1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Psychologia
  4. >
  5. „Nie to piękne, co piękne, ale to, co się komu podoba?”. Filozofka: Platon i Kant mieli na temat piękna zupełnie inne zdanie

„Nie to piękne, co piękne, ale to, co się komu podoba?”. Filozofka: Platon i Kant mieli na temat piękna zupełnie inne zdanie

(Fot. lambada/Getty Images)
(Fot. lambada/Getty Images)

Odsłuchaj artykuł

prof. Lilianna Kiejzik - „Nie to piękne, co piękne, ale to, co się komu podoba?”. Filozofka: Platon i Kant mieli na temat piękna zupełnie inne zdanie

00:00 11:52
15s
0,5 x
15s
Wartość bezwzględna, subiektywne upodobanie, afirmacja życia... Dyskusja nad istotą piękna toczy się od starożytności. A czym jest ono dla nas? I jak się to ma do dzisiejszych trudności tożsamościowych?

Spis treści:

  1. Czym jest piękno? Od Pitagorasa i Platona do współczesności
  2. Święty Tomasz z Akwinu: dlaczego piękno daje nam przyjemność?
  3. Czy piękno jest kwestią gustu? Kant o tym, dlaczego coś nam się podoba
  4. Nietzsche: piękne życie można stworzyć samemu

Tekst pochodzi z magazynu „Sens” 06/2026.

W jednym z Dialogów Platona Sokrates prosi Hippiasza o zdefiniowanie, czym jest piękno samo w sobie. A Hippiasz, nie rozumiejąc istoty pytania o powszechne pojęcie, zaczyna wymieniać konkretne rzeczy. Powiada, że „piękna dziewczyna” czy „piękna klacz” albo „piękny kwiat” – wszystkie te rzeczy są piękne. Oczywiście nie o to chodziło Sokratesowi, gdyż jeśli powiemy „piękny kwiat” o jakimś kwiecie lub „piękna dziewczyna” o jakiejś młodej kobiecie, to wcale nie oznacza, że wiemy, czym jest piękno.

Bo komuś podobają się brunetki, a komuś innemu blondynki, jedni lubią róże, drudzy konwalie. I Sokrates punktował błąd sofisty Hippiasza, tłumacząc, że rozprawia on tylko o rzeczach, które mu się podobają, nie zaś o pięknie jako takim. Wykazywał, że piękna dziewczyna, choć zachwycająca w ludzkim świecie, wydałaby się brzydka w porównaniu z boginią, a zatem jej piękno jest relatywne i zmienne.

Prawdziwe piękno (istota piękna) musi być natomiast niezmienne i stanowić przyczynę tego, że wszystkie te różne rzeczy nazywamy pięknymi. A zatem piękno jest tym, co jest pięknem bezwarunkowo i niezmiennie, czyli ideą piękna.

Ten dialog jest kluczowy dla zrozumienia platońskiej teorii idei, ponieważ obrazuje trudność przejścia od postrzegania zmysłowego (konkretnych „pięknych rzeczy”) do poznania rozumowego (samej idei piękna). W praktyce coachingowej jest to doskonała lekcja o różnicy między „epizodem” (konkretnym sukcesem czy zachowaniem) a „wartością” lub „potencjałem”, które stanowią stały fundament tożsamości klienta. W tej perspektywie piękno nie jest jedynie kategorią estetyczną, lecz głębokim parametrem egzystencjalnym, który kształtuje (dodatkowo) rozumienie prawdy i dobra. I jeszcze, piękno jest nie tylko przedmiotem kontemplacji, ale przede wszystkim aktywnym procesem kształtowania tożsamości.

Czym jest piękno? Od Pitagorasa i Platona do współczesności

Początki zachodniej refleksji nad pięknem są nierozerwalnie związane z przekonaniem o obiektywnym charakterze tej kategorii, osadzonym w strukturze samego wszechświata. Dla pitagorejczyków piękno było tożsame z harmonią, która z kolei wynikała z liczbowego porządku świata. W tej wizji kosmos był uporządkowaną całością, a piękno stanowiło dowód na istnienie głębokiej, matematycznej racjonalności rzeczywistości.

Piękno nie było kwestią gustu, lecz precyzji. To, co harmonijne, było zarazem prawdziwe i dobre. Ten wczesny obiektywizm estetyczny znalazł swoje odzwierciedlenie w architekturze i muzyce, gdzie proporcje interwałów muzycznych odpowiadały odległościom między ciałami niebieskimi.

Platon, kontynuując ten nurt, podniósł piękno do rangi idei absolutnej, łącząc je z dobrem w koncepcji kalokagathia (połączenie piękna i dobra). W jego ujęciu piękno było „blaskiem prawdy”, a kontakt z pięknymi przedmiotami miał prowadzić duszę ku wyższym sferom poznania. Rozważając o hierarchii społecznej, Platon kładł ogromny nacisk na wykształcenie matematyczne przyszłych władców, które miało trwać aż 10 lat. Celem tej edukacji nie było przygotowanie zawodowych matematyków, lecz uformowanie umysłu zdolnego do takiego ujęcia rzeczywistości, które pokazałoby jedność i pokrewieństwo wszystkich dyscyplin w ich relacji do natury bytu.

Matematyka uczyła duszę dostrzegania wiecznych, niezmiennych struktur pod powłoką zmiennych zjawisk, co jest fundamentalne dla zrozumienia piękna jako formy inteligencji. Jak zauważał Platon: „Dobro, oczywiście, jest zawsze piękne, a piękno nigdy nie jest pozbawione proporcji”.

Wartości estetyczne w starożytności nie były oddzielone od życia społecznego i moralnego. Ideał kalokagathia sugerował, że zewnętrzna uroda powinna iść w parze ze szlachetnością charakteru. Z perspektywy historyka filozofii był to pierwszy w dziejach zachodnich system „coachingu tożsamości”, w którym dążenie do piękna stawało się dążeniem do doskonałości etycznej. W tym kontekście ignorancja matematyczna była postrzegana jako brak zdolności do widzenia porządku, co Platon kwitował stwierdzeniem: „Niech nikt nieświadomy geometrii tu nie wchodzi”. Wiedza o proporcjach była więc warunkiem koniecznym do zrozumienia wiecznego porządku rzeczy.

Święty Tomasz z Akwinu: dlaczego piękno daje nam przyjemność?

Średniowiecze, a w szczególności myśl Świętego Tomasza z Akwinu, przyniosło dojrzałą syntezę antycznych teorii proporcji z chrześcijańską metafizyką światła. Tomasz zdefiniował piękno jako to, co po dostrzeżeniu sprawia upodobanie. Piękno właściwe zasadniczo należy do przyczyny formalnej, a jego obiektywne warunki są precyzyjnie określone: byt musi posiadać wszystko, co jest mu właściwe z natury, a mówiąc prościej – brak braków jest warunkiem piękna (integritas). Dalej, byt musi być harmonijny, czyli proporcjonalny (consonantia). I jeszcze, sprawiać, że jest poznawalny, a więc zachwycający (claritas).

Z perspektywy metafizycznej piękno jest transcendentalną właściwością bytu. Wszystko, co istnieje, jest w pewnym stopniu piękne, ponieważ zachowuje formę nadaną przez Stwórcę. Jednakże piękno estetyczne wymaga specyficznej relacji z poznającym umysłem.

Tomasz zauważał, że zmysły znajdują upodobanie w rzeczach ułożonych według należytej proporcji, ponieważ zarówno zmysły, jak i każda władza poznawcza stanowią pewien harmonijny układ. Poznanie jest rodzajem upodobnienia się do przedmiotu, a podobieństwo współdziała w formie, co tłumaczy, dlaczego piękno budzi radość umysłu.

Takie ujęcie miało kolosalne znaczenie dla samorozwoju, a w perspektywie – dla coachingu. Jeśli „piękne jest to, czego postrzeganie rodzi upodobanie”, to proces rozwoju osobistego można postrzegać jako dążenie do wewnętrznej consonantia – harmonii między wartościami, celami a działaniem. Coach staje się zatem tym, który pomaga klientowi przywrócić jego integritas, identyfikując obszary, w których klient czuje się „wybrakowany” lub niespójny. Claritas zaś, czyli blask, odpowiada jasności wizji i klarowności celów, które „promieniują” z wnętrza klienta, dając mu energię do działania. Ale nie wszystko było takie proste, jak mogłoby się wydawać.

Czy piękno jest kwestią gustu? Kant o tym, dlaczego coś nam się podoba

Kluczowy moment w historii filozofii nastąpił wraz z publikacją „Krytyki władzy sądzenia” Immanuela Kanta. Kant przesunął ciężar analizy z przedmiotu na podmiot, definiując piękno poprzez mechanizm jego doświadczania. Sformułował on definicję piękna jako „bezinteresownego upodobania”. Oznaczało to, że oceniając coś jako piękne, nie bierzemy pod uwagę jego użyteczności ani wartości rynkowej. Cieszymy się samym przedstawieniem przedmiotu w naszym umyśle.

Kantowska analiza smaku wyróżnia cztery kluczowe aspekty. Oprócz aspektu jakościowego, czyli wspomnianego upodobania bezinteresownego, jest jeszcze: aspekt ilościowy (piękne jest to, co podoba się powszechnie bez potrzeby specjalnej definicji), relacyjny nazywany też celowością bez celu (przedmioty są sensowne, choć my nie musimy znać ich celu) i modalny (piękno jest przedmiotem koniecznego upodobania).

Jak to bywa u Kanta, wszystko wydaje się bardzo abstrakcyjne. Ale było dokładnie przemyślane. Dla nas ważny jest ten trzeci aspekt. Koncepcja „celowości bez celu” jest niezwykle istotna w dobie cywilizacji technicznej, gdzie wszystko musi być „do czegoś”.

Doświadczenie estetyczne uwalnia bowiem człowieka od tyranii użyteczności. To właśnie w tej swobodnej grze władz poznawczych: wyobraźni i intelektu – rodzi się poczucie wolności. A przecież wolność jest najważniejsza w życiu. Bo ona usensownia naszą egzystencję.

Nietzsche: piękne życie można stworzyć samemu

Rodząca się filozofia współczesna w XIX wieku spróbowała redefiniować piękno, podążając w stronę estetyki egzystencji. Fryderyk Nietzsche zakwestionował to dawne, tradycyjne rozróżnienie między prawdą a pięknem.

Dla Nietzschego życie było „uzasadnione tylko jako zjawisko estetyczne”.

Odrzucił on bezinteresowność Kanta, widząc w pięknie przejaw woli mocy i afirmacji życia. Artysta-twórca stawał się dla niego modelem najwyższego typu człowieka, który potrafi nadać styl swojemu charakterowi, przekształcając nawet bolesne i „brzydkie” aspekty własnej egzystencji w wielkie dzieło. Tak pojawiła się koncepcja nadczłowieka. Nietzsche miał zamiar go wykreować, promując pracę nad sobą, własnymi popędami, budowanie nowych wartości. Podobne podejście jest fundamentem coachingu transformacyjnego, który kładzie nacisk na autokreację i odrzucenie narzuconych schematów moralnych na rzecz indywidualnej estetyki życia.

Znowu więc widzimy, jak bardzo wiedza o historii filozofii i estetyce pozwala na wprowadzenie do coachingu specyficznych narzędzi, które pracują na głębokim poziomie tożsamości klienta. Coaching przestaje być wówczas tylko zestawem pytań o cele, a staje się sztuką „rzeźbienia jaźni”. Zakłada bowiem, że historie, które w sobie nosimy i opowiadamy coachowi, kształtują nasze przekonania i zachowania. A możliwe problemy klienta często wynikają z „brzydkiej” lub niespójnej narracji, która go ogranicza (na przykład: „nie jestem dość dobry”).

Proces coachingowy to wspólne badanie tych opowieści, odkrywanie ich wartości i założeń, a następnie tworzenie nowych narracji, które są bardziej estetyczne i funkcjonalne. I współczesne koncepcje estetyczne doskonale diagnozują problemy z „kształtowaniem tożsamości”. Wrócimy do tego tematu.

Lilianna Kiejzik, prof. nauk humanistycznych, filozofka i tłumaczka. Obszar jej kompetencji badawczych to historia filozofii, szczególnie zagadnienia religijnej filozofii rosyjskiej, francuskiego strukturalizmu, problematyki „kwestii kobiecej” w filozofii. Pracuje na Uniwersytecie Zielonogórskim. Miłośniczka jamników, pomaga Fundacji „Jamniki Niczyje”

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE