1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Styl Życia
  4. >
  5. Nietypowe noclegi w Polsce - lista magicznych miejsc

Nietypowe noclegi w Polsce - lista magicznych miejsc

(fot. Angelika Mazur: startyouradventure.pl)
(fot. Angelika Mazur: startyouradventure.pl)
Zobacz galerię 20 Zdjęć
Jak nigdy potrzebujemy dziś oddechu i ukojenia nerwów. Gdy nagle wszystko okazało się niepewne, ratuje nas natura i jej stoicki spokój. Szukamy miejsc z dala od miejskiego tłumu, od betonu, bezpiecznych i spokojnych, a jednocześnie bliskich. Takie miejsca, idealne tego lata, są dobrze ukryte, ale czekają na nas. 

Kąpiel w cynowej wannie pośrodku lasu, nocleg w pływającym domu, obiad na dzikiej łące… – Podróżników, którzy decydują się podróżować wolniej, z szacunkiem dla ludzi i natury, chcących podczas podróży czegoś się nauczyć, coś przeżyć, jest coraz więcej – mówi Aleksandra Klonowska-Szałek, autorka książki „Nie sypiam byle gdzie. Kompendium niespiesznego podróżnika”.

Fot. materiały prasowe Fot. materiały prasowe

– Nasze pokolenie tak zwanych milenialsów, czyli urodzonych pomiędzy 1980 a 2000 rokiem, wyrosło na żarłocznej turystyce dwóch ostatnich dekad, gdy szczytem marzeń były wakacje all-inclusive – wyjaśnia. – Dziś bardziej niż kiedykolwiek zdajemy sobie sprawę, że czas obżarstwa się skończył, a przyszła pora na wrażliwość oraz świadome wybory, dobre zarówno dla nas, jak i dla planety – dodaje Aleksandra. – Kusi nas kontakt z naturą, unikalne, stworzone przez pasjonatów miejsca, zakątki, gdzie można medytować, malować obrazy, przytulać się do zwierząt, usłyszeć dzwoniącą w uszach ciszę czy zjeść na śniadanie chleb prosto z pieca. Dlatego stworzyliśmy slowhop.com/pl, czyli platformę łączącą podróżników, którzy nie chcą „sypiać byle gdzie”, i gospodarzy – jest już niemal 500 tych, którzy unikalny nocleg oferują. Zaczyna się trend na podróżowanie slow i turystykę doświadczeń.

Szumilas

Las szumi, a kilometr za nim i za wydmą szumi morze. Choć to Bałtyk, nie ma parawanów, dyskotek i tłumów. W Lubiatowie, małej kropce na mapie pomiędzy Dębkami a Łebą, nawet w sezonie jest spokojnie, a piasek ma niezwykły biały kolor.

Fot. Tola Piotrowska Fot. Tola Piotrowska

Magda i Krzysiek znają się od podstawówki. Pochodzą z Gdańska. On prowadził hostel, jej rodzice – ośrodek wczasowy na Mierzei Wiślanej, można więc powiedzieć, że obydwoje w hotelarstwie siedzą od dawna. Uwielbiają design, podróże oraz piękne hotele i to nimi właśnie inspirowali się, tworząc Szumilas. Bryła domków charakteryzująca się iście skandynawską prostotą to ich pomysł. Wnętrza są wysmakowane, pełne designerskich przedmiotów i pięknych materiałów oraz niezwykle fotogeniczne. W domkach celowo nie ma wi-fi ani telewizorów – są za to albumy o sztuce i książki kucharskie do przeglądania i inspiracji.

https://slowhop.com/pl/miejsca/domki-szumilas.html

Dosbajka pod Gwiazdami

Najpierw był szałas na łące otoczonej lasem, w miejscu, gdzie zbiegają się dwa górskie strumienie, z widokiem na Beskid Niski (tuż koło Magurskiego Parku Narodowego). Szałas wybudował Dariusz Pyrz, Łemko ze wsi Małastów, ekonomista z wykształcenia, który postanowił zrobić coś, czego nigdy jeszcze nie robił.

Fot. Emilia Pyrz Fot. Emilia Pyrz

Spodobało się, rodzina i przyjaciele byli zachwyceni, więc idąc za ciosem, Dariusz wybudował na 3,5 hektara ziemi domek ze skośnym dachem, potem dwa większe. Stoją daleko od siebie, by goście nie zaglądali sobie w okna. Rok temu gospodarz, zainspirowany Zero Star Hotel w szwajcarskich Alpach, postanowił zaprosić gości do noclegu… w łóżku z widokiem na gwiazdy i góry. Łoże stoi na drewnianym tarasie na skraju lasu. To miejsce dla romantyków, którzy chcą zasnąć pod gwiazdami i obudzić się wraz ze śpiewem ptaków. A kto w nocy przestraszy się zaglądających tu często lisów, zajęcy czy saren, ten może schronić się w drewnianym szałasie, od którego wszystko się zaczęło.

https://slowhop.com/pl/miejsca/dosbajka-pod-gwiazdami.html

Szuflandia

– „Dawno się tak nie wyspaliśmy” – to najczęściej słyszymy od naszych gości. Bo w Szuflandii można uwolnić głowę – mówi Ewelina  Legierska-Drewniak, która wraz z mężem Arturem stworzyła to miejsce. Ona miała dość galopu w korporacji, on życia na najwyższych obrotach, koniecznego przy prowadzeniu firmy. – Przez nadmiar pracy przegapiliśmy dorastanie dwójki najstarszych dzieci. Dla młodszych chcieliśmy mieć więcej czasu – dodaje Ewelina.

Fot. Virtualstay Fot. Virtualstay

Znaleźli w Beskidzie Śląskim, w Wiśle, piękną działkę na zboczu góry Kiczera, z trzech stron otoczoną lasem. A że fascynują ich szwedzkie domki modułowe i minimalizm, Szuflandia przypomina pudełka, zaś sypialnie, zawieszone nad ziemią, wyglądają trochę jak wysunięte szuflady. Stąd nazwa. Zresztą to, co dziś jest znakiem rozpoznawczym, zostało wymyślone przypadkiem, z potrzeby zaoszczędzenia miejsca.

Fot. Virtualstay Fot. Virtualstay

Każda sypialnia ma wielkie, panoramiczne okno (te na parterze z lustrem weneckim naklejonym na szybę), z którego widok hipnotyzuje. Za nim zieleń drzew, a rano i wieczorem sarny, bażanty, jelenie. Wokół zapach lawendy i fiolet wrzosów. Nic, tylko siedzieć w swojej bajkowej szufladzie i podziwiać świat.

https://slowhop.com/pl/miejsca/szuflandia.html

Pałac Kamieniec

Warszawiacy Katarzyna i Wojciech Hutni zakochali się w Kotlinie Kłodzkiej do tego stopnia, że jeżdżąc po okolicy, zaczęli myśleć o kupieniu tradycyjnego gospodarstwa w formie czworoboku. I kupili, ale ruinę… XVIII-wiecznego pałacu.

Fot. Rafał Lipski Fot. Rafał Lipski

– To miejsce nie zachwycało, było gmaszyskiem podzielonym na mieszkania, straszyło podwieszanymi sufitami i linoleum – mówi Katarzyna. – Kupując pałac, kierowaliśmy się sercem, nie rozsądkiem. Chcieliśmy ocalić go od zniszczenia – przyznaje.

Fot. Rafał Lipski Fot. Rafał Lipski

Remont pod okiem konserwatora zabytków trwał lat pięć, a gdy się skończył, Katarzyna zostawiła pracę w korporacji. Czeka tu dziesięć pokoi urządzonych w pałacowym stylu oraz menu z sezonowymi produktami z własnego ogrodu (są też miody z tutejszej pasieki).

Fot. Rafał Lipski Fot. Rafał Lipski

To miejsce z duszą, idealne dla tych, którzy chcą się wyciszyć wśród łąk, pól i lasów – ale stylowo.

https://slowhop.com/pl/miejsca/palac-kamieniec.html

Tatra Glamp

Namioty sferyczne stanęły pod Tatrami, bo pomysłodawczyni tego miejsca, luksusowego glampingu, Justyna, góralka z Bukowiny, szukała innych niż hotel form wypoczynku. A na hotelarstwie zna się jak mało kto, bo od lat pracuje w branży. Zachwyciły ją nieco kosmiczne w wyglądzie namioty, które nazwała klapnioki.

Fot. Zuzanna Gąsiennica Fot. Zuzanna Gąsiennica

Mieszkańcy okolicy byli z początku wobec nich sceptyczni, ona jednak nikogo nie słuchała i robiła swoje. Dziś na skraju Tatrzańskiego Parku Narodowego (10 min od Term Bukovina) stoją cztery białe sfery – każda ogrzewana, z łazienką i z widokiem na góry przez panoramiczne okno. A Justyna mówi, że nocując w przytulnej kapsule, zapomina się o całym świecie.

Fot. Zuzanna Gąsiennica Fot. Zuzanna Gąsiennica

https://slowhop.com/pl/miejsca/tatra-glamp-1.html

Dzikie Róże

Wszystko zaczęło się od róż, które z pasją hoduje Magda, i ogrodu, który uprawia Rafał. W tym pod Krakowem już się nie mieścili, więc gdy dzieci zdały maturę, postanowili znaleźć miejsce, w którym zrealizują swoje pasje. Zafascynowani architekturą Dolnego Śląska trafili do Janic na skraju Gór Izerskich. Kupili dom, który, jak się okazało, ma ponad 500 lat, i 1,5 hekatara ziemi, na której rośnie dziś ponad 130 odmian róż dzikich i historycznych. – Ich uroda jest mniej oczywista niż tych wyhodowanych w XX wieku. By ją docenić, trzeba się uważnie przyjrzeć  – mówi Magda.

Fot. Marcin Wiklik: Creative Photography Fot. Marcin Wiklik: Creative Photography

Zainspirowani domem umeblowali go lokalnymi meblami z duszą, z targów staroci i strychów.

Fot. Marcin Wiklik: Creative Photography Fot. Marcin Wiklik: Creative Photography

– Nasi goście wieszają ubrania w 250-letnich szafach i kąpią się pod stuletnimi mosiężnymi prysznicami, w których trzeba najpierw odkręcać ciepłą, a potem zimną wodę. Tylko łóżka są współczesne, bo te  stare miały zaledwie 180 cm długości – śmieje się Magda. – A powietrze jest tu tak czyste i gwiazdy tak widoczne, że goście zamiast spać, wpatrują się w niebo.

Fot. Marcin Wiklik: Creative Photography Fot. Marcin Wiklik: Creative Photography

https://slowhop.com/pl/miejsca/dzikie-roze.html

Domy na jeziorze

Fot. Robert Ziemba Fot. Robert Ziemba

Domy delikatnie kołyszą się na tafli jeziora. Woda pluska pod tarasem, a za towarzyszy porannej kawy mamy czaplę, parę łabędzi i kryjące się wśród trzcin raki. Te ostatnie to znak, że woda w Jeziorze Rajgrodzkim na Pojezierzu Ełckim jest niezwykle czysta. Spokój wokół to zasługa obejmującej akwen strefy ciszy.

Fot. Robert Ziemba Fot. Robert Ziemba

Od razu widać, że miejsce to stworzyli ludzie, którzy kochają naturę. A było tak. Pewnego dnia Paweł, Radek i Robert – miłośnicy żeglarstwa, na co dzień pracujący z dala od fal, w agencji komunikacji marketingowej Walk – siedzieli na pomoście w Lisewie i zaczęli snuć marzenia o oryginalnym siedlisku bujającym się na wodzie.

I oto są: dwa piękne pływające domy, w których nie sposób się nie zabujać.

https://slowhop.com/pl/miejsca/domy-na-jeziorze.html

Lipowy Most 7

Gospodyni tego miejsca Małgosia pracowała jako realizatorka telewizyjna przy programach rozrywkowych, aż w końcu spostrzegła, że życie jej ucieka – i zaczęła podróżować. Nadal jest w drodze, jeszcze nie osiadła, ale Lipowy Most trzyma ją latem przy sobie.

Fot. Małgosia Krogulec Fot. Małgosia Krogulec

To stara podlaska chata, w samym sercu Puszczy Knyszyńskiej, w głuszy – nie ma tu zasięgu, a nawet sklep dojeżdża tylko raz na dwa tygodnie. Miejsce to Małgosia nazywa mind SPA, ze śniadaniami na tarasie, ogniskiem, hamakiem, kinem pod chmurką, ciszą i spokojem wokół.

Fot. Małgosia Krogulec Fot. Małgosia Krogulec

Dom jest zero waste, bo gospodyni nie lubi plastiku, powtórnie używa wszystkiego, co się tylko da, stosuje ekodetergenty i ekoproszki, piecze chleby, ciasta, robi świece. Istny podlaski slow life.

https://slowhop.com/pl/miejsca/lipowy-most-7.html

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze