Jakim archetypem jest Twój mężczyzna – jakie wewnętrzne siły nim rządzą?

Mity są ciągle żywe, bo zawierają prawdę o naszym wspólnym doświadczeniu. Dzięki nim wychodzimy poza kulturowe stereotypy, sięgamy głębiej, do nieświadomości (Fot. iStock)

Nasza kultura przez wieki wspierała jeden typ męskości. Silnego, niezależnego, racjonalnego. Pewnego siebie. Aktywnego i dominującego. A mężczyźni są różni. Niech bogowie pomogą nam zrozumieć, co w każdym z nich drzemie – zachęca psycholożka Hanna Samson.

O archetypach bogiń obecnych w psychice kobiety napisano już wiele. A ich partnerzy? Oni także noszą w sobie boskie pierwiastki, tyle że nie wszystkie cieszą się uznaniem. Kulturowe stereotypy duszą psychikę mężczyzn, nawet jeśli stawiają ich na uprzywilejowanej pozycji, co wielu skazuje na cierpienie. Depresja, pracoholizm, alkoholizm, kryzys wieku średniego… Aby zrozumieć, co dzieje się z współczesnymi mężczyznami, warto sięgnąć do mitologii. „Mity są ciągle żywe, bo zawierają prawdę o naszym wspólnym doświadczeniu. Dzięki nim wychodzimy poza kulturowe stereotypy, sięgamy głębiej, do nieświadomości” – twierdzi Jean Shinoda Bolen, profesor psychiatrii, psychoanalityczka jungowska, autorka książki „Bogowie w każdym mężczyźnie” (a także „Boginie w każdej kobiecie”). Tłumaczy, że pod postaciami greckich bogów kryją się archetypy, czyli potężne wewnętrzne siły, które wpływają na uczucia, myśli i zachowanie, nawet jeśli mężczyźni nie zdają sobie z tego sprawy.

Podzieleni władcy

Zeus wraz z braćmi, Posejdonem i Hadesem, ciągnęli losy, aby podzielić świat między siebie. Zeusowi przypadło niebo, Posejdonowi morze, Hades otrzymał świat podziemny. W ten sposób psychika mężczyzny została podzielona na trzy obszary. Zeus dostał we władanie świadomą rzeczywistość umysłową, obejmującą myśli i wolę. Posejdonowi przypadły w udziale emocje i instynkty, a mroczny świat podświadomości jest królestwem Hadesa. Ziemia miała być wspólną własnością braci, ale Zeus przejął nad nią władzę i umiał ją utrzymać.

Ziemskich Zeusów można rozpoznać bez trudu, bo to oni rządzą światem. Mają polityczną i ekonomiczną władzę, i wciąż chcą zdobyć więcej, walczą o prestiż i sławę, pragną być na szczycie, dominować, czuć swoją przewagę nad innymi. Szefowie korporacji, właściciele firm, prezesi spółek, dla których władza, sukcesy, podboje to najważniejsze wartości – każdy z nich ma w sobie żywy archetyp Zeusa. W naszej kulturze ten archetyp stanowi wzorzec „prawdziwego mężczyzny”. To on sprawia, że mężczyzna identyfikuje się ze swoją głową, racjonalnym umysłem, nie zajmuje się introspekcją i nie ulega emocjom, nawet nie ma do nich dostępu. Jeśli mężczyzna Zeus nie zdobędzie władzy w świecie zewnętrznym, to rodzina jest jego królestwem. W domu wszystko ma być tak, jak on chce. Żona musi się podporządkować jego woli. Ale Zeus, który osiąga sukcesy, również jest zwolennikiem tradycyjnego patriarchalnego małżeństwa. Żona ma robić to, czego on od niej oczekuje, ma zajmować się domem i dziećmi, a on oddaje się pracy. Zeus był uwodzicielem, zdobywał boginie, nimfy i śmiertelne kobiety. Ten archetyp skłania więc mężczyznę do licznych podbojów, które nie wynikają z uczuć. Seks dla Zeusa jest ekspresją siły i władzy.

Posejdon z kolei jest jak morze – spokojne, aż nagle zaczyna wydawać pomruki, coraz groźniejsze, potem tworzą się fale i już są bałwany, które zmiatają wszystko, co spotkają na drodze. Bywa zrzędliwy, mściwy, destrukcyjny. Wywołuje powodzie i trzęsienia ziemi. Dlatego rodziny Posejdonów wychwytują już pierwsze pomruki, schodzą z drogi, różnymi sposobami próbują rozładować napięcie, ale są bez szans. To, czy Posejdon wybuchnie, nie zależy od nich, ale ich życie zależy od jego nastroju. Archetyp Posejdona to emocjonalny aspekt męskiej psychiki, który w naszej kulturze jest dewaluowany i wypierany, dlatego budzi lęk i nie może się rozwijać. Gdy zostanie uwolniony, dopuszczony do świadomości, pozwala czuć i wyrażać emocje, staje się źródłem siły, a nie zagrożenia.

Trzeci brat, Hades, władca zaświatów i podziemnego królestwa, reprezentuje zarówno nieświadomość zbiorową, która zawiera podstawowe wzorce naszego reagowania, myślenia i przeżywania, czyli instynkty i archetypy, jak i nieświadomość indywidualną, czyli te wszystkie wspomnienia, myśli, uczucia, które wypieramy, bo są nazbyt bolesne lub wstydliwe. To archetyp samotnika, w naszej ekstrawertycznej kulturze zwykle uznawanego za dziwaka. Wzbogaca osobowość i jest źródłem kreatywności. ale skazuje na brak więzi z ludźmi, jeśli mężczyzna nie obudzi w sobie innych archetypów, na przykład Hermesa.

Ulubieńcy i odrzuceni

Hermes, Apollo, Ares, Hefajstos i Dionizos to pokolenie synów Zeusa. Ukochani i faworyzowani przez ojca to Apollo i Hermes, chłodni emocjonalnie i aktywni umysłowo. Odrzuceni synowie to Ares i Hefajstos. Obydwaj wyrażali się poprzez działanie, do którego popychały ich emocje. Do Dionizosa, który jako jedyny bóg wybierał towarzystwo kobiet, Zeus miał stosunek ambiwalentny, co jest zgodne z wzorcem męskości preferowanym przez naszą kulturę. Apollo i Hermes to archetypy, które pasują do wzorca i pomagają mężczyznom odnosić sukcesy w patriarchalnym świecie. To, co do wzorca nie pasuje, jest odrzucane lub traktowane ambiwalentnie.

Apollo, bóg słońca, przystojny, inteligentny, ambitny, racjonalny – obserwuje i działa z dystansu. Jest bardzo odpowiedzialny, uwielbia prawo i porządek, zawsze wie, jak powinno być, kontynuuje rodzinną tradycję, idzie drogą wytyczoną przez kulturę. Umie współpracować i rywalizować, świetnie pasuje do korporacji, w której chętnie jest… zastępcą szefa. Nie chce być na pierwszej linii frontu. Ceni stabilność, unika niebezpieczeństw. Małżeństwo jest dla niego instytucją, istotą kultury, a nie związkiem miłosnym. Formy i pozory są dla niego ważniejsze od głębi i intymności.

Hermes to wieczny chłopiec, Piotruś Pan, opisywany w magazynach dla kobiet. Ten, który nie zadzwoni, a ona czeka. Zimny drań, playboy i oszust. A przy tym czarujący, elokwentny uwodziciel. Wiele kobiet chciałoby go zatrzymać przy sobie, ale on już niestety jest gdzie indziej. Bóg Hermes był posłańcem bogów, świadczył im przysługi, był przewodnikiem dusz, informatorem i podróżnikiem. Symbolizuje szybkość myśli, łatwość dobierania odpowiednich słów i przekraczania wszelkich granic. Współczesny Hermes świetnie czuje się w dyplomacji, mediach, handlu. Lubi podróżować, negocjować, umie targować się i przekonywać innych, nie interesuje go, jak ludzie go oceniają, jest nastawiony na efektywność i zysk. Może być też sprytnym naciągaczem czy czarującym psychopatą. Dzięki urokowi osobistemu bez trudu zyskuje przyjaciół, ale nigdy nie wchodzi w głębokie relacje, nie odsłania się. W gruncie rzeczy jest bardzo towarzyskim samotnikiem.

Ares, bóg wojny, reagował impulsywnie, w każdej chwili mógł stanąć do walki. Ale też był tancerzem i świetnym kochankiem, który w pełni doświadczał swego ciała i uczuć. Mężczyzna Ares działa, nim zdąży pomyśleć. Nie zważa na konsekwencje swoich czynów, liczy się tylko tu i teraz, i to, co czuje, nie potrafi powściągać emocji. Lubi żyć intensywnie, pracować fizycznie, ruszać się. Lubi też ryzyko, wspólne działanie z innymi mężczyznami, jeśli dużo zarabia, chętnie stawia innym. Zmysłowość, kierowanie się emocjami, reagowanie agresją na każdą prowokację – to atrybuty „gorszego syna” również dzisiaj. Ares nie jest pupilkiem naszej kultury, od początku ma problemy w szkole, rozwija się lepiej fizycznie niż intelektualnie, dlatego często jest źle oceniany i ma kłopoty z poczuciem własnej wartości. Jako żołnierz albo członek gangu walczy odważnie i wreszcie jest doceniany.

W każdym mężczyźnie potencjalnie obecni są wszyscy bogowie. Warto ich dopuszczać do głosu, zamiast dusić w sobie w imię patriarchalnego wzorca męskości. (Fot. iStock)
W każdym mężczyźnie potencjalnie obecni są wszyscy bogowie. Warto ich dopuszczać do głosu, zamiast dusić w sobie w imię patriarchalnego wzorca męskości. (Fot. iStock)

Boscy outsiderzy

Hefajstos, bóg kowalstwa, rzemieślnik, wynalazca i samotnik, został strącony z Olimpu i jako jedyny bóg żył na ziemi. Jego wybawieniem była praca, w której wyrażał swój talent i leczył emocjonalne rany. Jego dzieła miały w sobie magię i wielkość, ale w świecie zewnętrznym był całkowicie zagubiony. Ten archetyp ma w sobie wielki potencjał twórczy, który predestynuje mężczyznę do zajmowania się sztuką. Ona nadaje sens i znaczenie jego życiu. Jest introwertykiem, outsiderem, niechętnie nawiązuje relacje z innymi.

Dla Dionizosa, boga wina i ekstazy, mistyka, kochanka i wędrowca – najważniejsza jest seksualność, zmysłowość. Angażuje w seks tyle energii psychicznej, ile inni mężczyźni w robienie kariery. Nie zalicza kobiet i nie traktuje ich przedmiotowo. Był jedynym bogiem, który ratował i rozbudzał kobiety, zamiast panować nad nimi i gwałcić, jak robili to inni. Podróżował po świecie i odrywał kobiety od ich krosien oraz ognisk domowych, aby dać im rozkosz zabawy w naturze i możliwość przeżycia ekstazy. Mężczyzna Dionizos może budzić w kobietach namiętność, rujnować ich normalne życie i… ruszać dalej. On żyje chwilą i nie robi długofalowych planów, władza i prestiż nie mają dla niego znaczenia, wśród innych mężczyzn czuje się wyobcowany.

W każdym mężczyźnie potencjalnie obecni są wszyscy bogowie. Warto ich dopuszczać do głosu, zamiast dusić w sobie w imię patriarchalnego wzorca męskości. Dopiero wtedy życie staje się pełne.