1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Styl Życia
  4. >
  5. Praca zdalna. Czy będziemy pracować lepiej? - Wyniki badań

Praca zdalna. Czy będziemy pracować lepiej? - Wyniki badań

Z pewnością plusem jest to, że praca zdalna wyklucza stanie w korkach i pozwala zaoszczędzić czas, który przeznaczaliśmy na dojazd do biura. (fot. iStock)
Z pewnością plusem jest to, że praca zdalna wyklucza stanie w korkach i pozwala zaoszczędzić czas, który przeznaczaliśmy na dojazd do biura. (fot. iStock)
Kiedyś benefit, obecnie odpowiedź na pandemię, w przyszłości prawdopodobnie standardowa i powszechna forma pracy. Praca zdalna – jak powinniśmy się do niej przygotować? – wyjaśnia Malwina Puchalska-Kamińska, psycholożka i trenerka biznesu Uniwersytetu SWPS.

Dla wielu osób praca zdalna to duże wyzwanie i konieczność przeorganizowania całego życia (opieki nad dziećmi, codziennych obowiązków). Dla innych taka forma pracy jest wymarzonym wręcz rozwiązaniem. Mogą pracować w pełnym skupieniu w domowym zaciszu, na działce lub na pięknie urządzonym balkonie – wybór scenerii w letnim okresie zależy już tylko od nich. Obojętnie jak na to patrzymy i jaką mamy sytuację w domu – praca zdalna stała się, póki co, koniecznością.

Większość korporacji oficjalnie ogłosiła, że do końca roku pracownicy utrzymają zdalny charakter pracy. W niektórych firmach padły już deklaracje, że i po pandemii praca zdalna pozostanie główną formą wykonywania obowiązków zawodowych.

Jakie niesie to konsekwencje dla pracowników? Przed jakimi wyzwaniami stoją pracodawcy? Zdaniem psycholożki Malwiny Puchalskiej – Kamińskiej warto zwrócić uwagę na kilka aspektów.

Praca zdalna a poczucie satysfakcji z wykonywanej pracy

Badania przeprowadzone przez IBM (International Business Machines Corporation) w kwietniu 2020 roku w Stanach Zjednoczonych ujawniły, że 54% pracowników chętnie pracowałoby głównie zdalnie, nawet po zakończeniu pandemii. Badania Owl Labs i Global Workplace Analytics z 2019 roku, a więc jeszcze sprzed czasu pandemii, pokazały, że praca zdalna niesie za sobą wiele korzyści. Taka praca to szansa na, m.in.: większą wydajność i koncentrację, mniejszy poziom stresu oraz lepszy balans między życiem prywatnym a zawodowym. Warto dodać, że pracownicy, którzy pracowali na cały etat zdalnie deklarowali aż o 22% większe zadowolenie z pracy niż ci pracujący wyłącznie z biur. Jednak korzyści z pracy zdalnej, według autorów badania, ukazują się przede wszystkim wtedy, gdy pracownicy otrzymują wsparcie w tym zakresie i są przeszkoleni z takiej formy aktywności.

Nowe realia – nowe wyzwania

Jak wyjaśnia psycholożka: - Nie wszystkie organizacje i managerowie radzą sobie z zarządzaniem pracą w formie zdalnej. Z moich obserwacji wynika, że polscy szefowie często obawiają się utraty kontroli nad pracownikiem, gdy nie widzą go w biurze. W niektórych firmach pracownicy odbierają telefony od swoich przełożonych co godzinę, gdyż ci chcą sprawdzić, czy pracownicy na pewno wykonują swoje obowiązki. Taka forma kontroli nie tylko potęguje stres pracownika, ale i zmniejsza efektywność pracy. Badania prowadzone nad open space już dawno wykazały, że środowisko pracy bogate w dystraktory i pozbawione intymności obniża efektywność pracowników. Co prawda korporacyjny open space w domach nam nie grozi, ale notoryczne przerywanie pracy owszem, jeżeli zabraknie jasnych i wspierających pracę zdalną reguł. W niektórych firmach, przy zgodzie managera, zespoły umówiły się między sobą na „godziny ciszy”. Każdy z pracowników raz w tygodniu może wybrać przedział czasowy, w którym skupia się jedynie na indywidualnej i wymagającej skupienia pracy. W tym czasie współpracownicy nie bombardują go telefonami ani mailami i, co więcej, zastępują takiego pracownika w kontaktach z klientami zewnętrznymi. Kolejną praktyką, która sprawdza się w pracy zdalnej i zapobiega konfliktom, jest jawne ustalenie czasu pracy i przerw (np. ustalenie przedziału czasowego, w którym nie organizuje się telekonferencji). Takie rozwiązania z jednej strony są elastyczne i pozwalają pracownikom dostroić pracę do życia domowego, z drugiej strony dają poczucie bezpieczeństwa, ponieważ wyznaczają jasne granice w pracy.

Wirtualne przerwy na kawę

Coraz więcej badań nad pracą w czasie pandemii pokazuje, że pracownikom „zdalnym” brakuje kontaktów społecznych. Dlatego dobrą praktyką w obszarze dbania o relacje są rytuały i zwyczaje, które wynikają z oddolnej inicjatywy pracowników. Przykładem mogą być on-linowe przerwy na kawę, czyli czas, w którym pracownicy łączą się ze sobą o stałej porze, np. o 11.00-11.15, żeby porozmawiać o wszystkim, tylko nie o pracy. Taka norma wspólnych wirtualnych spotkań pozwala zastąpić to, co do tej pory spontanicznie wydarzało się w kuchni. W jednym z eksperymentów prowadzonych pod kierunkiem Alexa Pentlanda z Massachusetts Institute of Technology pokazano, że rytuał wspólnych przerw kawowych w pracy wpływa nie tylko na relacje, ale i efektywność pracowników. Co prawda eksperyment ten odbywał się w biurze w czasie przed pandemią, lecz mimo wszystko pokazał, jak ważny jest czas na nieformalne kontakty w pracy.

Praca zdalna to często wydłużony czas pracy

Badania zrealizowane przez ARC Rynek i Opinia na zlecenie Gumtree w kwietniu 2020 roku ujawniły, że ponad dwie trzecie osób pracujących zdalnie przyznaje, że przekracza standardowe godziny pracy. Wśród najczęściej wymienianych przyczyn takiego stanu rzeczy ankietowani wymienili: wykonywanie dodatkowych, niezwiązanych z pracą czynności (46%), zbyt długie przerwy (30%), z kolei 17% respondentów wskazało, że powodem nadgodzin są problemy ze skonsultowaniem tematów z przełożonymi czy współpracownikami. Szczególnie ma to znaczenie dla pracowników młodych stażem, którym w obecnej sytuacji trudniej jest pozyskać wsparcie od współpracowników. Co ważne, powyższe wyniki nie oznaczają, że pracownicy podczas home office pracują mniej – natomiast pokazują, że mają oni większą trudność w osiąganiu efektywności, rozumianej jako sprawne wykonywanie swojej pracy w założonym czasie. W biurze bardziej się mobilizujemy. Większość osób, po wyjściu z pracy, biegło do swoich domowych obowiązków i opuszczenie biura oznaczało dla nich odcięcie się od służbowych obowiązków. Praca zdalna, którą wykonujemy w domu, nie daje nam często tego komfortu.

„Work smart not hard”

Nawiązując do wspomnianych wcześniej badań nad pracą zdalną z 2019 roku, warto przypomnieć, że pracy z domu można się nauczyć. Z jednej strony taka praca wymaga przejrzystych i elastycznych zasad, z drugiej strony sprawdza się, gdy pracownicy mają w tym obszarze kompetencje, np. związane z planowaniem i radzeniem sobie z dyrektorami. Może więc pandemia będzie czasem, gdy zdamy sobie większą sprawę z tego, że potrzebujemy pracować mądrze i efektywnie, a nie dużo i ciężko. Wspierać mogą nas w tym nie tylko nowoczesne narzędzia pracy i transparentne zasady, ale i inwestycje w rozwój takich kompetencji u pracowników, jak samodzielność i samoorganizacja – podkreśla Malwina Puchalska-Kamińska.

Źródło: Uniwersytet SWPS

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Materiał partnera

Powietrze w domu to wyznacznik zdrowia i pięknego wyglądu. Zadbaj o nie

Suche powietrze i spadek wilgotności podczas sezonu grzewczego sprawiają, że skóra wysusza się, jest popękana i traci swoją najważniejszą, ochronną funkcję. (Fot. iStock)
Suche powietrze i spadek wilgotności podczas sezonu grzewczego sprawiają, że skóra wysusza się, jest popękana i traci swoją najważniejszą, ochronną funkcję. (Fot. iStock)
Zobacz galerię 3 Zdjęcia
Świadomość problemu zanieczyszczenia powietrza zwiększa się z roku na rok. Smog, szkodliwość spalin i kominowych wyziewów - o tych tematach dyskutujemy na co dzień. Czy wiemy jednak wystarczająco wiele o skutkach zanieczyszczenia powietrza w naszych domach? A przede wszystkim, czy wiemy jak temu zapobiec? 

Zdecydowaną większość czasu, nawet do 90 proc., spędzamy w pomieszczeniach. Szczególnie teraz, gdy praca zdalna stała się normalnością. W domu czujemy się bezpiecznie, również pod względem jakości powietrza. Wydaje się nam, że powietrze którym oddychamy pod własnych dachem jest o wiele bardziej czyste i zdrowe od tego na zewnątrz. Nie jest to jednak do końca prawdą. Wiele czynników, między innymi obecność dużej ilości sztucznych materiałów i plastiku, nadużywanie środków chemicznych do czyszczenia powierzchni, wszelkie substancje zapachowe, alergeny i bakterie, sprawiają, że powietrze w naszych domach może być nawet kilka razy bardziej zanieczyszczone od tego za oknem. Do tego dochodzi sezon grzewczy i nowoczesne systemy klimatyzacyjne, przez które jesteśmy w coraz większym stopniu narażeni na powietrze suche, które również niesie za sobą wiele konsekwencji szkodliwych dla naszego zdrowia i wyglądu.

Zanieczyszczone, zbyt suche lub zbyt wilgotne powietrze sprzyja rozwijaniu się bakterii i wirusów. Odbić się to może na naszym zdrowiu, a pierwszymi objawami mogą być między innymi częste bóle głowy, zmęczenie, kaszel, katar, czy suchość gardła. Złe jakościowo powietrze zwiększa także ryzyko zachorowania na szereg chorób serca i układu oddechowego, nasila objawy astmy i alergii. Mamy więc świadomość jego szkodliwości dla naszej planety, wiemy o skutkach w kontekście naszego zdrowia, ale czy zdajemy sobie sprawę z tego, że zanieczyszczone powietrze wpływa również na nasz wygląd?

Sezon grzewczy to okres, podczas którego nasza skóra cierpi szczególnie. Suche powietrze i spadek wilgotności sprawiają, że skóra wysusza się, jest popękana i traci swoją najważniejszą, ochronną funkcję. Przez to wszelkie alergeny, substancje chemiczne i zanieczyszczenia powietrza mogą z łatwością wniknąć w głąb skóry, powodując zapalenie i odwodnienie, a także reakcje na poziomie komórkowym, które prowadzą do utraty elastyczności i jędrności, słowem - przyspieszają proces starzenia się. Skóra w sezonie grzewczym wprost woła o troskę. A odpowiednio pomóc można jej tylko w jeden sposób - poprawiając jakość powietrza w naszym domu. Jak to zrobić?

Firma Dyson stworzyła urządzenie, które jest prawdziwą innowacją nie tylko w kwestii oczyszczania powietrza, ale też komfortowego życia oraz dbania o nasze zdrowie i wygląd. Dyson Pure Humidify+Cool to pierwsze urządzenie 3 w 1, które walczy jednocześnie z suchym i zanieczyszczonym powietrzem oraz pomaga utrzymywać higieniczne środowisko w pomieszczeniach przez cały rok. Sprzęt kryje w sobie najnowocześniejszą technologię. Powstał w wyniku wieloletnich naukowych badań, przez wysoko wyspecjalizowanych inżynierów i mikrobiologów. To sprzęt, który powinien mieć każdy, komu zdrowie i wygląd nie są obojętne.

(Fot. materiały partnera) (Fot. materiały partnera)

"Trzy w jednym" oznacza, że Dyson Pure Humidify+Cool jest kombinacją oczyszczacza powietrza z funkcją nawilżania i chłodzenia. Ma więc wszystko, czego potrzebujemy do zdrowego oddychania w naszym domu. Jest wyposażony w inteligentne czujniki do testowania temperatury, wilgotności i jakości powietrza, z trybami automatycznymi, które mogą odpowiednio dostosować każdy z tych trzech czynników w pomieszczeniu. Czujniki wykrywają unoszące się w powietrzu cząsteczki i gazy oraz mierzą poziom temperatury i wilgotności. Urządzenie wykorzystuje unikalny algorytm do diagnozowania i zarządzania jakością powietrza, a następnie przetwarza dane w raportach w czasie rzeczywistym. Dzięki temu w naszym domu utrzymuje się stały, komfortowy poziom wilgotności, co zapobiega rozwojowi bakterii i wirusów, a także działa dobroczynnie dla zdrowia i wyglądu.

Warto również podkreślić, że firma Dyson wyposażyła urządzenie w zupełnie innowacyjną metodę nawilżania, która stanęła naprzeciw najczęstszym obawom związanym z nawilżaczami dostępnymi dotychczas na rynku, czyli kwestią bakterii żyjących i rozmnażających się w zbiornikach na wodę. Otóż Dyson Pure Humidify+Cool został wyposażony w funkcję higienicznego procesu nawilżania, który wykorzystuje światło UV-C do zabicia 99,9 procent bakterii w wodzie. Dzięki temu woda, wykorzystywana do zwiększania wilgotności w pomieszczeniu, jest praktycznie wolna od bakterii. Zbiornik na wodę również czyści się bardzo łatwo, co jest kolejną ważną cechą w celu utrzymania czystego powietrza.

(Fot. materiały partnera) (Fot. materiały partnera)

Z kolei oczyszczacz wychwytuje wszystkie szkodliwe gazy i ultradrobne cząsteczki. Składa się z filtra z węglem aktywnym, który usuwa gazy i zapachy, oraz uszczelnionego filtra HEPA, który wychwytuje 99,95 najdrobniejszych cząsteczek, nawet tych mikroskopijnych, o rozmiarze zaledwie 0,1 mikrona. Oczyszczone powietrze urządzenie rozprowadza po całym pokoju. W zależności od upodobań, może emitować przyjemną, orzeźwiającą bryzę lub strumień chłodnego powietrza z przodu lub z tyłu urządzenia tak, by był on jak najmniej odczuwalny. Dodatkowo przepływem powietrza można  sterować.

Jakby innowacji było mało, Dyson Pure Humidify+Cool posiada również aplikację Dyson Link, dostępną dla systemów iOS i Android, która umożliwia bieżące monitorowanie zanieczyszczeń, temperatury i wilgotności powietrza w pomieszczeniach, a także zapewnia wsparcie w zakresie konserwacji urządzenia i rozwiązywania problemów.

Dyson Pure Humidify+Cool to urządzenie, które nie tylko wzorowo pełni swoje funkcje, ale także uświadamia, jak ważne dla naszego zdrowia i wyglądu jest czyste powietrze.

  1. Styl Życia

Służbowy wizerunek w dobie home office

Praca z domu nie oznacza rezygnacji ze służbowych spotkań. Obecnie wszystkie sale konferencyjne czy szkoleniowe próbujemy zmieścić pod jednym dachem, w dodatku razem z naszymi współlokatorami. Odsłaniamy nasze pokoje, a wraz z nimi – siebie. (fot. iStock)
Praca z domu nie oznacza rezygnacji ze służbowych spotkań. Obecnie wszystkie sale konferencyjne czy szkoleniowe próbujemy zmieścić pod jednym dachem, w dodatku razem z naszymi współlokatorami. Odsłaniamy nasze pokoje, a wraz z nimi – siebie. (fot. iStock)
Bałagan, czy wystudiowane tło? Specjalne pomieszczenie przeznaczone na biuro, czy wspólne dla domowników stanowisko zdalnej pracy i zajęć online? Jak widzą nas teraz współpracownicy, kontrahenci, uczniowie, czy inne osoby z kręgów zawodowych, którym pokazujemy swój dom? – Niektórzy ukrywają bałagan, inni chwalą się nim w sieci. Jedni zakładają szpilki na zebranie online, inni zostają w kapciach (przecież kamera komputera tego nie uchwyci). Czy Skype, Zoom i Google Hangout zmieniają znaczenie słowa profesjonalny? - wyjaśnia dr Milena Drzewiecka, psycholog z Uniwersytetu SWPS.

Zawodowo wkroczyliśmy w inny świat (przynajmniej większość z nas) - świat telekonferencji, spotkań i wykładów online. O pełny profesjonalizm nie jest łatwo, szczególnie, gdy ma się w domu gromadkę biegających dzieci. Lekcje przez Internet nie odejmują dzieciom energii, wręcz przeciwnie - niewybiegane maluchy chętniej przeszkadzają w zebraniach dorosłych prowadzonych przez Internet. Sfera publiczna i prywatna mieszają się coraz bardziej. To nie jest już wizerunek oderwany od domowej rzeczywistości, ale wkomponowany w nią. Osoby, z którymi spotykamy się w sieci (klienci, pracownicy, koledzy z biura) widzą część naszej osobistej przestrzeni, słyszą krzyki dzieci, a nawet zdarza się, że bywają świadkami różnych domowych sytuacji (pouczanie dzieci, kłótnie między nimi, dzwoniący do drzwi kurier z paczką itp.).

- Jak pokazują badania psychologa Michała Kosińskiego, ślady cyfrowe zdradzają naszą osobowość. Ale zanim Kosiński zaczął badać digital footprints, inny psycholog Samuel Gosling pokazał, co o naszej otwartości na doświadczenie, ekstrawersji czy sumienności mówi aranżacja przestrzeni wokół nas. Tyle tylko, że w dobie home office wyrazy tożsamości (nad którymi mamy kontrolę, np. dyplomy, zdjęcia w biurze) mieszają się ze śladami zachowań, które są niekontrolowane, a przynajmniej zdecydowanie rzadziej kontrolowane – zaznacza dr Drzewiecka. I dodaje, że kiedyś wiele osób starało się ukryć rzeczy nieidealne, dziś wręcz przeciwnie. Utożsamiamy się bardziej z ludźmi, którzy dzielą z nami podobny los (a obecne warunki pracy są dla wielu osób podobnym doświadczeniem).

Zapewne dlatego popularny wpis rzecznika ambasady Izraela w Wielkiej Brytanii (z kwietnia tego roku) na Twitterze cieszył się taką popularnością. Ohad Zemet na dwóch zdjęciach pokazał to, co podczas wywiadu z nim było widać zarówno na ekranie TV, jak i poza kadrem – czyli pokój pełen zabawek. Gdyby nie to drugie zdjęcie nikt nie wiedziałby, jak wygląda jego otoczenie. – Ohad Zemet nazwał swój wpis True Story i zyskał tysiące like’ów.

Jak podkreśla psycholożka: Wizerunek to nie tylko wygląd, ale nasza ocena innych najczęściej zaczyna się od oceny ich atrakcyjności. Efekt aureoli podpowiada, że jedna pozytywna cecha promieniuje na pozostałe i tą cechą często jest właśnie ładny wygląd. Sęk w tym, że atrakcyjność nie musi oznaczać ponadprzeciętnej atrakcyjności. Ta ponadprzeciętność wzbudzi zainteresowanie, ale niekoniecznie sympatię. Warto pamiętać, że to co widzimy na biznesowym  spotkaniu face to face (ubiór, gadżety itd.) czy podczas łączenia on-line (znów ubiór, ale także tło itp.) jest rodzajem soczewki, przez którą patrzymy na rozmówcę i która podpowiada określone oceny. I dbając o nas oraz o nasze otoczenie możemy dostarczyć tak pożądanych, jak i niepożądanych wskazówek. 

Nie ma jednak wątpliwości, że zwykle w kontaktach międzyludzkich (również tych online) wygrywa naturalność, spójność i autentyczność. Dress code, kojarzony często z profesjonalizmem, choć mógł być wymagany w wielu branżach, nie będzie już teraz adekwatny w każdej sytuacji. – Gdy prezes firmy zamiast z gabinetu łączy się z zarządem ze swojego salonu i trzyma na rękach niemowlaka, nie będziemy oczekiwać, że będzie w garniturze i pod krawatem – tłumaczy dr Milena Drzewiecka.

Psycholożka społeczna ostrzega jednak przed sytuacjami, gdy zarówno wygląd, jak i tło, warto mieć pod szczególną kontrolą. Wymienić tu należy przynajmniej trzy z nich:

  • gdy poznajemy kogoś po raz pierwszy (!),
  • bierzemy udział w rekrutacji,
  • zdajemy egzamin on-line.
W jednej z międzynarodowych instytucji do dziś rekrutujące osoby wspominają rozmowę wideo z aplikującą o staż: wyglądała i mówiła super, ale uwagę od jej słów odwracały suszące się na kaloryferze… stringi. To zapewne nie jest ślad, który chciała po sobie zostawić w pamięci innych. 

Dr Milena Drzewiecka specjalizuje się w psychologii marketingu politycznego, jest trenerką z zakresu psychologii wizerunku i komunikacji.

Źródło: materiały prasowe SWPS

  1. Kultura

Wyskocz na muzyczny lunch do NOSPR

„Koncerty w porze lunchu. Dwójka w NOSPR, NOSPR w Dwójce”. (fot. Printscreen)
„Koncerty w porze lunchu. Dwójka w NOSPR, NOSPR w Dwójce”. (fot. Printscreen)
Zobacz galerię 3 Zdjęcia
Skoro nie możemy pójść na koncert, niech koncert przyjdzie do nas. Zaprośmy orkiestrę do domu.

NOSPR i  Program 2 Polskiego Radia rozpoczynają nowy cykl „Koncerty w porze lunchu. Dwójka w NOSPR, NOSPR w Dwójce”. W każdy poniedziałek o godz. 13:00 włączamy radio lub otwieramy przeglądarkę internetową i wpuszczamy do domy, które chcąc nie chcąc pełni teraz funkcję biura, muzykę i niepowtarzalną atmosferę sali koncertowej NOSPR.

