1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Styl Życia
  4. >
  5. Jesień postanowień

Jesień postanowień

fot.123rf
Tradycyjnie co roku po wakacjach spotykamy przy kawiarnianym stoliku. Cztery kumpelki z podwórka… w tym roku okazało się, że jesień przywitała nas masą wydatków i niemiłych zaskoczeń...

Aga, matka trzyletnich bliźniaków i sześcioletniej Basi, jak co roku pożyczyła pieniądze od rodziców, by wyjechać z rodziną na wakacje. I jak co roku planowała oddać te pieniądze przed Gwiazdką. Mąż, pracownik naukowy dorabiający wieczorami w firmie informatycznej kolegi, zarabiał nieźle, ale nie na tyle, by móc pozwolić sobie na przyjemność snu dłuższą niż 5,5 godziny na dobę. Skoncentrowany we własnym mniemaniu na utrzymywaniu rodziny, w opinii znajomych raczej na potrzebie bycia niezbędnym, nie zauważył, jak bardzo traci jego małżeństwo, stając się z roku na rok jedynie wspólnotą ludzi planujących wydatki, liczących koszty i snujących marzenia o wygranej w totolotka.

Zmiany na gorsze…

Najpierw uderzyła ich zła wiadomość o wstrzymaniu opłat za nadgodziny w wydawnictwie Agaty. Te pieniądze były jej jedyną szansą na fryzjera, kosmetyczkę czy buty bez wyrzutów sumienia. Następnie okazało się, że firma informatyczna kolegi Tomka przestała otrzymywać zlecenia. Tomek zarabiał tam połowę pensji. Kolega z żalem postanowił zamknąć działalność, obiecując, że kiedy tylko sytuacja się poprawi, odda współpracownikom pieniądze, z którymi zalegał od miesięcy. W takich momentach to, że Tomek przyjaźnił się z Jaśkiem od liceum, jedynie utrudniało sprawę. Tomek miał ochotę na prawdziwie męską rozmowę o pieniądzach, postanowił jednak unieść się honorem.

Bliźniaki poszły od września do przedszkola. Szybko okazało się, że opłaty za przedszkole to nic w porównaniu z sumami, jakie trzeba przeznaczyć na gadżety, o które dzieci męczyły Agatę każdego dnia. Piórnik, plecak, nawet skarpetki okazały się oznaką statusu. Agata opowiadała nam o tym wszystkim ze zdumieniem, typowym dla osoby, która ostatni raz w przedszkolu była 31 lat temu, na rozdaniu dyplomów przedszkolaka.

Starsze dzieci kosztują…

Magda, która wpadła do belgradzkiej knajpki zdyszana, zdawała się bardziej zahartowana w jesiennych bojach. To, że jej dwójka dzieci była już w wieku pozwalającym na spokojne zostawienie ich po południu samych w domu, nie rekompensowało wysokości wydatków, jakie musiała ponosić na tę radosną parę. Zapowiedziane na pierwszym zebraniu klasowym koszty zielonej szkoły wydały jej się niebotyczne. Szybko przeliczyłyśmy, że za wyjazd dwójki dzieci na zieloną szkołę mogłybyśmy we cztery wyjechać na weekend na Mazury.

Bezdzietna Zuza siedząca do tej pory cicho oznajmiła nam, że zaczyna rozumieć, jakim luksusem jest dziecko! Popatrzyłyśmy na siebie znacząco, bo nie od dziś wszystkie wiemy, że co jak co, ale dziecko to nasza Zuza już ma! 28-letni student grafiki, który związał się ze starszą o siedem lat koleżanką, uważał, że jego geniusz rekompensuje kilka braków i to, że należy go utrzymywać. Zuzka zdawała się tym nigdy nie przejmować. Od czasu do czasu proponowała mu, niby przy okazji, wzięcie jakiegoś zlecenia, które podrzucali zrozpaczeni jej naiwnością znajomi. Jej artysta jednak rzadko zniżał się do poziomu wykonania projektów dla agencji reklamowej... Zuzka, jak najlepsza matka, wspierała, zapewniała o miłości, pokrywając koszty utrzymania i od czasu do czasu zabierając Olka na szalony weekend, na który on sam nigdy nie zdecydowałby się „trwonić” pieniędzy. Zuzka, jeśli chodzi o kwestie finansowe, była więc prawie szczęśliwa…

A ja? Wprawdzie bez dzieci własnych, ale za to pracująca z trzydziestką w szkole, o której likwidacji rozeszły się niestety dość prawdopodobne pogłoski… czy zostanę bez pracy?

Tego wieczora, po paru margeritach, zrobiłyśmy bilans naszych finansowych decyzji. Każda z nas miała za sobą tyle porażek w ekonomicznej sferze życia, że uznałyśmy, że tylko lista postanowień może ocalić nas przed kolejnymi.

Ty i ty

  • Mawiasz, że pieniądze nie są ważne? Krępują cię rozmowy finansowe? Pracuj nad zmianą podejścia – pieniądze to istotny element naszego życia.
  • Ceń się! Czy negocjujesz cenę ze swoim fryzjerem? Dlaczego zgadzasz się na to, by tobie ktoś mało płacił?
  • Jeśli jesteś osobą, którą wciąż ktoś o coś prosi, a ty nie nadążasz z wykonaniem swoich zadań, popracuj nad zmianą wizerunku. Na początek zmień strój. Kup ubrania, w których poczujesz się jak człowiek sukcesu. To pierwszy krok na drodze do poważnego traktowania twojej osoby. Zabieraj głos na zebraniach, mów o tym, co zrobiłeś.
  • Ucz się. Podnoś kwalifikacje przy każdej okazji. Próbuj nowych wyzwań w pracy. Jeśli jesteś gotowy na kolejny krok w swojej karierze zawodowej, mów o tym na głos.
  • Znajdź sobie hobby poza pracą. Zapisz się na taniec, wykłady z historii sztuki albo codziennie biegaj po parku.
  • Koncentruj się na dążeniu do osiągnięcia finansowych celów, a nie na tym, co możesz stracić. Wielu ludzi asekuracyjnie podchodzi do wszelkich zmian – własnej firmy czy zmiany pracy. Niesłusznie.
  • Zanim z kimś zamieszkasz, ustal zasady, na jakich będziecie się rozliczać! Nie zakładaj też nigdy, że ty możesz pracować dla idei i zarabiać małe pieniądze, bo twój partner utrzymuje rodzinę.

TY I PRACODAWCA

  • Chodzi o to, by zarabiać tyle, ile się potrzebuje. Nie na zapłacenie bieżących rachunków, ale takie życie, o jakim marzysz.
  • Nie płacą ci tylko za godzinę pracy. Pamiętaj, że na twoje umiejętności składają się lata poświęcone na zdobywanie wykształcenia i doświadczenia.
  • Proś o podwyżkę. Nie czekaj, aż cię zauważą. Fałszywa skromność nie popłaca.
  • Poznaj własną wartość. Od czasu do czasu wyślij CV i pójdź na rozmowę kwalifikacyjną. Dowiedz się, ile płacą osobom na podobnych stanowiskach. Rób to, nawet jeśli jesteś zadowolona ze swojej pracy.
  • Podejmuj wyzwania. Jeśli zostajesz zaproszony do nowego projektu, zgódź się. Skoro inni uważają, że się nadajesz, to może ty też możesz w to uwierzyć.
  • Nawet jeśli sądzisz, że twoja praca jest beznadziejna, skup się na tym, czego możesz się dzięki niej nauczyć, wykorzystuj szkolenia. Zawsze będziesz do przodu o nową umiejętność.
  • Nie przedkładaj pracy nad życie osobiste. Zastanów się dwa razy, zanim zmienisz prywatne plany dlatego, że szef poprosił cię o pomoc lub dlatego, że jesteś zawalona robotą. Porównaj zyski i straty z tym związane. Istnieją sytuacje, w których faktycznie warto to zrobić. Jeśli jednak stają się regułą, coś jest nie tak.

Nagle bez pracy? To nie koniec świata!

  • Doceń wsparcie ze strony rodziny i przyjaciół, jeśli je masz – nie jest źle.
  • Nie panikuj, nie utożsamiaj utraty pracy z wartościowaniem – takie sytuacje się zdarzają, to nie musi wiązać się z oceną twojej osoby.
  • Przemyśl negatywne aspekty swojej pracy. Może rozstanie z nią to szansa, by odkryć własną drogę?
  • Raczej nie znajdziesz pracy następnego dnia po zwolnieniu. Naucz się doceniać to, na co dotychczas nie miałeś czasu: spacer z dziećmi, poranna kawa, kino.
  • Ustal plan dnia. Trzymaj się rytmu tygodnia: niech weekend różni się od pozostałych dni. Zwracaj na to uwagę szczególnie w sytuacji, gdy mieszkasz z rodziną. Najcierpliwsza żona może nie wytrzymać, gdy zaczniesz stawiać wasz cały świat na głowie.
  • Na przeglądanie ofert i wysyłanie CV przeznacz określony czas w ciągu dnia. Nie przedłużaj go niepotrzebnie. Od patrzenia w monitor szanse dostania pracy ani trochę nie wzrastają
  • Roześlij wici wśród znajomych. Nie wstydź się tego, że cię zwolnili. Odnów kontakty z osobami, z którymi nie widziałeś się wieki. Ludzie w takich sytuacjach zwykle chętnie pomogą. Choćby poprzez to, że będą mieć uszy i oczy otwarte.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze