Życie potrafi zaskakiwać, wystawiać nas na próby i zmuszać do zadawania pytań, na które nie zawsze znamy odpowiedź. Nic dziwnego, że od wieków inspiruje poetów, którzy próbują uchwycić jego piękno, kruchość i nieprzewidywalność. Wybraliśmy 10 mądrych wierszy o różnych odcieniach życia – być może któryś z nich pomoże ci nazwać to, co od dawna nosisz w sobie.
Mówi się, że najlepsze scenariusze, pomysły i lekcje pisze samo życie. I rzeczywiście – trudno przewidzieć, dokąd nas ono zaprowadzi. Potrafi zachwycić, przynieść szczęście i spełnienie, ale też rozczarować, pokrzyżować plany i wystawić naszą cierpliwość na próbę. Czasem wydaje nam się, że wszystko już rozumiemy, że poznaliśmy zasady tej niełatwej gry, a wtedy ono znów wymyka się spod kontroli i skręca w zupełnie nieoczekiwanym kierunku.
„Czym jest me życie? Ach, jedną chwilką” – improwizował Konrad w trzeciej części Mickiewiczowskich „Dziadów”. W tych kilku słowach kryje się refleksja, która od wieków powraca w literaturze: o kruchości ludzkiego losu, przemijaniu i nieuchwytności czasu. Bo choć próbujemy planować, porządkować i oswajać rzeczywistość, życie nie zawsze daje się zamknąć w ramach naszych oczekiwań. Ale może właśnie na tym polega jego piękno.
Nic więc dziwnego, że życie od wieków zajmuje szczególne miejsce w poezji. Poeci przyglądali się mu przez pryzmat własnych doświadczeń, epoki, w której przyszło im żyć, i wydarzeń, które odciskały piętno na ich losach. Choć wiele z tych refleksji narodziło się w zupełnie innych czasach, niektóre wciąż brzmią tak, jakby powstały z myślą o nas. W wierszach odnajdujemy zachwyt i tęsknotę, nadzieję i rozczarowanie, a czasem po prostu słowa, których sami nie potrafiliśmy znaleźć, a które są nam zaskakująco bliskie.
Listopad, ze swoimi długimi wieczorami i melancholijną aurą, szczególnie zaś sprzyja rozważaniom nad różnymi odcieniami życia. To dobry moment, by odłożyć na chwilę codzienne sprawy, usiąść wygodnie z kubkiem herbaty i pozwolić sobie na odrobinę zadumy. W tym celu przygotowaliśmy wybór mądrych wierszy o życiu, które dotykają tego, co ważne i bliskie każdemu z nas. Nie będziemy podpowiadać, jak je rozumieć – interpretację zostawiamy tobie. Być może w którymś z nich odnajdziesz własną historię, myśl, do której zechcesz wrócić, albo po prostu chwilę wytchnienia.
Czytaj także: Cytaty o życiu – refleksje, które zmieniają perspektywę
„Nic dwa razy”, Wisława Szymborska
Nic dwa razy się nie zdarza
i nie zdarzy. Z tej przyczyny
zrodziliśmy się bez wprawy
i pomrzemy bez rutyny.
Choćbyśmy uczniami byli
najtępszymi w szkole świata,
nie będziemy repetować
żadnej zimy ani lata.
Żaden dzień się nie powtórzy,
nie ma dwóch podobnych nocy,
dwóch tych samych pocałunków,
dwóch jednakich spojrzeń w oczy.
Wczoraj, kiedy twoje imię
ktoś wymówił przy mnie głośno,
tak mi było, jakby róża
przez otwarte wpadła okno.
Dziś, kiedy jesteśmy razem,
odwróciłam twarz ku ścianie.
Róża? Jak wygląda róża?
Czy to kwiat? A może kamień?
Czemu ty się, zła godzino,
z niepotrzebnym mieszasz lękiem?
Jesteś – a więc musisz minąć,
Miniesz – a więc to jest piękne.
Uśmiechnięci, wpółobjęci
spróbujemy szukać zgody,
choć różnimy się od siebie
jak dwie krople czystej wody.
„Śpieszmy się”, ks. Jan Twardowski
Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
zostaną po nich buty i telefon głuchy
tylko co nieważne jak krowa się wlecze
najważniejsze tak prędkie że nagle się staje
potem cisza normalna więc całkiem nieznośna
jak czystość urodzona najprościej z rozpaczy
kiedy myślimy o kimś zostając bez niego
Nie bądź pewny że czas masz bo pewność niepewna
zabiera nam wrażliwość tak jak każde szczęście
przychodzi jednocześnie jak patos i humor
jak dwie namiętności wciąż słabsze od jednej
tak szybko stąd odchodzą jak drozd milkną w lipcu
jak dźwięk trochę niezgrabny lub jak suchy ukłon
żeby widzieć naprawdę zamykają oczy
chociaż większym ryzykiem rodzić się niż umrzeć
kochamy wciąż za mało i stale za późno
Nie pisz o tym zbyt często lecz pisz raz na zawsze
a będziesz tak jak delfin łagodny i mocny
Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
i ci co nie odchodzą nie zawsze powrócą
i nigdy nie wiadomo mówiąc o miłości
czy pierwsza jest ostatnią czy ostatnia pierwszą
„***(Zawsze kiedy chcę żyć...)”, Halina Poświatowska
Zawsze kiedy chcę żyć krzyczę
gdy życie odchodzi ode mnie
przywieram do niego
mówię – życie
nie odchodź jeszcze
jego ciepła ręka w mojej ręce
moje usta przy jego uchu
szepcze
życie
– jak gdyby życie było kochankiem
który chce odejść –
wieszam mu się na szyi
krzyczę
umrę jeśli odejdziesz.
„Pytasz, co w moim życiu”, Jan Lechoń
Pytasz, co w moim życiu z wszystkich rzecz główną,
Powiem ci: śmierć i miłość – obydwie zarówno.
Jednej oczu się czarnych, drugiej – modrych boję.
Te dwie są me miłości i dwie śmierci moje.
Przez niebo rozgwieżdżone, wpośród nocy czarnej,
To one pędzą wicher międzyplanetarny,
Ten wicher, co dął w ziemię, a ludzkość wydała,
Na wieczny smutek duszy, wieczną rozkosz ciała.
Na żarnach dni się miele, dno życia się wierci,
By prawdy się najgłębszej dokopać istnienia –
I jedno wiemy tylko. I nic się nie zmienia.
Śmierć chroni od miłości, a miłość od śmierci.
„Krótkość żywota”, Daniel Naborowski
Godzina za godziną niepojęcie chodzi
był przodek, byłeś ty sam, potomek się rodzi.
Krótka rozprawa: jutro, coś dziś jest, nie będziesz,
a żeś był – nieboszczyka imienia nabędziesz.
Dźwięk, cień, dym, wiatr, błysk, głos, punkt – żywot ludzki słynie,
słońce więcej nie wschodzi to, które raz minie;
kołem niechamowanym lotny czas uchodzi,
z którego spadł niejeden, co na starość godzi.
Wtenczas, kiedy ty myślisz, jużeś był, nieboże;
między śmiercią, rodzeniem byt nasz ledwie może
nazwan być czwartą częścią mgnienia: wielom była
kolebka grobem, wielom matka ich mogiła.
„Przeciw »keep smiling«”, Maria Pawlikowska-Jasnorzewska
Ach, nie szukajmy zapomnienia, pociech,
Zębów nie szczerzmy przekornie, wbrew fali,
W śmiechu nad siły. Zmęczeniśmy w locie,
I najweselsi krzyżem na świat padli,
I co najżywsi, dzisiaj są umarli,
A najbarwniejsi, jak róże, przemarźli.
Był czas radości. A jest chwila taka,
Że Bóg nakazał płacz. Więc lepiej płakać.
„Wiersz z banałem w środku”, ks. Jan Twardowski
Nie bój się chodzenia po morzu
nieudanego życia
wszystkiego najlepszego
dokładnej sumy niedokładnych danych
miłości nie dla ciebie
czekania na nikogo
przytul w ten czas nieludzki
swe ucho do poduszki
bo to co nas spotyka
przychodzi spoza nas
„Przesłanie Pana Cogito”, Zbigniew Herbert
Idź dokąd poszli tamci do ciemnego kresu
po złote runo nicości twoją ostatnią nagrodę
idź wyprostowany wśród tych co na kolanach
wśród odwróconych plecami i obalonych w proch
ocalałeś nie po to aby żyć
masz mało czasu trzeba dać świadectwo
bądź odważny gdy rozum zawodzi bądź odważny
w ostatecznym rachunku jedynie to się liczy
a Gniew twój bezsilny niech będzie jak morze
ilekroć usłyszysz głos poniżonych i bitych
niech nie opuszcza ciebie twoja siostra Pogarda
dla szpiclów katów tchórzy – oni wygrają
pójdą na twój pogrzeb i z ulgą rzucą grudę
a kornik napisze twój uładzony życiorys
i nie przebaczaj zaiste nie w twojej mocy
przebaczać w imieniu tych których zdradzono o świcie
strzeż się jednak dumy niepotrzebnej
oglądaj w lustrze swą błazeńską twarz
powtarzaj: zostałem powołany – czyż nie było lepszych
strzeż się oschłości serca kochaj źródło zaranne
ptaka o nieznanym imieniu dąb zimowy
światło na murze splendor nieba
one nie potrzebują twego ciepłego oddechu
są po to aby mówić: nikt cię nie pocieszy
czuwaj – kiedy światło na górach daje znak – wstań i idź
dopóki krew obraca w piersi twoją ciemną gwiazdę
powtarzaj stare zaklęcia ludzkości bajki i legendy
bo tak zdobędziesz dobro którego nie zdobędziesz
powtarzaj wielkie słowa powtarzaj je z uporem
jak ci co szli przez pustynię i ginęli w piasku
a nagrodzą cię za to tym co mają pod ręką
chłostą śmiechu zabójstwem na śmietniku
idź bo tylko tak będziesz przyjęty do grona zimnych czaszek
do grona twoich przodków: Gilgamesza Hektora Rolanda
obrońców królestwa bez kresu i miasta popiołów
Bądź wierny Idź
„Pieśń IX (»Nie porzucaj nadzieje«)”, Jan Kochanowski
Nie porzucaj nadzieje,
Jakoć sie kolwiek dzieje:
Bo nie już słońce ostatnie zachodzi,
A po złej chwili piękny dzień przychodzi.
Patrzaj teraz na lasy,
Jako prze zimne czasy
Wszystkę swą krasę drzewa utraciły,
A śniegi pola wysoko przykryły.
Po chwili wiosna przyjdzie,
Ten śnieg z nienagła zéjdzie
A ziemia, skoro słońce jej zagrzeje,
W rozliczne barwy znowu sie odzieje.
Nic wiecznego na świecie:
Radość sie z troską plecie,
A kiedy jedna weźmie moc nawiętszą,
W ten czas masz ujźrzeć odmianę naprędszą.
[…]
Lecz na szczęście wszelakie
Serce ma być jednakie;
Bo z nas Fortuna w żywe oczy szydzi,
To da, to weźmie, jako sie jej widzi.
Ty nie miej za stracone,
Co może być wrócone:
Siła Bóg może wywrócić w godzinie;
A kto mu kolwiek ufa, nie zaginie.
„Życie bez zdarzeń”, Leopold Staff
Przyszedłem z pieśnią – pójdę bez słów
I długo milczeć będę…
Odejdę od was, by wrócić znów,
I przy was już osiędę…
Zwyczajna będzie ma noc i mój dzień,
Bez zdarzeń tygodnie, miesiące;
Czasem z chmur padnie przelotny cień,
A czasem blask rzuci słońce…
Będę do pracy szedł w ranny świt
I wracał o wieczorze,
Nic mnie nie będzie gnębić zbyt,
Gdy do snu się położę…
[…]
Gdy stary będę, poznam, że mnie
Nie różni nic od braci…
Nie było dobrze mi ani źle,
Nikt mną nie zyskał ni traci…
Żaden mym oczom nie błysnął cud,
Nic z mroku się nie wyłania,
Nici splątane w węzłach złud
Nie mają rozwiązania…
A jednak poznam, gdy śmierć do snu
Gasić mi będzie blask powiek,
Żem widział rzeczy, których tu
Nie widział żaden człowiek…