1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Seks
  4. >
  5. Miłość w dzisiejszych czasach: Kogo szukają Polacy?

Miłość w dzisiejszych czasach: Kogo szukają Polacy?

fot.123rf
Z badań stanu uczuciowego Polaków wynika, że wszyscy mamy podobne oczekiwania dotyczące partnera. Ważne są: czułość, troskliwość, szczerość. Kobiety podkreślają także prawdomówność i dobre wychowanie. Dla mężczyzn ważna jest mądrość, atrakcyjność fizyczna i otwartość na eksperymenty.

W oczach obydwu płci partnera dyskwalifikują: agresywność, arogancja, chamstwo i niedbałość o higienę intymną. Super, ale ten opis bardziej przypomina listę zakupów aniżeli konkretną, realną osobę. W procesie poszukiwania miłości rozglądamy się za czymś a nie za kimś. Pod listą oczekiwań w stosunku do idealnego partnera ciągle bardziej się ukrywa dzielny jeździec na białym rumaku, a nie zwyczajny, ale realny chłopak z sąsiedztwa. Idealizujemy miłość i nowo poznanego partnera, a zaraz potem deprecjonujemy go po pierwszej „wpadce”, bo „miał obgryzione paznokcie” albo „nie zapytał, dlaczego mam zły humor”. A ty, widząc jego obgryzione paznokcie zapytałaś, czym się stresuje? Albo czy sama znasz przyczyny własnego złego humoru i czego w tej sprawie potrzebujesz od niego?

No właśnie, kiedy siedzi przede mną kobieta, załóżmy singielka, i żali się, że nie spotkała właściwego partnera, i nawet potrafi rozsądnie wyliczyć, jaki miałby być ten „właściwy”, pytam: „Kim jesteś i co jesteś gotowa dać partnerowi?” – i wtedy zapada kłopotliwa cisza. Szukasz swojej drugiej połówki, a czy znasz siebie? Czy wiesz, jaka jest ta twoja połówka?

Choć deklaratywnie (jak wynika z badań) wiele jesteśmy w stanie poświęcić dla związku, większość par przegrywa w grze pt. „Ty mi to, to ja ci to”, bo miłość nie znosi wyrachowania, nieszczerości, manipulacji, szantażu i źle pojętej sprawiedliwości w stylu „musi być po równo”. Narzekasz, że on nie przynosi ci kwiatów, masz do niego o to pretensję, a kiedy ci je w końcu przyniesie, to marudzisz, że brak mu spontaniczności. Pomyśl, czy ty na pewno chcesz od niego kwiatów? A może problem polega na tym, że pragniesz miłości, ale równie silnie się jej boisz? Boisz się zranienia, powtórki historii rodziców albo swoich nieudanych związków. Nie chcesz zaakceptować faktu, że w miłosnej relacji możesz dużo zyskać, ale równie dużo stracić (np. własną niezależność, poczucie kontroli, iluzję na własny temat). Jeśli ciągle trafiasz na „niewłaściwych” mężczyzn, to nie znaczy, że świat jest zły, a mężczyźni do niczego, tylko że ty się nie zmieniasz. Nie wiesz albo nie dopuszczasz do głosu informacji na temat tego, jaka jesteś, czego naprawdę potrzebujesz i, co najważniejsze, czym chcesz się podzielić ze swoim partnerem (podzielić, a nie dostać coś i w zamian dać mu coś, najlepiej mniej niż dostałaś). Dopóki nie poznasz samej siebie, nie poczujesz, czy jesteś gotowa na związek, właśnie teraz, w tym momencie, to twój skrypt „ciągle trafiam na tych niewłaściwych” – będzie realizował się jak zdarta płyta. 

Jak szukają Polacy?

Ok. Załóżmy, że poprzedni rozdział masz już „przerobiony”, teraz pozostaje najważniejsza część zadania: jak i gdzie znaleźć partnera? Respondenci badania podają, że dobrym miejscem jest praca, szkoła lub uczelnia. Dobrym, bo dostępnym, ale czy skutecznym do znalezienia kogoś, z kim masz szansę stworzyć satysfakcjonujący związek? Wątpliwe. Wszystkie dostępne badania pokazują, że w pracy mamy szansę, owszem, na romans, ale na związek nie bardzo, a jeśli już, to oparty bardziej na rywalizacji niż współpracy. Razem w pracy, razem w domu – taka formuła wymaga ogromnej dojrzałości, wzajemnego zaufania, szacunku, umiejętności radzenia sobie z konfliktami. Realne bardziej dla związku z rozsądku niż z miłosnego zauroczenia.

I tu dochodzimy do sedna – coraz trudniej jest nam znaleźć partnera. Dla wielu osób mężczyzna zaczepiający kobietę na ulicy to zboczeniec, wyjście w pojedynkę kobiety do restauracji czy do klubu to wyraźny dowód na to, że jest samotna, a przyjście w pojedynkę na imprezę, gdzie są same pary – porażka.  Badania pokazują, że nie bardzo wierzymy też w znalezienie miłości przez Internet, ale… czy nigdy nie logowałaś się na portalu randkowym? Jasne, że próbowałaś, zwłaszcza jeśli szukasz czegoś, a nie kogoś – osobnika, który wpasowuje się w twój przepis na idealnego partnera. Pewnie nieraz dałaś się uwieść złotoustemu Adonisowi, który w mailach obiecywał ci wszystko. Jak było w realu, sama wiesz najlepiej.

Polacy zgodnie deklarują, że przy wyborze partnera najczęściej zdają się sami na siebie, choć opinia rodziny i przyjaciół nie jest bez znaczenia. Jednak kiedy proponuję pacjentom, by skorzystali z profesjonalnego biura matrymonialnego, zwykle słyszę protest. Dlaczego? Kiedy szukasz pracy, bez problemu oddajesz się w ręce headhuntera. Gdy zepsuje ci się samochód, natychmiast odwiedzasz polecony warsztat. Przy wyborze fryzjera, wakacji czy coś kupując, zdajesz się na ekspertów, ale w tak ważnej sprawie jak gra o miłość mówisz: nie. Nie, bo: „to wstyd”, „oznaka, że jest już ze mną bardzo źle”, obawa, że komuś obcemu będziesz musiała opowiedzieć swoją „żałosną” historię. A może największą przeszkodą jest akceptacja prawdy, że w miłości liczy się przede wszystkim głowa, a dopiero w drugiej kolejności serce?

Z badań przeprowadzonych na całym świecie wynika, że małżeństwa aranżowane są o wiele trwalsze niż te zawierane z tzw. porywu serca. Przede wszystkim masz szansę na trafniejszy dobór. Pod warunkiem że wiesz, kto kogo szuka; znasz siebie, wiesz, czy jesteś gotowa do związku, wiesz, czego potrzebujesz, co jest dla ciebie ważne, przerobiłaś (sama lub z terapeutą) historie rodziców oraz swoich związków z przeszłości. Jesteś gotowa zainwestować wiele w relację, stawiasz najpierw na przyjaźń, uważność, proces stopniowego poznawania się, dajesz szansę sobie, partnerowi i związkowi, i wierzysz, że macie szansę na miłość. Bo aranżowany związek nie wyklucza miłości, namiętności czy udanego seksu. Wręcz przeciwnie.

Artykuł pochodzi z wydania specjalnego miesięcznika „SENS” - „Sens o miłości”.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze