fbpx

Bonsai – sztuka czasu

Bonsai – sztuka czasu
Wbrew pozorom to nie wiek bonsai decyduje o jego wartości, lecz czas kształtowania i prowadzenia okazu. (Fot. Getty Images)

Drzewko bonsai jest jak wino – im starsze, tym lepsze. Powinno wyglądać, jakby miało 1000 lat, całe życie rosło na nadmorskich wydmach lub na górskich skałach smaganych przez wiatr.

Bonsai to zwykłe drzewo uprawiane w niezwykły sposób. Jego formowanie to proces, który w zasadzie nigdy się nie kończy. Choć małe, dostarczają ogrodnikom ogromu pracy. Nie wystarczy przecież je uformować – trzeba potem utrzymywać okazy w dobrej formie, opiekując się nimi przez całe ich (lub nasze) życie.
Moda na miniaturowe drzewka opanowała cały świat: Japończycy przycinają sosny i wiśnie, bonsaiści w Afryce formują karłowe baobaby, a Polacy – buki, klony czy jałowce.

Bonsai – drzewko na tacy

Słowo bonsai po japońsku znaczy „drzewo na tacy”. Piękne i długowieczne drzewko, posadzone w płytkiej donicy, jest efektem żmudnej pracy ogrodnika. W Japonii jest często traktowane jak dzieło sztuki, dziedziczone z pokolenia na pokolenie.

Bonsai – sztuka czasu
(Fot. Getty Images)

Bonsai znane są z niewielkich rozmiarów, czasem miniaturyzacja posunięta jest do granic możliwości. Najmniejsze drzewka, nazywane bonsai Shohin (Shohin oznacza języku japońskim „małą rzecz”) mają mniej niż 25 cm (10 cali) i można je swobodnie trzymać w jednej ręce. Drzewka Bonsai Mame są jeszcze mniejsze – nie wyższe niż 10 cm (4 cale) mieszczą się dosłownie w jednej dłoni.

Bonsai – sztuka czasu
Fot. Bonsai Guest Hosue

Ponoć najmniejsze drzewko świata – klon palmowy wielkości orzecha włoskiego – można zobaczyć w Bonsai Guest House w Osace. Oczekuje tam na gości i na wpis do Księgi Rekordów Guinesa.

Oprócz klasycznych miniaturek w donicach miłośnicy bonsai coraz częściej tworzą też okazy ogrodowe, przeznaczone do sadzenia w gruncie – podobne do drzewek w donicach, ale większe i mniej precyzyjnie formowane.

Bonsai – sztuka czasu
(Fot. Getty Images)

Sztuka bonsai, sztuka czasu

W Kraju Kwitnącej Wiśni liczby nieparzyste symbolizują długowieczność. Japończycy zawsze więc uprawiali w jednej donicy nieparzystą ilość drzewek. Ale wiek bonsai to nie wszystko. Zdaniem znanego niemieckiego bonsaisty Volkera Niebocka, pasjonata miniaturek modrzewi i oliwek, to nie wiek decyduje o wartości drzewka, lecz czas kształtowania i prowadzenia okazu. Zdarza się, że zanim twórca przystąpi do jego formowania, zastanawia się przez wiele miesięcy, a czasem i lat…

Bonsai – sztuka czasu
To drzewko bonsai ma ponad 800 lat i jest jednym z najdroższych na świecie. (Fot. dzięki uprzejmości Shunkaen Bonsai Museum)

Najstarszym bonsai świata okrzyknięty został fikus z kolekcji Muzeum Crespi we Włoszech. Jego wiek szacuje się na ponad 1000 lat! Tysiącletnim staruszkiem jest też jałowiec w szkółce Mansei-en w japońskiej Ōmiyi – najstarsze bonsai Japonii.

Chińskie źródła

Wbrew pozorom sztuka bonsai nie narodziła się w Japonii, lecz w Chinach w około 400 r. n.e. Cesarz nie mógł zwiedzić całego imperium, lokalni artyści tworzyli więc dla niego w donicach kopie odległych krajobrazów. 200 lat później sztuka bonsai przewędrowała do Japonii. Tam nie formowano jednak pejzaży, lecz małe kopie drzewek, które wkrótce wyruszyły na podbój świata. W Europie po raz pierwszy pokazano je na wystawie światowej w Paryżu w 1878 roku. W USA zaś sztuka miniaturyzacji stała się popularna po II wojnie światowej. Cesarz Japonii zapłacił wówczas Ameryce za szkody wyrządzone podczas działań wojennych połową swojej kolekcji.

Wszystkie twarze bonsai

Inspiracją bonsaistów jest natura, celem zaś tworzenie małych kopii dzikich drzew. Twórcy radzą, by przed rozpoczęciem pracy obserwować rośliny w naturze, wyobrazić sobie, jak mają wyglądać w przyszłości. A potem cierpliwie je formować. Trudno szukać dwóch takich samych okazów, wszystkie jednak mają wspólne cechy – promieniste, mocne korzenie i zwężający się ku górze, prosty lub meandrujący pień. Nawet gdy wszystkie gałęzie przygięte są ku ziemi, ich końce wznoszą się ku słońcu.

Bonsai – sztuka czasu
Fot. wallpaperflare.com

Każde bonsai ma „twarz” po stronie, z której ma być najczęściej oglądane i utrzymane jest w jednym z kilkunastu stylów, np. miotlastym (Hokidachi), wyprostowanym (Chokkan), kaskadowym (Kengai). A kilka okazów w jednym pojemniku symbolizuje las. Do prac używa się specjalnych narzędzi, ale często bywają nimi palce ogrodnika. Na przykład młode pąki sosen (tzw. świeczki) usuwa się ręcznie, by nie pozostawiać śladów.

Bonsai – sztuka czasu
(Fot. Getty Images)

Bonsai- cenne i bezcenne

Uformowanie pięknego drzewka zajmuje czasem… kilkaset lat. A czas to pieniądz – wiekowe okazy kosztują więc fortunę. Im bardziej dojrzały wygląd bonsai, tym wyższa jego cena. Mała, młoda roślina może kosztować kilka dolarów, a wiekowa i majestatyczna nawet milion dolarów.

Najdroższym jak dotąd drzewkiem była sprzedana w Japonii sosna – nabywca zapłacił za nią blisko 1,3 mln dolarów! A niedawno na jednej z europejskich wystaw inna 3,5-metrowa sosna osiągnęła cenę 18 tysięcy euro! Nic dziwnego – przez lata ręcznie usuwano z niej co roku kilkadziesiąt tysięcy „świeczek”! Przedmiotem aukcji bywają też same donice – te antyczne z Chin czy Japonii osiągają zawrotne ceny. Można też oczywiście kupić młode drzewko za kilkadziesiąt złotych w lokalnym centrum ogrodniczym, ale to propozycja dla początkujących.

Bonsai – w muzeum i na balkonie

Dziś miniaturowe drzewka można podziwiać w muzeach (np. w Muzeum Sztuki Bonsai w japońskiej Ōmiyi, Muzeum Crespi we Włoszech) i w ogrodach botanicznych, choćby w Barcelonie, gdzie wydzielono specjalną strefę dla bonsai. Jest ich tam naprawdę sporo, a każde to istne dzieło sztuki, wyglądające inaczej o każdej porze roku. Niektóre – zwłaszcza kamelie i jabłonie – pięknie kwitną.

Bonsai – sztuka czasu
(Fot. wallpaperflare.com)

Na świecie działają liczne stowarzyszenia miłośników bonsai, odbywają się warsztaty prowadzone przez uznanych mistrzów, m. in. Taiga Urushibata, Manuel Germade, Bjorn Bjorholm, Naoki Maeoka, Kevin Willson, Koji Hiramatsu. Sztuki bonsai można się też uczyć w szkołach zakładanych przez doświadczonych bonsaistów. Choć dla laika większość formowanych w nich drzewek wydaje się podobna, znawcy bez trudu rozpoznają niuanse charakterystyczne dla danej szkoły.

Bonsai – sztuka czasu
(Fot. Wikimedia Commons)

Najwięcej jest jednak samouków uprawiających sztukę miniaturyzacji na balkonach, w mieszkaniach i w ogrodach. Wytrwale kształtują oni własne bonsai z drzewek kupionych w sklepach ogrodniczych. I przekonują się, że obcowanie z naturą – nawet tej w wersji mini, wycisza, daje wiele radości, uspokaja.

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze