Szef psychopata. Jak go rozpoznać i jak się przed nim chronić?

Jak rozpoznać szefa psychopatę i jak z nim wytrzymać? (Fot. iStock)

Dla ludzi o psychopatycznej osobowości środowisko pracy jest wręcz idealne do realizacji ich celów i pięcia się w górę, bez zważania na innych. Dlatego szanse, że spotkasz szefa psychopatę na swojej zawodowej drodze, są naprawdę duże. Jak go rozpoznać? Jak się przed nim ochronić? Jak pracować z nim biurko w biurko, bez uszczerbku na własnym zdrowiu, fizycznym i psychicznym?

Opowieści o problematycznych, niezrównoważonych emocjonalnie czy niebezpiecznych wręcz szefach krążą w każdej firmie. Wykorzystują pracowników do wykonywania własnych obowiązków, manipulują nimi i podcinają ich błyskotliwe kariery, by nie zaszkodzić sobie. Mobbingują, kłamią i często znikają, zostawiając za sobą wyczyszczone konta. Choćby taka historia: spółka zatrudnia do jednego z działów nowego szefa. Po zapoznaniu się z pracownikami i zrobieniu na nich jak najlepszego wrażenia, szef szybko przechodzi do kontaktów mejlowych. Częściej można go spotkać na lunchu z top managementem niż przy biurkach pracowników. Niektórych chwali, inni – wezwani przez niego na dywanik – biorą przed spotkaniem valium. Na swojego zastępce – choć z dużo niższą pensją – wybiera najmniej doświadczonego, najmłodszego stażem pracownika, który od kilku tygodni jest jego „uchem i okiem”. Z kolei najbardziej pracowitą podwładną – która od kilku miesięcy pisze za szefa raporty, robi mu prezentacje, regularnie wyrabiając nadgodziny, a w chwilach zwątpienia słyszy od niego, że jest na jego krótkiej liście do awansu – dowiaduje się z działu HR, że przełożony co chwila się na nią skarży, opisując jej niekompetencje, i prosi o przeniesienie jej do innego działu, najlepiej filii firmy w innym mieście. Gdy upokorzona postanawia złożyć na szefa skargę, wykazując historię korespondencji, połowa zespołu staje za nim murem, a druga uchyla się od wsparcia. Dziewczyna zwalnia się z pracy, ma zszargane nerwy i postępującą anemię. Odnajdujesz się w tej opowieści?

Kim jest psychopata?

Pozbawieni sumienia, niezdolni do empatii, poczucia winy i lojalności wobec kogokolwiek innego niż oni sami – tak opisują psychopatów autorzy książki „Psychopaci w firmie”, psycholog organizacji Paul Babiak i Robert D. Hare, profesor Uniwersytetu Kolumbii Brytyjskiej w Kanadzie, którzy od lat badają psychopatyczne osobowości. To zwykle osobowości narcystyczne, które potrafią bardzo sprawnie manipulować innymi dla osiągnięcia własnych korzyści: kłamać, łamać reguły, być nieuczciwi. A te korzyści to władza i zysk. Dlatego polityka i biznes – także show-biznes – to ulubione terytoria działań psychopatów, co nie znaczy, że nie spotkamy ich w kancelarii prawniczej albo w biurze doradcy ubezpieczeniowego, wśród przedstawicieli handlowych, ekspertów, mechaników samochodowych i internetowych trolli. Za to na pewno trafimy na nich w korporacjach, które mimo silnej biurokracji, oferują szeroką sieć kontaktów oraz działają w systemie, który zawsze z opóźnieniem reaguje na kryzys.

Jak działa psychopata?

Jak to się w ogóle dzieje, że psychopata przechodzi przez rekrutacyjne sito testów, rozmów kwalifikacyjnych i zostaje zatrudniony? Jak twierdzą Paul Babiak i Robert D. Hare, napisanie wyssanego z palca życiorysu, listu motywacyjnego i rekomendacji to dla nich żaden problem. Ważne jest to, co dzieje się podczas rozmowy o pracę. Psychopaci potrafią sprawiać wrażenie łagodnych, utalentowanych, błyskotliwych, wrażliwych, ufnych we własne siły i asertywnych. Ich zdolność do opowiadania umacnia „dane” zawarte w życiorysach, a prezentowany wizerunek może być fascynujący. Zatem już wiesz, w jaki sposób twój psychopatyczny szef zdobył pracę. A to oznacza, że równie gładkie słówka potrafi wyprodukować na poczet wstępnych znajomości z zespołem (zwłaszcza z osobami, które mogą mu się przydać), jak i z przełożonymi wyższego szczebla, którzy maja głos decyzyjny.

Psychopatyczny zwierzchnik patrzy na zespół jak entomolog na mrowisko. Obserwuje sieci relacji i zależności, przygląda się tym, którzy się lubią, wspierają albo nie cierpią. Sprawdza, kto jest pracowity i skromny, a kto niezbyt mądry i łatwowierny. I rozdaje zadania w spektaklu pt. „Moja droga na szczyt”. Wszyscy gramy w nim role, tylko jeszcze nie wiemy jakie. Psychopata dzieli ludzi na tych, którzy pomogą osiągnąć mu cel, i cała resztę. Reszta się nie przejmuje, w najlepszym wypadku ignoruje jej obecność, w najgorszym – wyżywa się emocjonalnie za swoje niepowodzenia. Ale ci, którzy mają do czegoś posłużyć, poznają zupełnie inną twarz lidera zespołu: miłą, serdeczną, uważną. Szef się nimi interesuje, pyta o plany, marzenia, sympatie. Najpierw daje mętne obietnice, potem prosi o pomoc, proponując współautorstwo projektu czy prezentacji – i ani się pracownicy obejrzą, już wykonują prace za niego. Ma też plan na słaby opór – wyciąga wszystko to, czego o pracowniku się dowiedział, manipuluje, czasem grozi w zawoalowany sposób. Nigdy nie mówi prawdy. A gdy pracownik nie jest mu potrzebny i za dużo wie – pozbywa się go ze swojego działu lub firmy. Właściwie psychopata prezentuje swoją lepszą stronę niezmiennie tylko wobec jednego rodzaju ludzi – tych na wysokich stołkach, których miejsce pragnie zająć.

Jaki jest szef psychopata?

Oczywiście nie każdy oschły, wymagający, nieuprzejmy gbur za biurkiem prezesa musi okazać się psychopatą. Przełożony to ktoś, kto oczekuje od nas rezultatów i dobrej pracy i ma rożne pomysły na osiągniecie tego, zależnie od jego stylu zarządzania. Babiak i Hare wskazują na tzw. dwuczynnikowy model zachowania lidera, na który składa się uważanie i inicjowanie struktury. To pierwsze zachowanie pokazuje, na ile szef jest otwarty na pracowników: czy ich słucha, bierze pod uwagę ich zdanie i pomysły, traktuje z szacunkiem, opiera się bardziej na współpracy niż hierarchii. Inicjowanie struktury to ustalanie celów zespołu, zakresu zadań, aktywna praca zespołowa i zaangażowanie w pracę. Jeśli twój zwierzchnik ma niski poziom uważania i nie angażuje się w prace zespołu, nie musi być psychopatą, może być po prostu złym szefem. Gdy jednak dodamy do tego koktajl manipulacji, agresji, oszustwa, nieprzewidywalności i emocjonalne ubóstwo – uzyskamy obraz potencjalnego psychopaty.

Jeśli twój szef jest osobą o silnym ego i niezaspokojonych ambicjach, będzie zdobywał kolejne stopnie kariery, idąc po trupach, ale raczej bez rozlewu krwi. Jeśli jest psychopatą, zna lepsze sposoby na osiągniecie celu. Łączy w sobie cechy obu tych typów: bezwzględność – bo pracowników traktuje czysto użytkowo – oraz umiejętną manipulację.

Po czym poznać szefa psychopatę?

Kiedy należy zacząć sobie zadawać pytanie, czy mój zwierzchnik jest psychopatą? Paul Babiak i Robert D. Hare wyliczają kilka takich symptomów:

Nie potrafi stworzyć zespołu. Psychopata to wolny strzelec, samotny wilk, nie umie współpracować i grać zespołowo. Potrafi jedynie wydawać rozkazy, wykorzystywać innych do swoich celów i manipulować, a to w zespole nie przejdzie. Dlatego będzie próbował dyskredytować osoby, które uważa za potencjalnych rywali, ośmieszać pozostałych pracowników i doprowadzić do sytuacji, gdy zespół nie będzie potrzebny.

Nie dzieli się informacjami z innymi. Dla niego wiedza to klucz do władzy, więc nie wesprze, nie pomoże, nie podzieli się, już raczej podkradnie swoim pracownikom potrzebną wiedzę i zasoby, jeśli to pomoże mu mocniej rozbłysnąć. A potem zwolni tego, na którym zbyt długo pasożytował. Psychopata nie dzieli się także sukcesem. Cały splendor ma spłynąć na niego. To ostatnia osoba, która na rocznej prezentacji powie: „Wspólnie z zespołem wypracowaliśmy najlepsze rozwiązania”.

Nie traktuje członków zespołu jednakowo. Zwykle jest miły, serdeczny i zainteresowany (choć nie na długo) tymi, którzy mogą mu coś dać, pomóc albo dać się wykorzystać. Pozostałych ledwo zauważa lub pozwala sobie powyzywać się na nich w gorszych chwilach. Budzi to konsternacje w zespole, który zaczyna dzielić się na faworytów i chłopców do bicia. Gdy mobbingowany pracownik postanawia złożyć skargę na szefa, trudno zweryfikować prawdę, bo połowa zespołu wręcz uwielbia swojego lidera, a druga połowa – ze strachu – nie zabiera głosu.

Nigdy nie mówi prawdy, nigdy nie przyznaje się do winy, jest nieprzewidywalny w swoim zachowaniu i działaniach. A gdy pod stopami zaczyna palić mu się grunt – na przykład jego machinacje wychodzą na światło dzienne, traci panowanie nad sobą, staje się agresywny, szantażuje, grozi i próbuje pociągnąć innych za sobą.

Jak sobie radzić z szefem psychopatą?

Jak zachowywać się w jego obecności? Po pierwsze, nie panikować! Zachowaj spokój i nie pozwalaj sobie na emocjonalne reakcje, bo właśnie takich oczekuje i do takich prowokuje. Po drugie:

Zbuduj sobie reputacje solidnego pracownika. Sumiennie wykonuj zadania, pomagaj współpracownikom. Nieposzlakowana opinia będzie twoim orężem.

Z każdego spotkania z szefem czy zebrania zespołu rób notatki. Możesz je potem przepisać i wysłać mailem do wszystkich, a po rozmowie z szefem przesłać mu jej treść i ustalenia z kopią np. do jego asystentki. Niech zawsze będzie ślad po każdym spotkaniu. Uwaga! Jeśli podczas spotkania z szefem będziesz adresatem lub świadkiem jego agresywnego zachowania, wyzywania, mobbingu – także zaznacz to w notatce służbowej.

Unikaj konfrontacji z szefem, zwłaszcza takich jeden na jeden. Niech ktoś zawsze będzie przy tym obecny, a ty bądź spokojny i opanowany. Jeśli połajanka odbywa się za zamkniętymi drzwiami – zachowaj asertywność, ale nigdy nie reaguj agresywnie. Jeśli jest publiczna – co bardzo źle świadczy o każdym szefie – trzymaj się faktów.

Jeśli czujesz, że nie wytrzymasz dłużej z szefem, a nie chcesz paść ofiarą jego manipulacji – szukaj nowej pracy. Postaraj się odejść na własnych warunkach. Zmień dział lub nawet firmę – upewniając się wcześniej, czy do kolejnego miejsca pracy nie sięgają jego macki. A przed odejściem – złóż na przełożonego formalną skargę. I podaj przyczynę odejścia. Może okazać się, że nie będziesz pierwszy i firma wdroży procedurę usunięcia go ze stanowiska. Jakkolwiek się stanie, ciesz się odzyskanym spokojem.