1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Materiał partnera
  4. >
  5. Najlepsze pomysły na prezenty walentynkowe dla niej

Najlepsze pomysły na prezenty walentynkowe dla niej

Fot. materiał partnera
Fot. materiał partnera
Najlepszy pomysł na prezent to taki, który będzie naprawdę kreatywny i osobisty. Święto Zakochanych zdarza się  przecież raz w roku i ta wyjątkowa data powinna znaleźć odzwierciedlenie w podarunkach, które będą niestandardowe, a jednocze-śnie trafią w gusta bliskiej osoby. Podpowiadamy, jakie podarunki sprawią dziew-czynom radość i które będą dobrym wyborem z okazji tego pięknego dnia.

Co może zachwycić Twoją partnerkę?

Jeśli Twoja partnerka jest uwielbia sport, pomyśl o akcesoriach, które pomogą uzyskać jej doskonałe wyniki i sprawią jej dużą radość. Takim właśnie prezentem na walentynki dla dziewczyny będzie przykładowo opaska służąca monitorowaniu codziennych aktywności. Ten gadżet nie tylko dokładnie wskaże efekty treningowe, ale również odbierze powiadomienia o połączeniach, sms czy też e-mail. Innym pomysłem jest cyfrowa ramka, która pokaże nie tylko zdjęcia, ale również wideo oraz muzykę.

Kosmetyki oraz akcesoria

Nie wybieraj takich rzeczy na ślepo. Zrób najpierw rozeznanie, jakich perfum oraz kosmetyków używa i spróbuj trafić w jej gust. W takich przypadkach rozpoznanie terenu jest najważniejsze, bo przecież nikt nie lubi dostawać nietrafionych podarunków, a szczególnie jeśli jest to prezent dla dziewczyny na walentynki. Obdaruj ją zmysłowymi perfumami, a przy tym pamiętaj i miej na uwadze to, że flakoniki, na których znajdują się słowa „amor” lub „love” mogą być również oryginalnym wyznaniem płomiennego uczucia. Do tego dodaj olejki lub świeczki zapachowe, które na pewno ucieszą Twoją ukochaną.

A może prezent dla dwojga?

Taka specjalna data zasługuje na niebanalną celebrację. Jeśli lubicie wspólne aktywności, wtedy taki pomysł na walentynki dla niej będzie świetną okazją do wspólnego spędzenia czasu w kreatywny sposób. Jakie mogą być te wspólne aktywności? Może być to rejs z ekskluzywną kolacją, wspólny weekend w kurorcie górskim lub nadmorskim, czy też masaż we dwoje. Taka atmosfera sprzyja intymnym wyznaniom i relaksowi. A skoro o odpoczynku mowa, to zabierz swoją połowicę do groty solnej. Taka wizyta nie tylko będzie miała zbawienny wpływ na ciało, ale również pozwoli Wam odetchnąć i pozbyć się codziennego napięcia i stresu.

Personalizowane podarunki

To hit ostatnich lat. Dzięki temu prezent dla niej na walentynki nie będzie kolejnym banalnym schematem, a zyska walor atrakcyjności, dzięki dyskretnej dedykacji. Co dokładnie możesz podarować ukochanej? Wybierz z pozoru z  zwykły kubek, na którym umieścisz zindywidualizowany napis, ramkę, w którą wstawisz Waszą wspólną fotografię, czy też magnes na lodówkę ze spersonalizowanym nadrukiem. To oczywiście skromniejsze podarunki, ale płynące z głębi serca. Inne spersonalizowane przedmioty, które na pewno zrobią wrażenie na wybrance to portfel z dyskretną dedykacją oraz poduszka z wyszytym na niej imieniem ukochanej. Pomysłów jest naprawdę wiele i tylko od Ciebie zależy, na co ostatecznie się zdecydujesz.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Kultura

14 najpiękniejszych filmów o miłości – najlepsze filmy miłosne

Kadr z filmu
Kadr z filmu "Pamiętnik", na zdjęciu: Rachel McAdams i Ryan Gosling. (Fot. BEW PHOTO)
Filmy o miłości wzruszają, uwrażliwiają, a czasem nawet wywracają nasz świat do góry nogami. Często zarzucamy im, że przedstawiają historie, które nie zdarzają się w realnym świecie, ale... niech podniesie rękę ten, kto choć raz w życiu nie miał nastroju na romantyczny film. Oto lista najpiękniejszych - naszym zdaniem - filmów o miłości. 

Niezwykłe filmy o miłości wzruszają, uwrażliwiają, a czasem nawet wywracają nasz świat do góry nogami. Często zarzucamy im, że przedstawiają historie, które nie zdarzają się w realnym świecie, ale... niech podniesie rękę ten, kto choć raz w życiu nie miał nastroju na romantyczny film. Oto lista najpiękniejszych - naszym zdaniem - a zarazem najlepszych filmów o miłości. 

"Notting Hill"

Można nie lubić komedii romantycznych z przełomu XX i XXI w., ale młodego Hugh Granta nie sposób nie kochać. Jedna z najlepszych ról odrobinę niezdarnego, ironicznego, ale niezwykle charyzmatycznego aktora, który stworzył z Julią Roberts duet idealny. Warto nie tylko dla fajnej, lekkiej i prześmiesznej historii (szczególnej uwadze polecamy scenę wywiadu, który główny bohater przeprowadza z filmową Anną Scott), ale też mocnych wątków w tle (tu przede wszystkim postać przyjaciela i współlokatora Granta).

"Co się wydarzyło w Madison County"

Clint Eastwood i Meryl Streep jako ludzie w średnim wieku, którzy na "przeżycie" miłości życia mieli jedynie... 4 dni. Ona - kobieta zajmująca się domem, z mężem i dwójką dzieci, która niczego już od życia nie oczekuje i on - samotnik, podróżnik, fotograf, lekkoduch, który za nic nie zdecydowałby się na stały związek. Do czasu. Wystarczyły 4 pełne miłości, czułości i namiętności dni, by oboje zdali sobie sprawę, że takie uczucie zdarza się tylko raz w życiu.

"Pamiętnik"

Nakręcony na podstawie książki Nicolasa Sparksa film romantyczny opowiadający historię głębokiej miłości dwójki młodych ludzi, którą słyszymy z ust starszego mężczyzny. Opowiada ją chorej na Alzheimera kobiecie, czytając pamiętnik, wspominający niewinną, piękną i romantyczną miłość dziewczyny z dobrego domu i ubogiego, prostego chłopaka. Warto, także ze względu na role głównych bohaterów - Ryana Goslinga i Rachel McAdams, między którymi czuć było "chemię". Wyciskacz łez, dumnie reprezentujący filmy miłosne na podstawie książek, który zostaje w pamięci na długo.

"Rzymskie wakacje"

Audrey Hepburn jako księżniczka znudzona dworskim życiem, która postanawia zwiedzić Wieczne Miasto na własną rękę. Bez świty i królewskiego orszaku. Główna bohaterka tego filmu romantycznego podczas jednego dnia wolności spędzonego z amerykańskim dziennikarzem (w tej roli Gregory Peck) po raz pierwszy tak naprawdę dowiaduje się, co to znaczy wolność i zauroczenie. Komedia sprzed ponad 50 lat, która absolutnie nie straciła swego uroku, często uważana za numer jeden w kategorii najpiękniejsze filmy o miłości.

"Słodki listopad"

Początek filmu przełamuje schemat: tutaj to ona (w rolę Sary wcieliła się Charlize Theron) zmienia chłopaków jak rękawiczki. A on (w rolę nowojorskiego biznesmena Nelsona wcielił się Keanu Reeves) szybko się w niej zakochuje. Postanawiają zawrzeć jednak układ, że nie będą angażować się zbytnio w związek i po wspólnym miesiącu, każde pójdzie w swoją stronę. Prawda, którą skrywa Sara wywraca jednak ich życie uczuciowe do góry nogami... Wyjątkowo wzruszające kreacje Theron i Reeves'a. Dla tych, którzy mają ochotę na smutne filmy romantyczne.

"Jeden dzień"

Miłość, która musiała dorosnąć, czyli wzruszająca opowieść o parze, która nawiązuje znajomość w bardzo młodym wieku i po prostu się zaprzyjaźnia. Umawiają się na to, że co roku będą spotykać się jednego konkretnego dnia, podczas którego opowiadają o swoich związkach, uczuciach, przeżyciach. Po jakimś czasie każde z nich zaczyna rozumieć, że prawdziwa miłość nie zawsze zdarza się "od pierwszego wejrzenia". Smutny film o miłości, która szczerze wzrusza.

"Tamte dni, tamte noce"

Młody chłopak, który spędza wakacje z rodzicami zakochuje się w mężczyźnie, który przyjechał pracować wspólnie z jego ojcem. To nieoczywiste uczucie rosło w nich od momentu, w którym się zobaczyli, ale w którym nie do końca chcieli jeszcze przyznać przed sobą, że istnieje. Plus za nostalgiczny klimat, gorącego lata we włoskim miasteczku... Uznany za najbardziej romantyczny film 2017 roku.

"Dla niej wszystko"

Russel Crowe jako oddany mąż, który decyduje się poświęcić absolutnie wszystko dla swojej ukochanej żony, która została skazana na karę więzienia. Ani przez chwile nie zadaje sobie pytania, czy jego ukochana jest winna, czy nie. Wie, że dla niej zrobi wszystko - łącznie ze złamaniem prawa.

"Zakochany kundel"

"Zakochany kundel" to przeurocza animacja o miłości i lojalności. Film wzruszy nie tylko najmłodszych, ale też dorosłych. Po wyjeździe swoich właścicieli piękna suczka rasy cocker spaniel, Lady, wyrusza w świat razem z bezpańskim kundlem, Trampem. Disnejowska produkcja z 1955 roku doczekała się również nowej, odświeżonej wersji, wzbogacając miłosne filmy o kolejną produkcję wartą uwagi.

"500 dni miłości"

Porzucony przez dziewczynę chłopak wraca pamięcią do 500 spędzonych wspólnie dni, by przeanalizować, co w ich relacji poszło nie tak i jakich błędów nie popełniać na przyszłość. Ciekawa opowieść o tym, jak często pochłonięci własną, wyimaginowaną wizją idealnej miłości nie widzimy tego, jak wygląda to w rzeczywistości...

"Titanic"

Choć wszystkim zapewne film o zakazanej miłości Jacka i Rose jest dobrze znany, nie moglibyśmy pominąć go w naszym zestawieniu. Kultowy wyciskacz łez z katastrofą historycznego statku w tle to jeden z największych wyciskaczy łez, jaki do tej pory powstał, zajmując czołową pozycję na liście smutnych filmów miłosnych. Nie da się ukryć, że do tej opowieści wracamy wyjątkowo często, niezależnie od tego, jak dobrze znamy jej zakończenie…

"List w butelce"

Kolejny film oparty na powieści Nicolasa Sparksa, czyli specjalisty od romansów. Dziennikarka znajduje na plaży list miłosny i postanawia odnaleźć jego twórcę. Autor okazuje się być niezwykle przystojnym, wrażliwym i inteligentnym mężczyzną (w tej roli Kevin Costner), który nie potrafił poradzić sobie ze śmiercią ukochanej żony. Okazuje się jednak, że życie jest o wiele bardziej niespodziewane i często zaskakuje nas w najmniej spodziewanym momencie.

"Uwierz w ducha"

Patrick Swayze, który powraca jako duch do swojej ukochanej po śmierci. Brzmi banalnie, ale film z udziałem Demi Moore i Paricka Swayze stał się kinowym hitem i jedną z najpiękniejszych opowieści o oddaniu, przywiązaniu i trosce o ukochaną osobę.

"Casablanca"

Absolutny klasyk, którego jednak nie mogło zabraknąć w naszym zestawieniu pięknych filmów miłosnych. Film z 1942 roku, który wciąż uznawany jest za historię miłosną wszech czasów. Podczas II wojny światowej spotykają się byli kochankowie, którzy znajdują się w zupełnie innym momencie życia. Mimo to dawne uczucia między nimi odżywają i zupełnie burzą ich dotychczasowe życie. Niezapomniane role Humphreya Bogarta i Ingrid Bergman.

  1. Kuchnia

Walentynki o smaku czekolady - 10 pomysłów na deser we dwoje

Winogrona, pomarańcze, kawałki ananasa maczane w ciepłej płynnej czekoladzie to rozkosz dla podniebienia.
Winogrona, pomarańcze, kawałki ananasa maczane w ciepłej płynnej czekoladzie to rozkosz dla podniebienia.
Zobacz galerię 10 Zdjęć
Dobra czekolada powinna mieć gładką konsystencję i błyszczącą powierzchnię, przy łamaniu na kawałki wydawać charakterystyczny trzask. A co najważniejsze wprawiać w błogi nastrój. Walentynki to najlepsze okazja, aby cieszyć się jej smakiem we dwoje. Oto 10 propozycji na tête-à-tête z czekoladą w tle.

Dobra czekolada powinna mieć gładką konsystencję i błyszczącą powierzchnię, przy łamaniu na kawałki powinna wydawać charakterystyczny trzask. A co najważniejsze wprawiać w błogi nastrój. Walentynki to najlepsze okazja, aby cieszyć się jej smakiem we dwoje. W galerii znajdziecie 10 propozycji na tête-à-tête z czekoladą w tle.

 

  1. Kuchnia

Desery, które rozpalą zmysły. Pomysł na walentynki we dwoje

(Fot. materiały prasowe)
(Fot. materiały prasowe)
Zobacz galerię 7 Zdjęć
Deser przygotowany na walentynki można podać nie tylko na talerzyku, pucharku, czy w miseczce. Tego dnia można puścić wodze nie tylko kulinarnej fantazji.

Bezowy bałagan z owocami

Na bezę: 100 g białek 200 g cukru 1 łyżka soku z cytryny

Dodatki: 250 ml śmietanki 30-36% łyżka cukru pudru 50 g cukru 200 g mrożonych owoców leśnych 50 ml czerwonego wina garść owoców sezonowych: jagód, truskawek, malin, jeżyn

(Fot. Agnieszka Murak) (Fot. Agnieszka Murak)

Zacznij od bezy. Białka ubij na sztywną pianę, małymi porcjami dodaj cukier. Pod koniec ubijania wlej sok z cytryny. Ubitą masę przełóż na blachę wyłożoną papierem – kształt zależy od ciebie. Możesz upiec małe beziki albo jedną dużą bezę, którą potem pokruszysz.

Bezę wstaw do pieca nagrzanego do 110°C i w zależności od wielkości piecz od 1 do 4 godzin w przypadku jednej grubej bezy. W tym czasie śmietanę ubij na sztywno z cukrem pudrem i wstaw ją do lodówki, by stężała.

Przygotuj sos owocowy: w garnuszku zrób z cukru karmel. Gdy cukier będzie już płynny, dodaj mrożone owoce, a chwile później zalej wszystko czerwonym winem. Gdy poczujesz, że alkohol odparował, przykryj sos pokrywką i gotuj do momentu, aż cały cukier się rozpuści. Gotowy sos odstaw do ostudzenia.

Gdy beza się upiecze i wystygnie, pozostaje tylko złożyć deser. W szklance, pucharku albo jak tylko chcecie... Pokruszcie bezę i przekładajcie na przemian wszystkie składniki: trochę bezy, trochę sosu, trochę bitej śmietany, trochę owoców i znowu trochę bezy!

Brownie z solonym karmelem i lodami waniliowymi

Na solony karmel: 100 g cukru 20 g masła 200 ml mleka 150 ml śmietany 30-36%

Na brownie: 200 g gorzkiej czekolady 200 g masła 3 jajka 200 g drobnego cukru 100 g mąki 100 g białej czekolady

ulubione lody waniliowe

(Fot. Agnieszka Murak) (Fot. Agnieszka Murak)

Zacznij od karmelu: cukier rozpuść na patelni na wolnym ogniu, aż zacznie się robić złotobrązowy i cały będzie płynny – nie mieszaj go, możesz ewentualnie poruszać patelnią, by wszystko się równomiernie podgrzewało. Gdy będzie już płynny, dodaj masło i dokładnie mieszaj drewnianą łyżką. Gdy cukier i masło się połączą, dodaj mleko wymieszane ze śmietaną. Cały czas mieszaj, ale uważaj, bo bulgoczący karmel może pryskać. Gotuj do uzyskania jednolitej, w miarę gęstej konsystencji. Zestaw z ognia, dodaj szczyptę soli i dokładnie wymieszaj.

Przejdź do brownie. Gorzką czekoladę rozpuść z masłem na parze. Jajka ubij na jednolitą masę z cukrem – powinny podwoić, a nawet potroić swoją objętość. Do ubitej masy delikatnie dodaj mąkę i delikatnie, acz dokładnie, wymieszaj. Następnie dodaj wystudzoną rozpuszczoną masę czekoladową oraz pokruszoną białą czekoladę i znów delikatnie, dokładnie wymieszaj.

Całość przełóż na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia. Piecz 25 minut w 170°C. Gotowe brownie pokrój w kwadratowe kawałki, podawaj z gałką lodów na wierzchu, polaną solonym karmelem.

Lody bananowo-truskawkowe

2 dojrzałe banany 200 g truskawek 100 ml tłustego mleka kokosowego 1 laska wanilii

(Fot. Agnieszka Murak) (Fot. Agnieszka Murak)

Lody te możesz zrobić na dwa sposoby:

  • Obrane banany i wyszypułkowane truskawki zamroź w całości. Gdy będą twarde, wyjmij je z zamrażarki, włóż do blendera i zblenduj z mlekiem kokosowym i ziarnkami z laski wanilii.
  • Zblenduj obrane banany i wyszypułkowane truskawki razem z mlekiem kokosowym i ziarnkami z laski wanilii. Włóż do wybranych przez siebie foremek i zamroź.

Przepisy pochodzą z książki Sex & cook. Miłość od kuchni", Roberta Kowalczyka i Michała Toczyłowskiego wydanej przez wydawnictwo Filo.

fot. materiały prasowe fot. materiały prasowe

  1. Psychologia

Love story z morałem - Katarzyna Miller wyjaśnia, czego uczą nas filmy o miłości

Kadr z filmu
Kadr z filmu "Titanic", reż. James Cameron, 1997. (Fot. BEW PHOTO)
Zobacz galerię 8 Zdjęć
„Przeminęło z wiatrem” pokazuje, że marzenia są groźniejsze od bajek. „Pretty woman”, że dwoje ludzi może się odnaleźć, a „Millennium” odkrywa nowy typ mężczyzny, z kobiecym pierwiastkiem. Jak wizja miłości na ekranie przekłada się na nasze związki – pytamy psychoterapeutkę Katarzynę Miller.

Najpiękniejszy film o miłości?
Ach, tak na dzień dobry? Zaraz, zaraz… „Pretty woman”! No, ten film jest samą rozkoszą. „Love story” też był fajny, ale dziś myślę, że się trochę zestarzał. Lubię bardzo filmy z Barbrą Streisand, zwłaszcza „Miłość ma dwie twarze”, o którym ostatnio rozmawiałyśmy, ale też „Księcia przypływów”, który jest także mądrym filmem o terapii.

Przed naszą rozmową zrobiłam mały research wśród znajomych na temat ich ulubionych filmów o miłości. „Casablanca”, „Pożegnanie z Afryką”, „Titanic”…
„Casablanca” uchodzi za film kultowy, ale mnie on jakoś nie rusza. W „Pożegnaniu z Afryką” jest zawarta pewna prawda o tym, że są tacy chłopcy, którzy się złapać nie dają (śmiech). „Titanic” to miłość z poświęceniem, ale też bardzo młoda, pierwsza, zbyt wysublimowana, żeby była prawdziwa, i spowodowana wyjątkową sytuacją, a to bardzo podsyca ogień miłości… O, ale widzisz, dzięki temu przypomniało mi się kilka fajnych tytułów. Jeśli nie widziałaś, musisz zobaczyć „Posłańca”, „Najemnika” i koniecznie „Kochanka lady Chaterley” – film o miłości cielesnej, przebudzeniu kobiety, ale też przekraczaniu barier społecznych. Uwielbiam również „Artura” z Dudleyem Moorem i Lisą Minelli. Rozkoszny, zupełnie rozkoszny, też o przekraczaniu barier. Oczywiście „Pół żartem, pół serio” z Marilyn Monroe i „Wyższe sfery” z Grace Kelly. Bardzo lubię też filmy duetu Katherine Hepburn i Spencera Tracy’ego, jak chociażby „Żebro Adama”. No i „Rzymskie wakacje” z cudownym Gregorym Peckiem!

'Rzymskie wakacje' - Audrey Hepburn i Gregory Peck jako Księżniczka Anna i Joe Bradley (fot. BEW PHOTO) "Rzymskie wakacje" - Audrey Hepburn i Gregory Peck jako Księżniczka Anna i Joe Bradley (fot. BEW PHOTO)

U mnie wygrywa „Przeminęło z wiatrem”.
O, tu mnie zaskoczyłaś, bo ja nie powiedziałabym, że to film o miłości. Dla mnie on jest o wszystkim: o wojnie, przetrwaniu, społecznych przemianach, no i oprócz tego jest tam fajna romantyczna historia.

Ja zawsze widziałam w nim opowieść o tym, jak można latami wzdychać do faceta, którego nie znasz, nie rozumiesz i z którym nie byłabyś szczęśliwa.
Scarlett O'Hara była zwyczajnie głupia emocjonalnie. Ashleya chciała po pierwsze dlatego, że był zupełnie inny niż ona, a po drugie był niedostępny, bo była Melanii. Scarlett była takim bachorem, który kiedy coś mu się podoba, uważa, że może to sobie wziąć. Po trzecie, Ashley był jej kompletnie obcy, bo tak naprawdę oni ze sobą nie spędzali w ogóle czasu. Gdyby zostawić ich razem na dwa dni, to ona zanudziłaby się na śmierć. Można powiedzieć, że użyła go jako wieszaka na swoje marzenia i nawieszała na nim wszystko to, czego nie zna, nie ma i nie rozumie. Poza tym zobacz, co on robił. To był typ w stylu „podpuszczę cię troszeczkę i nic ci nie dam”.

Karmił ją romantycznymi ochłapami...
I było mu strasznie przyjemnie, że taka kobieta lata za nim jak wściekła, a on tymczasem ma tu sobie cudowny związek z Melanią, bez której nie dałby sobie rady. W sumie go rozumiem, ale to było nieuczciwe. Nadużywał jej, dzięki czemu wydawał się sobie ciekawszy.

Ashley był dla Scarlett marzeniem, Rhetta uważała za chama i prostaka. Czyli takiego pana Cześka, o którym często piszesz.
Oj, Panie Boże, daj nam takich Cześków jak Clark Gable (śmiech)!

Tylko czemu ona tego nie widzi?
Tam był też taki istotny szczegół, że ona była na Rhetta wściekła za to, że na początku ich znajomości ją podsłuchał i się z niej wyśmiewał. Nie cierpiała go, jednocześnie nie zdając sobie sprawy z tego, że piekielnie ją obchodzi. Z jednej strony miała swoje marzenie o bladawcu, a z drugiej walkę z pełnokrwistym facetem – bo z bladawcem nie da się walczyć. A walka jest bardzo sexy. Tylko mała dziewczynka, którą była, nie potrafiła sobie poukładać tego w główce. Dlatego jest to tak żywa i aktualna opowieść i dlatego Scarlett jest jedną z bardziej złożonych i prawdziwych postaci. Z jednej strony dużo wie i wiele rzeczy potrafi sobie w życiu urządzić, a z drugiej strony nie ma podstawowej wiedzy o sobie. Równie fajną postacią i bardzo współczesną jest Lisbeth Salander z trylogii „Millennium” i jej trudna relacja z Mikaelem Bloomkvistem, jedynym mężczyzną, któremu udało się przebić przez jej zasieki.

'Dziewczyna z tatuażem' - Daniel Craig i Rooney Mara jako Mikael Blomkvist i Lisabeth Salander (fot. BEW PHOTO) "Dziewczyna z tatuażem" - Daniel Craig i Rooney Mara jako Mikael Blomkvist i Lisabeth Salander (fot. BEW PHOTO)

On z kolei jest nowym typem mężczyzny – w ujmujący sposób kobiecym.
Ale też bardzo rycerskim. Gdybym miała wybrać faceta z filmu czy literatury, który mnie najbardziej ostatnio ujął, to byłby to właśnie Bloomkvist, ale z wersji szwedzkiej filmu. Nie jest może piękny jak Clark Gable, ale jest głęboki, ma zasady, prawdę w sobie, taki szlachetny kruszec. I kocha kobiety. Nie „lubi”, jak mówią czasem mężczyźni skaczący z kwiatka na kwiatek, tylko właśnie „kocha”. Może dlatego, że ma w sobie kobiecy pierwiastek.

'Przeminęło z wiatrem' - Clark Gable i Vivien Leigh jako Rhett Butler i Scarlet O'Hara (fot. BEW PHOTO) "Przeminęło z wiatrem" - Clark Gable i Vivien Leigh jako Rhett Butler i Scarlet O'Hara (fot. BEW PHOTO)

Często pięknymi filmami o miłości nazywamy te, w których miłość kończy się tragicznie. Ale są też – jak mówisz – rozkoszne komedie romantyczne z happy endem: „Pretty woman”, „To właśnie miłość”…
O Jezu, tak! „To właśnie miłość”, dziękuję, że mi o nim przypomniałaś. To jednak mój najulubieńszy film o miłości i najulubieńszy film na święta. Mogę go oglądać w kółko, choć nie wszystkie wątki lubię tak samo.

Od czego zależy to, jakie love story nas uwodzi?
Albo nas roztkliwia, albo nas bawi, albo unosi nas w wysokie rejony, jak oszołomienie, euforia. „Titanic” na przykład jest właśnie takim wysokim lotem. Stoimy na dziobie statku i lecimy. To lot pod tytułem „niezwykła odwaga jej”, ale też „niespotykana wybitność jego”, bo gdyby nie zginął, na pewno zostałby kimś wyjątkowym. To miłość, która zdobywa światy, przekracza konwenanse. W wielu filmach najbardziej nas to pociąga. W życiu bywa z tym różnie i ludzie bardzo często uginają się pod presją otoczenia, rodziny, środowiska czy własnych ograniczeń. Znałam takie przykłady i pracowałam z takimi ludźmi. Jedna historia mną zwłaszcza wstrząsnęła. Przecudny facet, rzadka klasa człowieka, przystojny, inteligentny, miły. Pobrał się z dziewczyną, którą poznał na studiach, ale której nie kochał. Zresztą nikogo wtedy nie kochał. Mieli już odchowane dziecko. Po kilkunastu latach w ich wspólnym towarzystwie pojawiła się pewna pani, z którą on często siedział, rozmawiał, czasem tańczył. I któregoś dnia on jakoś mocniej ją przytulił w tańcu, a ona do niego przylgnęła, tak jakby zbierali się do tego latami. Umówili się na kawę, potem na następną, potem okazało się, że gadają godzinami, że czują się w swoim towarzystwie jak w bajce. Najpierw spotykali się po kryjomu, aż wreszcie on postanowił: jesteśmy dorośli, nie będziemy się wygłupiać, przecież możemy się pobrać. Mało tego, okazało się, że ją bije mąż, który na dodatek jest alkoholikiem, o czym całe towarzystwo nie wiedziało. On na to: „Tym bardziej musisz się z nim rozstać”. Przy czym był uczciwy wobec swojej żony, powiedział jej, że się zakochał, że bardzo jej dziękuje za wspólne lata i zostawi jej wszystko, co ona sobie życzy, a nawet więcej. No i czekał na ruch ze strony ukochanej. A ona nie odeszła od męża. Tak to bywa, jak ktoś jest przywiązany do nieszczęścia. Paradoksalnie gdyby ten cudowny mężczyzna nie był dla niej tak dobry i cierpliwy, to być może by się z mężem rozstała.

Lubimy oglądać filmy, w których miłość pokonuje przeszkody, ale nie umiemy przenieść tego do swojego życia?
Presja stereotypu czy rodziny okazuje się czasem większa: „nie wypada, żebyś była z kimś takim, on jest tylko…” i tu można wstawiać dowolnie: rolnikiem, kierowcą, robotnikiem. Dlatego uważam, że dobrze sytuowane dziewczyny powinny się zastanowić nad tym, czy nie lepiej otworzyć się na mężczyzn z innej warstwy osiągnięć czy sukcesów, bo inaczej nie będą miały z czego wybierać.

Miłość pokona wszystko czy jednak to mrzonka?
Jedno prawda i drugie prawda (śmiech). Bywa tak, że dopóki pierwszy żar miłości bucha, to ludziom się wydaje, że miłość jest ważniejsza niż status społeczny czy akceptacja bliskich, ale im dłużej zwlekają z decyzją o byciu razem, tym ich determinacja słabnie.

Słyszałam o kilku iście filmowych historiach par, które poznawały się w sytuacjach trudnych, a ich uczucie było z kategorii „zakazane”…
Och, taka miłość rozwija się najszybciej. Żeby nie szukać daleko – Romeo i Julia.

Ale kiedy wszystkie przeszkody zostały usunięte, pojawiły się kłótnie, pretensje…
Miłość się wypaliła. My ogromnie reagujemy na czynniki zewnętrzne, które albo nas podkręcają, albo demotywują. Przeszkody, sprzeciw, łamanie barier – to jest to, co sprawia, że uczucie wydaje się piękniejsze, bardziej wyjątkowe. Ale kiedy to minie, często się okazuje, że cały blask był tylko pozorny. To bardzo dziecinne podejście, typowe dla dwudziestoparolatków, dla których bunt przeciwko rodzicom jest wartością nadrzędną. Kiedy byłam smarkata, z miejsca bym poszła na wojnę. A teraz? W żywe oczy bym kłamała, zdezerterowałabym nawet – tylko po to, żeby się z tego wykręcić.

Czy „Pretty woman” nie jest właśnie dla 20-latków?
Moim zdaniem to opowieść o tym, jak fajnie i rzadko jest trafić na kogoś, kto naprawdę ci pasuje. Jemu była potrzebna dziewczyna zuchwała, z fantazją, która by go rozśmieszała, rozluźniała, nie przejmowała się tym wszystkim, czym on się przejmował. Mógł przy niej odpocząć, wyluzować, zobaczyć, jak wiele ma dziecka w sobie. Ta genialna scena, w której ona leży w wannie, nie wie, że on ją widzi, i potwornie fałszuje. Albo ta, kiedy on ją pierwszy raz widzi w eleganckiej sukience. Na facetów niesamowicie działa taka sytuacja, gdy dziewczyna, która przez większą część filmu wygląda normalnie, nagle występuje w sukni wieczorowej. Taka zwyczajna panienka, a tu nagle wychodzi i jest Gildą. O, „Gilda”, to dopiero jest film! Kochałam się w Gildzie!

'Pretty Woman' - Richard Gere i Julia Roberts jako Edward Lewis i Vivian Ward (fot. BEW PHOTO) "Pretty Woman" - Richard Gere i Julia Roberts jako Edward Lewis i Vivian Ward (fot. BEW PHOTO)

Pewne podobieństwo widzę…
…że ruda? Ale gdzie mi tam do Gildy?! Chociaż tańczyć jak ona umiałam!

Chodzi o to, żeby kobieta potrafiła zrobić wrażenie?
Żeby umiała zaskakiwać. Żeby okazywała się różnorodna, i to w dodatku wtedy, kiedy on się tego nie spodziewa. Tylko żeby tego nie robić specjalnie, a naturalnie.

Bohaterowie „Pretty woman” po prostu się odnaleźli?
Tak, choć kwestia tego, że ona była niezła w seksie, a on bogaty, też była niebagatelna (śmiech).

To weźmy jeszcze na warsztat „To właśnie miłość”.
Mój Boże, od razu widzę Hugh Granta, który między gabinetami jako pan premier przeskakuje w rytm muzyki. No i gruby menedżer, który kocha swojego idola i podopiecznego w jednym, cudny wątek z Emmą Thompson, której mąż zastanawia się nad zdradą… Ci wszyscy bohaterowie są normalni, do zrozumienia. To bardzo inteligentny film.

'To właśnie miłość' - Keira Knightley i Andrew Lincoln jako Juliet i Mark (fot. BEW PHOTO) "To właśnie miłość" - Keira Knightley i Andrew Lincoln jako Juliet i Mark (fot. BEW PHOTO)

Ale z gatunku, o którym nie mamy dobrego zdania – komedii romantycznych.
Bo one często robią nam wodę z mózgu! Po pierwsze, wmawiają, że twoje życie nie ma sensu, dopóki nie spotkasz tego jedynego. Po drugie, że musi się to odbyć w jakichś niesamowitych okolicznościach natury, z biciem piorunów.

I ten przekaz: czekasz całe życie na miłość, która załatwi wszystkie twoje problemy.
Nawet uleczy z depresji. Nie masz pieniędzy, nic nie umiesz – ona wszystko ci załatwi. A jak się skończy, umrzesz.

Dlaczego jednak tak przyjemnie się to ogląda?
Bo lubimy sobie pomarzyć. Ważne, żebyśmy pamiętały, że to tylko marzenia, iluzje. W prawdziwym życiu mężczyźni bywają zupełnie inni, jeśli nie fajniejsi. Podobnie jak miłość. Mówi się, że filmy przedstawiają życie jak w bajce. Ale w bajkach trzeba coś pokonywać, zdobywać, to marzenia są nieprawdziwe. On cię spotka, odkryje, pokocha, ty musisz tylko być. Komedie romantyczne bazują właśnie na tej tęsknocie. Oczywiście mądre kobiety też mogą sobie je pooglądać, bo wiedzą, że to jest tylko taki uśmiech na chwilę. A jeśli jakiś film zrobi na nich duże wrażenie, potrafią coś z niego sobie wziąć. Że on robił jej takie cudowne niespodzianki? Samej sobie zrobić niespodziankę. Albo partnerowi!

  1. Materiał partnera

Bezprzewodowe słuchawki od Jabra – walentynkowy prezent dla niej i dla niego

(Fot. materiały prasowe)
(Fot. materiały prasowe)
Zobacz galerię 5 Zdjęć
Szukasz pomysłu na walentynkowy prezent? Zaskocz swoją drugą połówkę nowymi słuchawkami. Bezprzewodowe, w kompaktowym rozmiarze, idealnie dopasowujące się do ucha i gwarantujące stabilne połączenia -  Jabra Elite 75t to jeszcze więcej okazji do wyznania miłości!  

Jabra Elite 75t to prezent, który nie pozwoli o sobie zapomnieć - obdarowana osoba pomyśli o tobie za każdym razem, gdy będzie po niego sięgać. Dzięki 28-godzinnej żywotności baterii, z etui ładującym, słuchawki stanowią niezawodne towarzystwo w różnych momentach życia.  Wyczerpana bateria? To już przeszłość dzięki opcji szybkiego 15-minutowego ładowania, które zapewnia do 60 minut użytkowania urządzenia. 

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Bezbłędna łączność Bluetooth 5.0 o zasięgu do 10 metrów daje dużo swobody w działaniu, a stabilna sieć bezprzewodowa Jabra czwartej generacji zapewnia, że ​​połączenie jest równie silne, jak najgorętsze uczucie. 

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Nie obawiaj się, że słuchawka wypadnie z ucha w trakcie rozmowy lub słuchania muzyki - zostały zaprojektowane tak, aby niezależnie od sytuacji pozostać na swoim miejscu. Zestaw jest odporny na każdą pogodę z 2-letnią gwarancją na uszkodzenia spowodowane przez kurz i wodę.  

Prowadzenie długich rozmów telefonicznych z Elite 75t jest niezwykle wygodne, a dźwięk krystalicznie czysty dzięki technologii poczwórnych mikrofonów, która odfiltrowuje niepożądane odgłosy otoczenia. Dzięki temu, nawet rozstając się na dłużej, możecie poczuć prawdziwą bliskość tak, jakby ukochana osoba znajdowała się tuż obok. 

(Fot. materiały prasowe) (Fot. materiały prasowe)

Specjalny korektor dźwięku dostępny w aplikacji Jabra Sound + pozwala dopasować brzmienie rozmów i muzyki do własnych preferencji. Ponadto bezpośrednio w aplikacji można wybrać asystenta głosowego, ustawić stopień słyszalności otoczenia (HearThrough), dostosować jakość połączeń, śledzić stan naładowania baterii i nie tylko.