Kocham moją żonę i godzę się na wiele rzeczy, które mi nie odpowiadają, aby móc z nią być…

Ona nie chce uprawiać ze mną seksu, obwinia mnie o wiele rzeczy, często ma pretensje do mnie i do naszych dzieci. Czasami, gdy z nami rozmawia, jest nie do wytrzymania. Jak poradzić sobie z taką sytuacją – radzi Katarzyna Miller i Suzan Giżyńska.

  • Jeżeli pozwalasz na takie rzeczy, masz problem z poczuciem wartości.
  • Zastanów się, dlaczego nie egzekwujesz od żony tego, czego potrzebujesz? Intymności, seksu, dobrej komunikacji.
  • Z tego, co opisujesz wynika, że twoja relacja jest bardzo toksyczna. Może pozwalasz sobie na takie traktowanie… To może być powodem i twoim wkładem w całość.
  • Zaznacz granicę i porozmawiaj najpierw ze sobą. Zapytaj się, co jest dla ciebie ważne w związku i jak chcesz być traktowany.
  • Kochanie kogoś nie jest równoznaczne z tym, że pozwalamy tej osobie nas ranić.
  • Takie zachowanie oznacza raczej brak miłości do siebie.
  • Przecież nie lubisz być pomijany i nieważny?
  • Czy w dzieciństwie też się tak czułeś?
  • Piszesz, że chcesz z nią być. Dlaczego? Napisz listę rzeczy, które są dobre w tej relacji, być może seks nie jest dla ciebie najważniejszy.
  • Napisz listę swoich priorytetów w życiu w relacji z bliską osobą i potraktuj ją poważnie.
  • Często coś akceptujemy, bo z powodu niskiego poczucia wartości myślimy, że nie możemy dostać od drugiej osoby tego, co nam jest potrzebne. Wolimy żyć w braku spełnienia myśląc, że tak naprawdę nam się ono nie należy.
  • W związku zaniedbujemy wiele spraw pomiędzy partnerami, myśląc bardziej o pracy, dzieciach i rachunkach. Jak jest u was?
  • Porozmawiaj z żoną, czy seks z tobą jest dla niej satysfakcjonujący. Często ludzi przestają się kochać ze sobą, bo nie otrzymują tego, co by chcieli, a boją się powiedzieć o swoich potrzebach i fantazjach.
  • Poczytaj o seksie i o tym, jak zadowolić kobietę.
  • Czasami kobiety nie mają ochoty na seks, bo mają za dużo na głowie, a mężczyźni tak naprawdę pozwalają na to, by kobiety przeciążały się obowiązkami.
  • Trudno oczekiwać od kobiety seksu, jeżeli ona musi pamiętać o całym waszym gospodarstwie, a w trakcie seksu myśli o praniu. Pomagasz jej w domu? Robisz tyle, ile ona w gospodarstwie domowym?
  • Być może jest tak, że twoja żona jest przemęczona i czuje się sfrustrowana.
  • Spróbuj realnie ocenić jej pozycję, zastanów się, czy ma powody, by się tak zachowywać. Jeśli nie, jedynym wyjściem dla was jest szczera rozmowa lub terapie.
  • Zakochałeś się w tej kobiecie, zastanów się, co się w niej zmieniło i zapytaj ją o to.

Kiedyś pewna kobieta zawarła układ z mężem, który narzekał, że ona nie ma ochoty na seks. Umowa polegała na tym, że on będzie przez tydzień wykonywał jej obowiązki domowe, zgodnie z dokonanym na kartce spisem wszystkich małych czynności, a ona w następnym tygodniu będzie się z nim codziennie kochać. Mąż zgodził się zadowolony, że już za tydzień otrzyma to, co chciał. Lista za bardzo go nie przeraziła – pomyślał, że to dużo rzeczy, ale są drobne i na pewno sobie poradzi. Po tygodniu okazało się, że facet jest padnięty. Codziennie chodził spać o 19.00. Nie miał już siły na seks. Magiczna lista tysiąca spraw… tak działa.

Katarzyna: Gdy kobieta jest nieszczęśliwa, nieszczęśliwy jest również jej partner i cała rodzina. Nieszczęśliwi rodzice wychowują nieszczęśliwe dzieci. Ludzie, którzy wychodzą z tych nieszczęśliwych domów, mają w sobie smutek i żal, który ciężko jest później przezwyciężyć. Prawda prosta jak cep, a niestety tak ciężko jest ją przyjąć… Każdy, kto czuje się nieszczęśliwy powinien stanąć ze sobą”twarzą w twarz” z lusterkiem w ręku i odpowiedzieć sobie szczerze na pytanie, dlaczego tak jest.

Czasami odpowiedź jest prosta i wynika z danej sytuacji, która wydaje się nam być niekomfortowa, np. nie lubimy partii rządzącej, nie podoba nam się pogoda, nie mamy nowego telewizora czy samochodu itp. Wtedy taka odpowiedź jest do zniesienia, bo powód jest znany. Jeśli natomiast nie ma takiej jasnej przyczyny, nieszczęście tkwi głębiej.

Bardzo ciężko jest powiedzieć sobie: „Nie umiem cieszyć się z tego co mam” i uzmysłowić sobie dlaczego tak jest. Porządny facet chciałby uszczęśliwić swoją żonę, a nie może tego zrobić, bo ona się nie daje. Nie wie, co robić, by żona, którą kocha i z którą zdecydował się być, czuła się spełniona.

Jest wielu mężczyzn, którzy mówią: „Ja ją wybrałem”, „Pokochałem ją”, „Ona mi się podobała”, „Pragnąłem jej”, „Jest matką moich dzieci”, „Była rozsądna i wspaniała”… A później coś się stało i wszystko się zmieniło.

Mężczyzna nie rozumie, dlaczego kobieta tak się zachowuje. Przecież on jest dla niej dobry, nie zdradza jej, myśli o rodzicie, dba o pieniądze, planuje wakacje, stara się. Robi co może, a tej babie ciągle czegoś brakuje… Czego?

Odpowiedź jest niestety straszna: KOBIETY CHCĄ WIĘCEJ. Nie dlatego, że są zarozumiałe, uważają się za księżniczki i myślą, że wszystko im się należy. Nie… Chcą więcej dlatego, że ciągle są głodne.

Taka kobieta nie otrzymała od rodziców tego, czego potrzebowała. Dostała jedynie namiastkę miłości, uwagi, ciepła, zrozumienia. Później chce to dostać od męża, ale ciągle jest jej mało. Owszem, na początku jej wystarczało, ale przecież zawsze może być lepiej. Kobieta liczyła, że pan, z którym się związała i który dawał jej sporo, będzie dawał jeszcze więcej, będzie się rozwijał… Ona chce większego romantyzmu, ciągle chce żyć jak w bajce. Jak to jest, że kobiety, które same nie są romantyczne oczekują tego od partnerów? Żona pana, na którego pytanie odpowiadamy ma za nic swojego męża. Nie szanuje go.

Tylko raz w życiu miałam taką sytuację, że na terapii wzięłam czyjąś stronę. Przyszło do mnie małżeństwo z problemami i stanęłam po stronie mężczyzny. Był to niezwykle ciepły, sympatyczny i porządny facet. Powiedział do mnie kiedyś: „Wziąłem ją, pokochałem i będę zawsze lojalny”. Natomiast ona waliła w niego jak w stalową tarczę, mimo że był bardzo wrażliwym, introwertycznym człowiekiem. Kobieta obwiniała go za całe nieszczęście świata. Ciągle krzyczała i płakała, a on nie wiedział, co ma zrobić. Mówił do niej: „Chcę ci pomóc, tylko powiedz mi jak, co mam zrobić, żeby było lepiej, dlaczego jest źle?”. A ona tego nie wiedziała, wiedziała, że chce więcej. Później okazało się, że kobieta od lat miała kochanka, a kochanek był łajdakiem. Wybrała łajdaka, bo porządny facet nie dawał jej takich uniesień, nie rajcował jej.

 

(…)

 

Więcej w książce „Instrukcja obsługi toksycznych ludzi” Katarzyny Miller i Suzan Giżyńskiej. Książka dostępna w naszym sklepie internetowym.