecznie i równie często nasze emocje kreują ludzie, z którymi mamy relacje. Czasem wystarczy kogoś do czegoś nie zmuszać, czasem odpuścić i wciąż niezmiennie z miłością patrzeć na tego, kto przesolił nam zupę. Czy czasem – może tak dla równowagi – lepiej poddać się pesymizmowi, żeby móc później docenić miłe rzeczy? Albo chociaż stanąć pośrodku, między prawą a lewą nogą?

Och, zawsze dobrze być pośrodku. Ale jeśli bym proponowała poddanie się pesymizmowi powinnam sama natychmiast strzelić sobie w łeb. A przecież walczę o życie uparcie od tylu lat - a niektóre z nich były naprawdę trudne. Nie promuję iluzji – nie namawiam, żeby stać przed lustrem i wmawiać sobie, że wszystko jest ok. Że jesteś śliczną blondynką o wybitnej urodzie i inteligencji, z talią o wymiarze 60cm. Że żyjesz w cudnym kraju, gdzie wszyscy się kochają i czekają Cię wyłącznie sukcesy. Długie i szczęśliwe życie w dostatku i zdrowiu. Nie. Będzie jak ma być. Jesteśmy albo szczupłe, albo grube, albo mądre, albo dajemy ciała w podstawowych sprawach. Na szczęście nie zawsze. Nasz kraj nie płynie miodem dla wszystkich. Namawiam jedynie siebie do tego, żeby zauważać codzienne błogosławieństwa, które każdego z nas dotyczą i każdemu z nas się zdarzają. Nic nie jest czarne i nic nie jest białe. Pomiędzy tymi dwoma kolorami – które nota bene nie istnieją – jest całe spektrum innych. To od nas zależy czy skupiamy na tym, że nie ma naszego ulubionego czerwonego koloru czy spróbujemy znaleźć radość w zieleni, którą nam pan Bóg podłożył. Cierpimy z powodu opuszczenia - albo cieszymy się, że ktoś nas w tej sytuacji pociesza. Płaczemy po stracie najukochańszej przyjaciółki – albo cieszymy się, że przez dwadzieścia lat towarzyszył nam ktoś na tyle bliski, że teraz ta strata wydaje się ogromna. Byłam kiedyś na spotkaniu w Świnoujściu. Na sali było około trzystu osób, Zapytałam, czy jest ktoś, kto nie miał nigdy przyjaciela. Dwie osoby podniosły ręce. Odważne dwie kobiety. A ja myślałam, że mi pęknie serce. Jak można żyć bez kogoś bliskiego? To nie musi być mąż lub kochanek. To są często ludzie wokół nas: nasza rodzina, jakiś kuzyn, sąsiadka, koleżanka ze szkolnej ławki.

Czego nam, dorosłym, najbardziej brakuje w życiu, aby przeżywać je codziennie w harmonii i szczęściu?

Gdybym to wiedziała, nie musiałabym sama siebie pocieszać. Mam wrażenie, że gdyby zrezygnować na choćby jeden dzień z oceniania innych i oceniania siebie, to wówczas świat byłby lepszy. Ludzie są różni. Nie ma dwóch takich samych osób na świecie – nawet jeśli są bliźniakami jednojajowymi. Każdy z nas jest absolutnym i niewiarygodnym cudem, a my w ogóle tego nie dostrzegamy. Często cudem bardzo skutecznie przykrytym lękiem, niepewnością, złością – i niestety tylko to nierzadko widzimy.

Mamy piękne 52 historie, z których każda de facto czegoś uczy. Czego życzyłaby Pani naszym użytkowniczkom, aby nasze życie było po prostu fajniejsze?

Spojrzenia na drugiego człowieka jak na siebie samego. Ktoś, kto robi straszne rzeczy musiał zostać potwornie zraniony. Może nie było przy nim nikogo, kto by go ukochał w tym bólu. Naszych dzisiejszych czynów nie usprawiedliwia przeszłoś. Każdy z nas niesie swój bagaż i o tym trzeba wiedzieć i pamiętać. Ale jako dorośli mamy wybór: możemy wybrać lęk albo miłość. Mówili już o tym dużo mądrzejsi ode mnie. Bądźmy dorośli. Wybierajmy mądrze. Hitler jako małe dziecko był bity, poniewierany, niekochany, upokarzany. Naprawdę gdybyśmy nie wiedzieli bo było dalej z tym odrzucanym przez wszystkich dzieckiem – bylibyśmy pełni współczucia. Ale CO z tego wyniknęło – wiemy wszyscy doskonale. Nie pozwólmy sobie na lęk. Bo to powoduje nienawiść, wojny, zagrożenie. Pozwólmy sobie na miłość. To dużo trudniejsze, ale przynosi niezwykłe i piękne owoce.

Dziękuję za rozmowę.

Katarzyna Grochola – jedna z najpopularniejszych współczesnych pisarek, która zmieniła oblicze literatury obyczajowej w Polsce. Nieustannie inspiruje i zaskakuje, od ponad dwóch dekad rozkochuje w sobie kolejne rzesze czytelników. Jej książki sprzedały się w nakładzie blisko 5 milionów egzemplarzy, a każda z nich zajmuje najwyższe miejsca na listach bestsellerów. Jest laureatką licznych nagród, wielokrotnie uhonorowana została Bestsellerami Empiku w kategorii literatura polska, ostatnio za wydaną w 2016 roku powieść Przeznaczeni. O jej popularności najlepiej świadczy raport Biblioteki Narodowej za lata 2000-2017, gdzie wśród najczęściej czytanych polskich autorów znalazła się w pierwszej trójce z Henrykiem Sienkiewiczem i Adamem Mickiewiczem.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze