fbpx

Seks i… pieluchy

Getty Images / Flash Press Media

Narodziny dziecka to magia. Początek największej miłości. A także przerwa w życiu seksualnym rodziców. Czy będzie jak dawniej? Kiedy nastąpi ciąg dalszy?

Odkąd Bożena zaszła w ciążę, przestała być dla Krzysztofa kochanką i narzeczoną, a stała się Matką Ich Dziecka. Zanim jeszcze zaokrąglił się jej brzuszek, Krzysztof zaczął ją traktować jak Bogurodzicę, konsekwentnie negując fakt, że mogłaby mieć jakiekolwiek seksualne potrzeby – choć ona, owszem,  była spragniona pieszczot. Zaczęła się martwić, czy taka sytuacja nie utrzyma się po porodzie. A z seksu rezygnować bynajmniej nie chciała.
Bożena ma rację. Według seksuologów, wstrzemięźliwość podczas ciąży to nie jest dobry pomysł. W życiu partnerów pojawi się wielomiesięczna, nieumotywowana medycznymi wskazaniami, erotyczna przerwa, która po porodzie jeszcze się przeciągnie, a to nie przysłuży się bliskości pomiędzy nimi.

Tymczasem pary, które w czasie trwania ciąży, tak jak i przed nią, mają udane pożycie – szybciej i radośniej wracają do aktywności seksualnej po porodzie. Ta chęć przyda się w pokonaniu przeszkód. No bo patrząc obiektywnie, kiedy dziecko pojawia się na świecie, więcej czynników studzi zmysły rodziców niż je rozpala. Mężczyźni skarżą się, że te części ciała kobiety, które do tej pory ich podniecały, jak np. piersi, teraz kojarzą im się z… dziecięcą zabawką! Różnie reagują też ojcowie obecni przy porodzie. Dla jednych jest to mistyczne przeżycie, innych może zniechęcić do fizycznej bliskości. A kobiety? Ciąża jest dopiero wstępem – potem nadchodzi permanentna przemiana życia.

– Po porodzie wszystko się zmieni – mówi otwarcie seksuolożka Małgorzata Zaryczna. – Na samym początku nie będą wiedziały, kim dokładnie są. Kobietą? Obolałą, zmęczoną i na razie nieodnajdującą w sobie ani grama seksapilu. Matką? Na to jeszcze za wcześnie. Żoną, partnerką? Też niekoniecznie, bo relacja z ojcem dziecka jest na kolejnym progu ewolucji. I gdzie tu miejsce na erotyczne uniesienia? Odnalezienie się w każdej z tych ról, zwłaszcza namiętnej kochanki, musi trochę potrwać. Ale nadejdzie.

Brak czasu na seks

Justyna zawsze lubiła seks. W ciąży często inicjowała zbliżenia z Robertem. Była przekonana, że po porodzie będzie tak samo. Nie przewidziała tylko, że będzie zbyt zmęczona, by mieć ochotę na zmysłowe noce. Ilekroć znalazła się w łóżku, od razu zasypiała. Synek dużo płakał, mało spał i niemal przez całą dobę trzeba było wokół niego skakać. Robert jej nie pomagał, bo sam ciężko zarabiał na utrzymanie rodziny. Justyna czuła się osamotniona w swojej nowej roli. Jakby ona i Robert żyli w równoległych światach – niby razem, ale osobno. I tym bardziej nie miała ochoty na romantyczne zbliżenia.

Ich historia dowodzi starej prawdy, że relacje pomiędzy młodymi rodzicami to prawdziwy kalejdoskop uczuć. Także sprawdzian – bo jeśli partnerzy są pewni swoich uczuć i gotowi stawić czoła nowej sytuacji, to poradzą sobie bez względu na to, czy dziecko było niespodzianką, czy pojawiło się zgodnie z planem. Przez kilka miesięcy po porodzie brak chęci na seks i romantyczne kolacje nie jest niepokojący. Jeśli jednak okres wstrzemięźliwości się przeciąga, trzeba pomyśleć, co się dzieje. Czy unikanie siebie nie wynika z ukrytej i być może nieuświadomionej złości lub pretensji? Czy przypadkiem nie działają tu jakieś emocjonalne zaległości?

– Jedną z najlepszych rzeczy, jakie para może sobie zafundować dla dobra relacji, seksu i rodzicielstwa, to połączenie urlopu macierzyńskiego z dwutygodniowym tacierzyńskim – radzi Zaryczna. – Niech mężczyzna zazna tego samego co kobieta i boryka się z nieprzespanymi nocami, kolkami, kąpielami i innymi problemami, jakie niesie nowa sytuacja. Ale i radościami, jakich dostarcza. Łatwiej mu będzie zrozumieć, dlaczego łóżko to teraz głównie przystań snu i odpoczynku. Niech to będzie czas nawet bez seksu – ale budowania otwartości na siebie i wzajemnego wsparcia. Niech powstaną silne podwaliny do głębszej relacji, także erotycznej. Bo to nie koronkowe stringi, lecz więź czyni seks udanym.

 

Chwila dla siebie

Hania znalazła sposób na wieczne zmęczenie po porodzie: zagryzła zęby i pogodziła się ze wszystkimi ciociami i babciami, które mogły jej przyjść z pomocą. Uznała: teraz nieważne są animozje rodzinne, potrzebuję wsparcia – a potem znów możemy się pokłócić. Dała innym szansę, by się o nią zatroszczyli.

– Bardzo mądra kobieta! – chwali Hanię Małgorzata Zaryczna. – Zadbała o swój dobrostan fizyczny i psychiczny. I słusznie. Sfrustrowana, zaniedbana, wściekła na cały świat nie byłaby dobra ani dla dziecka, ani dla męża. Dlatego nie ma się co wstydzić prosić o pomoc. Każde 5 minut, które poświęci sobie młoda matka, pozwoli jej szybciej odnaleźć się w nowej roli i zadbać o swoją na moment utraconą kobiecość.

Jak bowiem czuć się atrakcyjną, kiedy nie tylko zniekształca cię wciąż widoczny brzuszek po porodzie, ale nie masz nawet czasu umyć włosów, nie mówiąc o makijażu?!
– Od młodej matki wymaga się z jednej strony, żeby całkowicie poświęciła się dziecku, z drugiej
– by szybko powróciła do dawnej sylwetki, była zadbana i uśmiechnięta – zauważa Zaryczna. – Jeśli dba o siebie, to jest wyrodną matką. Jeśli nie dba – również, bo nie radzi sobie z macierzyństwem. Kobiety są pod ogromną presją. A powinny same sobie dać prawo zarówno do czasu tylko dla siebie, jak i do tego, żeby przez jakiś okres gorzej się czuć i gorzej wyglądać. 

Pożądanie zapomniane

Beata po porodzie straciła ochotę na seks. Córeczka była spokojnym i mało wymagającym bobasem, w dodatku Beacie pomagały mama i teściowa. Nie była więc przemęczona, po prostu nie miała ochoty. Oganiała się od dłoni i ust męża, udawała, że śpi, a kiedy pytał, co się dzieje, odpowiadała: „Wiesz, że kobiety po porodzie nie powinny się kochać, czasem nawet przez wiele miesięcy!”.

– Zachowanie Beaty nie jest odosobnione – mówi seksuolożka. – Po ciąży kobietom obniża się libido. Instynkt macierzyński przeważa nad seksualnym. Tak to wymyśliła natura: młode matki podświadomie unikają seksu, żeby za szybko nie zajść w kolejną ciążę. To czas, by doszły do siebie i nieco odchowały dziecko. Dopiero po jakimś czasie, kiedy organizm się zregeneruje, można liczyć na powrót pożądania. Niektóre kobiety nawet półtora roku po porodzie unikają współżycia, tym samym jednak lekceważą potrzeby mężczyzny. Co robić?
– Nie należy traktować seksualnej potrzeby partnera jako zła, które osacza i atakuje – ostrzega Małgorzata Zaryczna. – Trudno zmuszać się do seksu, ale warto zatroszczyć się także o męża, np. poprzez erotyczne pieszczoty. Może staną się początkiem powrotu pożądania.

Bez pośpiechu

Bywa też, że powodem odmowy jest nie tyle brak chęci na seks, co lęk przed bólem. Dlatego bardzo ważne jest, żeby nie popełnić falstartu i nie powrócić do współżycia zbyt wcześnie. Po porodzie ciało kobiety dość długo jest obolałe i wrażliwe, musi się dobrze zagoić, zregenerować, by seks znów sprawiał radość obojgu kochankom.
Iwona ucierpiała wyjątkowo, bo zwiodła ją perspektywa naturalnego porodu: poprosiła, by nie nacinać jej krocza. Dziecko miało dużą główkę i krocze Iwony popękało głęboko i w sposób nieregularny. Przez to dłużej się goiło. Mąż powiedział: „nie martw się, poczekamy” – ale kiedy minął drugi miesiąc, sytuacja stała się napięta, dawało się już wyczuć zniecierpliwienie… A Iwonę cały czas bolało…

– To, jak kobieta przechodzi połóg, zależy od medycznych uwarunkowań: rodzaju cięcia, jego długości, rodzaju porodu czy tempa gojenia się ran – mówi Zaryczna. – Ale trzeba przyjąć, że nawet w udanych przypadkach przerwa we współżyciu to minimum sześć tygodni: tyle trzeba, by odpowiednio pielęgnowane rany się zagoiły.
Część kobiet potrzebuje na to więcej czasu. Także w przypadku porodu przez cesarskie cięcie – powłoki brzuszne muszą się dobrze zrosnąć i zagoić, w przeciwnym razie można odczuwać ból podczas stosunku. Niektórym mężczyznom z kolei trudno jest czekać. Rodzi się w nich niepokój, czy nie chodzi o coś więcej, czy nie zostali odrzuceni. Tymczasem kobietę powstrzymuje od podjęcia współżycia lęk przed bólem, zwłaszcza jeśli raz spróbowała współżycia zbyt wcześnie i zaznała dyskomfortu. Teraz przeczucie bólu może tkwić w jej psychice, nawet jeśli ciało jest już zdrowe.

– A taki lęk to skuteczny antyafrodyzjak – uważa seksuolożka – bo pozbawia kobietę szansy na przyjemność. Mało delikatny partner, za wcześnie domagający się seksu, na długo ostudzi jej erotyczny zapał. Z drugiej strony kobieta powinna uważać, by lęk nie rozwinął się w niej ponad miarę. Bo wtedy ból podczas stosunku będzie pojawiać się stale – tym razem z powodu zaciśniętych mięśni.

Jak wyjść z tego impasu? Poradzić się ginekologa. Jeśli uzna, że wszystko się zagoiło i nie widzi żadnych przeciwwskazań – może to kobietę uspokoić i zminimalizować lęk. A w sypialni zacząć od pieszczot – przyjemnych, rozluźniających i niekoniecznie prowadzących do zbliżenia. Ot, po prostu pobyć blisko. Na seks mamy przecież całe życie.