Czy rodzic, który nie stanął na wysokości zadania, wychowując własne dzieci, może odkupić swoje winy, gdy na świat przyjdą wnuki? A może raz popełnione błędy nieuchronnie znajdują odzwierciedlenie także w następnym pokoleniu? Sprawdź, czy smutna historia musi się powtórzyć.
W chemii „toksyczny” oznacza „trujący”, w ekonomii – „obarczony wysokim ryzykiem”. W odniesieniu do ludzi powinien opisywać kogoś, kto wyniszcza innych psychicznie. Choć temu określeniu nie jest poświęcony żaden oficjalny wpis w klasyfikacji chorób, nam samym w codziennym życiu zdarza się stawiać diagnozę wyjątkowo często. Ktoś zwróci nam uwagę? Nie zgodzi się z naszym zdaniem? Skrytykuje nasze zachowanie? Od razu przypinamy mu łatkę toksyka.
Tymczasem, aby naprawdę mówić o osobie toksycznej, nie wystarczy poczuć się urażonym, doświadczyć chwilowego spadku nastroju czy mieć kłopoty ze znalezieniem z kimś wspólnego języka. Kontakt z człowiekiem rzeczywiście toksycznym odbiera energię i siły do działania. Po takim spotkaniu czujemy się wręcz fizycznie wyczerpani. Jeśli mamy możliwość ograniczyć kontakt z taką osobą, zwykle jesteśmy w stanie ochronić siebie i odzyskać równowagę. Gorzej, gdy źródłem tej „toksyny” jest ktoś z najbliższej rodziny. Od takich relacji niełatwo się uwolnić, a ich konsekwencje mogą pozostawić ślad na długie lata.
Szczególnie trudne może być dorastanie pod okiem toksycznej matki czy toksycznego ojca. Gdy osoba, która powinna kojarzyć się z ciepłem, bezpieczeństwem i troską, nieustannie nas rani, nierzadko pozostawia to ślad na całe życie. Po czym poznać, że zachowanie rodzica wykracza poza zwykłe rodzinne konflikty i może mieć toksyczny charakter? Niepokojącym sygnałem jest sytuacja, gdy rodzic:
- nie szanuje twoich granic i próbuje kontrolować każdy aspekt twojego życia;
- nieustannie cię krytykuje, wyśmiewa lub podważa twoje poczucie własnej wartości;
- traktuje cię jak rywalkę, zamiast wspierać;
- często stawia się w roli ofiary i wzbudza w tobie poczucie winy;
- stosuje szantaż emocjonalny, manipuluje faktami lub kłamie, by osiągnąć swoje cele;
- lekceważy twoje uczucia i potrzeby, oczekując, że zawsze podporządkujesz się jej oczekiwaniom.
Jeśli takie zachowania są stałym elementem waszej relacji, bardzo możliwe, że masz do czynienia z toksykiem. Choć, jak zauważa Katarzyna Miller, zjawisko to ma też drugie, cięższe do wychwycenia oblicze. – Toksyczna może być również miłość nadopiekuńcza. Taka, która wielu ludziom wydaje się niesłychanie szlachetna i troskliwa. Z podziwem mówią: O, jak ona/on dba o córkę/syna. Zawsze wszystko zrobi, pamięta, przejmuje się cały czas. Niektórzy chcieliby być tak kochani. Ale tak naprawdę to nie jest zdrowa miłość, to zawłaszczanie, zagłaskiwanie kotka na śmierć – tłumaczy psycholożka.
Czytaj także: Miłość toksyczna – agresja przebrana za miłość i troskę. Rozmowa Katarzyny Miller i Wojciecha Eichelbergera
Co gorsze, te destrukcyjne schematy bywają przekazywane z pokolenia na pokolenie w myśl zasady: „Zranieni ludzie ranią innych”. Jeśli udało ci się przerwać ten międzypokoleniowy cykl, to naturalne, że chcesz chronić własne dzieci przed doświadczaniem poniżania czy zawstydzania. Jednocześnie możesz zadawać sobie pytanie: Czy ta sama kobieta, która okazała się toksyczną matką, może być dobrą babcią dla swoich wnuków?. I tak samo: Jakie są szanse, że mężczyzna, który nie był wzorem dobrego ojca, okaże się dziadkiem na medal?
Jak pisała specjalizująca się relacjach matka-córka autorka „Psychology Today” Peg Streep, wielu dorosłych zmaga się z poczuciem winy, gdy odmawiają swoim potomkom kontaktu z dziadkami, nawet jeśli doznali od nich w przeszłości krzywd. Niektórzy, kuszeni wizją szczęśliwej wielopokoleniowej rodziny, mogą dawać im drugą szansę. Inni, wbrew społecznym oczekiwaniom, całkowicie usuwają ich ze swojego życia. Streep przytoczyła historię jednej ze swoich rozmówczyń, Patricii: „Oboje moi rodzice to maniacy kontroli. Mój brat i ja mieliśmy z nimi problemy, w dzieciństwie i jako młodzi dorośli. Jeśli nie trzymaliśmy się reguł, byliśmy wręcz poniżani. Oboje są też bardzo egocentryczni. Moja mama potrzebuje, żeby wszystko w jej życiu wyglądało idealnie, a dzieci wprowadziły do niego bałagan, którego nie lubiła. Mój ojciec po prostu chciał mieć święty spokój, więc konieczność wymierzania kar, gdy mama wpadała w panikę, irytowała go”.
„Ale wnuki to zupełnie inna historia. Mama odwiedza ich u mnie lub u brata, żeby jej dom pozostawał nieskazitelny. Tata też wpada, gra z nimi w piłkę. Nie mogę powiedzieć, że są wspaniałymi dziadkami, ale są wystarczająco dobrzy”.
Z kolei inna rozmówczyni, Darcy, ma odmienne doświadczenia: „Mam trzech braci. Mama zawsze traktowała ich dobrze, a ja byłam kozłem ofiarnym i największym rozczarowaniem. Uległam namowom i pozwoliłam moim dzieciom spotykać się z babcią. Szybko okazało się, że nastawia je przeciwko mnie”.
Czytaj także: Rozłam w rodzinie – jakie sygnały go zapowiadają?
Zanim zdecydujesz, jak powinny wyglądać kontakty dziadków z wnukami, warto zastanowić się, czy dostrzegli oni swoje błędy, wzięli za nie odpowiedzialność i podjęli realny wysiłek, by zmienić swoje nawyki. W niektórych przypadkach może się to udać. W innych sama chęć utrzymywania kontaktu z wnukami nie oznacza, że destrukcyjne wzorce z przeszłości zniknęły. Na co zwrócić szczególną uwagę? Pamiętaj, że dziadkowie nie muszą traktować wnuków w taki sam sposób, w jaki kiedyś traktowali ciebie. Ich toksyczne zachowania mogą przybierać inną formę, przez co trudniej je wyłapać.
Po pierwsze, obserwuj, czy nie podważają twojego autorytetu jako rodzica. Jak wyjaśnia psycholog David J. Bredehoft na łamach „YourTango”, mogą lekceważyć ustalone przez ciebie zasady i granice, po kryjomu przesadnie rozpieszczać wnuki, obsypując je prezentami lub częstując w nadmiarze słodyczami. Z jednej strony dzieci mogą być tym zachwycone i z początku z pewnością nie będą oponować, z drugiej – czuć się zdezorientowane sprzecznymi komunikatami płynącymi od rodziców i dziadków. Warto przy tym pamiętać, że prezenty i pozornie serdeczne gesty nie zawsze są wyrazem bezinteresownej miłości. Mogą one służyć zdobyciu wpływu i kontroli nad dzieckiem oraz jego relacją z rodzicami. Terapeutka rodzinna Stephanie Macadaan zwraca uwagę, że w niektórych przypadkach dziadkowie mogą nawet zachęcać wnuki do ukrywania przed rodzicami pewnych informacji i do okłamywania ich – czasem z zazdrości, a czasem dla samego siania fermentu. Takie działania osłabiają zaufanie w rodzinie i stawiają dziecko w sytuacji konfliktu lojalności.
Oczywiście są i wyraźniejsze czerwone flagi. Sygnałem alarmowym powinno być rzecz jasna werbalne i emocjonalne znęcanie się poprzez używanie doprowadzających dzieci do płaczu przezwisk czy upokarzanie ich publicznie. Podobne jak stosowanie zbyt surowych, nieuzasadnionych kar. Podziały mogą tworzyć nie tylko na linii rodzic-dziecko, ale także wśród samego dorastającego rodzeństwa, choćby przez dosadne faworyzowanie. Możliwe skutki tych zachowań to: niska samoocena, problemy z zaufaniem, stres w domu, trudności w radzeniu sobie z emocjami, czy nawet depresja, lęk i zespół stresu pourazowego.
To, jak radzić sobie z toksyczną babcią lub toksycznym dziadkiem, zależy przede wszystkim od tego, jak bardzo ich zachowanie szkodzi tobie i twojemu dziecku. W wielu przypadkach warto zacząć od wyznaczenia konkretnych, nienegocjowalnych granic. Dzięki temu łatwiej odzyskać poczucie wpływu na sytuację. Czasem wystarczy spokojnie, ale stanowczo powiedzieć przykładowo: „Wolałabym, żebyś najpierw zapytał/-a, czy możesz nas odwiedzić, zamiast pojawiać się bez zapowiedzi”.
Równie ważna jest autorefleksja. Jeśli przez lata próbowałaś spełniać wszystkie oczekiwania rodziców, aby wreszcie „zasłużyć na ich miłość”, warto zadać sobie pytanie, czy nadal kierujesz się tym samym schematem. Nie zapominaj również o zadbaniu o własne potrzeby. Pomocne mogą okazać się prowadzenie dziennika, praktyka uważności lub medytacji, a także psychoterapia. Warto też przygotować się na to, że twoje starania o odbudowę relacji mogą nie przynieść oczekiwanych rezultatów. Zmiana, którą tak bardzo pragniesz zobaczyć u rodziców, może nigdy nie nastąpić – zwłaszcza jeśli druga strona nie dostrzega problemu ani nie widzi potrzeby pracy nad sobą.
Pamiętaj także, że ostateczna decyzja dotycząca kontaktów dziadków z wnukami należy do ciebie.
Być może z czasem okaże się, że mimo popełnionych w przeszłości błędów potrafią być oni „wystarczająco dobrymi” babcią i dziadkiem. Masz jednak pełne prawo uznać, że ryzyko jest zbyt duże i postawić na pierwszym miejscu bezpieczeństwo oraz dobrostan dziecka, a także twoje własne potrzeby.
Artykuł opracowany na podstawie: Peg Streep, „Do Parents "Owe" Children a Grandparent, Even a Toxic One?”, psychologytoday.com; Zayda Slabbekoorn, „People Who Grew Up With Narcissistic Grandparents Know These 10 Annoying Behaviors All Too Well”, yourtango.com, Brooke Schwartz, Heidi Moawad, „7 Signs of Toxic Grandparents & How to Deal With Them”, choosingtherapy.com [dostęp: 14.07.2026]
Pamiętaj: Artykuł psychologiczny to tylko wskazówka. Jeśli czujesz, że twoje problemy cię przerastają i potrzebujesz wsparcia, skontaktuj się z profesjonalistami. Oto numery telefonu do sprawdzonych miejsc:
- 116 123 – darmowy całodobowy anonimowy Telefon Zaufania dla osób dorosłych w kryzysie emocjonalnym, pod którym dyżurują psychologowie służący wsparciem. Możesz zadzwonić z każdą sprawą.
- 22 668 70 00 – telefon kryzysowy antyprzemocowego Stowarzyszenia „Niebieska Linia”. To telefon dla osób, które doświadczają przemocy, także w związku.
- 800 702 222 – centrum wsparcia dla osób dorosłych w kryzysie psychicznym. Bezpłatny, całodobowy telefon zaufania, pod którym otrzymasz doraźne wsparcie. Ponadto w wybrane dni dyżurują: psychiatra, prawnik, pracownik socjalny, terapeuta uzależnień, asystent zdrowienia oraz seksuolog.