1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Zdrowie

Witaminy na zmęczenie i brak energii - jakie dostarczają jej najwięcej?

(Fot. iStock)
Może być tak, że teraz, gdy dni dłuższe, budzimy się z pierwszymi promieniami słońca, zrywamy się na równe nogi i chcemy zaszaleć, ale… brakuje siły. Chcę powiedzieć, że to zupełnie normalne. Nie martwcie się tym, wejdźmy w tę wiosnę spokojnie.
Witaminy na zmęczenie i brak energii - jakie dostarczają jej najwięcej?

Twój organizm może teraz jechać na rezerwie witaminy D (mam nadzieję, że ją suplementujecie od września do maja); brak nam też witaminy C, cynku, selenu i jodu. Witaminę C znajdziemy w młodych listkach, ale jako młoda ogrodniczka wiem, jak mało ich jeszcze. To moment, gdy liczymy każdy kiełek. A właśnie z kiełków te witaminki warto czerpać. Szukajmy maleńkich pokrzyw, które można dodać do soku i sałatki.

Cynk i selen znajdziemy na przykład w mięsie (ale ja tego nie polecę). Dużo jest ich w grzybach, orzechach czy pestkach dyni. Tu mała wskazówka. Bywa, że pestki zjemy i nie trawiąc ich, wydalimy; nie skorzystamy z dobrodziejstw minerałów, które się w nich znajdują. Dlatego możemy orzechy i pestki zemleć tuż przed posiłkiem (żeby nie utleniały się zawarte w nich składniki). Posypuję nimi poranną owsiankę lub ugotowane warzywa. A jeżeli nie mielecie, to dokładnie gryźcie.

Czy witaminy dostarczają energii?

Aby produkować energię, niezbędne są nam witaminy z grupy B. Ja staram się czerpać je z pełno­ziarnistych produktów zbożowych, chleba, który piekę z razowej mąki, z płatków owsianych i kasz. Jeżeli jednak z jakiegoś powodu unikasz tych produktów (zawsze apeluję o rozwagę i zadanie sobie pytania, czy faktycznie musisz ich unikać), zadbaj o dostarczenie ich z innych źródeł: orzechów, pestek, warzyw i owoców oraz jaj. Wszystkie osoby unikające produktów odzwierzęcych powinny regularnie suplementować witaminę B12.

A co z wiosennymi porządkami? Proponuję zacząć od jelit. Nie namawiam do detoksu, ale do zmiany diety. Do odstawienia cukru, aby zadbać o prawidłową mikrobiotę. Wspierają ją też ruch i picie wody. No i błonnik – z warzyw, z pełnych ziaren i z roślin strączkowych.
Ale najważniejsze jest zadbanie o dostarczanie dobrych bakterii. Dlatego sięgaj po kiszonki, probiotyki, pij zakwasy, kombuchę i przyjmuj jak najwięcej fermentowanych produktów, aby dobrze zagospodarować przestrzeń w jelitach. Różnicę poczujesz szybko, nie tylko w metabolizmie i wypróżnianiu się, lecz także w poprawie nastroju. Nieraz już pisałam, jak ważne jest odpowiednie żywienie dla samopoczucia. Wiele badań wykazało, że odpowiednia mikrobiota może skutecznie leczyć nawet tak poważne choroby jak depresja.

Czas pandemii silnie wpłynął na to, kto zamieszkuje nasze ciało. Częsta dezynfekcja rąk i otoczenia spowodowały, że zubożała mikrobiota, którą się otaczamy. Ma to oczywiste plusy, ale i minusy. Może prowadzić do dysbiozy, czyli zmian mikroflory. Wtedy pojawia się przestrzeń nie tylko dla bakterii mogących nas podtruwać, powodować wzdęcia i złe samopoczucie, lecz także dla wzrostu grzybów i drożdży. Bo przyroda nie znosi próżni. Dlatego tak podkreślam rolę dostarczania nowych organizmów bakteryjnych – tych, które sobie cenimy. Poza tym stres, chroniczny i nieustający od dwóch lat, również negatywnie wpłynął na to, jak wygląda sytuacja mieszkaniowa w naszym „drugim mózgu”, bo tak mówi się o jelitach. Dobre, pożyteczne bakterie produkują dla nas witaminy K i B7.
A czy bakterii w jelitach można mieć za dużo? Można. Coraz częściej mówi się i diagnozuje SIBO, zespół przerostu bakterii w jelicie cienkim. Ale to temat rzeka, wrócę do niego za miesiąc.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze