fbpx

Monogamia i monotonia („Na początku był seks” 2)

Monogamia i monotonia („Na początku był seks” 2)
123rf.com

Dlaczego tak się dzieje, że w dobrych związkach z czasem zanika wzajemne pożądanie? Dlaczego tak wiele osób mających kochających partnerów jest niespełnionych i sfrustrowanych? Jak sobie z tym poradzić?
[Jak to się wszystko zaczęło? Część I artykułu]

„15–20 procent amerykańskich par uprawia seks mniej niż dziesięć razy w roku […], brak pożądania jest najczęstszym problemem seksualnym w USA” (s. 345). Patrząc na rosnące statystyki rozwodów trudno oprzeć się wrażeniu, że „już dziś tradycyjne małżeństwo jest absolutną katastrofą dla milionów mężczyzn, kobiet i dzieci. Konwencjonalne małżeństwo w stylu póki śmierć (lub niewierność, lub nuda) nas nie rozłączy jest porażką. Emocjonalną, ekonomiczną, psychiczną i seksualną — po prostu dla zbyt wielu par w dłuższej perspektywie czasowej to nie działa” (s. 359).

Jeśli relacja dwojga zakochanych układa się harmonijnie, z biegiem lat miłość ewoluuje
w przyjaźń i przywiązanie. Libido zostaje stłumione, ale nie da się go zupełnie zagłuszyć. Poświęcanie się dzieciom, pracy, hobby czy praktykom religijnym to połowicznie skuteczne wyparcie. Frustracja seksualna może prowadzić albo do oszukiwania partnera/partnerki i nawiązywania romansów, albo do nałogowego korzystania z pornografii i/lub zażywania leków antydepresyjnych. Nierzadko zdarza się, że dla przelotnych kontaktów seksualnych ludzie ryzykują dobry związek, reputację i miłość dzieci (s. 340). Żeby lepiej zobaczyć, jak wygląda realizacja tej teorii w praktyce, polecam film Woody’ego Allena „Poznasz przystojnego bruneta”, w którym pokazano bolączki długich relacji. Uczciwość nakazuje się rozstać i dopiero wtedy szukać przygód, ale czy zawsze warto ponosić tak wysoką cenę jak rozbicie rodziny jedynie za seks?

Wojna z erotyką toczy się od wieków. „Walczymy ze swoimi pragnieniami, oczekiwaniami
i rozczarowaniami. Religia, politycy, a nawet nauka przeciwstawiają się biologii i całym milionom lat ewolucji naszych apetytów” (s. 20). „Ignorancja, którą pielęgnujemy, niszczy nas. Kampania mająca na celu ukrycie prawdziwej natury seksualności naszego gatunku prowadzi do tego, że połowa małżeństw wpada w nieprzestającą się nakręcać spiralę seksualnej frustracji, zabijającej libido nudy, impulsywnej zdrady, dysfunkcji, kontuzji i wstydu” (s. 16).

U naszych najbliższych krewnych – szympansów i bonobo – seks jest nielimitowany, obie płcie mogą się nim cieszyć po równo. Aktywność seksualna rozładowuje napięcia, pozwala nawiązywać i podtrzymywać więzi wewnątrz wspólnoty. Im więcej seksu, tym mniej przemocy – ta oczywista zależność została udowodniona naukowo (s. 332). Ludzie obwarowali seks setkami zakazów, ale nawet w krajach, w których za zdradę się kamieniuje, ludzie zdradzają.

Jeżeli czujemy, że tkwimy w martwym punkcie i nasza relacja seksualna nas nie satysfakcjonuje, od czego zacząć? Od przyznania się przed samą/samym sobą, na czym tak naprawdę nam zależy i jak chcemy, żeby nasze życie wyglądało. Jeżeli naszym priorytetem jest samorealizacja bez krzywdzenia bliskich, nie unikniemy szczerej rozmowy z partnerem/partnerką. Wielu osobom ten krok wydaje się nie do przejścia, ale naprawdę warto spróbować. Może się na przykład okazać, że ona/on czuje się podobnie i również woli wynegocjować nowy układ. Możemy także spotkać się z całkowitym niezrozumieniem, a nawet agresją, lecz dopóki nie znamy opinii bliskiej nam osoby, nie mamy szansy pójść dalej. Same/sami musimy skalkulować ryzyko i podjąć kroki na drodze do wyzwolenia i samoakceptacji.

„Na początku był seks. Prehistoryczne źródła nowoczesnej seksualności”, Cacilda Jethá, Christopher Ryan, tłum. Anna Patrykowska, Wydawnictwo Czarna Owca 2012

materiały prasowe


  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
?>