1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia

Wysoko wrażliwe jelita, czyli co ma brzuch do nastroju [Psychosomatyka – w kontakcie z ciałem]

Najważniejsze to zrozumieć, że dolegliwości jelitowe to sygnał/ostrzeżenie, że pora zrewidować swój sposób życia. (Fot. iStock)
Reagują na stres szybciej niż nasza głowa. W końcu mówi się o nich: drugi, „brzuszny” mózg. Dbanie o jelita to nie tylko zdrowe jedzenie czy probiotyki, ale także ruch, odpoczynek, sen, dbanie o przyjemności, czyli życie zgodne z naturą.

Wiele lat temu, kiedy studiowałam psychologię, po raz pierwszy usłyszałam, że istnieje zależność pomiędzy nastrojem a zdrowiem jelit. Początki pracy w gabinecie pokazały, że wielu pacjentów z depresją często narzekało na problemy z brzuchem. Dziś wszyscy doskonale o tym wiemy, że nasze zdrowie – fizyczne i psychiczne – mieszka w jelitach. Oczywiście nie zawsze przyczyną zaburzeń depresyjno-lękowych są jelita, jednak – jak twierdzą psychiatrzy – podczas wielu chorób o podłożu psychicznym zmienia się mikrobiota jelitowa.

Z badań wynika, że depresja to jedno z najczęstszych zaburzeń psychicznych w zespole jelita drażliwego (IBS). Występuje nawet u 30 proc. pacjentów. W chorobach zapalnych jelit ta współzależność jest jeszcze silniejsza. Jak pokazuje badanie z 2015 roku, uogólnione zaburzenia lękowe mogą wystąpić u około 15 proc. pacjentów z IBS.

Boli, burczy, rozsadza…

Lekarze twierdzą, że IBS ma twarz młodej kobiety, bo jest diagnozowane najczęściej u młodych kobiet – ambitnych, niezależnych, nastawionych na sukces, żyjących często w dużym stresie. Problem zwykle zaczyna się od coraz częściej występujących dolegliwości trawiennych, takich jak: wzdęcia, gazy, bóle brzucha. Potem dołączają zaparcia, biegunki (albo postać mieszana). Wreszcie pojawia się lęk i/albo obniżenie nastroju. Można by uznać, że problemy emocjonalne są naturalną konsekwencją wzdęć i bólu – jak długo można znosić dyskomfort? Zdarza się, że biegunki uniemożliwiają normalne funkcjonowanie. Dolegliwościom towarzyszy wiele trudnych emocji, takich jak: złość, wstyd, smutek, bezsilność. Specjaliści twierdzą, że jest to głębsze zagadnienie, związane z nadwrażliwością na bodźce, które nie mogą być wyciszone i traktowane jako nieistotne. Bodźce te, np. ból, uczucie rozpierania jelit, nieustannie bombardują mózg sygnałami: uwaga zagrożenie. Jednym słowem u pacjentów z IBS występuje zwiększone pobudzanie emocjonalne w odpowiedzi na sytuację trzewną, na pobudzanie receptorów w jelitach.

Dolegliwości „brzuszne” mogą być natychmiastową reakcją na wydarzenie stresujące, np. rozmowę z szefem czy wyjazd na wakacje, albo trudno rozpoznawalną dolegliwością, która pojawia się w zasadzie bez związku ze stresem, niespodziewanie, w momencie kiedy w życiu chorego nie wydarza się nic trudnego. I ma całkiem inny charakter niż wcześniej (kiedyś występowały biegunki, dziś pojawiają się zaparcia). Konflikt emocjonalny, który leży u podłoża dolegliwości, jest utajony, rozgrywa się w podświadomości osoby cierpiącej.

W problemach jelitowych najgorsze są bezsilność i bezradność. Ponieważ pacjent najczęściej wyniki badań medycznych ma „w normie”, kolejny odwiedzany gastrolog często proponuje wizytę u psychiatry. Dla wielu osób jest dodatkowy stres. Często wówczas próbują leczyć się same, np. stosując rozmaite – nie zawsze bezpieczne – diety albo suplementy.

Jak pomóc sobie samemu?

Najważniejsze to zrozumieć, że dolegliwości jelitowe to sygnał/ostrzeżenie, że pora zrewidować swój sposób życia, m.in. przywrócić równowagę pomiędzy pracą a czasem dla siebie i odpoczynkiem. Wszystkie „musy” i „przymusy” które jesteś sobie w stanie wytłumaczyć, nasz mózg brzuszny oprotestowuje w trosce o twoje dobro.

Ważne jest również:

  1. Dbanie o mikroflorę jelit. Mikroby zasilające nasz układ pokarmowy mają ogromny wpływ na strukturę i funkcję bariery jelitowej; dzięki ich aktywności możliwa jest interakcja między układem odpornościowym a osią jelitowo-mózgową. Stanowią one kluczowy czynnik modelujący rozwój i prawidłowe funkcjonowanie osi stresowej HPA. Mikroby dostarczają również substratów do syntezy w układzie nerwowym takich neuroprzekaźników jak kwas gamma-aminomasłowy (odpowiedzialny za relaks i odpoczynek). Ponadto są niezbędne do właściwej aktywności neuronalnej i plastyczności tkanki nerwowej. Mikroby zwłaszcza jelitowe stanowią równie ważny organ naszego ciała jak mózg czy wątroba. Istotna jest różnorodność mikrobiomu i integralność bariery jelitowej.
  2. Dbanie o różnorodność składników pokarmowych. Spożywanie ponad 30 różnych produktów roślinnych tygodniowo wiąże się ze znacząco większym potencjałem genetycznym mikrobiomu jelitowego. Monotonna dieta (nawet o adekwatnej energetyczności i podaży niezbędnych składników odżywczych) to najgorszy scenariusz dla funkcjonalności osi jelitowo-mózgowej.
  3. Stosowanie umiarkowanej aktywności fizycznej, która wpływa m.in. na poprawę trawienia, zwiększa neuroplastyczność mózgu, możliwość skupienia, kontrolę impulsów, obniża napięcie lękowe.
  4. Dbanie o rytmy okołodobowe. Światło to najważniejszy regulator głównego zegara biologicznego. Nawet 15 min ekspozycji na niebieskie światło (laptop, smartfon) w godzinach wieczornych zatrzymuje produkcję melatoniny (hormonu długowieczności) na ponad pół godziny. Im dłużej przebywamy na zewnątrz w pierwszej połowie dnia, tym jesteśmy mniej wrażliwi na sztuczne oświetlenie w godzinach wieczornych.

Znajdź terapię, której zaufasz

Technika Bowena jest jedną z naturalnych metod uznawanych za niezwykle skuteczną przy problemach jelitowych. Zdaniem Teresy Bagińskiej-Krasińskiej – specjalistki terapii naturalnych – technika ta w przypadku zespołu jelita drażliwego jest tak skuteczna, że większość osób już po jednym zabiegu odczuwa ogromną poprawę. Ta holistyczna terapia to prosty i bezpieczny sposób na obniżenie poziomu bólu i napięcia. Ponadto skutecznie pobudza procesy samoleczenia organizmu. Jest formą delikatnego dotyku (w ramach ściśle określonych procedur). Zabieg uspokaja jelita, wpływa na poprawę trawienia, przyspiesza opróżnianie żołądka, usprawnia pasaż jelitowy, pobudza perystaltykę jelit, zapobiega zaleganiu pokarmu. A do tego działa przeciwzapalnie – a w zespole jelita drażliwego częstym problemem jest przewlekły stan zapalny lub podwyższona gotowość do niego.

Technika Bowena działa tonizująco na cały organizm i relaksuje – potrafi rozładować stres zalegający, ale też wzmacnia układ nerwowy i sprawia, że organizm lepiej sobie poradzi ze stresem w przyszłości.

– Właściwie wszyscy po pierwszym zabiegu odczuwają ulgę – tłumaczy Teresa Bagińska-Krasińska. – To nie znaczy, że jeden zabieg wybawi od problemu na zawsze, ale poprawia sytuację. Zwłaszcza dwa objawy są „czułe” na działanie techniki Bowena: wzdęcia i ból. Te objawy udaje się zniwelować najszybciej. Wzdęcia ustępują, bo zatrzymywana jest nadprodukcja gazów. Zabieg działa rozkurczowo, a więc zmniejsza się lub znika ból w dole brzucha, a jelita się relaksują.

Technika Bowena pomaga zarówno na biegunkową, jak i zaparciową postać zespołu jelita drażliwego. Bo nie tylko przyspiesza perystaltykę jelit (co niweluje zaparcia), ale też rozluźnia mięśniówkę ścianek jelit – co niweluje biegunki. Zaleca się ok. 10 zabiegów. Po każdym terapeutka daje zalecenia do domu: dostarczanie organizmowi większej ilości płynów, mniej siedzenia i regularne spacery. W trakcie pracy przy komputerze czy przy biurku dbanie o właściwą pozycję – plecy wyprostowane, tak by brzuch nie był uciskany. No i oczywiście zdrowe odżywianie.

Konsultacja – Teresa Bagińska Krasińska (www.terapieznatury.pl)

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze