Związek z osobą chorą psychicznie – jak sobie z tym poradzić?

Na początku zwykle oboje walczą o relację, rodzinę i zdrowie. Problem zaczyna się, gdy partner nie chce uznać choroby czy też nie chce się leczyć. (Fot. iStock)

Kiedy partner zapada na chorobę psychiczną, można to potraktować jako swoiste „sprawdzam”, które wypowiada los. Czy słowa, które deklaruję, obietnice, które składam, i wiara w nasz związek – są prawdziwe, czy zarezerwowane wyłącznie na czas dobrobytu? Jak mądrze stawić czoło nowej sytuacji, ale też kiedy dać sobie prawo do tego, by powiedzieć „dość” i odejść?

Jedną z pierwszych reakcji na wieść o tym, że osoba, którą kochasz, zaczyna chorować psychicznie, jest lęk. Bez względu na rodzaj choroby, zostaje przed tobą postawione trudne zadanie – wspierania, towarzyszenia i pomagania osobie chorej lub podjęcia decyzji o zerwaniu relacji. Ten ostateczny krok – chociaż może sprawiać wrażenie stojącego w opozycji do miłości czy złożonej obietnicy „na dobre i złe” – czasami jest konieczny. Zwłaszcza jeśli osoba chorująca zachowuje się agresywnie (wobec siebie czy innych), odmawia leczenia lub je sabotuje.

Jeśli decydujesz się żyć z osobą chorą psychicznie i aktywnie uczestniczyć w procesie jej leczenia, możesz to wyzwanie potraktować jako okazję do głębszego poznania siebie i wzmocnienia własnej struktury osobowości.

W pierwszej kolejności trzeba nabrać umiejętności radzenia sobie z lękiem. W tym celu warto skorzystać z pomocy psychoterapeutycznej (na przykład krótkoterminowej terapii w nurcie behawioralno-poznawczym). Można również rozważyć kilka sesji coachingowych – najlepiej u coacha, który również jest psychoterapeutą. Źródłem wsparcia będą też treningi i warsztaty radzenia sobie ze stresem, trudnymi emocjami czy szkolenia z zakresu asertywności. Jest to tym bardziej istotne, że chory partner, przynajmniej na początku, zajmuje prawie całą przestrzeń związku.

Pamiętaj też, że w każdym momencie masz prawo podjąć decyzję o tym, że potrzebujesz przerwy, rozstania lub zmiany formy relacji.

Sztuka proszenia o wsparcie

Uczucia, z którymi przyjdzie się zmierzyć na kolejnych etapach choroby partnera, to – oprócz lęku – smutek, zwątpienie, bezradność, złość. By przetrwać trudny czas, dobrze jest nauczyć się szczerze je wyrażać – niekoniecznie w rozmowie z chorym partnerem, zwłaszcza jeśli nie potrafi lub nie może (w tym momencie) ich przyjąć, ale z kimś bliskim i życzliwym. Nie wahaj się prosić o wsparcie, spotkanie, spacer po lesie, wyjście na basen czy krótki wyjazd. Znajdź czas dla siebie i przestrzeń, w której choroba nie będzie grać pierwszych skrzypiec. Opiekowanie się drugą osobą męczy. Nawet jeśli kochamy i wiemy, że zostaniemy bez względu na wszystko. Pomagający często sami stawiają przed sobą zbyt duże wymagania – oczekują, że zniosą wszelkie nastroje, emocje, wytrzymają, zrozumieją, pocieszą. To krótka droga do wypalenia, a w konsekwencji – zagubienia miłości.

Odzyskiwanie równowagi

Zarówno medycyna konwencjonalna, jak i naturalna traktują chorobę jako pewną formę zaburzenia równowagi. Jeśli na związek spojrzeć jak na połączenie dwóch osób, które biorą, dają, proszą i odmawiają mniej więcej w równych proporcjach – to choroba będzie czynnikiem tę równowagę zaburzającym. Dlatego warto pamiętać, że mamy prawo odmawiać, prosić, brać, a nie tylko dawać osobie chorej – nawet jeśli przez pewien czas okaże się, że musimy dawać znacznie więcej. Tak przejawia się nie tylko dbałość o siebie, ale i dbałość o relację.

Ważną sprawą jest wyznaczanie granic i ustalenie zasad trwania relacji, pracy, opiekowania się domem czy wspólną przestrzenią. Często sensownym pomysłem jest zaangażowanie do pomocy innych bliskich. Najlepiej poszukać wsparcia wśród tych, którzy mają za sobą chorobę psychiczną lub życie z chorym partnerem. Od czytania wpisów na forach internetowych często bardziej wartościowe jest spotkanie się z osobą, która o swoich przeżyciach napisała na blogu. Prośba o spotkanie może być krępująca i wymagać odwagi, ale gdy już do niego dojdzie, zyskamy możliwość swobodnego zadawania pytań i uzyskania informacji z pierwszej ręki.

Rozmowa z Sylwią Fajkowską

Co się dzieje w związku, w którym jedna z osób zachorowała psychicznie?
Moje doświadczenie pokazuje, że jeśli choroba pojawia się w czasie trwania związku, to zwykle partnerzy starają się wesprzeć chorujących. Walczą o relację, rodzinę i zdrowie. Problem zaczyna się, kiedy osoba chorująca nie chce uznać choroby czy też nie chce się leczyć. Zdarza się, że pomimo wysiłków partnera, związek się rozpada.

Jak zadbać o siebie, gdy dba się o drugą osobę?
Jeśli partner chce wspierać chorującego, musi zadbać o własne zdrowie psychiczne. Ważna w tej sprawie jest wiedza na temat zaburzeń, tego, w jaki sposób funkcjonuje osoba w remisji choroby czy też co jest objawem chorobowym. Przydatne są grupy psychoedukacyjne, rozmowa z lekarzem czy grupy wsparcia dla rodzin osób chorujących. To miejsce na wyrażenie wątpliwości, odreagowanie codziennych trudności, a także kopalnia wiedzy na temat sposobów radzenia sobie we wspieraniu. Warto również skorzystać z pomocy psychologa czy terapeuty. Bardzo dużo zależy od naszej psychiki, ale też wsparcia otoczenia. To ważne, aby nie rezygnować z relacji z najbliższymi czy przyjaciółmi. Kontynuować działania, które poprawiają samopoczucie czy pozwalają odpocząć: uprawiać sport, chodzić do kina… Ale też mówić o swoich trudnościach i prosić o pomoc, gdy jest potrzebna.

Co zrobić, jeśli nie ma się wiedzy i doświadczenia medycznego czy psychologicznego?
Dobrze jest wtedy zasięgnąć porady kogoś doświadczonego w tym zakresie, a także motywować osobę, która zaczyna chorować, do zgłoszenia się o pomoc do poradni zdrowia psychicznego czy też skorzystania z konsultacji u specjalisty w innym miejscu. Jeśli następuje nagłe pogorszenie samopoczucia, osoba zagraża sobie bądź otoczeniu, jest ekstremalnie pobudzona, nasilają się objawy psychotyczne – możemy wezwać pogotowie ratunkowe albo też zawieźć ją do najbliższej izby przyjęć szpitala psychiatrycznego czy ogólnego. W stanach nagłych może zostać przyjęta do szpitala psychiatrycznego bez skierowania (zgodnie z art. 22 Ustawy o ochronie zdrowia psychicznego).
Zdarza się, że osoba chorująca nie wyraża zgody na przyjazd pogotowia czy leczenie, jednak niepodjęcie działań może mieć dla niej czy otoczenia dramatyczne konsekwencje. Dlatego jeśli zachodzi podejrzenie choroby psychicznej, pacjent może być przyjęty do szpitala bez swojej zgody (zgodnie z art. 29 tej samej ustawy). To trudna sytuacja dla partnera i rodziny, lecz bywa konieczna.

Jak skutecznie wyznaczać granice osobie chorej psychicznie? Czy to w ogóle możliwe?
Dobrze, aby osoba wspierająca sama wiedziała, gdzie są jej granice w tej relacji. Była stanowcza, a nie manipulacyjna czy szantażująca. Zdarza się bowiem, że – jak w każdym związku – partner ma wymagania, a jednocześnie niewypełnienie ich nie powoduje żadnych konsekwencji. Ważne, aby granice wytyczane osobie chorującej były urealnione, czyli możliwe do spełniania.
Trzeba też sobie szczerze odpowiedzieć na pytania: Co jestem w stanie poświęcić? Co jestem w stanie pomieścić? Na co mogę się zgodzić? Co jest już ponad moje siły? Jeśli ktoś jest zdecydowany na pozostanie w związku, to ważne, by rozpoczął proces poszukiwania nowych rozwiązań, które pozwalają czerpać satysfakcję z bycia w relacji, bez zatracania się czy nieustającego poświęcenia.

Jak może zmienić się relacja, jeśli partner nie zdrowieje?
Rozpatrywanie wyleczenia partnera w przypadku chorób psychicznych często jest kłopotliwe. Osoby, które kontynuują leczenie farmakologiczne i korzystają z pomocy psychologa czy psychoterapeuty, mogą poprawić swój stan i pracować, uczyć się oraz w pełni uczestniczyć w życiu rodzinnym czy społecznym. Czasami zmienia się więź łącząca partnerów. Z relacji miłosnej przechodzi w relację przyjacielską. Każdy przypadek jest inny, zależy od etapu życiowego, na którym jest para, diagnozy, tego, czy osoba chorująca podejmuje leczenie, oraz tego, jaki poziom agresji czy autoagresji towarzyszy objawom chorobowym. W sytuacji, kiedy głównym powodem rozstania jest brak leczenia i zachowania agresywne, autoagresywne bądź dyssocjalne, osoby wspierające raczej wycofują się ze wsparcia czy też zrywają kontakt. Często same wymagają potem pomocy terapeutycznej.

Czego możemy się uczyć od samej choroby i chorego?
To sytuacja, która konfrontuje nas z naszymi przekonaniami czy ograniczeniami. Możemy przyglądać się sobie i innym, badać własne reakcje na inność czy nierówność w kontakcie. To również duża lekcja życia z niepewnością. I choć wiele czynników może powodować lęk o przyszłość, życie z osobą chorującą psychicznie każe skupiać się na bieżących wydarzeniach, uczy reagowania w teraźniejszości. Pamiętajmy, że aby wspierać, trzeba samemu mieć wsparcie. Czyli umieć prosić o pomoc i ją przyjmować. Poszukiwać tego, co będzie stanowiło zasoby, z których będziemy czerpać w trudnych momentach. Nie jesteśmy niewyczerpywalnym źródłem, dlatego pamiętajmy o systematycznym napełnianiu go.