1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia
  4. >
  5. W co wierzymy - sondaż CBOS

W co wierzymy - sondaż CBOS

Fotolia
Fotolia
Zobacz galerię 3 Zdjęcia
Co szósty Polak uważa, że Ziemię nawiedzają latające talerze. Niemal połowa z nas jest przekonana o tym, że jasnowidze potrafią przewidywać przyszłość, a co trzecia badana przez CBOS osoba twierdzi, że możliwe jest rzucenie na kogoś złego uroku.

Spośród poglądów New Age najczęściej akceptowany jest ten, który dotyczy jasnowidzenia. O tym, że niektórzy ludzie mają taką zdolność, przekonanych jest trzech na pięciu badanych (59 proc.) - podaje najnowszy sondaż CBOS. Niemal połowa respondentów (48 proc.) uważa, że są osoby, które mają zdolność przewidywania przyszłości. Dwie piąte ankietowanych (39 proc.) wierzy, że gdzieś we wszechświecie jest rozumna cywilizacja. Tyle samo osób (39 proc.) wierzy w telepatię.

Co trzeci badany (34 proc.) uważa, że możliwe jest rzucenie na kogoś złego uroku oraz że są przedmioty, które przynoszą szczęście (33 proc.), a nieco ponad jedna czwarta przyznaje, że duże znaczenie dla rozwoju charakteru człowieka ma to, pod jakim znakiem zodiaku się urodził (29 proc.), że są daty i dni tygodnia, które przynoszą pecha (27 proc.), a także, że możliwy jest kontakt z umarłymi (28 proc.).

Z sondażu wynika, że najrzadziej podzielane jest przekonanie o istnieniu UFO. Z poglądem, że ziemię czasem odwiedzają latające talerze i inne nieznane obiekty, zgadza się co szósty respondent (17 proc.).

W ocenie CBOS istotne jednak jest to, że spośród przedstawionych stwierdzeń to właśnie wiara w UFO, oraz w to, że gdzieś we wszechświecie jest jeszcze rozumna cywilizacja, budzi najwięcej wątpliwości. Do tych kwestii nie potrafi się ustosunkować odpowiednio 20 proc. i 30 proc. badanych.

Jak podkreślono, zmiany, które nastąpiły w poziomie akceptacji przedstawianych poglądów i wierzeń, nie są jednoznaczne. Od roku 1997 nieco wzrosło przekonanie, że można rzucać na kogoś zły urok oraz że możliwy jest kontakt z umarłymi (wzrost wskazań po 4 punkty proc.). Natomiast w ciągu ostatnich pięciu lat zwiększył się odsetek osób uważających, że niektóre przedmioty (tzw. talizmany) mogą przynieść szczęście (wzrost o 7 punktów proc.) oraz że są daty i dni tygodnia, które przynoszą pecha (wzrost o 3 punkty proc.).

Jednocześnie - jak zaznacza CBOS - w stosunku do wyników badań z 1997 roku należy odnotować dość istotny spadek odsetka respondentów wierzących w możliwość przewidywania przyszłości (o 9 punktów proc.), w oddziaływanie znaku zodiaku na charakter człowieka (o 9 punktów proc.), w przekazywanie myśli na odległość (o 7 punktów proc.), w magię pewnych dat i dni tygodnia (o 7 punktów proc.), w latające talerze i inne nieznane obiekty odwiedzające Ziemię (o 6 punktów proc.) oraz w zdolność jasnowidzenia (o 5 punktów proc.).

Sondaż CBOS został zrealizowany w dniach 8-14 września tego roku na liczącej 1077 osób reprezentatywnej próbie losowej dorosłych mieszkańców Polski.

 

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Styl Życia

Horoskop Penny Thornton na kwiecień

Fot. iStock
Fot. iStock
Zobacz galerię 13 Zdjęć
Jak odczytuje obecny układ planet słynna astrolożka? Czy możemy spodziewać się pomyślnych zdarzeń w najbliższym miesiącu? Sprawdź, jak wygląda horoskop dla twojego znaku.

Penny Thornton od ponad 40 lat zgłębia nauki astrologiczne. Jest autorką wielu książek. Z jej prognoz korzystała m.in. księżna Diana.

  1. Styl Życia

Baran - zdobywca pełen ognia i energii

Baran to urodzony przywódca, niezwykle wytrzymały. (Ilustracja: iStock)
Baran to urodzony przywódca, niezwykle wytrzymały. (Ilustracja: iStock)
Zobacz galerię 3 Zdjęcia
21 marca Słońce wchodzi w znak Barana. Baran rozpoczyna Zodiak w stylu gwałtownym, bezkompromisowym, niepohamowanym. To zasada, która lubi wdzierać się tam, gdzie jeszcze nikogo nie było. I czyni to z ogromną siłą.

Baran rządzi Marsem, rozgrzaną do czerwoności planetą żelaza i walki. Jest męski, wiadomo, to nawet typ macho. Reprezentuje energie agresywne potrzebne do podboju. Baran istnieje po to, żeby zdobywać to, co dziewicze, kuszące niebezpieczeństwem nieznanego. Jest jak wschód słońca, jak kiełkowanie, wszystko ma jeszcze przed sobą, nietknięte rutyną, wynikającą z potrzeby poczucia bezpieczeństwa. Baran nigdy się nie asekuruje, jest w 100 procentach ryzykantem. Biegnie na oślep. Odważnie przebija się, nie oglądając się na okoliczności czy innych ludzi. Co więcej – opór i przeszkody poprawiają mu humor i motywację. On ma działać, uosabia aktywność i to pionierską, inicjującą. Jest zawsze niezaprzeczalnym numerem jeden. Kocha wyzwania i kocha wygrywać. Baran – urodzony przywódca. Wojownik, zdobywca, żołnierz, rycerz, kowboj. Niezwykle wytrzymały sportowiec. Uosabia atak sił w przestrzeni. Kroczy szlakiem pogorzelisk, to archetyp należący do żywiołu ognia. Do życia podchodzi walecznie i z męstwem. Naturalne dla niego jest bycie w ruchu i bycie ambitnym. Dąży do tego, żeby zwyciężać i postawić na swoim. Baran sprawdza się w boju, wtedy czuje, że żyje. Jego styl walki i jednocześnie życia jest porywczy, on nie naciska na hamulec. Spokój, ześrodkowanie, harmonia nie należą do jego świata. Baran to zasada kierowania się impulsem. Czy Baran coś sobie dobrze przemyśli, pomedytuje nad problemem? Nie! On po prostu wkroczy do akcji i zrobi swoje. Siłą, a nawet gwałtem. Bo Baran nikogo nie pyta o zdanie czy samopoczucie. Można się przerazić siłą jego impetu, bezwzględności, arogancji.

Jednocześnie jednak Baran pod wieloma względami jest jak dziecko. Jest przecież noworodkiem Zodiaku. Swoje potrzeby komunikuje wierzganiem, krzykiem, wściekłością. O tak, Baran potrafi się zezłościć, gdy nie może postawić na swoim. Jest głośny. Przyszedł na świat po to, żeby go z nieokiełznaną ciekawością odkryć i podporządkować sobie. Jego podejście do życia jest bardzo bezpośrednie i prostolinijne. I przebojowe. Trzeba mu oddać, że potrafi żyć z pasją. Baran nie bawi się w niuanse jak Ryby, nie zagłębia w psychikę jak Skorpion, nie zatrzymuje się, by napawać się chwilą jak Byk. Żyje, przede wszystkim działając. Zuchwale i szybko, on nie patrzy do tyłu, nie jest więźniem przeszłości, nie ogląda zżółkniętych fotografii, nie czuje bólu stłumień. Żeby ich dotknąć, musiałby chwilę pobyć w bezruchu, tymczasem legendarna jest jego niecierpliwość. Chce teraz i już. Chce być na przedzie, wygrać bójkę, zwyciężyć w rywalizacji, zadać jakiś gwałt rzeczywistości. Konfrontuje się z siłami fizycznymi, z tym, co jest na zewnątrz. Dobrze się czuje, jak wywoła jakąś awanturę, twierdzi że w ten sposób oczyszcza się atmosfera. Kłócąc się lub zaciekle dyskutując, uwalnia energie, które w nim się „gotują”. Jest buńczuczny, jest odwrotnością nieśmiałości i wycofania.

Ogień w sypialni

Baran jest jak gorączka, jak ładunek wybuchowy. Kojarzy się ze stanem zapalnym, zaczerwienieniem, krwią, pulsującym bólem głowy. I seksem. Mars to planeta odpowiadająca za sferę seksualną. W Baranie "czuje się" dobrze, energie Marsa mogą się wtedy wyżyć. A Baran dobrze czuje się w łóżku. Można się domyślić, że i tu jest wyczynowcem. Sypialnia jest dla niego kolejnym obszarem podboju. On sam jest zasadą wdzierania się, zdobywania. Nie ma tu zbyt wiele przestrzeni na czułość czy wysublimowanie, jest za to akcja i sporo ognia. Zwłaszcza Mars w Baranie ma predyspozycje, żeby w ten sposób wykazywać się w seksie. Baran nie jest mistrzem ludzkich relacji jak na przykład zodiakalna partnerska Waga. Słynie z braku taktu. W związki angażuje się, owszem, jak we wszystko, ale niewiele ma szacunku i uważności dla drugiej strony. Zauważa ją, kiedy jest jeszcze łupem do zdobycia. Potem, jeśli nie będzie ogniście i awanturniczo, może stracić zainteresowanie i pobiec na inny dziewiczy teren, podążając za swoimi niemożliwymi do skontrolowania impulsami. Ma na względzie przede wszystkim swoją potrzebę doświadczania życia na maksa. Ma mieć wstrząsającą ilość przygód, by wyżył się jego pionierski ryzykancki duch. I o to Baran dba.

Numer jeden

Baran uważa, że jest pępkiem świata. Jemu przypisywany jest pierwszy dom astrologiczny z hasłem „ja”, symbolizującym naszą ekspresję, wyrażanie się w świecie oraz świadomość siebie. Pierwszy dom siłą rzeczy jest egoistyczny. Baran również. Ona sam jest tematem swojego życia. Wyobrażenie o sobie ma szlachetne i bohaterskie. Ma silną wolę. Niczym zwierz kontaktuje się ze swoimi instynktami. Wola i instynkt służą mu, by działać. Żyje w krajobrazie czynu, kroczy naprzód. Pierwszy dom w horoskopie urodzeniowym jest jakby naszą maską. To jest nasz sposób na poradzenie sobie z życiem rozumianym, jako coś, co nas otacza. Taki jest Baran, zupełnie nie ma wglądów w siebie jak ognisty również Strzelec. Jego wzrok, uwaga, zachowania obliczone są na to, co jest dookoła niego. To trzeba podbić. Baran skupia się na tym, co widoczne, co namacalne, co świadome. Lęka się nieświadomości, skomplikowania, złożoności. Co stanie się, gdy Baran się zatrzyma, spojrzy w głąb. Jego gorące energie przeistoczą go w prawdziwego bohatera, lojalnego i oddanego. Jego moc zostanie skierowana na właściwy tor. Życie zostanie wreszcie przeżyte. Do dna tak jak lubi, jednak nie w powierzchownej obliczonej na efekt akcji.

  1. Styl Życia

Czy naprawdę wierzymy w horoskopy?

Horoskopy czytamy, żeby znaleźć okruch nadziei. Bo dziś jest szaro i ponuro, ale może jutro uśmiechnie się do mnie słońce. (Ilustracja: iStock)
Horoskopy czytamy, żeby znaleźć okruch nadziei. Bo dziś jest szaro i ponuro, ale może jutro uśmiechnie się do mnie słońce. (Ilustracja: iStock)
Chętnie kupujemy to, co nam w nich pasuje, a jeśli wyrocznia na weekend nie w smak i jeszcze napisane, że nasz znak zodiaku jest zarozumiały, to… wtedy nie wierzymy.

Przyznaję się bez bicia, czytam horoskopy. Wy pewnie też. Nawet jeśli ukradkiem. No bo w końcu, czy w czasach rozumu można oficjalnie przyznawać, że wierzy się w los, a może nawet i charakter zapisany w gwiazdach?! Mimo to wszyscy potrafimy wymienić 12 podstawowych znaków zodiaku i wskazać miesiąc, którego dotyczą. Co więcej, często według nich kategoryzujemy znajomych. Ostatnio podsłuchałam nawet rozmowę parkowych pijaczków o tym, że jeden jest spod znaku Barana, a drugi Raka, i jak to ma się do siebie (ostatecznie doszli do wniosku, że nawet jeśli się ma nijak, nie stanie to na drodze ich znajomości). O horoskopach wszyscy wiemy zatem dużo, ale czy każdy w nie wierzy? Zapewne część tak, cześć wcale, a cała reszta – tylko w pozytywne przekazy. Lubimy sobie ubarwiać nimi życie.

Na ile są prawdziwe? Astrologowie twierdzą, że w 100 procentach – zwłaszcza te tworzone na indywidualne zamówienie, przez profesjonalistów. Naukowcy za to nie zostawiają na nich suchej nitki. Richard Wiseman w książce „Dziwnologia” pisze: „Ludzie zgadzają się z wieloma zawartymi w horoskopach stwierdzeniami, ponieważ są one prawdziwe w odniesieniu do zdecydowanej większości populacji. Kto nie przeżywa rozterek związanych z ważną decyzją? Kto nie chciałby, by inni go podziwiali, albo nie chce czuć się bezpiecznie?”. Poza tym podobno to nie horoskop określa osobowość, ale to ty się do niego dostosowujesz. A jak jest naprawdę?

Neurotyczny Rak

Hansowi Eysenckowi popularność przyniosły prace poświęcone analizie ludzkiej osobowości. Odkrył, że tak naprawdę mamy do czynienia z kilkoma podstawowymi jej wymiarami, z czego dwa najważniejsze to ekstrawertyczność i neurotyczność. Pierwszy określa poziom energii, z jaką angażujemy się w życie (na szczycie skali są ekstrawertycy, na dole – introwertycy), drugi opisuje poziom równowagi emocjonalnej. A jaki to ma związek z astrologią?

Otóż, według tradycji, połowa znaków zodiaku łączy się z ekstrawertycznością (Baran, Bliźnięta, Lew, Waga, Strzelec, Wodnik), pozostałe z introwertycznością. Trzy znaki ziemne (Byk, Koziorożec, Panna) uznaje się za zrównoważone emocjonalnie, a trzy wodne (Skorpion, Rak, Ryby) za wysoce neurotyczne. Eysenck postanowił to sprawdzić. Około 2 tysiącom studentów i klientów Jeffa Mayo, założyciela szkoły astrologii, polecono wypełnić „Inwentarz osobowości Eysencka” i podać swoją datę urodzenia. Rezultaty eksperymentu idealnie pokrywały się z przewidywaniami astrologicznymi. Ludzie spod znaków kojarzonych z introwertycznością uzyskiwali niższe wyniki na skali ekstrawertyczności, a ci spod znaków wodnych plasowali się wysoko na podziałce neurotyczności. Eysenck szybko jednak nabrał podejrzeń. Zdał sobie sprawę, że uczestnicy badań głęboko wierzyli w astrologię i dokładnie wiedzieli, jakiego typu osobowość jest charakterystyczna dla danego znaku. Czy to mogło wpłynąć na ich wynik?

Uczony przeprowadził kolejne dwa eksperymenty. Pierwszy wykazał, że poziomy ekstrawertyczności i neurotyczności badanych dzieci, które nie mają pojęcia o znakach zodiaku, miały się nijak do wskazań astrologicznych. Drugi – że osoby obeznane z horoskopami odpowiadały zgodnie ze wskazaniami. Natomiast w wynikach kompletnych laików w tej dziedzinie nie ma żadnych prawidłowości. Teza, jaką wysnuł ze swoich badań: znaki zodiaku nie tyle opisują nasz charakter, co powodują, że wiedzę o sobie i innych dostosowujemy do tego, co sugeruje astrologia.

Według daty urodzenia

Umysły ścisłe interesowała również zależność między osobowością a chwilą narodzin. Francuski uczony Michel Gauquelin zlecił firmie, opracowującej za pomocą najnowocześniejszych komputerów profesjonalne horoskopy, określenie osobowości tylko na podstawie daty, godziny i miejsca urodzenia. Gauqelin podał dane Marcela Petiota, mordercy i zbrodniarza wojennego. Komputer pominął wszystkie makabryczne aspekty życia Petiota, ograniczając się do kilku ogólników stawiających go w pozytywnym świetle, ale też na tyle uniwersalnych, że mogłyby się odnosić do… w sumie każdego. Idąc tym tropem, uczony zamieścił w gazecie ogłoszenie, w którym oferował darmowy komputerowy horoskop. Pięćdziesięciu osobom, które na nie odpowiedziało, przesłał stworzony przez wspomnianą firmę opis osobowości Petiota, prosząc o informację zwrotną. 94 procent osób określiło go jako trafny. W ten sposób potwierdził opinie Wisemana, że informacje z horoskopów cechuje wysoki stopień ogólności.

Potwierdził to jeszcze jeden słynny badacz – Bertram Forer. Swoim studentom rozdał do wypełnienia test osobowości. Tydzień później każdemu z nich wręczył kartkę, na której znajdowała się krótka indywidualna charakterystyka. Poprosił wszystkich o uważne przeczytanie swoich opisów, zakreślenie ich trafności w skali od 0 do 5 i podniesienie ręki, jeśli uważają, że test opisał wiernie ich osobowość. Ku swojemu zaskoczeniu zauważył, że zrobili to niemal wszyscy, mimo że... każdy ze studentów dostał ten sam tekst. Forer przygotował go na podstawie książki z horoskopami, wyjmując po jednym zdaniu z opisu każdego znaku zodiaku. Oto fragment: „Chcesz, aby inni ludzie cię lubili i podziwiali. Bywasz wobec siebie krytyczny. Dysponujesz zdolnościami, których jeszcze nie wykorzystałeś. Choć masz kilka słabości charakteru, zazwyczaj potrafisz je zrównoważyć zaletami. Na zewnątrz wydajesz się zdyscyplinowany i opanowany, ale wewnątrz często odczuwasz niepokój i niepewność. Do pewnego stopnia lubisz zmiany i różnorodność i czujesz się nieszczęśliwy, gdy coś ogranicza twoją swobodę”. I jak? Do Was też pasuje?

Tylko czy powyższe eksperymenty stawiają pod znakiem zapytania astrologię jako pewnego rodzaju naukę, obnażając kulisy tworzenia horoskopów? Jakby się głębiej zastanowić – nie. Mówią raczej o profesjonalizmie niektórych osób nazywających się „astrologami”, ale przede wszystkim o naszym sposobie myślenia i postępowania. Bo czy to w kwestii horoskopów, przepowiedni czy po prostu naszego powodzenia w życiu – wierzymy, w co chcemy wierzyć. I to chyba cała prawda o horoskopach.

Ewa Kamińska: numerolożka, astrolożka, tarocistka

Horoskopów nie czytają osoby, które nie mają marzeń, a w życiu kierują się tylko szkiełkiem i okiem.

Horoskopy czytuję zarówno pod kątem wskazówek, jak i też tego, jak są napisane. Niektóre są mniej interesujące albo podane w złej formie – niczym z kącika „pytania czytelników“. Prawdziwa astrologia nie daje rad typu: „powinnaś przypilnować szefa“ czy „zbliż się do partnera“. To można powiedzieć przecież każdemu, niezależnie od sytuacji. Horoskop gazetowy nigdy nie będzie precyzyjny, ani nie przepowie naszej przyszłości, może tylko dać opis tendencji dla danego znaku w danym okresie. Ale potrafi też trafić w dziesiątkę.

Profesjonalny horoskop astrologiczny jest jak zdjęcie zatrzymujące w kadrze układ planet w momencie urodzin człowieka. Określa predyspozycje, z jakimi przychodzimy na świat. A w trakcie naszego dalszego rozwoju, porównując tamten układ z tym, który jest w danym momencie, może dać cenną wskazówkę, nad czym popracować, w którym kierunku iść, żeby nie przejść biernie przez życie. Każdy człowiek jest inny, a jednocześnie wszyscy dążą do jednego – szczęścia. Horoskop może pomóc zrozumieć siebie, czemu taki jestem, do czego mam talent, a do czego się nie nadaję.

Horoskopy czytamy, żeby znaleźć okruch nadziei. Bo dziś jest szaro i ponuro, ale może jutro uśmiechnie się do mnie słońce. Jeśli ktoś na podstawie jakiejś informacji w rubryce „horoskop“ uwierzy w to, że może zmienić swoje życie, że szansa czeka za progiem – to rzeczywiście mogą się zdarzyć cuda. To działa na naszą podświadomość. Poza tym to poprawia humor. Nie powinniśmy jednak traktować ich jak wyroczni, raczej źródła wiedzy o nas oraz inspiracji.

Tomasz Łysakowski: specjalista ds. komunikacji i wizerunku, trener technik sprzedaży

Wierzymy w horoskopy, bo lubimy chodzić na skróty

Ludzie od zawsze chcieli mieć poczucie kontroli nad światem. Im bardziej nieprzewidywalna była pogoda (lub jakikolwiek inny z otaczających czynników), tym mocniej próbowano na nią wpłynąć, wykonując rozmaite zaklinające deszcz rytuały lub po prostu oddając się modlitwom. Podobnie dzisiaj – badania i historia pokazują, że w czasach niestabilnych ekonomicznie ludzie nie tylko pokładają większą wiarę w magię czy horoskopy, ale też oddają się najróżniejszym praktykom religijnym i są częściej podatni na różnego rodzaju populizmy.

Odróżniłbym jednak czytanie horoskopów jedynie dla poprawy samopoczucia od sytuacji, w której podejmujemy życiowe decyzje zgodnie z tym, co powie nam wróżka. To pierwsze to na ogół mimo wszystko niewinna rozrywka, ale drugie może przerodzić się w niebezpieczne uzależnienie.

