Fenomen wspólnego biegania

123RF.com

Maratony i półmaratony, w dzień i w nocy, przez las i miejskimi ulicami… Imprezy biegowe opanowały kalendaria wydarzeń sportowych w całym kraju. Charakter wielu z nich wykracza znacznie poza ramy klasycznej rywalizacji sportowej. Po co nam wspólne bieganie?
Biegi nie tylko dla biegaczy

Koniec lata to dla pasjonatów aktywnego trybu życia żadna przeszkoda, o czym świadczy dość powszechny ostatnio obrazek mniej lub bardziej profesjonalnych sprinterów, wyruszających każdego dnia na ulice miast i miasteczek. Co więcej, praktycznie cały wrzesień w Polsce jest wypełniony rozmaitymi biegowymi inicjatywami, które wzbudzają zainteresowanie nie tylko samych uczestników. Można spokojnie powiedzieć, że stały się już one ważnym elementem integracji lokalnej społeczności. Traktujemy je tak samo jak ważne wydarzenia kulturalne czy rozrywkowe. Niektórzy z nas chętnie stają na linii startu jako zawodnicy, inni wolą pozostać kibicami. Ta druga rola nie musi wcale oznaczać bierności, gdyż coraz częściej maratonom towarzyszą rozmaite, dodatkowe atrakcje (pokazy, wystawy, pikniki). To w dużym stopniu rodzaj święta sportu – święta poprzedzonego niejednokrotnie szerokimi kampaniami promocyjnymi, zachęcającymi do włączenia się od wspólnej zabawy. Stosunkowo dużą popularnością cieszą się ostatnio tzw. biegi firmowe z udziałem drużyn reprezentujących lokalne przedsiębiorstwa. Są one oczywiście sposobem na promocję i integrację biznesu, ale za takimi inicjatywami stoi na ogół też pewna głębsza idea. Jaka?

Bieganie z pomocą

Zarówno typowo firmowe, jak i otwarte dla wszystkich zawody potrafią znakomicie łączyć rywalizację sportową z pomaganiem potrzebującym. Zebranie setek, a nawet tysięcy aktywnych osób wokół szczytnej idei stanowi bowiem znakomitą okazję do połączenia przyjemnego z pożytecznym. Organizowanie takich akcji może odbywać się w bezpośredniej współpracy z konkretnymi fundacjami. Ich działalność, skupiona na rozwiązywaniu problemów określonych grup beneficjentów, nadaje w takim przypadku dodatkowo odpowiedni ton całemu przedsięwzięciu. – Bardzo ważne jest, by jego najważniejsze założenia (zarówno adresaci akcji, jak i formuła niesionego im wsparcia) były zawsze przejrzyście zdefiniowane – podkreśla Bartosz Strożek, dyrektor firmy Luxoft, wspierającej czwartą edycję Poland Business Run, imprezy biegowej organizowanej na rzecz podopiecznych Fundacji Jaśka Meli Poza Horyzonty – Bardzo prostym rozwiązaniem jest przekazywanie na charytatywny cel dochodów z opłat startowych. Nasza akcja służy pomaganiu osobom po amputacjach kończyn i odbywa się równolegle w kilku miastach. W tym roku, dzięki premierowemu udziałowi stolicy Dolnego Śląska w ramach Wrocław Business Run, biegliśmy w sumie w 6 miejscowościach. Takie rozszerzanie zasięgu kampanii przekłada się oczywiście na zwiększenie skali niesionej pomocy – dodaje.

„Tak” dla sportu

Możemy przypisywać poszczególnym zawodom szczytne idee lub sprowadzać je do roli atrakcyjnych wydarzeń lokalnych. Trudno jednak pominąć fakt, że ich motywem przewodnim pozostaje bieganie, co świadczy o modzie na taką właśnie formę aktywności lub szerzej – na zdrowy tryb życia. Potwierdza to podejście samych uczestników, którzy nie ograniczają się wyłącznie do pojawienia się na starcie w wyznaczonym terminie. Wielu zawodników bardzo poważnie traktuje odpowiednie przygotowanie, trenując codziennie lub uczestnicząc w oficjalnych przedbiegowych rozgrzewkach. Niezależnie od tego, czy pojawią się na mecie jako pierwsi w dniu wyścigu, i tak należą do grona zwycięzców. Czasem po prostu warto się… poruszać.