Muzyczny lunch z NOSPR. (Fot. materiały prasowe) Muzyczny lunch z NOSPR. (Fot. materiały prasowe)

Dziś, 23 listopada będzie można rozkoszować się dźwiękami dwóch kwartetów — kontrabasowego i puzonowego, a także duetu na skrzypce i altówkę. Utwory Bernharda Asta, Kazimierza Serockiego i Bohuslava Martinů zapowiadają wielobarwne i intrygujące otwarcie cyklu. W kolejnych tygodniach usłyszymy muzykę m.in. Ludwiga van Beethovena, Francisa Poulenca i Stanisława Moniuszki.

Muzyczny lunch z muzyką klasyczną to dobry pomysł na uatrakcyjnienie pracy zdalnej. (Fot. materiały prasowe) Muzyczny lunch z muzyką klasyczną to dobry pomysł na uatrakcyjnienie pracy zdalnej. (Fot. materiały prasowe)

- Muzyka dla zespołów kameralnych powstaje najczęściej z osobistej potrzeby, w duchu serdecznej przyjaźni — mówi Andrzej Sułek, kierownik Redakcji Muzycznej Programu 2 Polskiego Radia. Kiedy orkiestra wciąż nie może gościć słuchaczy w swojej siedzibie, muzycy nieustannie szukają nowych sposobów kontaktu z publicznością. Poniedziałkowe przerwy obiadowe w kameralnym towarzystwie duetów, kwartetów czy kwintetów NOSPR z pewnością dostarczą inspiracji na cały tydzień.

  1. Styl Życia

Praca i partnerstwo – jak sobie radzić, gdy oboje pracujemy z domu? Co pokazują badania?

Wspólna praca pod jednym dachem wymaga nowych rozwiązań. (fot. iStock)
Wspólna praca pod jednym dachem wymaga nowych rozwiązań. (fot. iStock)
Kwarantanna, społeczny dystans, praca zdalna – nowa, zwykle dość trudna rzeczywistość dla większości z nas to skutek epidemii Covid-19. Jedyne, co nam pozostaje, to najczęściej przebywanie w towarzystwie najbliższej rodziny, partnera i domowników. Nigdy wcześniej nie byliśmy zmuszeni do tak intensywnego łączenia pracy z życiem rodzinnym. Dla wielu par to prawdziwe wyzwanie, aby na niewielkiej wspólnej przestrzeni połączyć swoje życia zawodowe z rodzinnymi i domowymi obowiązkami.

Niegdyś praca zdalna traktowana była jako benefit. Jednak, upragnione przez niektórych, przeniesienie życia zawodowego do domu może obfitować w wiele negatywnych skutków. Trudności z rozdzieleniem domowych i zawodowych czynności, które się obecnie pojawiają nie dotyczą nas indywidualnie (chyba, że mówimy o singlach). Przekładają się one coraz bardziej na nasz związek i rodzinę.

Jak w czasie pandemii radzą sobie pary w Polsce? Jak zareagowały na nagłą konieczność pracy zdalnej? Jak radzić sobie skutecznie z tymi nowymi wyzwaniami? – Zjawisku przyjrzał się dokładniej zespół badaczek z Uniwersytetu SWPS. Pierwszą część badań zrealizowano w ramach projektu „Pary w pandemii: radzenie sobie z konfliktami praca-dom i dom-praca w warunkach dystansu społecznego.”

- Okazało się, że z tą nagłą i wymuszoną pracą zdalną wiąże się cały wachlarz psychospołecznych konsekwencji. Z jednej strony badani podkreślali jej korzystne aspekty, jak oszczędzanie czasu związanego z dojazdami do firmy, poczucie mniejszego pośpiechu w ciągu dnia, czy pogłębienie relacji z partnerem lub partnerką. Z drugiej strony okazało się, że praca w firmie ma też sporo korzyści. Naszym rozmówcom brakowało codziennych rytuałów (jak ubieranie i malowanie się do pracy), czy kontaktów „na żywo” ze współpracownikami. Częstym problemem było poczucie ciągłego bycia w pracy i trudności w „odłączeniu się” od niej – podsumowuje dr Anna Studzińska.

Nigdy nie wychodzę z pracy… Konflikty praca-dom

Czego możemy się spodziewać przy połączeniu tych dwóch różnych światów? Otóż, jak zaznaczają autorzy badania „połączenie strefy zawodowej i domowej może prowadzić do pojawienia się lub nasilenia dwóch konfliktów: praca-dom i dom-praca.
  1. Konflikt praca-dom zachodzi, gdy wymagania i napięcia związane z pracą oddziałują na zdolność pracownika do wywiązywania się z obowiązków rodzinnych.
  2. Natomiast konflikt dom-praca odzwierciedla sytuację, w której wymagania związane z życiem rodzinnym ograniczają możliwość wykonywania obowiązków zawodowych.”
W obecnej sytuacji epidemicznej oba te konflikty zwykle się przenikają i jedno zadanie odbywa się kosztem innego. W sytuacji, gdy do obowiązków domowych dodamy jeszcze opiekę nad dziećmi, siłą rzeczy przeważał będzie konflikt dom-praca. W tej grupie badanych stosowanie różnych strategii wymaga albo dużej elastyczności, albo jest zwyczajnie niemożliwe. Rodzice, zamiast zajmować się planowaniem czasu i przestrzeni, po prostu reagują na sytuację na bieżąco.

Z kolei wiele par, nie obarczonych opieką nad dziećmi, wypracowało sobie konkretne modele działania. Ekspertki wskazały tutaj na dwie strategie radzenia sobie z konfliktem między pracą a domem: separacja oraz integracja. W pierwszej grupie badani wyznaczali ostre granice między pracą a domem, co dotyczyło zarówno fizycznego oddzielenia przestrzeni (zaadoptowanie nowej przestrzeni z przeznaczeniem na biuro) jak i psychologicznego rozdzielenia tych obszarów (przykłady? – wyznaczenie stałych godzin pracy i nieprzekraczanie wyznaczonego czasu, czy nawet nierozmawianie na tematy służbowe po zakończeniu służbowych obowiązków). Tymczasem w drugiej grupie, tak zwanych integratorów, oba światy dość płynnie przeplatały się ze sobą. Nie tylko nie przeszkadzał im taki stan rzeczy. Integratorzy doceniali nawet, że mogą planować działania zawodowe w czasie wykonywania obowiązków domowych (np. w trakcie sprzątania, gotowania) lub zrobić sobie przerwę w pracy kiedy tego potrzebują i poświęcić ją na chwilę odpoczynku.

- Wymagania, z którymi musimy radzić sobie na co dzień – zarówno te zawodowe, jak i związane z obowiązkami domowymi – wymagają od nas wysiłku, dlatego wyczerpują nas fizycznie i psychicznie. Wypracowane przez pary strategie to sposoby na redukowanie obciążeń, zarówno wprost, przez zmniejszanie ich natężenia, jak i pośrednio – poprzez dostarczenie zasobów do lepszego radzenia sobie z nimi – tłumaczy dr Ewelina Smoktunowicz.

Jak wygląda domowa „pandemiczna” regeneracja?

Część strategii, które wypracowało sobie wiele par, dotyczyło tego, w jaki sposób skutecznie odpoczywać i regenerować siły. Jak wymieniają psycholożki „sport, kontakt z naturą (gdy pozwalały na to obostrzenia epidemiologiczne) czy hobby były sposobem na relaks, ale również odreagowaniem niepewności wywołanych zmieniającą się rzeczywistością. Podobną funkcję spełniało poszukiwanie wsparcia bliskich lub specjalistów, a także pogłębianie i rozwijanie relacji z partnerem lub partnerką. Częstą praktyką było także redukowanie nadmiaru obowiązków, np.: poprzez robienie zakupów przez Internet, ograniczanie liczby spotkań czy nawet zmniejszenie wymiaru etatu.”

- Kobiety są bardziej obciążone zadaniami w domu niż mężczyźni. Dodatkowo rola pracy w ich życiu jest postrzegana jako mniej centralna. W naszym kolejnym badaniu przyjrzymy się temu, w jaki sposób strategie podziału obowiązków pomagają parom w radzeniu sobie z konfliktami ról, gdy obie osoby pracują z domu. (…) – przewiduje dr Marta Roczniewska.

Źródło: mat. pras. SWPS. na podstawie badań zrealizowanych, w ramach projektu „Pary w pandemii: radzenie sobie z konfliktami praca-dom i dom-praca w warunkach dystansu społecznego. Intensywne badanie podłużne w diadach”, przez dr Martę Roczniewską, dr Ewelinę Smoktunowicz, Ewę Makowską-Tlomak  z Uniwersytetu SWPS oraz dr Annę Studzińską z Akademii Ekonomiczno-Humanistycznej w Warszawie.

  1. Materiał partnera

Czy na home office potrzebujesz modnych ubrań? Strategia przetrwania

(Fot. materiały partnera)
(Fot. materiały partnera)
Zobacz galerię 5 Zdjęć
W ostatnich miesiącach cały świat wywrócił się do góry nogami. Wszystkie dziedziny życia zmieniły się nie do poznania, w tym również sposób, w jaki pracujemy. Home office stał się dla wielu z nas nie przywilejem, a koniecznością. Skupienie się na obowiązkach w domowym zaciszu może być wyzwaniem. Na motywację i jakość pracy może wpływać wszystko, nawet to jak jesteśmy ubrani. Co założyć do biura w domu? Podpowiadamy.

Rutyna – największy sprzymierzeniec

Dzień spędzony w domu, nawet przy licznych obowiązkach biurowych, kusi do pozostania w wygodnych dresach czy pidżamie. Jednak siedząc na kanapie w byle jak dobranym stroju na pewno nie stajesz się bardziej produktywna. Wysyłasz w ten sposób sygnał swojej podświadomości, że nie jesteś w pracy. Sprzyja to lenistwu i rozproszeniu. Twój mózg odczyta to jako znak, że możesz zająć się czymś innym.

Aby temu zapobiec, warto wypracować sobie rutynę, która dotyczyć będzie również ubioru. Codziennie wieczorem przygotuj sobie outfit na następny dzień, starannie dobierając ubrania. Wprowadź też u siebie nawyk budzenia się o tej samej godzinie oraz ustal grafik przerw i posiłków. W ten sposób stworzysz pozory pracy w biurze i zmotywujesz się do działania.

Pamiętaj też o stworzeniu odpowiedniej przestrzeni do pracy. Oczywiście nie każdy dysponuje oddzielnym pokojem na biuro, ale warto zaaranżować stolik, który będzie specjalnie służył w tym celu. Postaraj się też utrzymać porządek w całym mieszkaniu, zwłaszcza w pokoju, w którym działasz. Porozrzucane ubrania i brudne naczynia przeszkadzają się skupić i stwarzają pretekst do oderwania się od pracy.

Wygodna elegancja bez wysiłku

Co zatem założyć na siebie w domowym biurze? Oczywiście nie musisz wciskać się w elegancką garsonkę i szpilki ani robić pełnego makijażu. Nikt nie będzie podziwiał ani oceniał twojej stylizacji, a typowo biurowe ubrania po pewnym czasie staną się niewygodne i uciążliwe.

(Fot. materiały partnera) (Fot. materiały partnera)

Warto jednak wybrać takie modele, które jednocześnie będą kojarzyły się ze środowiskiem pracy i zapewnią ci komfort. Wybieraj elastyczne, a jednocześnie oddychające materiały w stonowanych kolorach, choć niekoniecznie nudnych szarościach czy czerniach i bielach.

(Fot. materiały partnera) (Fot. materiały partnera)

Doskonale sprawdzą się casualowe koszule, na przykład w paseczki od Isabel Marant, w odcieniu pudrowego różu marki Agnona czy z bufiastymi rękawami od Zimmermanna. Pasują one zarówno do sytuacji biurowej, jak i swobodnego wyjścia na miasto. Będą one również adekwatne przy okazji telekonferencji i rozmów wideo z współpracownikami i klientami.

(Fot. materiały partnera) (Fot. materiały partnera)

Pewność siebie zamiast dresu

Dobrym wyborem do pracy w domu będą wygodne jeansy. Proste, gładkie nogawki i jednolity odcień materiału pasują do wszystkiego. Są one ubiorem codziennym, który jednak sprawia, że czujemy potrzebę działania. Świetne modele znajdziesz chociażby u MSGM, Ganni, Etro czy Diesela. Znakomitą alternatywą będą też materiałowe spodnie o luźnych nogawkach, na przykład od Moschino albo AllSaints. Chociaż nie będą one widoczne nawet w czasie rozmów online, dodadzą ci pewności siebie i profesjonalizmu.

- Jeśli jesteś zwolenniczką sukienek i spódniczek znajdź takie modele, w których po kilku godzinach nadal będziesz czuć się wygodnie. Najlepiej sprawdzą się rozszerzane, zwiewne doły i nieco bardziej eleganckie, na przykład koszulowe topy. Znajdziesz je chociażby u Marni, Tory Burch czy Burberry – radzi Karolina Pietrasik-Książek, ekspert ze sklepu internetowego Vitkac.com.

(Fot. materiały partnera) (Fot. materiały partnera)

Również na stopy warto ubrać coś innego niż znoszone kapcie. Nie musisz co prawda męczyć się w szpilkach, ale warto zainwestować w parę wygodnych i stylowych balerinek od Chloe czy espdryli od Kenzo.