Jak to działa? Jeżeli w gazecie kobieta przeczyta: „W tym tygodniu poznasz ciekawego mężczyznę“, mamy do czynienia z przepowiednią, która nie może się nie sprawdzić. Bo zwykle tygodniowo większość z nas poznaje dziś kilka-kilkanaście nowych osób, z czego średnio połowa to mężczyźni.

Czasami obietnica idzie jednak dalej: „W nadchodzącym miesiącu spotkasz mężczyznę, w którym się zakochasz“. Taki przekaz może właściwie zmienić rzeczywistość, działając jako samosprawdzająca się przepowiednia.

Innym powodem przeświadczenia, że wróżby czy horoskopy działają, jest wybiórczość naszej pamięci. Na przykład babcia powiedziałaby mi, że jak się śnią grzyby lub zęby, to ktoś wkrótce umrze. Więc gdy kiedyś mi się przyśnią i w ciągu tygodnia od snu nic poważnego się nikomu nie wydarzy, to o tym zapomnę. Jeśli jednak w tym tygodniu ktoś rzeczywiście zginie – niekoniecznie osoba mi najbliższa, może to być nawet prezenter telewizyjny – to zacznę wszystkim powtarzać, że babcia miała rację. Każdy z nas podświadomie pragnie, żeby w jego życiu nastąpiło coś nie z tej ziemi.

Czy horoskop może określić czyjąś osobowość? Dziś wiadomo, że nasz charakter jest w niemal 70 proc. dziedziczny, a jeśli cokolwiek w otoczeniu ma na niego wpływ, to bliskie grupy rówieśnicze, a nie odległe gwiazdy. Dobra wróżka potrafi powiedzieć, jacy jesteśmy – nie za sprawą znajomości ascendentu: wystarczy, że z nami rozmawia. Z zachowania i sygnałów niewerbalnych jest w stanie wyczytać prawie wszystko. To żadna magia.

  1. Styl Życia

Horoskop na marzec. Co przewiduje Penny Thornton?

Fot. iStock
Fot. iStock
Zobacz galerię 13 Zdjęć
Doświadczona astrolożka, wykładowczyni i autorka książek co miesiąc czyta dla nas z gwiazd i układów planet. Penny Thornton pisze horoskopy dotyczące wydarzeń na świecie, a także poświęcone ludziom. Jej klientką była m.in. księżna Diana.

Czego możemy spodziewać się w marcu? Zobaczcie, jakie zdarzenia mogą się przytrafić poszczególnym znakom zodiaku.

Nie minął jeszcze pierwszy kwartał, więc warto przypomnieć sobie horoskop na cały rok:

  1. Styl Życia

Wodnik - buntownik z urodzenia

Archetyp Wodnika to wieczny uciekinier: od bliskości, codzienności, zobowiązań. (Ilustracja: iStock)
Archetyp Wodnika to wieczny uciekinier: od bliskości, codzienności, zobowiązań. (Ilustracja: iStock)
Urodzonym od 20 stycznia do 18 lutego patronuje zodiakalny Wodnik. Jego archetyp to wieczny uciekinier: od bliskości, codzienności, zobowiązań... Światło na jego osobowość i najbliższą przyszłość rzuca dziennikarka Aleksandra Nowakowska we współpracy z astrologiem Piotrem Gibaszewskim.

Władcą Wodnika jest Uran. Jeśli przyjrzymy się symbolowi tej planety, zobaczymy człowieka, który stoi na głowie. Jego perspektywa jest więc inna niż tych, którzy stoją na nogach, czyli większości. Wodnik wygrałby konkurs na dystansowanie się od mas i trud włożony w to, żeby być oryginalnym. Nie podąża za trendami czy tłumem, ma alergię na powszechnie obowiązujące zasady.

Archetypowy Wodnik jest gwałtownym zuchwalcem, po jego przejściu nie pozostaje nic ze starego porządku. – Nie bez powodu niemiecki astronom William Herschel odkrył Urana, kiedy we Francji szalała krwawa rewolucja, a w Anglii  ta przemysłowa zmieniała świat – mówi astrolog Piotr Gibaszewski. I tak zaczęła się epoka oświecenia.

Jak się okazuje, ta planeta porusza się zupełnie inaczej niż pozostałe, których ruch można porównać do przechylonego bączka na płaszczyźnie Układu Słonecznego – Uran obraca się tak, jakby leżał „na boku”. To dlatego – jak wyjaśnia ekspert – dla Wodników naturalna jest poza ekscentryzmu. Żyją według głównej maksymy podręczników marketingu: wyróżnij się albo zgiń.

Mariaż nauki z nirwaną

Poprzednik Wodnika na kole zodiaku – Koziorożec – trudził się, by stworzyć struktury i jasne wytyczne, i tam, gdzie z mozołem wyznaczył linię – Wodnik robi wyłom. Łamie konwenanse w imię równości i braterstwa, odcina się od przeszłości. Wyprzedza swoje czasy, dlatego nie zawsze jest rozumiany przez ogół. Razem z Bliźniętami i Wagą należy do żywiołu powietrza, jego domeną jest myślenie.

Dzięki swojemu patronowi Uranowi łączy się z wyższą świadomością. Przynosi nagłe wglądy, otwiera trzecie oko, żyje w swojej wizji. Oddalenie od zwykłej egzystencji daje mu dostęp do ponadczasowej wyższej wiedzy. Pragnie dotknąć nadświadomości, od nowa zbudować pojęcie człowieka, Boga, świata. Bo to, co już istnieje, jego nie interesuje. Piotr Gibaszewski uważa, że Wodnik łączy oświecenie rozumiane na sposób zachodni (czyli jako otwarcie się na proces umysłowy – rozum, wiedzę, naukę), ze spojrzeniem wschodnim (z osiągnięciem stanu nirwany, spotkania się z siłą wyższą). W archetypie Wodnika następuje synteza ludzkiej wiedzy z duchowością, nie ma już podziału między wiarą a racjonalizmem. Wodnik znosi granice, kojarzy się z lotami balonem czy z wzbijającymi się coraz wyżej i wyżej latawcami oraz szybowcami. Zawsze bliski jest mu postęp i nowoczesność, które są dla niego pomostem do ulubionej przyszłości.

Wszystkie znane Wodniki wybiegały poza swoją epokę. Należeli do nich Thomas A. Edison i Nikola Tesla, dwaj rywalizujący ze sobą wynalazcy geniusze, Abraham Lincoln głoszący idee wolności czy Juliusz Verne, w XIX wieku piszący książki o technologiach, o których nikt wtedy nie miał pojęcia.

Elektryczny impuls

Wodnik nie chce być uwięziony w materii ani w ograniczeniach umysłu. Uczy je przekraczać. Energia Urana jest szokująca, on jest jak wstrząs, silny dreszcz, eureka. Planeta ta związana jest z układem nerwowym i elektrycznością. Jej symbolem jest błyskawica, która obecnie, u progu Ery Wodnika, zyskuje na popularności i jest znakiem buntu. Rebelia przeciwko tradycjom, normom społecznym czy stereotypom jest bliska Uranowi i reprezentowana przez różnych artystów na przestrzeni wieków, na przykład Andrzeja Bursę, Marka Hłaskę, Rafała Wojaczka, Edwarda Stachurę – nazywanych kaskaderami literatury. Twórców i buntowników wodnikowego typu cechuje indywidualizm, subiektywizm, a także destrukcja.

– W PRL-u w pociągach były tabliczki z napisem „Nie wychylać się” – przypomina astrolog. Czy Wodnik by się temu podporządkował? Nie, ponieważ nie jest konformistą. Chociaż większość ludzi – jak pisał psycholog Elliot Aronson – jest konformistami.

Raj na ziemi

Wodnik zawsze chce być w awangardzie, na czele zmian, ale zmian dla dobra ludzi. Reprezentuje humanitaryzm. Mitologicznym Wodnikiem był przecież Prometeusz, który ukradł bogom ogień i podarował go śmiertelnikom.

Wodnik szuka świadomości, uniwersalnej duchowości, ale nie doktryn i religii. Reprezentanci tego znaku chcą, żeby panował pokój, by na ziemi był raj, najlepiej globalna wioska – bez granic ani narodów. – Wodnikowa jest kultura science fiction, na przykład „Star Trek” ze swoim międzygalaktycznym porozumieniem oraz kooperacją wszystkich ras – mówi Piotr Gibaszewski. Wodnik ze swojej natury jest obiektywny i tolerancyjny, nie ma uprzedzeń. Jest androgeniczny. Ekspert przewiduje, że w Erze Wodnika będą się zacierać różnice płciowe. Dusza nie ma płci – uważa Wodnik – podobnie jak diabeł i anioł.

Samotny kowboj

Wodnikowi przypisany jest jedenasty dom astrologiczny – dom przyszłościowych wizji, przyjaciół i nieformalnych grup. Ten znak zodiaku lubi mieć swoje plemię – ludzi podobnych do niego, bo wyznających podobne idee, ale nie wiąże się z nimi na długo. Raczej jest samotnikiem.

Piotr Gibaszewski widzi w tym podobieństwo do bohaterów westernów, którzy nagle pojawiają się w miasteczku, uwalniają je od bandytów i w końcowej scenie filmu odjeżdżają na koniu samotnie w dal. Wodnik jest jak wilk, który odłącza się od stada na swoje samotne ryzykowne wędrówki. Jest urodzonym zwiadowcą, który naraża się na niebezpieczeństwo i przygody. Pomyliłby się jednak ten, kto posądziłby go o romantyzm. Dla niego jest on zakłóceniem umysłowym i niczym więcej. Wodnik w związkach w klasycznym rozumieniu prędzej czy później poczuje się klaustrofobicznie, podobnie jak w pracy na etacie. Do relacji może zachęcić przyjaźń lub wspólna pasja, ale i tak pozostawia sobie jakąś otwartą furtkę.

Zimny egoizm

Pogoń za własną przestrzenią sprawia, że życie Wodnika jest stanem permanentnej ucieczki – od ziemi, od człowieka, jego uczuciowej natury... Wodnik nie jest „za” ani „przeciw”. Nie schwytasz go, bo jest na górze. Macha nogami, siedząc na chmurze i co mu zrobisz? Bujanie w obłokach chroni przed prozą życia, ale również przed cudami codzienności. A to na tym poziomie wydarza się miłość. Wodnik nie ma dobrego PR, jeśli chodzi o poruszanie się w sferze uczuć. Jak żaden znak potrafi schłodzić obojętnością i brakiem zaangażowania.

Uran, jego władca, ma najzimniejszą atmosferę planetarną w Układzie Słonecznym, minimalna temperatura wynosi tam −224°C. Słońce w znaku naszego humanitarnego Wodnika jest na wygnaniu i ta pozycja naznacza egoizmem.

Psychologia na przykład to dla niego pewnego rodzaju wiedza, proces informacyjny. Wodnik jest na wskroś teoretyczny, wyabstrahowany, bezkrwisty.

– Paradoksalne jest to, że Wodnik, który stanowi uosobienie zmiany, razem z Lwem, Skorpionem i Bykiem, reprezentuje jakość stałą – mówi Piotr Gibaszewski. – Dlatego jest znakiem cholernie upartym. Może mieć dwie twarze:  liberalną, ale także szalenie konserwatywną. W imię idei ludzie mogą robić straszne i głupie rzeczy. Rewolucje bywają krwawe, a Wodnik bezwzględny. Walcząc o postęp i dobro dla świata, może nie zauważyć, że obok ktoś bliski cierpi.

Trauma izolacji

Typowy przedstawiciel tego znaku nie musi chodzić na warsztaty z asertywności, bo z tym akurat się urodził. Jego problem zwykle leży zupełnie gdzie indziej, bo archetyp Wodnika niesie traumę izolacji. Najwyższą wartość ma dla niego wolność, w związku z tym konieczność podporządkowania jest dla niego niemal równoznaczna z brakiem tlenu. To ma jednak swoją cenę i kiedy w pewnym momencie wreszcie odważy się spojrzeć w głąb siebie i coś poczuć, odkryje pustkę spowodowaną brakiem przynależności i zorientuje się, że lęka się bliskości i odpowiedzialności.

Wodnik się nie angażuje, bo tylko jako wolny od zbędnych poruszeń serca jest całkowicie ponad. To jego cel, ale zarazem i zguba, ponieważ uczuciowa banicja go ostatecznie osłabia.

Kiedy wreszcie odkryje, że bliskość nie jest zamachem na jego wolność – ma szansę zacząć angażować się w relacje tak, jak w swoje postępowe idee. Rozwojowa będzie dla niego postawa słonecznego Lwa, który znajduje się na kole zodiaku dokładnie naprzeciwko Wodnika. Wspaniałomyślność, serce na dłoni, hojność – to jego lekcje do odrobienia od antagonisty. Podobnie jak wpisanie się na listę obecności.

Wodnik (20 stycznia – 18 lutego)

  • żywioł: powietrze
  • jakość: stała
  • rodzaj: męski
  • prajakość: ciepły i wilgotny
  • pora roku: zima
  • archetyp: Prometeusz
  • cień: dziwak, samotnik
  • pułapka: ciągła konieczność bycia kimś wyjątkowym
  • ideał: wielcy humaniści, filozofowie, reformatorzy
  • dewiza: wiem, że nic nie wiem
  • korespondencje w organizmie: podudzie, trzustka
Piotr Gibaszewski, astrolog, autor corocznych prognoz dla Polski i świata. Wykładowca w Studium Psychologii Psychotronicznej.