1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Uroda
  4. >
  5. Dlaczego RF nie wychodzi z mody, chociaż ma też ciemne strony?

Dlaczego RF nie wychodzi z mody, chociaż ma też ciemne strony?

Dodaj w Google
Dodaj w Google
(Fot. Alto/Frederic Cirou/ getty images)
(Fot. Alto/Frederic Cirou/ getty images)
Obiecuje gładszą, jędrniejszą skórę, spłycenie zmarszczek i redukcję blizn. Radiofrekwencja mikroigłowa od lat utrzymuje swoją pozycję w gabinetach medycyny estetycznej, a jej zastosowania wciąż się poszerzają. Jednak za popularnością tej technologii kryje się pewien paradoks: to właśnie energia, która pobudza skórę do regeneracji, przy niewłaściwym zastosowaniu może ją uszkodzić. O tym, dlaczego w przypadku RF więcej nie zawsze znaczy lepiej, rozmawiamy z lek. Emilem Krzysztofikiem.

Znana technologia, nowe możliwości

W medycynie estetycznej trendy zmieniają się niemal równie szybko jak w kosmetyce. Pojawiają się nowe urządzenia, coraz bardziej zaawansowane technologie i kolejne obietnice odmładzania bez skalpela. Tymczasem radiofrekwencja mikroigłowa, nazywana w skrócie RF mikroigłową, od lat pozostaje w ofercie gabinetów. Dlaczego?

Jej siła tkwi w połączeniu dwóch mechanizmów działania: mikronakłuwania i kontrolowanego podgrzewania tkanek. Podczas zabiegu cienkie igły wprowadzane są w skórę na określoną głębokość, a następnie przekazują energię o częstotliwości. Radiowej Powstające ciepło wywołuje kontrolowane mikrouszkodzenia, które uruchamiają naturalne procesy naprawcze, w tym produkcję nowego kolagenu i przebudowę istniejących włókien.

W odróżnieniu od wielu laserów, których działanie zależy od pochłaniania światła przez określone chromofory, na przykład melaninę, radiofrekwencja wykorzystuje energię elektryczną przekształcaną w ciepło w tkankach. Dzięki temu może być stosowana u osób o różnych fototypach skóry, choć nie oznacza to całkowitego braku ryzyka przebarwień.

– Kluczowe jest odpowiednie dobranie głębokości wkłucia i energii. Chodzi o to, żeby zadziałać precyzyjnie w wybranej przez nas warstwie, pobudzić ją do produkcji kolagenu, ale nie uszkodzić tkanki podskórnej – wyjaśnia lek. Emil Krzysztofik.

I właśnie ta możliwość oddziaływania na wybrane warstwy skóry sprawia, że technologia znajduje zastosowanie zarówno w terapiach poprawiających jej jakość, jak i w leczeniu niektórych problemów dermatologicznych.

Nie tylko zmarszczki

Choć RF mikroigłowa najczęściej kojarzy się z odmładzaniem, jednym z najlepiej udokumentowanych zastosowań tej technologii jest leczenie zanikowych blizn potrądzikowych.

– To właśnie w przypadku blizn potrądzikowych mamy dużo badań potwierdzających skuteczność radiofrekwencji. Porównywano ją między innymi z laserami frakcyjnymi CO₂, które są uznawane za jedną z najskuteczniejszych metod leczenia tego rodzaju zmian. W części badań uzyskiwano porównywalne rezultaty, w innych radiofrekwencja wypadała nieco słabiej, ale jej skuteczność została potwierdzona – mówi lekarz.

Potwierdzają to również przeglądy naukowe. Analiza 16 badań obejmujących 481 pacjentów, opublikowana w czasopiśmie Clinical, Cosmetic and Investigational Dermatology (2025 rok),wykazała, że frakcyjna radiofrekwencja mikroigłowa może skutecznie zmniejszać widoczność blizn potrądzikowych. Autorzy podkreślili jednak, że ważne jest znalezienie optymalnych parametrów zabiegowych.

Lista zastosowań jest znacznie dłuższa. RF mikroigłową wykorzystuje się również do poprawy tekstury skóry, redukcji drobnych zmarszczek, zmniejszania wiotkości czy leczenia rozstępów. Z mniejszymi lub większymi sukcesami sprawdza się też jej możliwości w terapii trądziku, rumienia i niektórych zaburzeń pigmentacji.

Warto przy tym pamiętać, że nie każdy zabieg radiofrekwencji jest taki sam. Urządzenia różnią się konstrukcją elektrod, głębokością ich penetracji, sposobem dostarczania energii i możliwościami regulacji parametrów. Z tego względu wyników badań nad jednym systemem nie zawsze można automatycznie odnosić do wszystkich pozostałych. Jakość samego urządzenia ma znaczenie. Dlatego przed zabiegiem warto zapytać o nazwę sprzętu, jego przeznaczenie i dokumentację potwierdzającą zgodność z europejskimi przepisami. Podstawą jest oznakowanie CE. Nie należy jednak mylić certyfikacji z gwarancją skuteczności czy bezpieczeństwa.

Równie ważne, a być może nawet ważniejsze, jest doświadczenie osoby wykonującej zabieg. Nawet najlepsze urządzenie w nieodpowiednich rękach może spowodować powikłania. Warto więc zapytać nie tylko o sprzęt, ale również o kwalifikacje specjalisty, sposób dobierania parametrów (lepsze jest podejście ostrożne niż entuzjastycznie nonszalanckie) i postępowanie w przypadku niepożądanych reakcji.

Odmładzanie to maraton, nie sprint

Jednym z powodów popularności RF mikroigłowej jest to, że jej działanie wpisuje się w coraz ważniejszy nurt medycyny estetycznej: zamiast radykalnie zmieniać wygląd, stopniowo poprawiać jakość skóry i wspierać jej naturalne mechanizmy regeneracji.

– To jest trochę działanie w duchu longevity. Nie chodzi o to, żeby po jednym zabiegu uzyskać spektakularny lifting, ale żeby regularnie dostarczać skórze bodźców pobudzających ją do produkcji nowego kolagenu. Ten proces trwa nawet kilka miesięcy po zabiegu – tłumaczy lek. Emil Krzysztofik.

Nie oznacza to jednak, że RF zatrzymuje biologiczne starzenie się skóry. Może poprawiać niektóre jego widoczne oznaki, ale nie zastępuje wszystkich innych metod leczenia ani nie daje efektów porównywalnych z operacją plastyczną.

– Czasami radiofrekwencja jest reklamowana jako zabieg dający efekt niemal chirurgicznego liftingu. To nieporozumienie. Możemy uzyskać pewne obkurczenie tkanek, poprawę napięcia i zmniejszenie widoczności zmarszczek, ale nie taki efekt jak po operacji. Żadna technologia nie działa w ten sposób – podkreśla lekarz.

W jego ocenie lepszą strategią jest cierpliwość i stopniowe budowanie rezultatów.

– Pacjentki często chcą jak największego efektu po jednej wizycie, co jest zrozumiałe. Ale szczególnie w przypadku radiofrekwencji lepiej czasem zastosować łagodniejsze parametry i działać małymi krokami, niż nadmiernie przegrzać tkanki. To zabieg, który wymaga cierpliwości.

Kiedy ciepło staje się zagrożeniem

W październiku 2025 roku amerykańska Agencja Żywności i Leków (FDA) opublikowała komunikat dotyczący poważnych powikłań zgłaszanych po niektórych zastosowaniach radiofrekwencji mikroigłowej. Wśród nich znalazły się oparzenia, bliznowacenie, utrata tkanki tłuszczowej, uszkodzenia nerwów, a nawet przypadki wymagające interwencji chirurgicznej.

To ważne ostrzeżenie, choć nie oznacza, że każdy zabieg RF jest niebezpieczny. FDA nie przedstawiła w tym komunikacie danych pozwalających określić częstość występowania poszczególnych powikłań. Zwróciła natomiast uwagę, że radiofrekwencja mikroigłowa jest procedurą medyczną, która wymaga odpowiednich kwalifikacji i doświadczenia.

– Niektóre urządzenia mają naprawdę bardzo szeroki zakres ustawień. Można regulować głębokość wkłucia i energię, a przecież skóra w różnych okolicach twarzy ma zupełnie inną grubość. Jeśli zastosujemy zbyt dużą głębokość i zbyt wysoką energię, możemy zadziałać nie tam, gdzie powinniśmy – wyjaśnia lek. Emil Krzysztofik.

Szczególnie istotna jest kwestia tkanki tłuszczowej. Choć zwykle kojarzymy ją z czymś, czego chcemy się pozbyć, na twarzy pełni niezwykle ważną funkcję. Tworzy naturalne poduszeczki podtrzymujące jej objętość, wpływające na kontur policzków, wygląd okolicy oczu i młodzieńcze proporcje.

– Dzisiaj bardzo dobrze wiemy jak ważne są te przedziały tłuszczowe. Wystarczy spojrzeć na osoby, które szybko tracą dużo kilogramów. Wraz z zanikiem tkanki tłuszczowej twarz może w krótkim czasie zacząć wyglądać na starszą, bardziej zmęczoną. Jeśli podczas radiofrekwencji przypadkowo uszkodzimy te struktury, możemy uzyskać efekt odwrotny do zamierzonego – mówi lekarz.

Co więcej, nie wszystkie niepożądane efekty muszą być widoczne od razu.

– Oparzenie możemy zauważyć bezpośrednio po zabiegu. Natomiast jeśli doszło do przegrzania i uszkodzenia tkanki tłuszczowej, jej ubytek może ujawniać się stopniowo, w ciągu kolejnych miesięcy.

To właśnie dlatego natychmiastowe napięcie skóry nie powinno być jedynym kryterium oceny skuteczności zabiegu. Ważny jest również jej wygląd i kondycja w dłuższej perspektywie.

Okolica oczu? Szczególna ostrożność

Radiofrekwencja mikroigłowa bywa proponowana także jako metoda poprawy jakości skóry wokół oczu. To kusząca perspektywa, bo właśnie tutaj często najwcześniej pojawiają się drobne zmarszczki i oznaki utraty jędrności. Jednak ta okolica wymaga wyjątkowej rozwagi.

– Skóra wokół oczu jest bardzo cienka, a znajdujące się tam przedziały tłuszczowe mają ogromne znaczenie dla wyglądu twarzy. Zarówno ich nadmiar, jak i niedobór może wpływać niekorzystnie na wygląd okolicy oka. Jeśli zastosujemy nieodpowiednie parametry, bardzo łatwo możemy doprowadzić do niepożądanego uszkodzenia tkanek – ostrzega lek. Emil Krzysztofik.

Nie oznacza to, że zabieg w tej okolicy jest zawsze wykluczony. Istnieją bowiem badania dotyczące zmniejszenia widoczności kurzych łapek przy użyciu RF mikroigłowej.

– W okolicy oczu trzeba być szczególnie powściągliwym. To miejsce, które niewiele wybacza. Nie można kierować się chęcią uzyskania jak największego efektu za wszelką cenę – dodaje lekarz.

Dla kogo radiofrekwencja nie będzie dobrym wyborem?

Choć technologia jest stosowana u osób o różnych typach skóry, nie każdy jest odpowiednim kandydatem do zabiegu.

Przeciwwskazaniami lub sytuacjami wymagającymi szczególnej oceny mogą być między innymi aktywne zakażenia skóry, niektóre choroby ogólnoustrojowe, zaburzenia gojenia, skłonność do bliznowców, ciąża czy obecność określonych implantów elektronicznych. Znaczenie mają również przyjmowane leki, wcześniejsze zabiegi i stan skóry w miejscu, które planujemy poddać zabiegowi.

– Przed zabiegiem trzeba przeprowadzić dokładny wywiad. Sprawdzić, czy pacjent nie ma miejscowych zakażeń, chorób, które mogą stanowić przeciwwskazanie, czy na przykład skłonności do opryszczki. Pod wpływem zabiegu może dojść do jej reaktywacji, szczególnie w okolicy ust – wyjaśnia lekarz.

A co z opalenizną? RF nie działa na melaninę w taki sam sposób jak laser, ale to nie oznacza, że świeżo opalona skóra jest idealnym obszarem do zabiegu.

– Nie zalecałbym wykonywania go bezpośrednio po intensywnym opalaniu ani tuż przed wyjazdem na słoneczne wakacje. Zabieg wywołuje kontrolowany stan zapalny, a to wiąże się również z ryzykiem przebarwień pozapalnych – mówi lek. Emil Krzysztofik.

Dobra technologia w dobrych rękach

Czy wobec tych wszystkich zastrzeżeń radiofrekwencja mikroigłowa nadal zasługuje na swoje miejsce w gabinetach? Zdaniem lek. Emila Krzysztofika – tak, pod warunkiem że jest stosowana świadomie, a pacjent ma realistyczne oczekiwania.

– Lubię tę technologię, kiedy jest odpowiednio dobrana do pacjenta i kiedy rozumiemy, czego możemy się po niej spodziewać. Nie traktuję jej jako urządzenia, które ma zrobić spektakularny lifting, tylko jako jeden z elementów dbania o jakość skóry – mówi.

W praktyce lekarz często stawia na łączenie różnych metod, zamiast oczekiwać, że jedna technologia rozwiąże wszystkie problemy.

– Lubię pracować z różnymi technologiami, bo każda działa trochę inaczej. Czasem łączymy radiofrekwencję z laseroterapią, mezoterapią czy osoczem bogatopłytkowym. Wszystko zależy od problemu pacjenta i od tego, jaki efekt chcemy uzyskać. Jedna skóra reaguje lepiej na jeden bodziec, inna na drugi. Ważne, żeby nie traktować żadnego urządzenia jako uniwersalnego rozwiązania.

Być może właśnie w tym tkwi sekret długowieczności radiofrekwencji mikroigłowej. Nie jest technologią, która z dnia na dzień zmienia twarz nie do poznania. Może natomiast, przy odpowiedniej kwalifikacji i właściwie dobranych parametrach, stopniowo poprawiać jakość skóry.

A najważniejsza zasada? W zabiegach opartych na energii większa moc nie musi oznaczać lepszego efektu. Czasem najlepsze rezultaty daje właśnie umiar.

Lek. Emil Krzysztofik (Fot. materiały prasowe) Lek. Emil Krzysztofik (Fot. materiały prasowe)

Lek. Emil Krzysztofik – absolwent Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego, lekarz w trakcie specjalizacji z chirurgii plastycznej w Szpitalu Klinicznym im. prof. W. Orłowskiego w Warszawie. Członek Polskiego Towarzystwa Chirurgii Plastycznej, Rekonstrukcyjnej i Estetycznej. W swojej praktyce stawia na bezpieczeństwo, naturalne efekty i indywidualne podejście do pacjenta.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE