1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Kultura
  4. >
  5. Koneser, Giuseppe Tornatore– recenzja

Koneser, Giuseppe Tornatore– recenzja

mat.pras.monolith.pl
mat.pras.monolith.pl
Zobacz galerię 6 Zdjęć
Najnowszy film uznanego włoskiego reżysera Giuseppe Tornatore, to misternie utkana opowieść o miłości, podszyta mocnym thrillerem.

Najnowszy film uznanego włoskiego reżysera Giuseppe Tornatore, to misternie utkana opowieść o miłości, podszyta mocnym thrillerem.

[embed]http://youtu.be/JQJzqRb6C0c[/embed]

Kto zna twórczość Tornatore, ten wie mniej więcej, czego można się po takim filmie spodziewać. Mistrz włoskiej kinematografii, choć zasłynął nostalgicznym „Cinema Paradiso” oraz  obrazem wojny oczami kobiety w pamiętnym filmie z Monicą Bellucci pt. „Malena”, ma też na koncie mroczny thriller „Nieznajoma”. Dotyka w nim społecznego tematu handlu ludźmi, a zarazem pokazuje, jak niszczycielską moc może mieć dla rodziny pojawienie się nowej osoby w ich życiu. Zarówno w „Malenie”, jak i „Nieznajomej” Tornatore tworzy silne sylwetki niezależnych i jednocześnie zdesperowanych kobiet. Kobiety zdają się go fascynować i niepokoić. I takie podejście do płci pięknej przekazuje swojemu bohaterowi w najnowszym filmie „Koneser” (w oryginale „Najlepsza oferta”).

Virgil Oldman (w tej roli zachwycający Goeffrey Rush) jest mistrzem w swoim fachu – jednym z najlepszych znawców sztuki. Biją się o niego domy aukcyjne i muzea, prosząc, by wycenił wartość przedmiotów oraz poprowadził aukcje. Dzięki swojej renomie Oldman żyje spokojne i bardzo dostatnio. Genialna umiejętność rozpoznania oryginału od podróbki sprawia, że nie tylko wyprzedza go sława, ale i on sam potrafi sprytnie na tym skorzystać, kupując przez przyjaciela (Donald Sutherland) co lepsze kąski na aukcji. Kolekcjoner ma też pewną słabość –  zbiera mianowiecie jedynie obrazy przedstawiające postaci kobiece. Stwarza sobie prawdziwy azyl, w którym – w otoczeniu dziesiątek wybitnych portretów – spędza samotne wieczory. Do czasu gdy, zaintrygowany nietypową propozycją, decyduje się odwiedzić pewną willę oraz spotkać z jej tajemniczą właścicielką. W tym momencie tak jak Virgil daje się złapać w sidła nieuchronnemu losowi, ale też własnym słabościom, tak widz zostaje wciągniętą w intrygującą fabułę, a Tornatore zaciera ręce.

Piszę tak, ponieważ ten film zbudowany jest równie misternie jak fragmenty dziwnego mechanizmu, na które co i rusz trafia Oldman w starej willi. Tak jak one składają się powoli w całość, tak snuta mistrzowsko przez reżysera opowieść nabiera kształtów. Niczym w szachach lub w kartach, Tornatore powoli wprowadza kolejnych graczy na scenę. Żadna z postaci nie jest przypadkowa, żadna nie jest drugoplanowa. Każda ma do odegrania ważną rolę, o czym przekonamy się w zaskakującym finale filmu. Trudno brnąć dalej w fabułę, by nie zdradzić za wiele. Ale zwróćmy uwagę na kilka szczegółów, bo o detale w końcu chodzi w tym obrazie. Przez film przewijają się nieustannie pytania o wartość oryginału w porównaniu z falsyfikatem. Słyszymy zdanie, że w każdym fałszerstwie jest coś autentycznego. Nasz główny bohater – podstarzały wieczny kawaler - farbuje włosy i nosi rękawiczki, a towarzystwo ludzi go odstręcza. Już jego imię  i nazwisko wiele nam o nim mówią – kojarzą się z dziewiczym starcem.

Jestem pod ogromnym wrażeniem kunsztu reżysera, który przemyślał miejsce i rolę każdego detalu. Tornatore wprost poraża konsekwencją! „Koneser” powstawał  w kilku włoskich miastach, w tym w Mediolanie i Rzymie, Udine i Trieście, a dodatkowo także w Wiedniu i Pradze, gdzie dochodzi do porażającego finału. Całości dopełnia muzyka Ennio Morricone. Tornatore ze swojego obrazu uczynił to czym powinien być każdy film – dziełem sztuki.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze
  1. Kultura

Najbardziej dochodowe filmy - przedstawiamy filmy, które zarobiły najwięcej

Kadr z filmu
Kadr z filmu "Titanic", reż. James Cameron (fot. BEW)
Wielkie hollywoodzkie produkcje przynoszą ogromne zyski, aczkolwiek coraz więcej tytułów z czołowymi aktorami zalicza też kasowe wpadki. Wśród najbardziej dochodowych filmów w historii znalazły się aż dwie pozycje jednego reżysera - Jamesa Camerona, choć w zeszłym roku, jego rekord pobity został przez inny film. Poznajcie najbardziej kasowe produkcje wszech czasów.

1. "Avengers. Koniec gry" - 2, 797 mld dol.

Po prawie dekadzie królowania na szczycie listy najlepiej zarabiających filmów "Avatara", film Jamesa Camerona zdeklasowany został przez "Avengers. Koniec gry", finałową historię o superbohaterach z rodziny Marvela. Film w reżyserii Anthony'ego i Joe Russo przy budżecie 356 milionów dolarów zarobił prawie 2,8 miliarda dolarów i stał się tym samym najbardziej kasowym filmem na świecie. "Avengers. Koniec gry" to kontynuacja i zakończenie poprzednich części opowiadających historie superbohaterów jednoczących się w celu pokonania Thanosa. Film już w pierwszym tygodniu od premiery zarobił na świecie ponad 1,2 miliarda dolarów, otrzymał także liczne nagrody, w tym sześć Saturnów.

2. "Avatar" - 2, 789 mld dol.

Niewiele mniej zarobił "Avatar", który przez długi czas utrzymywał się na pierwszym miejscu listy najbardziej dochodowych filmów na świecie. Ta niezwykła opowieść o planecie Pandora i jej wyjątkowych mieszkańcach stała się hitem od razu po premierze, a jej pozytywny odbiór był wynikiem nie tylko ciekawego świata stworzonego przez Jamesa Camerona, ale także zastosowania techniki 3D, w której m.in. nakręcono film. "Avatar" oprócz niesamowitych kasowo wyników, okrzyknięty został również jednym z najlepszych filmów o tak rozwiniętej animacji i niesamowitych efektach specjalnych.

3. "Titanic" - 2, 187 mld dol.

Drugi film Jamesa Camerona w zestawieniu, który również zasłynął jako wiekopomne dzieło w historii kinematografii. Pomijając miłosną historię Jacka i Rose, która nie wszystkim przypadła do gustu, "Titanic" to zrealizowane z niespotykanym wówczas rozmachem widowisko kinowe, które przyciągnęło przed ekrany miliony fanów. Dzieło Camerona opowiadające o tragicznej katastrofie niezatapialnego statku, docenione zostało także pod względem artystycznym i otrzymało aż 11 Oscarów, w tym za reżyserię i efekty specjalne.

4. "Gwiezdne wojny: Przebudzenie Mocy" – 2, 068 mld dol.

Wśród filmów, które najwięcej zarobiły, znalazła się także jedna z części "Gwiezdnych Wojen", która przyniosła twórcom ponad 2 mld dolarów przychodu. Siódmy epizod sagi to jedna z najchętniej oglądanych części odnoszących się do wydarzeń dziejących się w odległej Galaktyce, i które łącznie stały się fenomenem popkultury na skalę światową. "Przebudzenie mocy" to niezwykle rozbudowane efekty specjalne, oszałamiające kostiumy i zjawiskowy futurystyczny świat, który rozkochał w sobie miliony fanów na całym świecie.

5. "Avengers. Wojna bez granic" - 2, 048 mld dol.

Nieco wcześniej, przed tym jak światło dzienne ujrzała ostatnia część "Avengersów", ogromną popularnością cieszyły się także poprzednie wersje, w tym "Avengers. Wojna bez granic", w którym superbohaterowie łączą siły razem ze Strażnikami Galaktyki, aby powstrzymać Thanosa przed zebraniem wszystkich Kamieni Nieskończoności i zgładzeniem połowy istnień we wszechświecie. Film spotkał się z niezwykle pozytywną reakcją widzów na całym świecie, a zainteresowanie historią grupy Avengersów przyniosło twórcom filmu ponad 2 miliardy dolarów.

6. "Jurrasic World" - 1, 668 mld dol.

Niewiele mniej zarobił "Jurrasic World" będący kontynuacją kultowego filmu "Park Jurajski" wyświetlanego prawie 30 lat temu. Po 22 latach od wydarzeń, które miały wówczas miejsce, w parku rozrywki słynącym z przywróconych do życia dinozaurów, znowu wydarza się tragedia, a jeden z gadów ucieka z wybiegu. Doceniony przez widzów i nieco chłodniej przyjęty przez krytyków film Colina Trevorrowa zarobił ogromne sumy pieniędzy i tym samym uplasował się na 5. miejscu najbardziej dochodowych filmów świata.

7. "Król Lew" - 1, 656 mld dol.

Podobnie jak pierwotna, animowana wersja disneyowskiego "Króla Lwa", tak i remake z 2019 roku, zyskały ogromną popularność na całym świecie. Wersja filmowa sprzed roku okazała się również hitem kasowym - "Król Lew" przeniesiony na ekrany w tej samej wersji historycznej, co jego poprzednik, zarobił ponad 1,5 mld dolarów plasując się wśród 10 najlepiej zarabiających filmów na świecie.

Kolejne miejsca w rankingu najbardziej dochodowych filmów wszech czasów zajęły takie produkcje, jak: "Avengers" z 1,518 mld dolarów, "Szybcy i wściekli 7" z 1,516 mld dolarów przychodu, "Kraina lodu II" z przychodem 1,437 mld dolarów, "Avengers: Czas Ultrona", który zarobił 1,405 mld dolarów, "Czarna Pantera" z 1,346 mld dolarów przychodu, "Harry Potter i Insygnia Śmierci: Część II" z 1,341 mld dolarów, "Gwiezdne wojny: Ostatni Jedi" z 1,332 mld dolarów oraz "Jurassic World: Upadłe królestwo" z 1,304 mld dolarów przychodu, zamykając tym samym listę 15. najlepiej zarabiających filmów na świecie.

 

 

 

  1. Kultura

"Arab Blues" ze zjawiskową Golshifteh Farahani w roli głównej niebawem w kinach

Golshifteh Farahani w filmie „Arab Blues
Golshifteh Farahani w filmie „Arab Blues" (fot. materiały prasowe)
Była pierwszą irańską aktorką po 1979 roku, która zagrała w hollywoodzkim filmie. W pierwszym filmie wystąpiła już jako 14-latka („Grusza”, reż. Dariush Mehrjui), co wywindowało ją do statusu supergwiazdy irańskiego kina. Do 2009 roku zagrała w 20 irańskich produkcjach. Marjane Satrapi, która reżyserowała Farahani w „Kurczaku ze śliwkami” wspominała w wywiadzie dla The Guardian – Ona nie tylko była kwintesencją Iranu, ale przede wszystkim matką całego narodu.

Była pierwszą irańską aktorką po 1979 roku, która zagrała w hollywoodzkim filmie. W pierwszym filmie - "Grusza" wystąpiła już jako 14-latka, co wywindowało ją do statusu supergwiazdy irańskiego kina. Do 2009 roku zagrała w 20 irańskich produkcjach. Marjane Satrapi, która reżyserowała Farahani w „Kurczaku ze śliwkami” wspominała w wywiadzie dla The Guardian – "Ona nie tylko była kwintesencją Iranu, ale przede wszystkim matką całego narodu".

Już 14 sierpnia do kin trafi „Arab Blues" w reżyserii Manele Labidi. Film został wyróżniony na 76. Festiwalu w Wenecji Nagrodą Publiczności w sekcji Giornate degli Autori (tej samej, w której nagrodzono również polskie „Boże Ciało"). W główną rolę młodej psychoanalityczki wcieliła się jedna z najbardziej znanych irańskich aktorek, Golshifteh Farahani.

W 2008 roku wystąpiła u boku Leonardo DiCaprio i Russela Crowe w filmie Ridleya Scotta pt. „W sieci kłamstw”.  W zwiastunie tej produkcji znalazła się scena, w której aktorka wystąpiła bez nakrycia głowy. Również na premierze „W sieci kłamstw” Farahani pokazała się z odkrytymi włosami, do tego w sukience bez rękawów. Sytuacja wywołała ogromny skandal w Iranie, a rząd oskarżył aktorkę o współpracę z CIA. Przez siedem miesięcy prowadzono śledztwo w sprawie o naruszenie bezpieczeństwa narodowego, za które mogła grozić nawet kara śmierci. W tym czasie Farahani wystąpiła w swoim ostatnim, jak na razie, irańskim filmie pt. „Co wiesz o Elly?” Asghara Farhadiego. Film zdobył Srebrnego Niedźwiedzia za reżyserię na 59. MFF w Berlinie, a po jego premierze śledztwo umorzono i pozwolono aktorce wyjechać z Iranu.

W 2012 roku po występie w filmie promującym francuskie Cezary, gdzie Farahani odsłoniła pierś, aktorka dostała oficjalny zakaz wstępu do rodzinnego kraju. "Wygnanie z Iranu jest jak śmierć. Nie zrozumiesz tego dopóki Ci się to nie przydarzy - cały świat chce Cię widzieć jako ofiarę" - pisała Farahani w oficjalnym oświadczeniu. "Bunt przeciwko niesprawiedliwości i przemocy wobec kobiet mam we krwi. Kiedy byłam nastolatką goliłam głowę na łyso, aby móc chodzić po ulicy bez hidżabu. Nie chciałam zmuszać się do czegoś, co jest mi z góry narzucane" - mówi aktorka.

Po wygnaniu z Iranu Golshifteh przeprowadziła się do Paryża, gdzie jej kariera aktorska nabrała rozpędu. Wybierała zarówno produkcje artystyczne, jak i hollywoodzkie blockbustery (m.in. „Exodus: Bogowie i Królowie”, „Piraci z Karaibów: Zemsta Salazara”, czy ostatnio „Tyler Rake. Ocalenie”). W 2016 roku zwróciła uwagę Jima Jarmuscha, który powierzył jej rolę Laury w filmie „Paterson”. Farahani zachwyciła widzów i światową krytykę kreacją troskliwej, pełnej pomysłów żony głównego bohatera (w którego wcielił się Adam Driver).

Najnowszy film z jej udziałem - "Arab Blues" przypomina, że powroty w rodzinne strony nie zawsze bywają łatwe. Tak jest w przypadku wychowanej we Francji Selmy, która postanawia wrócić do Tunezji, aby otworzyć gabinet psychoanalityczny. Na miejscu okazuje się jednak, że nie tylko nikt tam na nią nie czeka, ale jej zawód i styl życia nawet najbliższym krewnym wydają się cokolwiek podejrzane. Kulturowe różnice generują serię pomyłek i nieporozumień, które debiutująca reżyserka Manele Labidi ze swadą rozbraja humorem. W kinach od 14 sierpnia.

  1. Kultura

Horrory o demonach - najstraszniejsze filmy

Kadr z filmu
Kadr z filmu "Dziewiąte wrota" w reżyserii Romana Polańskiego. (fot. BEW)
Horrory to gatunek, który zawiera w sobie ogromną złożoność. Wśród filmów należących do tego rodzaju, możemy odnaleźć zarówno horrory o demonach, duchach, wilkołakach, a nawet historie... oparte na fakcie. Najstraszniejsze horrory potrafią napędzić stracha, ale trzeba uważać - ten gatunek, jak mało który narażony jest na ryzyko kiepskiego scenariusza i groteskowość. My, mamy dla was listę, tych horrorów, które - naszym zdaniem, warto znać.

"Egzorcysta", reż. William Friedkin

Jeden z najstraszniejszych horrorów opowiadający historię aktorki, która sama wychowuje kilkunastoletnią dziewczynkę. Pewnego dnia dziecko zaczyna się dziwnie zachowywać, a jej stan coraz bardziej się pogarsza. Pomimo oficjalnej diagnozy, że z małą, wszystko jest w porządku, w domu zaczynają się dziać coraz dziwniejsze rzeczy. W końcu kobieta decyduje się na kontakt z egzorcystą, który ma pomóc odzyskać jej dziecko. Film "Egzorcysta" przeszedł już do kanonu, a świetnie zbudowane portrety psychologiczne głównych bohaterów pozwalają na filmie nie tylko się bać, ale także zaciekawić fabułą.

"Frankenstein", reż. Kenneth Branagh

Choć horrorów o podobnym tytule powstało na przestrzeni lat od groma, ten zasłynął przede wszystkim dobrymi recenzjami i znakomitą obsadą (w rolach głównych m.in. Robert De Niro i Helena Bonham Carter). Tym razem "Frankenstein" opowiada historię załogi żeglującego u wybrzeży Arktyki statku, która bierze na swój pokład tajemniczego rozbitka. Ocalonym okazuje się niejaki Wiktor Frankenstein, który zaczyna snuć opowieść przerażającą i mrożącą krew w żyłach - opowieść o swoim życiu. Jeden z najlepszych horrorów o demonach w historii, który warto obejrzeć także w innej wersji.

"Zakonnica", reż. Corin Hardy

Choć może nie jest to mistrzostwo kinematografii, tak film "Zakonnica" uchodzi za jeden z najstraszniejszych horrorów o demonach. Motyw opętanych sióstr zakonnych i duchownych jest wykorzystywany w filmie od dawna i ma swoich odbiorców. Tym razem w filmie sprzed dwóch lat mamy okazję wciągnąć się w opowieść o młodej kobiecie, która niebawem ma złożyć śluby zakonne i księdzu, którzy zostają wyznaczeni do tego, aby zbadać sprawę samobójstwa młodej zakonnicy z klasztoru w Rumunii. Jak się okazuje, na miejscu odkrywają niechlubne sekrety zakonu, a ich wiara zostaje wystawiona na próbę.

"Dziewiąte wrota", reż. Roman Polański

Klasyka kina w reżyserii Romana Polańskiego, który do głównej roli zatrudnił Johnny'ego Deppa oraz swoją żonę Emmanuelle Seigner. Reżyser zdecydował się przenieść na ekrany powieść Artura Pérez-Reverte’a znacząco jednak zmieniając jej treść. "Dziewiąte wrota" to opowieść o niejakim Deanie Corso, kolekcjonerze starych książek. Pewnego dnia zjawia się u niego szczególna osoba - kolekcjoner książek poświęconych diabłu, który chce, by Dean odnalazł dla niego dwa egzemplarze tajemniczej księgi pt. "Dziewiąte Wrota Królestwa Cieni", która czytana w sposób odpowiedni może doprowadzić do powrotu szatana na Ziemię. Polańskiemu, znanemu z zamiłowania do szatańskiej tematyki, już po "Dziecku Rosemary" udało się zrobić film przerażający, choć odrobinę kiczowaty, ze świetną główną postacią - cynicznego, zblazowanego bibliofila Corso. Jeden z najstraszniejszych horrorów o duchach i demonach warty uwagi. 

"Obecność", reż. James Wan

Jeden z najsłynniejszych horrorów o demonach opowiadający historię słynnej pary, która zostaje wynajęta do zbadania zjawisk paranormalnych mających miejsce w domu pewnej zrozpaczonej rodziny. Okazuje się, że domownicy nękani są przez demony zamieszkujące ich dom, z którymi należy się rozprawić za pomocą egzorcyzmów. Horror, który doczekał się kontynuacji zaliczany jest do tych, które warto obejrzeć ze względu na dość wartką akcję i całkiem niezłe efekty specjalne.

"Egzorcyzmy Emily Rose", reż. Scott Derrickson

Jeden z najsłynniejszych horrorów o demonach i złych duchach, który niejako rozpoczął boom na filmy o egzorcyzmach. "Egzorcyzmy Emily Rose" opowiadają historię młodej dziewczyny, która po wyjeździe z rodzinnego miasteczka i rozpoczęciu samotnego życia w college'u zaczyna doświadczać przedziwnych stanów i halucynacji. Gdy te nabierają na sile, Emily postanawia skorzystać z pomocy egzorcysty. Niespodziewanie, podczas dokonywania rytuałów, dziewczyna... umiera. Kościół stara się zatuszować sprawę i nie dopuścić do zeznań księdza, który został oskarżony o nieumyślne spowodowanie śmierci dziewczyny.

 

 

  1. Kultura

Filmy katastroficzne - 5 tytułów, które warto obejrzeć

Kadr z filmu
Kadr z filmu "Pojutrze" - Jake Gyllenhaal (fot. BEW)
Filmy katastroficzne to specyficzny gatunek kina. Trzęsienia ziemi, wybuchy wulkanów, zatonięcia statków lub wizja świata pod lodem - mało które filmy wzbudzają w widzach aż tak duże emocje i wiążą się z tak przerażającymi obrazami rzeczywistości. Kilka z nich przeszło już do klasyki kina - oto top 5 najlepszych filmów katastroficznych.

"Titanic", reż. James Cameron

Ciężko pominąć tak głośny hit, który doczekał się aż jedenastu Oscarów, w kategorii najlepszych filmów katastroficznych. Film opowiada historię legendarnego statku o nazwie "Titanic" - niezatapialnego giganta, który w 1912 r. zderzył się z górą lodową i zatonął. Choć wydarzenia w tle - romans biednego, pochodzącego z nizin społecznych Jacka (w tej roli młody Leonardo di Caprio), który dostał się na rejs zupełnym przypadkiem i przygotowywanej do wyjątkowo korzystnego pod względem finansowym zamążpójścia, pięknej Rose (grana przez Kate Winslet) są fikcyjne, katastrofa, a także w dużej mierze wygląd statku odpowiadają rzeczywistości. "Titanic" wraz z niesamowitą ścieżką dźwiękową i niezwykłymi ujęciami uchodzi pomimo upływu czasu za jeden z najlepszych filmów katastroficznych wszech czasów.

"Pojutrze", reż. Roland Emmerich

Globalny wzrost temperatury (który w obecnych czasach jest już de facto rzeczywistością) doprowadza do dramatu - cała Ziemia w jednej chwili ma w zasadzie pokryć się lodem. Na taki bieg wydarzeń od dawna wskazywał klimatolog zajmujący się zmianami klimatycznymi na naszej planecie, który przepowiadał, że niebawem w wyniku ocieplenia od Antarktydy oderwie się ogromny płat grubej pokrywy lodowej, a całym globem wstrząśnie seria niezwykłych kataklizmów. Tak też się dzieje, a to co obserwujemy na ekranie - szalejące huragany, bombardowanie miast gigantycznym gradem, śnieżne zamiecie to zatrważające obrazy, które w kontekście zmian klimatycznych, z jakimi mamy obecnie do czynienia ogląda się z jeszcze większym przerażeniem...

"Armagedon", reż. Michael Bay

Tym razem w jednym z najlepszych filmów katastroficznych mamy okazję podziwiać młodego Bena Afflecka ("Armagedon" był jednym z pierwszych ważniejszych filmów aktora) i Bruce'a Willisa, którzy starają się uchronić ludzkość od zagłady przed zbliżającą się do Ziemi asteroidą. Choć produkcja nie została zbyt ciepło przyjęta przez krytyków, dotychczas uznawana jest za jedną z najchętniej oglądanych w swojej kategorii. Podkreśla się, że sceny, w których ukazane są serie nagłych, następujących po sobie kataklizmów uchodzą za jedne z najlepiej zrealizowanych pod kątem efektów specjalnych.

"Dzień niepodległości, reż. Ronald Emmerich

Spec od filmów katastroficznych - Ronald Emmerich, w "Dniu Niepodległości" tym razem przedstawił wizję Ziemi w stanie śmiertelnego zagrożenia wywołanego nieznanym obiektem przybyłym z kosmosu. Jak się okazuje, "mieszkańcy" statku mają jeden cel - zniszczyć gatunek ludzki. W przeddzień jednej z najważniejszych dat w kalendarzu każdego Amerykanina - czwartego lipca, przybysze rozpoczynają ataki, w których niszczone są największe miasta na świecie. Dobry film katastroficzny z całkiem niezłą obsadą: Will Smith i Bill Pullman w rolach głównych.

"2012", reż. Ronald Emmerich

Kolejny film katastroficzny konsekwentnego Ronalda Emmericha, który przypomina nam, co powszechnie mówiono o roku 2012. To właśnie wtedy miał nastąpić przepowiadany od wieków koniec świata. W tej części katastroficznych wizji Emmericha widzimy już pełen obraz zagłady całego świata w każdym jego zakątku, który opisać można dwoma słowami: zupełny kataklizm. "2012", choć pod względem fabuły nie powala - opowiada historię niejakiego Jacksona, który podczas wycieczki rodzinnej odkrywa jedną z najpilniej strzeżonych tajemnic na świecie - zgodnie ze starożytną przepowiednią nieuchronnie zbliża się dzień zagłady - 21 grudnia 2012 roku, o której rządy największych państw świata dawno wiedziały i zgodnie ją potwierdziły, to jeden z najmocniejszych kandydatów w swoim gatunku. Jedno jest pewne, "2012" to film katastroficzny zrealizowany z ogromnym rozmachem, niesamowitymi efektami specjalnymi (które kolejno nachodzące kataklizmy przedstawiają w niezwykle widowiskowy sposób), który kreśli mimo wszystko dość przerażającą wizję tego, co może stać się z naszym światem, gdy ludzkość nie przestanie nadmiernie ingerować w naturę.

  1. Kultura

Filmy na Dzień Kobiet, które warto obejrzeć

Kadr z filmu
Kadr z filmu "Erin Brockovich" (fot. BEW)
Dzień Kobiet obchodzony 8 marca to coroczne święto, które współcześnie przypominać ma nam o kobietach - matkach, żonach, córkach, siostrach, przyjaciółkach... I choć utarło się, że tego dnia to mężczyźni wręczają kobietom goździki i rajstopy, nic nie stoi na przeszkodzie, by samej sobie (bądź wspólnie ze swoimi ulubionymi kobietkami) urządzić prawdziwe święto. I obejrzeć dobry film. O kobietach i dla nich.

"Małe kobietki", reż. Greta Gerwig

Opcja do zobaczenia (jeszcze) na dużym ekranie, gdyż historia sióstr March dopiero niedawno weszła do polskich kin. "Małe kobietki" to osadzona w latach 60. XIX w. opowieść o kobietach, które opiekują się sobą nawzajem podczas nieobecności ojca, głowy rodziny, walczącego w wojnie secesyjnej. Klasyka kobiecej literatury w interpretacji Grety Gerwig to bardzo subtelny, niezwykle czuły obraz siostrzanej miłości, kobiecego wsparcia i entuzjazmu, który wybija się tu na pierwszy plan pomimo wielu przeciwności losu.

"Chłopaki nie płaczą", reż. Olaf Lubaszenko

Co z tego, że chłopaki nie płaczą? Kobiety też nie ;) i z powodzeniem mogą tego dnia powrócić do klasyki polskiego kina z przełomu wieków. Fabuła filmu jest prosta i przyjemna - dwaj młodzi przyjaciele (w tych rolach młody Maciej Stuhr i Wojciech Klata) wplątani zostają w gangsterskie porachunki. Luźna komedia z plejadą polskich gwiazd, które wtedy w wielu przypadkach stawiały jeszcze pierwsze kroki. Oprócz Suhra w filmie wystąpił m.in. Cezary Pazura, Andrzej Zieliński, Paweł Deląg, Mirosław Baka i wielu innych...

"Czego pragną kobiety", reż. Nancy Meyers

W Dzień Kobiet mogą zadawać sobie to pytanie do woli. Kultowy film z Melem Gibsonem i Helen Hunt w rolach głównych. Główny bohater - Nick jest typowym kobieciarzem, któremu nie w głowie poważne związki. Oprócz tego jest również świetnym pracownikiem, który liczy, że obejmie wysoką posadę... Ta jednak przypada komuś zupełnie innemu. I to kobiecie! Od tego momentu Nick nie chce słyszeć o kobietach, a wypadek któremu ulega w tym czasie, powoduje, że... mężczyzna zaczyna słyszeć myśli wszystkich kobiet, które znajdują się w jego pobliżu. Błogosławieństwo, czy przekleństwo?

"Siła kobiet", reż. Jr

Twórca filmu opowiadającego o niezwykłej sile kobiet zamieszkujących najbiedniejsze dzielnice na świecie i borykających się z biedą, chorobami, konfliktami jest artystą i fotografem. I w niezwykły sposób zaglądając do tych miejsc pokazuje kobiety - ich siłę, walkę, wytrwałość, podkreślając, że to właśnie w tej płci najwyraźniej widać kondycję całych społeczeństw. Reżyser odwiedza tu m.in. Indie, Kambodżę, Brazylię, czy Sudan i w niezwykły sposób zbliża nas do swoich bohaterek.

"Juno", reż. Jason Reitman

Ellen Page w roli nastolatki, która zaszła w ciążę i postanowiła sprostać sytuacji, w jakiej się znalazła. Film Jasona Reitmana to ciekawy obraz zrywający ze stereotypowym myśleniem o "nastoletnich ciążach". Tytułowa Juno zaszła w ciążę rozpoczynając tak naprawdę swoje życie seksualne z najlepszym przyjacielem - nie była ani "rozwiązłą" nastolatką, ani nie była gotowa na tak wczesny krok w dorosłość. Dzięki niechcianej ciąży decyduje się jednak zmierzyć z dorosłością, problemami z jakimi wiąże się macierzyństwo, miłością, konfrontacją ze starszymi. Szczera i naprawdę warta obejrzenia historia.

"To ja Malala", reż. Davis Guggenheim

Kim jest Malala Yousafzai, pakistańska działaczka na rzecz praw kobiet, laureatka Pokojowej Nagrody Nobla, dziewczynka, która przez kilka lat prowadziła bloga o tym, jak w rzeczywistości wygląda życie dziewcząt w Pakistanie pod rządami talibów wie cały świat, . „Kiedy się urodziłam, mieszkańcy naszej wioski współczuli mojej matce i nikt nie powinszował ojcu.[…] Dla większości Pasztunów narodziny córki to dzień smutku. […] ale ojca to nie obchodziło." Za swoją działalność zaczęła być prześladowana, aż w końcu w wyniku zamachu dokonanego przez talibów postrzelona w głowę. Malala przeżyła zamach na swoje życie i dalej głośno sprzeciwiała się zakazom edukacji dla dziewcząt, wyrzucaniu ich ze szkół i ciemiężeniu. "To ja Malala" pokazuje jej walkę o podstawowe prawa dla kobiet i dziewczynek, ale też Malalę na co dzień - młodą dziewczynę, która podobnie, jak jej rówieśniczki, chce kochać, mieć przyjaciół i czerpać z życia.

"Za wszelką cenę", reż. Clint Eastwood

Clint Eastwood i Hilary Swank jako mistrzowski duet mistrz - uczennica. Ona chce zdobyć mistrzostwo w boksie, jest zdesperowana i bardzo zdeterminowana; on wytrenował w swoim życiu wielu znanych bokserów. Początkowo ich współpraca nie zapowiada się ciekawie - on twierdzi, że w jej wieku nie osiągnie się żadnego sukcesu, a boks to szczególnie niekobiecy sport, ona natomiast nie poddaje się i za wszelką cenę chce dopiąć swego. Z czasem między dwojgiem rodzi się ogromna przyjaźń, której spoiwem jest wspólna pasja i wyjątkowo silne charaktery.

"Dziennik Bridget Jones", reż. Sharon Maguire

Coś lżejszego z okazji Dnia Kobiet, czyli najsłynniejsza i najwdzięczniejsza singielka świata - Bridget! Kultowa postać Bridget Jones – dojrzałej, samotnej kobiety, która stara się znaleźć miłość swojego życia, otoczonej ekscentrycznymi rodzicami i specyficznymi przyjaciółmi, to majstersztyk jeśli chodzi o portret kobiety w filmie komediowym. Bridget zachwyca swoim poczuciem humoru, niezdarnością i… realizmem. Cóż możemy powiedzieć - panna Jones jest jedyna w swoim rodzaju i kochamy ją, taką jaka jest.

"Erin Brockovich", reż. Steven Soderbergh

Samotna matka trójki dzieci, dwukrotna rozwódka, z brakiem wykształcenia i możliwości znalezienia jakiegokolwiek zatrudnienia. Kobieta nie poddaje się jednak i choć nikt nie dawał za nią złamanego grosza, cudem zdobywa miejsce w kancelarii prawnej (po tym, jak przegrywa sprawę w sądzie o odszkodowanie i nie ma z czego zapłacić rachunków). To, co wydarzy się później do tej pory zadziwia wielu praktyków prawa - Erin odkrywa podejrzaną działalność ogromnego koncernu, który zatruwał wody gruntowe jednego z okolicznych miasteczek. Proces sądowy wykazał, że Erin mówiła prawdę, a sąd przyznał jej klientom astronomiczną sumę odszkodowania - 333 miliony dolarów. Warte także dla genialnej Julii Roberts w roli głównej.