1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Seks
  4. >
  5. Casanowa - mężczyzna urodzony w wibracji numer Trzy

Casanowa - mężczyzna urodzony w wibracji numer Trzy

123rf.com
123rf.com
Numerologiczną Trójką był sam Casanova, najsłynniejszy kochanek świata. On kochał kobiety, a kobiety kochają takich mężczyzn jak on. Obdarzeni bowiem zostali darem uwodzenia oraz magnetyzmem seksualnym. Wydają się idealni, gdyby nie to że czasami mają wady.

Mężczyźni Trójki, których archetypową postacią znaną z kart Tarota jest Cesarzowa, mają w sobie coś kobiecego, delikatnego, jakiś rodzaj wrażliwości, ale przy tym są jeszcze męscy. Na przykład charakteryzują ich długie rzęsy albo subtelność rysów ale przy tym klatę piersiową mają porządnie owłosioną. Męska Jedynka z reguły nie ma w swoim wyglądzie elementu żeńskiego, z kolei Dwójka pozbawiona jest cech macho. A w mężczyźnie Trzy znajdziemy siłę Jedynki i wrażliwość Dwójki - daje nam to całkiem niezły zestaw. Wiadomość dla kobiet, które szukają idealnego kochanka? Istnieje duże prawdopodobieństwo, że jest nim ktoś urodzony w wibracji numer Trzy. Ma on silnie rozwiniętą animę, czyli pierwiastek kobiecy, ale w przeciwieństwie do Dwójki potrafi go pokazać i ze swadą wprowadzić w czyn. Jest świadomy tego swojego atutu i tego, że kobiety lubią „gładkich” mężczyzn. Trójka to z reguły przystojniak, który zdobywa słowem, elegancją, magnetyzmem. Trójka to kwintesencja zmysłowości, rozbuchana seksualność. On zna sposoby na kobiety, podświadomie na nie wpływa a powodzenie go nie opuszcza. Trójka nigdy nie będzie sam, raczej cierpieć będzie na nadmiar płci przeciwnej wokół siebie. To uwodziciel, facet, który wie jak zaspokoić kobietę. On wie co lubisz i jak lubisz. Kochanie się z stanowi dla niego przyjemność, lubi też zmiany, więc adorować może wiele kobiet. Trójka kojarzy się z cukierkiem, słodyczą. Uwielbia komfort i pieniądze, często jest hojny. To mężczyzna, który może kupić ci pierścionek z brylantem. Warto wiedzieć, że jest wymagający, ulegnie tylko kobiecie pięknej, zadbanej i z klasą.

Oni dzielą się na dwa typy. Pierwszy to rodzinny domator, który lubi siedzieć z żoną przy kominku i pić dobre wino. Luksusowo, ziemiańsko i razem. Drugą grupę męskich Trójek można scharakteryzować podobnie, ale jednak inaczej - kobiety, wino i śpiew. Rozkoszują się zabawą i przyjemnościami, ale poza domem. Czyli pierwszy typ z jedną kobietą, drugi - z wieloma. Są też tacy, którzy łączą te dwa modele życia, czyli powstaje nam trzecia grupa - niewierni mężowie. Jeśli kobieta będzie zaborcza, nie poradzi sobie z takim delikwentem, doświadczy kłótni, awantur, wynajmie prywatnego detektywa, nabawi się wrzodów żołądka i palpitacji serca. Zazdrość i zaborczość zawsze unosi się wokół Trójki. On jest jej obiektem albo sam jest zazdrośnikiem. Skąd to się bierze? On chce być najlepszy. Uwaga! Może być bardzo groźny, gdy mu podpadniesz, nie daj Boże zdradzisz, bo on potrafi uderzyć w czuły punkt. Pamiętajmy, że on wiele wyczuwa. Casanova żył we Florencji, w mieście masek. Trójka też ją nosi, potrafi zrobić przedstawienie, histeryczną mydlaną operę. Syci się poklaskiem. Ci mężczyźni zwykle wyglądają na bardziej zaradnych, inteligentnych niż są w rzeczywistości. Zwodzić może ich dar błyszczenia, oni się mienią, wprowadzając zdobycz w błąd. Lubią na siebie zwracać uwagę i zawsze muszą być w centrum. Na imprezach czarująca Trójeczka jest duszą towarzystwa, opowiada dowcipy, dykteryjki, zabawia, wymagając oddanego wzroku z błyskiem podziwu. Tacy faceci lubią sporty zespołowe, bo nie działają w pojedynkę, tylko dobrze czują się grupie. W drużynie piłki nożnej Trójka będzie napastnikiem, liderem, kapitanem drużyny. Jest więc przyzwyczajony, że od wczesnej młodości kochają się w nim dziewczyny.

W seksie doświadcza zmysłami, potęguje je. Zapach pięknych perfum, balsamu do ciała, dotyk atłasowej pościeli, widok eleganckiej, damskiej bielizny, robienie zdjęć w sypialni, seks przed lustrem - to go kręci. Trójka chętnie kocha się po wykwintnej kolacji zakrapianej drogim winem. Gra wstępna jest dla niego istotna, rozkoszuje się nim jak preludium do oszałamiającego ciągu dalszego. Pod tym względem jest tu podobny do stereotypowej kobiety. To wymagający kochanek, nie spodoba mu się partnerka pasywna, podnieca go ruch, zmiana, niespodzianki. On dopieszcza, uwodzi, wielbi, ale zależy mu na wymianie. Tylko wtedy bowiem w waszym łóżku zagości bogactwo doznań, które tak bliskie jest jego naturze. Sztuka kochania to jego rewir.

Każda moneta ma jednak swój rewers. Negatywna Trójka, czyli ktoś na niskim poziomie świadomości i z nierozwiązanymi deficytami psychicznymi, w seksie będzie wycofany, oziębły, bez polotu. Może być nadwrażliwy, dręczący otoczenie chwiejnością emocjonalną, niepewny siebie i zakompleksiony. Albo przyziemny - zje, pouprawia seks, poleniuchuje na kanapie. Trójka w swojej czarniejszej odsłonie bywa rubasznym grubasem, osobnikiem mało kreatywnym, „taką babą”.

Jak obliczyć wibrację urodzenia?

Dodać do siebie wszystkie cyfry daty urodzin, sprowadzając je do cyfry pierwszej, np.: 1.02.1962 1+2+1+9+6+2 = 21 = 3

Czytaj też:

Archetyp Cesarzowej - numerologiczna Trójka Macho - mężczyzna urodzony w wibracji Jeden Wrażliwiec - mężczyzna urodzony w wibracji Dwa

W kwietniu artykuł o mężczyźnie - numerologicznej Czwórce

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Seks

Związek w wibracji 5 - przygoda i wolność

Zero nudy. Związek w wibracji 5 jest jak powiew wiatru. (fot. iStock)
Zero nudy. Związek w wibracji 5 jest jak powiew wiatru. (fot. iStock)
Numerologia mówi, że jeśli dodane do siebie liczby urodzeniowe partnerów dadzą 5, nie będzie im się razem nudzić. Przyjdzie im się otworzyć na nieprzewidywalność, przygodę, na przypływy i odpływy.

Wibracja 5 daje partnerom okazję do tego, by smakowali życia wszystkimi zmysłami, szukali wciąż nowych doznań. Ważne jest to, że ludzie w takim związku wpływają na swoje wnętrze, silnie oddziałują na siebie, wzajemnie inspirują się do zmiany.

Fundamentalnym aspektem do przepracowania dla takiej pary jest kwestia wolności, braku kontroli, otwarcia się na nowości, przepływ. Ważne? Prawda? Bo my w relacjach lubimy kontrolować, mieć pewniki. Wydaje się bezpieczne, gdy ktoś jest ujęty w ramy. Jesteś taki, taka. Takim, taką cię chcę, wtedy będę cię kochać. To jednak iluzja. Kochać prawdziwie, to być przygotowanym, że codziennie rano budzisz się obok kogoś innego. Jeśli jesteśmy prawdziwi, nie jesteśmy monolitem.

Kiedy liczbą numerologiczną związku jest 5, w życiu dwojga ludzi nie za wiele jest stałości. Nudy brak, są za to przeprowadzki, podróże, nagłe zwroty akcji, niespodzianki, imprezy, szaleństwa. Zupełnie odwrotnie niż w związku 4.

Zwykle są przyjemności, sporo zmysłowego seksu, wydawanie pieniędzy i dobry standard życia. Taka relacja może się nagle i burzliwie zacząć, może się też niespodziewanie skończyć. Albo jest między partnerami cudownie, albo beznadziejnie. Nie ma miejsca na letnie uczucia, są wyznania miłosne, bywają wyzwiska. Jest uwielbienie, są awantury, bunt, nic stałego.

Istotna jest też niezależność partnerów, każdy ma swoje pasje i hobby oraz czas tylko dla siebie. Takich ludzi będzie ciągnęło w stronę rozwoju, duchowości, egzystencjalnych rozmów. Może też to być związek trochę dziwny, w jakiś sposób trudno akceptowalny społecznie, z różnicą wieku, wyznań, mezaliansem.

Ale, że kij ma zawsze dwa końce, wibracja "pięć" może dać relację bardzo rodzinną i usankcjonowaną, pobożną. Jednak nawet w takim układzie jakieś burze zaistnieją, często na poziomie emocji czy szybkiego tempa życia. Często dzieje się tak, że wibracja ta daje poczucie wyższości. Partnerzy żyją w przekonaniu, że są wyjątkowi - ładniejsi, zdolniejsi, ciekawsi niż inni. Często szokują otoczenie swoją ekscentrycznością i mają poczucie niezwykłości swojego wspólnego życia.

  1. Seks

Związek w wibracji 1 - stawiamy na niezależność

Partnerzy w związku o wibracji numerologicznej
Partnerzy w związku o wibracji numerologicznej "1" raczej nie utworzą głębokiej, miłosnej relacji. (fot. iStock)
Jeśli dodane do siebie wibracje urodzeniowe partnerów dadzą 1, powstanie związek dwojga niezależnych istot. Dla każdego z partnerów ważna będzie pozycja, którą sobie wypracuje, jednak z reguły jedna ze stron będzie dominować.

Często zdarza się, że ludzie, którzy tworzą związek o tej wibracji, długo zastanawiają się, zanim zdecydują się na wspólne mieszkanie czy po prostu bycie ze sobą. Mają do pokonania pewną trudność w połączeniu, zbliżeniu się do siebie.

Dla tej pary istotny jest wizerunek, pewne pozory, czasem jest to zwyczajna fikcja, a nie autentyczna relacja. Może to być związek zawarty dla kariery, założenia rodziny, dla pieniędzy, wspólnej pasji, fascynującego seksu. Chodzi o to, żeby wzajemnie się motywować, pokonywać kolejne wyzwania.

Zwykle wibracja 1 nie przynosi wielkiej miłości, ludzie łączą się raczej z pobudek pochodzących z głowy, nie z serca. Ale może to być też relacja, która da transformację jednej ze stron, może znacząco wpłynąć na jej rozwój, dać pewność siebie. To może być związek atrakcyjny dzięki wyzwaniom, jakie niesie.

Oczywiście pamiętajmy, że inny związek stworzą partnerzy, których wibracje wynoszą 1 i 9, a inne kiedy połączą się na przykład dwie 5. „Składniki” mają tu swoje znaczenie.

  1. Styl Życia

Związek w wibracji 2 - na dwoje babka wróżyła

W tym układzie są dwie możliwości: albo ciepło, bezpieczeństwo i stabilizacja, albo ciągłe awantury (fot. iStock)
W tym układzie są dwie możliwości: albo ciepło, bezpieczeństwo i stabilizacja, albo ciągłe awantury (fot. iStock)
Partnerzy, których wspólna wibracja numerologiczna wynosi 2, stworzą związek, w którym ważne zawsze będą dzieci, dom, rodzina, praca. Czyli stabilizacja i bezpieczeństwo. Nic dziwnego - archetyp "dwójki", czyli tarotowa Arcykapłanka, to przecież bogini domowego ogniska. Energia żeńska, która zawsze szuka kogoś do pary. Dlatego ludzie tworzący taki związek są dla siebie wzajemnie ważni.

Pozytywna jakość tej wibracji daje dobroć, ciepło, dbałość, wierność, romantyzm. Są tu gorące wyznania miłosne, ale bez seksualnych ekscesów. Jest spokój i radość płynące z przeżywania codzienności. Panuje harmonia, współpraca, kompromis, strony doskonale się porozumiewają. Dzieje się tak, jeśli partnerzy dojrzale podejmą wyzwanie wibracji dwa, które mówi o nauce bycia razem, bycia blisko siebie. W takim związku ludzie realizują się bardziej prywatnie, ważniejsza dla nich będzie relacja, sprawy osobiste, intymne od na przykład zawodowych czy ambicjonalnych.

Ale jak to z "dwójką" bywa - na dwoje babka wróżyła. W tej wibracji może powstać związek pełen tarć, wewnętrznej niezgody i wyniszczających konfliktów. Ewentualnie - partnerzy będą popadać to w jeden, to w drugi biegun zgody i niezgody. Mogą walczyć o uczucia, ich okazywanie, bycie dla siebie ważnym.

Dwójka emocjonalnie szantażuje i mówi - zobacz jak ja się dla ciebie poświęciłam. To zdanie zwykle często się powtarza w związku o wibracji dwa. Wówczas trudno partnerowi zarzucić konkrety, wszystko jest płynne. Ludzie już nie wiedzą, o co mają do siebie pretensje, bowiem uczucia są trudne do zmierzenia, nie ma ich ustalonej skali. Pojawiają się wtedy między partnerami niedopowiedzenia, żale, fochy, kaprysy.

Dwójka może szkodliwie na ludzi wpływać w ten sposób, że rozwiązania problemów nie szukają w sobie, tylko w tej drugiej osobie. Może dojść do wzajemnego obwiniania. W bardziej nieprzyjemnych przypadkach - ludzie walczą ze sobą wet za wet, nie słuchają siebie wzajemnie. Każde może walczyć o swoją wygodę, mieć tendencje do tego żeby nie wysilać się, tylko punktować swoje „poświęcenie”. Może nawet dojść do przemocy, niewierności, chociaż na zewnątrz na wibracja pokazuje „porządną” rodzinę. A tak naprawdę partnerzy wzajemnie psychicznie się zamęczają.

Ta wibracja jest depresyjna i hamująca dla ludzi ambitnych, lubiących zmiany i ruchliwych. Mogą się w niej czuć jak w więzieniu.

  1. Seks

Związek w wibracji 3 - luksusowo nam

Trójka oznacza szczęśliwy, rozwojowy związek pełen nowych pasji. (fot. iStock)
Trójka oznacza szczęśliwy, rozwojowy związek pełen nowych pasji. (fot. iStock)
To może być naprawdę bardzo fajny związek, kreatywny i płodny pod każdym względem. Ludzie go tworzący mają szansę na szczęśliwy dom pełen dzieci i obfitość finansową. W negatywie "trójka" może przynieść w tych sferach życia poważne braki.

W wibrację trzy wpisana jest dobra komunikacja, inspiracja, twórczość, pasja, radość.

Cóż więcej potrzeba do szczęścia? Związek, któremu patronuje Cesarzowa, może przynieść konkretne, wymierne owoce. Powody do radości. Takie partnerstwo jest zmysłowe, jest dobry seks, cieszenie się przyjemnościami życia. Pieniądze, luksus... Komfortowy dom, dzieci, rodzina, stabilizacja. Między ludźmi pojawia się cały czas potrzeba nowych doznań. Nie poprzestają na tym, co już mają. Przez życie prowadzi ich świadomość, że coś się zaczyna, dojrzewa i przemija. I jest zgoda na to. Partnerzy dążą do jeszcze czegoś, czegoś nowego, wyglądają tego, co ma jeszcze się zdarzyć. Taki związek jest rozwojowy.

Cesarzowa daje szczęście, mówi, że wszystko w swoim czasie się zrealizuje. Są podstawy, żeby cieszyć się życiem. Trójka zawsze oznacza plony, płodność. To może być trwałe, szczęśliwe małżeństwo, ważne ogniwo w rodzinnym łańcuchu pokoleń. Zdarza się też, że ludzie połączeni tą wibracją razem prowadzą biznes, przyciągając spore pieniądze.

Przy negatywnych wibracjach "trójki", kiedy Cesarzowa jest kartą odwróconą, pojawiają się blokady, zahamowania w sferze seksu oraz materii. Kobieta i mężczyzna mogą mieć problemy ze spłodzeniem dziecka czy karierą. Brak jest spełnienia i poczucia bezpieczeństwa. Trójka w negatywie może przynieść lenistwo, fałszywą moralność, pruderię, przyziemność, zdradę, biedę.

  1. Styl Życia

Numerologia - cyfra wskaże ci drogę

Numerologia to przebogata wiedza, która wyróżnia dziewięć podstawowych energii – odpowiadają im liczby od 1 do 9. (Fot. iStock)
Numerologia to przebogata wiedza, która wyróżnia dziewięć podstawowych energii – odpowiadają im liczby od 1 do 9. (Fot. iStock)
Pitagoras uważał, że wibracje urodzenia to rodzaj pieczęci, jaką dostajemy od wszechświata na starcie. Znawcy numerologii tłumaczą, że to wyższa matematyka.

Numerologia wyróżnia dziewięć podstawowych energii – odpowiadają im liczby od 1 do 9 (0 podnosi ich wartość). Po zsumowaniu wszystkich cyfr z naszej daty urodzenia i sprowadzeniu ich do jednej, dowiadujemy się, że jesteśmy jedynką, czwórką, siódemką…

Przyjęło się, że numerologiczne jedynki to pionierzy, osoby pewne siebie, przebojowe. Dwójki – dyplomaci i mediatorzy, wrażliwcy. Trójki – artyści, optymiści, dusze towarzystwa. Czwórki – rzetelni budowniczowie, świetnie zorganizowani i dość zasadniczy. O piątkach zwykło się mówić, że są wiecznymi wędrowcami, obdarzonymi ponadprzeciętną witalnością, podczas gdy dla szóstek najważniejsza jest rodzina, miłość, opieka. Siódemka kojarzy się z wiedzą, poszukiwaniem głębi życia, intuicją, ósemka z władzą, pieniędzmi, umiejętnością zarządzania materią, a dziewiątka z ideałami, służbą innym...

Tych, którzy odkrywają numerologię, tego rodzaju opisy mogą wprowadzić w temat, zaintrygować. Ale są tylko wstępem do bardzo rozległej wiedzy. Aby się o tym przekonać, warto sprawdzić choćby podwibrację – czyli to, czy na przykład na naszą trójkę składają się 3 i 0, 3 i 9, czy może 2 i 1? Czy jako szóstka mamy podwibrację 24, czy może mistrzowską – 33? Jaka liczba figuruje w dacie urodzenia? W jakim cyklu osobistym jesteśmy? Jak ma się on do roku uniwersalnego?

Ważnym elementem portretu numerologicznego są też imiona, nazwiska (według numerologii litery mają określoną wartość liczbową). Co mówi o nas pierwsze, drugie, trzecie imię? Pseudonim? A nasz podpis? Szczegółowa analiza numerologiczna może każdego prześwietlić na wskroś, zbadać jego potencjał mentalny, fizyczny, emocjonalny, intuicyjny, artystyczny, organizacyjny, a nawet talent do zrobienia fortuny.

Tylko w formie wsparcia

– To piękna wiedza, przebogata. Trzeba się z nią obchodzić niezwykle ostrożnie, zwracając uwagę na najdrobniejszy niuans – mówi Donka Madej, Bułgarka mieszkająca w Warszawie, która zagadnienia numerologiczne zgłębia od pół wieku. – Uważam, że matematyka to nauka najbliższa prawdzie. Liczby zawierają mnóstwo informacji o człowieku. Są jak mapa drogowa, którą każdy powinien posiadać, żeby wiedzieć, gdzie czeka go wzniesienie, zakręt, kiedy przyspieszyć, a kiedy zwolnić. Każdy ma swój własny rytm. Jeśli zyska jego świadomość, łatwiej zrealizuje pewne cele, niż gdyby próbował walczyć z okolicznościami. Chciałabym, żeby człowiek podczas analizy numerologicznej zrozumiał siebie, zaakceptował wszystkie swoje cechy:  zalety i słabości. A potem pracował nad nimi. Nie można za nikogo dokonywać wyborów, nie można za nikogo przeżyć życia.

Niestety, w dzisiejszych czasach często wybieramy drogę na skróty. Szukamy prostych rozwiązań, myślimy, że coś samo się stanie. Dlatego zwracając się do numerologa, najchętniej oddalibyśmy mu całą odpowiedzialność za swoje życie. Tymczasem to nam samym przyjdzie przewartościować czy zmienić pewne rzeczy, jeśli numerolog zdemaskuje jakieś błędy w naszym myśleniu czy działaniu.

Codzienna mantra

Badając potencjał człowieka, Donka Madej stara się korzystać z całej posiadanej wiedzy – łączy astrologię i numerologię, przy analizie podpisu odwołuje się też do grafologii, historii liter (opisanej jeszcze przez starożytnych). Nie zapomina, że poszczególnym literom są przypisane – oprócz energii liczb – drzewa, zwierzęta, kamienie szlachetne, żywioły, dźwięki, kolory czy planety.

Częstą praktyką numerologów jest nadawanie nowych imion, które mają przywrócić harmonię, ukierunkować energię, pomóc wykrzesać z siebie, co najlepsze.

 
Donka Madej zaleca tu dużą ostrożność: – Taka ingerencja to ogromna odpowiedzialność. Rzadko się tego podejmuję. W tradycji hebrajskiej imię to zapis karmy. Jeśli przyjmiemy, że ktoś się rodzi z karmą i ma przejść przez pewne doświadczenia, lekcje, wypełnić określone zadania, to jakim prawem ktoś ma w to ingerować?

Imię kryje w sobie bardzo wiele informacji na nasz temat. Hindusi uważają je za nieustającą mantrę – to przecież określone dźwięki, fale trafiające do mózgu zawsze, gdy ktoś nas woła, przedstawia, mówi o nas w naszej obecności... Tymczasem niektóre osoby wręcz nie znoszą swojego imienia.

– Zwykle kryje się za tym rodzaj dysharmonii, jakiś dźwięk nam nie służy. Taką sytuację numerolog może zbadać i podsunąć rozwiązanie – mówi Donka Madej. – Jeśli okaże się, że pierwsze imię nie współgra z liczbą urodzeniową, dobrze jest przyjrzeć się drugiemu. Niedawno miałam taki przypadek. Chodziło o młodego chłopaka. Przy jego dacie urodzenia pierwsze imię, Piotr, wywoływało dysharmonię. Do tego kojarzyło się z trudnymi doświadczeniami. Ten chłopak wciąż słyszał: „Piotr, źle robisz, Piotr, znowu się nie nauczyłeś...”. Gdy zasugerowałam, żeby zaczął posługiwać się swoim drugim imieniem – Jakub – pojaśniał, jakby mu urosły skrzydła!

Jak fortepian

Jak można jeszcze wykorzystać numerologię? Donka Madej zaleca, żeby przed zawarciem związku małżeńskiego porównać nazwiska małżonków – sprawdzić, czy do siebie pasują.

– Nie chodzi o to, by wtrącać się do czyichś wyborów czy zniechęcać do wspólnego życia. Ale żeby uświadomić ludziom, jakie rozbieżności mogą z czasem wyjść na jaw, podpowiedzieć, jak sobie z nimi radzić – wyjaśnia.

Do ciekawych wniosków można dojść, obliczając wartość numeryczną pseudonimu czy przezwiska. Dowiedzieć się, jak postrzega nas osoba, która w określony sposób zdrabnia nasze imię. Dlaczego dla jednych jesteśmy Joasią, a dla innych Asią, Asieńką, Asiulkiem... Niektórzy u numerologa sprawdzają, czy służy im nowy adres (numer domu i mieszkania). Bywaja też osoby, które konsultują się w sprawie nazwy swojej firmy. Donka Madej zwraca uwagę na żywotność takich marek jak Wedel, Blikle, Ford, Chrysler: – To prawdziwe potęgi, widać, że nazwiska właścicieli zagwarantowały sukces ich przedsięwzięciom.

Ludzie zwracają się do niej również w sprawie wyboru imienia dla dziecka. – Czasem malec przychodzi na świat ze swoim imieniem i matka je niejako słyszy, czuje... – przyznaje numerolożka. – Zwykle radzę wtedy: usiądźcie w spokoju, zróbcie sobie dobrą herbatę, zapalcie świeczkę, żeby stworzyć odpowiedni nastrój. Zastanówcie się, jakie imię będzie pasować dla waszego dziecka – będziecie je codziennie wypowiadać, macie się nim cieszyć! Jeśli wciąż są niezdecydowani, proszę matkę i ojca o spisanie swoich propozycji... Ale ostatecznego wyboru można dokonać dopiero po urodzinach dziecka – punktem wyjścia będzie jego liczba urodzeniowa.

To wyjątkowa liczba – nie da się jej zmienić na inną. Ma bezpośredni związek z celami, jakie obraliśmy sobie na życie, z tym, jak chcemy wykorzystać swój potencjał, nad czym pracować...

– Ale tak naprawdę – podkreśla Donka Madej – nosimy w sobie potencjał wszystkich wibracji. Człowiek jest jak fortepian. Ma w sobie wszystkie dźwięki wszechświata. W danym momencie zagra ten, który akurat przyciśniemy.

Donka Madej, numerolożka i astrolożka. Od 1965 roku aktywnie uczestniczy w badaniu zjawisk paranormalnych, współpracując z Instytutem Sugestologii i Sugestopedii prof. Łozanowa w Sofii. 

Cyfry przyporządkowane poszczególnym literom

1 2 3 4 5 6 7 8 9
A B C D E F G H I
J K L M N O P Q R
S T U V W X Y Z