fbpx

Podobno…

Corbis

Awansujesz, romansujesz, masz dziwne koneksje. Naprawdę? Nie, tylko według plotki w pracy. Co z nią robić?

Firma to rodzaj dżungli, której mieszkańcy eliminują zagrożenie w postaci lepszych i mądrzejszych i chcą zbudować własne imperium. – A jednym z najskuteczniejszych narzędzi, które temu służą, jest właśnie plotka – twierdzi socjolog Agnieszka Gawkowska.

Jak odbieramy plotki? Zależy kogo dotyczą. – Wiadomości o danej osobie będziemy filtrować negatywnie nie tylko, gdy jej nie lubimy, ale też gdy jest dla nas niewygodna. I odwrotnie: pozytywnie filtrujemy plotki w przypadku osób, z którymi współpraca przynosi nam przyjemność lub korzyści – mówi Gawkowska.

Gdy mowa o osobach, które nie są nam ani specjalnie wrogie, ani wyjątkowo przyjazne – na interpretację plotki o nich ma wpływ sytuacja prywatna, skojarzenia, stabilizacja psychiczna i emocjonalna i to, w jakim jesteśmy nastroju, kiedy dociera do nas informacja. – Plotka dostarcza pewnej wiedzy, którą jednak musimy po swojemu zrozumieć – tłumaczy socjolog. – Często nieświadomie bierzemy własne skojarzenia za fakty.

Istnieją osoby, które traktują plotkę jak narzędzie do osiągania celów: dodają lub odejmują fragmenty informacji, żeby mieć na nią monopol. Dzięki temu są najlepiej poinformowane w firmie.

– Są to zwykle osoby o niskim poczuciu własnej wartości lub mało interesującym życiu, więc starają się żyć życiem innych, dodać sobie znaczenia znajomością „ważnych faktów”. Czasem mają duże kłopoty w domu, więc cudze problemy ich relaksują – podsumowuje Gawkowska.

Jak się jej nie dać

Plotka jest niedobra – wprowadza konfuzję i zamęt. Fałszuje sytuację, może być krzywdząca i długofalowa w skutkach, bo jak jakaś łatka przylgnie do człowieka, długo nie można się jej pozbyć. A nawet jeśli uda się ją zweryfikować, zostawia negatywny ślad. Jak stawić jej czoła? Z plotką, jak z cieniem, walczyć trudno – tym bardziej, że w Polsce pokutuje przekonanie: „tylko winni się tłumaczą”.

– Podstawą jest dobry przepływ informacji – mówi Agnieszka Gawkowska. – Plotka powstaje tam, gdzie nie ma komunikacji, czy to dotyczącej spraw służbowych, czy prywatnych. Sekrety i niewiadome przyczyniają się do jej powstawania, z kolei rzetelna informacja sprzyja jasnym sytuacjom.

 

Aby plotek było jak najmniej, warto zachęcać kolegów, by się odsłaniali, mówili o sobie prywatnie. A że w firmie jest to trochę nie na miejscu, to  przydadzą się wszelkiego rodzaju wyjazdy, pikniki rodzinne i spotkania integracyjne. 

Nie lubimy wyjazdów firmowych. A to okazja, by się zaprezentować od „ludzkiej” strony: pokazać,  że mamy świetną żonę,  wspaniałego męża, a dzieci  udane i dobrze wychowane.

Nie lubimy ich, a to idealna okazja, by się zaprezentować od „ludzkiej” strony: pokazać, że mamy fantastyczny kontakt z żoną, mąż nas adoruje, a dzieci są dobrze wychowane. Te spotkania służą przepływowi bardziej prywatnych, ale wciąż istotnych informacji.

– Im bardziej chronimy swoje sekrety, tym większe pole do popisu dajemy firmowym plotkarzom – ostrzega Gawkowska. – Jeśli jesteśmy białą kartą, mogą sobie dopowiedzieć dowolną treść. Im bardziej ktoś jest zamknięty, tym usilniej koledzy będą się starali go „uczłowieczyć”. I nie zawsze pozytywnie, bo hermetyczność jest odbierana jako rodzaj wyższości.

Już się stało

Co robić, gdy plotka już zaistniała? Pokazać kolegom, że nie mają racji. Ale nie tłumacząc się, bo to tylko podsyca atmosferę. Lepsze są zawoalowane informacje.

Koleżanki plotkują o twoim romansie z kolegą z księgowości? Zadzwoń co jakiś czas przy nich do męża i zamień kilka ciepłych słów. Powiedz np.: „kochanie, przepraszam, z kina dziś nici, muszę zostać dłużej”. W obliczu tak udanej relacji plotka zacznie się wydawać niemądra i w końcu sama ucichnie.

Jeśli pogłoska dotyczy firmy, produktu czy stosunków w pracy, np. tego, że szef kogoś faworyzuje, sami nic nie wywalczymy, musimy poprosić przełożonego, by nas wsparł w walce z pomówieniem. Powinien pokazać, że tak samo traktuje wszystkich i potrafi pochwalić i zganić każdego.             

O czym plotkujemy w pracy

Awans Nie jest istotne, czy dana osoba zasłużyła sobie na lepsze stanowisko – jeśli ludzie w firmie odnoszą się do siebie z zazdrością i nieufnością, tak też traktują sukcesy innych. Pracownicy dość podejrzliwie podchodzą do wszelkich układów i nie całkiem służbowych zależności. Choć nierzadko sami z nich korzystają, to jeśli dotyczą kogoś innego, bezlitośnie wykluczają go z kręgów koleżeńskich.

Pieniądze Są wdzięcznym tematem do snucia przypuszczeń, bo otacza je informacyjne tabu. W wielu firmach za otwarte mówienie o wynagrodzeniach przewiduje się kary.

Szefowie Przeważnie ich nie lubimy, więc z pewną radością czekamy na ich wpadki – by móc potem je komentować.

Romans Służbowe środowiska bywają nudne, praca zrutynizowana, w dodatku spędzamy w tym samym miejscu, na tych samych czynnościach i z tymi samymi ludźmi godziny, miesiące, a często lata. Poszukujemy więc choćby drobnej sensacji. A jeśli nic się nie dzieje, lubimy to firmowe życie jakoś ubarwić, pokolorować. Choćby w zwykłym koleżeńskim geście dostrzec coś więcej, np. pieszczotę.