fbpx

Lubieżnik

Ponad 30 lat temu nie wiadomo kiedy, jak i dlaczego przyszedł na świat mój pierwszy syn. Wtedy zauważyłem, że jest aktywnym ssakiem, ale byłem za młody i za głupi, by coś z tego więcej rozumieć. Teraz czule i czujnie obserwuję wszystkie te miłosne ceremonie dziecka i piersi, jakbym widział to po raz pierwszy. I rodzi się głębsze rozumienie sztuki, ale też roli, jaką w chrześcijaństwie odgrywa postać matki karmiącej małego Chrystusa. Ten obraz, genialnie powielany przez największych artystów z różnych epok, ma głębokie i pierwotne odniesienia, jakby ktoś robił nam masaż serca.

Wiemy już na pewno, że odruch ssania jest naturalny, dziecko ssie palec w łonie matki, a jednak miłosnego pocałunku trzeba się potem uczyć. Pamiętam, jak niezręczne, nieporadne i żałosne były moje pierwsze pocałunki. Ona musiała wiedzieć, że robię to po raz pierwszy, wiedziałem, że musi wiedzieć, co doprowadzało mnie do rozpaczy. A im bardziej byłem zrozpaczony, tym bardziej nieporadnie całowałem.
 
Poznałem po latach młodą kobietę, która nie miała innych doświadczeń erotycznych niż pocałunek. Ale za to całowała tak wyrafinowanie, że doprawdy wszystkie pozostałe formy erotyki wydawały się już zbędne.  

Nie jest przypadkiem, że kobiety, które sprzedają swoje ciało, sprzedają wszystko oprócz pocałunku usta – usta. Jakby to był ostatni ocalony przyczółek intymności. Mając różne paskudne męskie poligamiczne cechy, nigdy jednak nie wyobrażałem sobie możliwości całowania bez uczuć.

Opis ssania piersi przez dziecko może być równie intymny i literacko trudny jak opis seksualnego zbliżenia. Mój synek odgrywa rytuał, składa ręce jak do modlitwy i splata stopy, układając je nieco do góry. Cały się przy tym mości, jakby robił sobie miejsce w gnieździe… Usta formuje w dziobek, są na wpół otwarte i wykonuje szereg ruchów poszukujących, tak samo jak robią to szczeniaki psów i kocięta. Wkrótce staje się tylko ustami, ale po chwili zaczyna czule gładzić matkę po twarzy. Potem nagle odrywa się od sutka, celebrując rozkosz, i zmienia pozycję z lewej na prawą. A wszystko w aurze gorących i czułych woni, w asyście mlaskania i dźwięków lubieżnych. Całkowite zatracenie.

Zbadano, że ruchy warg i języka przy ssaniu piersi – w nieco innej formie przy ssaniu butelki – są bardzo podobne do ruchów warg przy pocałunku. Można więc sądzić, że karmienie tylko piersią albo jedynie butelką musi zostawić trwały ślad w psychice, a przynajmniej w sposobie całowania. A może najlepiej potem całują ci, którzy byli od początku karmieni piersią, a dokarmiani butelką? Wtedy mamy kombinację dwóch technik. Jaki wpływ na nasze życie seksualne ma wczesne lub późne odstawienie od piersi? Być może to nie są błahe pytania, ale nie ma na ten temat badań na większą skalę, gdyż nie są one łatwe. Kiedyś jednak takie badania zostaną przeprowadzone, a ich wyniki mogą być zaskakujące. Aż strach, gdy się pomyśli, ile rzeczy dzisiaj wydaje się prostych i oczywistych, a nic nie wiedziano o tym dwa wieki temu. Łapiemy się za głowy, jak to możliwe, że jeszcze niedawno nie było oczywiste, że brudne ręce zakażają rany. Podobnie ludzie przyszłości będą łapać się za głowy – jak to możliwe, że w epoce przeszczepiania serc ludzie mogli nie wiedzieć, jaki wpływ na przyszłe życie ma technika karmienia piersią.

Dzisiaj na spacerze z Antosiem ujrzałem w parku dziecko trzyletnie, które jechało na rowerku za matką i powtarzało jak mantrę: „Mamo, ja cę cyca… mamo…”. Ta zapłoniona zdawała się uciekać przed potomkiem… Wtedy uświadomiłem sobie, że w oczach dorosłych osobników płci męskiej czasami też czytam te słowa, ukryte jednak wstydliwie w milczeniu.

Ale nie było mi do śmiechu w tym parku. Moja żona kiedyś twardo postanowiła, że karmi piersią małego do półtora roku. Ten termin minął jakoś tak miękko i nie wiadomo kiedy, a ów proceder zdaje się dopiero rozwijać i nabierać nowych, wyrafinowanych form.