Kocham mężczyznę, który jest związany z inną kobietą… Co robić?

Bywa tak, że kobieta bardzo głodna jakichkolwiek objawów miłości przelewa swój głód na kogoś, kto traktuje ją po prostu sympatycznie.(fot. iStock)

Kocham mężczyznę, który jest związany z inną kobieta. Ja wiem, jestem przekonana, że to ja jestem dla niego idealną partnerką. On tak na mnie patrzy… Czekam aż on się z nią rozstanie. Jak mam to przyspieszyć?

  • Przed wielu laty jeden facet witał mnie „Śliczna!”. Zupełnie nie wiem, dlaczego nie poprosił mnie o rękę… A teraz na poważnie – masz, kochana, obsesję.
  • Być może on jest tak wspaniały, że jest godzien zachwytu i żalu, że nie jest twój, ale zdrowa kobieta nie topi czasu i energii w mrzonkę, w iluzję.
  • Albo nie widzisz rzeczywistości, ale nie chcesz jej zobaczyć. I w tym, dlaczego nie chcesz jej zobaczyć, tkwi istota twojego problemu.
  • Twój problem to lęk przed odrzuceniem. Wolisz utopić swoje emocje w kimś niedosiężnym, bo masz o kim marzyć. Spełniające się marzenie grozi konfrontacją. Jeśli z kimś zaczynasz być: możecie się nie dogadać, może cię opuścić, ocenić itp.
  • Natomiast jeśli z nim nie jesteś i tylko czekasz – czekanie jest według ciebie jedynym dyskomfortem, który według ciebie kiedyś się skończy. Za to możesz sobie wyobrażać, co chcesz, co ci się żywnie podoba – co by było gdybyście byli razem.
  • Oddalasz się w ten sposób od rzeczywistości, od siebie, od swoich prawdziwych uczuć. Nie chcesz sobie uświadomić swojego małego poczucia wartości, bo to jest bolesne. Wolisz unosić się na chmurce wyobraźni, marzenia i iluzji.
  • Jeśli chcesz się zbliżyć do rzeczywistości, żyć w świecie rzeczywistym, zadaj sobie takie pytania i odpowiedz na nie maksymalnie uczciwie; jesteś to sobie winna:

-czy on poszukuje kontaktu z tobą,

-czy przedłuża spotkania, kiedy się natknie na ciebie,

-czy cię dotyka,

-czy proponuje ci spotkanie,

-czy powiedział ci kiedykolwiek, że jego aktualny związek jest dla niego nieważny.

Po drugiej stronie brakuje własnej wartości stoi, nierzadko, pycha. Osoba, która to przeżywa, waha się pomiędzy skrajnie złym myśleniem o sobie, przekreśleniem siebie, a wywyższaniem się ponad innych. Pycha to nie duma – pycha to jest chora duma. Na przykład: przecież ja ciebie wybrałam i nie jest dla mnie ważne, że kochasz kogoś innego – masz przestać kochać i być mój.

Bo jeśli nie będziesz, to oznacza, że ja jestem do niczego. Więc nie mogę dopuścić do tej myśli, że mnie nie wybierzesz – dlatego ciągle czekam. Ta sytuacja ma też w sobie potencjał cierpienia, które same sobie fundujemy. „Jeśli go nie będę mieć, to się zabiję! A jak będę go mieć, to będę w raju”. To potrzeba skrajnych emocji, która nie ma nic wspólnego z miłością. Miłość jest spokojna i realistyczna.

Facet bardzo lubi, kiedy wpatrujesz się w niego rozanielonym wzrokiem. Może w pracy przynieść ci kawę, siadać obok ciebie i po to, żeby utrzymać twój zachwyt może ci przynosić czekoladki, pytać, czy jesteś zdrowa po chorobie lub komplementować twój wygląd… Ale to nie są oznaki, że chce zamienić swoją ukochaną na ciebie.

Bywa tak, że kobieta bardzo głodna jakichkolwiek objawów miłości przelewa swój głód na kogoś, kto traktuje ją po prostu sympatycznie. Warto obejrzeć film „Fatalne zauroczenie” , który bardzo trafnie pokazuje istotę takiej obsesji – bo to jest obsesja.

 

 

Więcej w książce „Instrukcja obsługi faceta” Katarzyny Miller i Suzan Giżyńskiej, Wydawnictwo Zwierciadło. Książka dostępna w naszym sklepie internetowym.