1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Felietony
  4. >
  5. Odchodzenie

Odchodzenie

Tomasz Jastrun (Fot. Krzysztof Opaliński)
Tomasz Jastrun (Fot. Krzysztof Opaliński)
W swoim dzienniku w roku 1969 zapisałem: „Była u nas młoda poetka Urszula Kozioł”. Pamiętam, jak siedzi w fotelu, w gabinecie ojca. Jak tu uwierzyć, że ta „młoda poetka” niedawno zmarła w wieku 90 lat. Ja miałem wtedy 19 lat, studiowałem polonistykę i nie miałem za wiele rozumu. Pani Urszula bywała u nas często, zwykle w towarzystwie Feliksa Przybylaka, bardzo kochanego męża, tłumacza literatury niemieckiej.

Historia moich kontaktów z poetką jest długa. Bardzo sobie cenię w życiu koincydencje i zbiegi okoliczności. W roku 1988 byłem w Paryżu z moim jeszcze niedorosłym synkiem Danielem, pojechaliśmy tam małym fiatem. Teraz wydaje mi się to szaleństwem. Budziliśmy sensację na niemieckich autostradach. W Paryżu wybraliśmy się na wzgórze Montmartre, by obejrzeć bazylikę Sacre-Coeur, przed bramą świątyni spotkaliśmy Urszulę Kozioł. Przyjechała z Polski z autokarową wycieczką.

Poetka wiele lat była w redakcji prestiżowego wrocławskiego miesięcznika „Odra”, wysyłałem na jej ręce co jakiś czas teksty, głównie wiersze, ostatnio opowiadania. Była mi zawsze bardzo życzliwa. Będąc we Wrocławiu w roku 2013, odwiedziłem ją w jej niewielkim mieszkaniu. Feliks już nie żył. Bezradna, siedziała w fotelu, a za nią osuwająca się góra książek, jak język lodowca: „Niech pan popatrzy, co się dzieje”, powiedziała. Groziło to w każdej chwili katastrofą. Zainspirowany tą wizją napisałem opowiadanie o starej poetce, która tak właśnie tragicznie ginie. Czasami dzwoniłem do niej z życzeniami świątecznymi, w roku 2016 zapisałem: „Zawsze bardzo przejęta polityczną sytuacją w Polsce, mieliśmy więc wspólny temat, wspólną troskę i niepokój”.

Czytaj także: 5 ciekawostek o Urszuli Kozioł. Fascynujące fakty z życia laureatki Literackiej Nagrody Nike

Zamieszczony tu wiersz „Gdzie mój dom”, utwór o odchodzeniu, pochodzi z ostatniego tomu poetki, tomu pożegnalnego, za który dostała nagrodę Nike. Wiersz ma swój wariant, zaczyna się on od słów: „moja płeć umarła przy grobie ukochanego”. Śmierć męża naznacza cały ostatni okres twórczości poetki. Tak mówiła: „Słowa dławiły się płaczem i wytrącały z ręki długopis. Gromadziły się porozsypywane po domu na karteluszkach ze strzępami zaczątków wierszy. Całymi miesiącami szukałam po omacku drogi wyjścia z tego zakleszczenia. Nie potrafiłam dać ujścia temu, co bezsłownie wzbierało we mnie i mnie obezwładniało. Już zabrakło mi łez. A kiedy brakuje łez, płacze się słowami”.

„Gdzie mój dom”

Przytulam się do pamięci

o ukochanym

zanim stracę pamięć

zanim przestanę być

w przestrzeni mego życia

stoi dom

to jest dom

w którym nikt nie mieszka

dom z wybitym oknem

zasłonięty byle jaką deską

od przedwczoraj ubywam

odprowadź mnie robaczku

który mieszkasz pod ziemią

odprowadź mnie gdzie zamieszkam

odprowadź mnie tam robaczku

ty – który mieszkasz we mnie.

Urszula Kozioł „Raptularz”, wyd. PIW 2023.

Share on Facebook Send on Messenger Share by email
Autopromocja
Autopromocja

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE