fbpx

Design z recyklingu – długo i szczęśliwie

Długo i szczęśliwie, czyli design z recyklingu
Na zdjęciach: stalowa lampa „Nightmare” wykonana z durszlaka uznanej angielskiej marki „Typhoon” (zakup w sklepie „na wagę”) i blat stolika ogrodowego z pudełek po cygarach i palet „inkrustowany” kawałkami drewnianej metrówki.

Naturalne drewno, organiczne włókna, lokalne surowce – owszem, to wszystko zdrowsze dla człowieka i planety, jednak ekologiczny design ma mniej wspólnego z materiałami, a więcej z umiarem.

Mieszkam w domu zbudowanym na początku lat 50. z cegły z rozbiórki. Wtedy (i jeszcze przez kilka lat) lewobrzeżna Warszawa, czyli ta po stronie Śródmieścia, straszyła wojennymi ruinami. Znikały sukcesywnie wraz z powstawaniem kolejnych osiedli, a nadające się do użytku cegły, drzwi, kafle czy bramy zyskiwały drugie życie.

To, co kiedyś było normą wynikającą z biedy, czy ładniej mówiąc: z oszczędności – dziś wróciło do łask pod pojęciem „upcykling”, oznaczającym wykorzystanie odpadów do wykonania produktów wyższej jakości. Jego przykładem są chociażby meble z palet czy torby z plandek albo skórzanych piłek.

Upcykling z wyższej półki to np. ścianki z XIX-wiecznej londyńskiej cegły, sprzedawanej na sztuki, czy – to z kolei z drugiej strony kanału La Manche – kafle podłogowe z epoki napoleńskiej. Ten drugi przykład podsunął mi Czarek Jaworski, plastyk, który podczas studiów we Francji mieszkał w domu z taką podłogą. Niewielkie, grube na ok. 3 cm płytki dobrze się sprawdzały mimo prawie 200-letniej metryki.

Czarek jest współtwórcą serwisu Recyki (sumer.pl/recyki – z niego pochodzą wszystkie zdjęcia), na którym widnieje hasło: „NIE dla jednorazówek”. I rzeczywiście, wydaje się, że w trosce o środowisko powinniśmy przede wszystkim myśleć właśnie o tym, by przedłużać żywotność przedmiotów.

Długo i szczęśliwie, czyli design z recyklingu
Wieszak-półka z budowlanej kantówki o wymiarach 100×100. Stąd nazwa „mason” (fr. murarz).

Śmietnikowy upcykling

Wasze pierwsze skojarzenie z grzebaniem w odpadach? Że to nic przyjemnego ani interesującego. (Choć prawdopodobnie jest to ograniczenie poznawcze tzw. poważnych ludzi, którego nie mają dzieci; znam pewnego wykładowcę akademickiego, który jako chłopiec marzył o byciu śmieciarzem). Istnieje jednak grono osób, które regularnie odwiedzają osiedlowe śmietniki i trafiają tam na prawdziwe skarby, nie tylko polskiego wzornictwa.

Czarek Jaworski robi tak od lat i jak twierdzi – konkurencja jest coraz większa. Nieraz zdarzyło mu się, że kiedy wrócił po zauważony w czasie rowerowego rozpoznania mebel, ktoś zdążył go już uprzedzić. Dlatego teraz, kiedy spostrzeże coś interesującego, od razu dzwoni do kogoś ze znajomych z prośbą, by przyjechał samochodem.

Długo i szczęśliwie, czyli design z recyklingu
Drewniany wieszak z ceramicznymi gałkami – materiał: kawałek dębowego drewna pozostałego po remoncie.

Zarastanie mieszkania

Owszem, nie ma co zwlekać, gdy trafimy dokładnie na taki przedmiot, o jakim marzymy od dawna (zwłaszcza na targu), jednak przy wystroju przestrzeni nie ma się też co spieszyć. Architektka wnętrz Monika Lewicka uważa, że mieszkanie powinno „zarastać” powoli. Najważniejsze są sprzęty potrzebne do wygodnego funkcjonowania, reszta może poczekać, bo nawet kompetentny i zaangażowany projektant nie siedzi w naszej głowie ani nie jest w stanie do końca przewidzieć, które z rozwiązań sprawdzonych w wielu wcześniejszych przypadkach akurat u nas się nie przyjmie. Monika – nieco wbrew własnym interesom, jak podkreśla ze śmiechem – dodaje też, że nie jest zwolenniczką wskazywania klientom konkretnych elementów dekoracji, bo choć wykonane z najszlachetniejszych i najbardziej naturalnych materiałów, staną się albo łapką na kurz, albo kolejnym odpadem, jeśli nie będą z nich korzystać. A to w żadnej mierze nie służy środowisku…

 

1. Stalowa lampa „Nightmare” wykonana z durszlaka uznanej angielskiej marki „Typhoon”, zakup w sklepie „na wagę”.

Długo i szczęśliwie, czyli design z recyklingu
Lampka z ręcznie malowanym kloszem – popularny model stosowany w latach 60., na zdjęciu z serwisem z Ćmielowa (też ze śmietnika).

  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze