1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Styl Życia
  4. >
  5. Urodzeni przed 1990 rokiem mają 11 umiejętności, o których młodzi nie mają pojęcia. Tego nauczyło nas życie przed erą smartfonów

Urodzeni przed 1990 rokiem mają 11 umiejętności, o których młodzi nie mają pojęcia. Tego nauczyło nas życie przed erą smartfonów

Dodaj w Google
Dodaj w Google
(Fot. Frederic Pitchal/Sygma/Sygma via Getty Images)
(Fot. Frederic Pitchal/Sygma/Sygma via Getty Images)
XXI wiek zapewnił nam olbrzymi postęp i uczynił nasze życie wygodniejszym niż kiedykolwiek – ale w zamian odebrał coś bardzo ważnego, w czym nie wyręczy człowieka smartfon, sztuczna inteligencja ani żadna maszyna. To samodzielność i życiowa zaradność, które siłą rzeczy trzeba było posiąść, aby dać sobie radę w każdej sytuacji.

Urodzeni przed 1990 rokiem jeszcze je mają – bo ich młodość przypadła na czasy, gdy życie wymagało od człowieka sprytu oraz nauki najważniejszych umiejętności społecznych czy technicznych. Młodsze pokolenia, które dorastały w erze powszechnego internetu i coraz większych wygód, nie miały okazji nabyć takich cech. O ile rodzice sami nie zadbali o wykształcenie w nich samodzielności, ludzie urodzeni w latach 90. i późniejszych nauczyli się, że każdy problem można rozwiązać za pomocą nowoczesnych technologii. Pytanie tylko, jak radziliby sobie z życiem, gdyby ktoś im wyłączył internet i prąd?

Starsze roczniki na pewno szybko by się w takiej rzeczywistości odnalazły – same mogą nieźle pamiętać czasy, gdy komórki i komputer z internetem były luksusem. Funkcjonowanie w analogowej rzeczywistości byłoby dla nich kwestią przypomnienia sobie kilku rzeczy.

Oto lista umiejętności, które dawniej były absolutnym standardem – lecz z powodu wszechobecnego postępu, są obecnie na wyginięciu. Ci, którzy je posiedli, mogą czuć się dziś wyróżnieni.

Czytanie papierowej mapy i orientacja w terenie

Młode pokolenia już nie wyobrażają sobie poruszania się bez Google Maps. Każdą destynację, nawet kilka ulic dalej, muszą „wklepać” w telefon. Starsze roczniki bez problemu obeszłyby się bez GPS, bo dawniej to papierowe mapy były naszymi przewodnikami. Nie mówiąc już o tym, że kiedyś o drogę można było po prostu kogoś spytać albo odnaleźć po drogowskazach lub w oparciu o swoją orientację w przestrzeni.

Tańczenie w parze

Wesela, sylwestry, dyskoteki, imprezy karnawałowe – kiedyś ludzie dużo częściej spotykali się, aby się bawić i tańczyć. A to wymagało, by każdy znał choć kilka podstawowych figur tanecznych. Dlatego coraz częściej na imprezach weselnych to rodzice i wujkowie przejmują parkiet. Młodzi, szczególnie od czasów pandemii, dużo rzadziej biorą udział w takich rozrywkach, a jeśli już to tańczą solo w klubach. Sporo z nich nigdy nie miało okazji nauczyć się podstaw tańca w parze.

Pisanie bez pomocy ChataGPT

Starsze pokolenia, gdy muszą napisać jakiś tekst, wciąż mają odruch sięgania po kartkę i długopis. Młodsze – po telefon, na którym proszą o gotowy tekst chatbota.

Naprawianie drobnych domowych usterek

Wymiana żarówki, wywiercenie dziury w ścianie, naprawienie obluzowanej klamki czy skręcenie prostego mebla były podstawowymi umiejętnościami, które musiał opanować każdy. Obecnie młode pokolenia do każdej drobnostki najchętniej wołałyby fachowca – oczywiście za niemałą opłatą.

Zagadywanie do ludzi, których nie znamy

Kiedyś rozmowa z kimś napotkanym na ulicy czy w sklepie była codziennością. Ludzie w komunikacji miejskiej czy w pociągach na długich trasach potrafili przegadać całą podróż. Dziś do obcych zagadują głównie ludzie starsi. Młodzi są wpatrzeni w telefony i poza ekranem zwykle nic się dla nich nie liczy. A kiedy ktoś się do nich zwraca, uznają to za dziwne lub wręcz podejrzane. Niestety pokazuje to, że wraz z postępem technologicznym, bardzo jako ludzie oddaliliśmy się od siebie.

Znajdowanie książek w bibliotece

Pamiętasz katalogi kartkowe w bibliotekach? Były to regały z małymi szufladkami, w których kryły się fiszki z danymi książki oraz sygnaturą, po której można było znaleźć miejsce książki w bibliotece. Dziś przeciętny 20-latek najprawdopodobniej nie wiedziałby zupełnie, do czego te małe kartoniki służą – o ile w ogóle kiedykolwiek szukałby papierowej książki w bibliotece…

Zapamiętywanie numerów telefonicznych

Dawniej znało się na pamięć numery do rodziny, przyjaciół i znajomych. Dziś trudno powiedzieć, czy młode pokolenia znają swój własny numer telefonu bez zaglądania do kontaktów.

Szycie

Jeszcze do niedawna naprawa ubrań w domu była czymś powszechnym. Wszystko zmieniło się wraz z nadejściem fast fashion. Dziś duża część młodych ludzi traktuje ubrania jednorazowo, a jeśli cokolwiek się w nich popsuje, od razu następuje wymiana na nowe. Robienie poprawek krawieckich czy naprawianie odzieży uznaje się za zbyt czasochłonne i nieopłacalne. Nawet przyszycie guzika potrafi niektórych przerosnąć…

Pastowanie butów

Wśród najmłodszych królują sneakersy. Niewielu z nich nosi buty ze skóry, a jeszcze mniej wie, jak ją impregnować i pielęgnować, aby obuwie służyło jak najdłużej. Za to dla starszych roczników posiadanie w domu pasty do butów i szczotki do polerowania jest oczywistością.

Gotowanie bez przepisu

Kiedyś zeszyty z przepisami przekazywane były z pokolenia na pokolenie, a młodsi uczyli się gotować od swoich dziadków i rodziców. Pewne dania na tyle wchodziły nam w krew, że mogliśmy je robić z zamkniętymi oczami. Dziś młodzi, często wyręczani przez starszych oraz nauczeni, że zawsze można zamówić coś na wynos, coraz rzadziej gotują w domu. Repertuar dań, które są w stanie zrobić bez instrukcji, też mocno się skurczył.

Samodzielne naprawy i rozwiązywanie problemów

Coś szwankuje? Jakiś sprzęt przestał działać? Kiedyś nie było wyszukiwarki Google, ChataGPT ani tutoriali na YouTube, które krok po kroku tłumaczyły, co zrobić w razie awarii. Nawet laik potrafił rozkręcić urządzenie, poprzyglądać się mu, „pokminić” i metodą prób i błędów dojść do tego, co się zepsuło – oraz finalnie dokonać naprawy. A dziś? Pół biedy, gdy ktoś zaczyna szukać przyczyn usterki w internecie. Młodym najwygodniej oddać sprzęt do serwisu albo do fachowca, który zajmie się naprawą, nawet jeśli problem jest dziecinnie prosty do opanowania.

Odruch poszukiwania rozwiązania na własną rękę, który pozwalał ludziom rozwijać spryt i logiczne myślenie, powoli zanika w młodszych pokoleniach. Pytanie, które aż ciśnie się na usta, brzmi: czy oddelegowywanie myślenia czatbotom albo powierzanie wszystkich trudniejszych czynności fachowcom nie zemści się kiedyś na młodych? Warto to sobie przemyśleć – zwłaszcza, jeśli mamy dzieci i wnuki. Nigdy nie jest za późno, by nauczyć ich umiejętności, dzięki którym poradzą sobie w razie nieprzewidywalnych wydarzeń na świecie. Mogą bowiem nadejść czasy, w których to, co mamy w głowie i nasza umiejętność samodzielnego myślenia, będzie się liczyć znacznie bardziej niż kiedykolwiek.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE