1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Kultura
  4. >
  5. Sandra Drzymalska o roli w filmie "Ostatni komers", pierwszej polskiej produkcji o generacji Z

Sandra Drzymalska o roli w filmie "Ostatni komers", pierwszej polskiej produkcji o generacji Z

"Ostatni komers" to historia o wszystkim co pierwsze, a co za tym idzie - najintensywniejsze: pierwszy joint, pierwszy seks, pierwsze zakochanie i złamane serce. W obsadzie zobaczymy świetnych aktorów młodego pokolenia: Sandrę Drzymalską (na zdjęciu), Mikołaja Matczaka, Nel Kaczmarek, Zofię Świątkiewicz i Jakuba Wróblewskiego. (Fot. Jakub Socha)
Do kin trafił właśnie “Ostatni Komers” Dawida Nickela, pierwszy polski film o miłości w pokoleniu Z. Jest to historia o wszystkim co pierwsze, a co za tym idzie - najintensywniejsze: pierwszy joint, pierwszy seks, pierwsze zakochanie i złamane serce – mówi producentka Marta Habior. Z okazji premiery filmu rozmawiamy z aktorką Sandrą Drzymalską, odtwórczynią jednej z głównych ról.

Jak przygotowywałaś się do roli? Czy obserwowałaś młodszych kolegów i koleżanki, a może nawiązałaś do własnych doświadczeń z czasów szkolnych?
Na pewno był to dla mnie emocjonalny powrót do przeszłości, ale też muszę przyznać, że obecność młodszych kolegów na planie, bardzo mi pomogła przy pracy nad rolą Moniki.

Co sprawiło, że zdecydowałaś się zagrać w tym filmie?
Szczerze? Dawid Nickel (reżyser filmu - przyp. red.). Uczestniczyłam w tym projekcie od samego początku. Już na etapie tworzenia sceny z „Ostatniego Komersu” w Szkole Wajdy Dawid wybrał mnie do tej postaci. Ja mu bardzo ufam i uwielbiam jego wrażliwość, poza tym przyjaźnimy się.

Z jakimi wyzwaniami musiałaś się zmierzyć na planie?
Na pewno gra z niezawodowym aktorem to pewnego rodzaju wyzwanie dla aktorki, ale jeśli chodzi o mnie to nie pierwszy raz miałam przyjemność pracować z naturszczykiem. Muszę przyznać, że uwielbiam tego typu wyzwania. Trzeba być bardziej uważnym i skoncentrowanym na partnerze oraz emocje muszą być jak najprawdziwsze. Dla mnie to wyzwanie, ale też wielka frajada.

Fot. materiały prasoweFot. materiały prasowe

Podczas Festiwalu Filmowego w Gdyni otrzymałaś wyróżnienie m.in. za rolę w „Ostatnim Komersie”. Jak zareagowałaś na tę nagrodę?
Och! Byłam szczęśliwa i niezwykle zaskoczona! To była nagroda pozaregulaminowa, specjalna w konkursie mikrobudżetów, także dla mnie było to jedno z największych wyróżnień.

Twoja bohaterka znajduje się w ciekawej relacji między bratem a chłopakiem, których łączy także pewna więź. Jak się w tym odnajduje?
Ona nie jest od początku świadoma, co się dzieje między chłopakami. Dopiero później zaczyna dostrzegać pewne detale tej relacji. Na pewno nie jest jej łatwo, bo traci ważną osobę w swoim nastoletnim życiu, a w tym okresie wszystkie emocje są znacznie bardziej intensywne..

Jak wspominasz swój okres dojrzewania, kiedy byłaś w tym wieku, co bohaterowie filmu? Czy zmagałaś się z podobnymi problemami? Czy pomogło Ci to na planie?
Dzięki temu filmowi powróciłam emocjonalnie do czasów mojego dorastania. Dla mnie emocje są najważniejsze podczas tworzenia postaci i tak też było w tym przypadku.

Czy gdyby była taka możliwość, chciałabyś wrócić do swoich czasów szkolnych? Jak je wspominasz?
Wspominam je bardzo dobrze. Kojarzą mi się z dużą wolnością i beztroską. Ale jednak prywatnie jestem osobą, która żyje tu i teraz i za bardzo nie rozpamiętuje przeszłości. Na szczęście mam taki zawód, który umożliwia mi emocjonalne przemieszczanie się w czasie.

Fot. materiały prasoweFot. materiały prasowe

Jak wygląda miłość w pokoleniu Z, które sportretowane jest w filmie?
Miłość to miłość, myślę, że nie jest zależna od pokolenia. To bardzo silne uczucie.

Co sądzisz o pokoleniu Z? Czy według Ciebie ludzie, którzy większość czasu spędzają w sieci, na Instagramie i TikToku, będą potrafili w przyszłości odnaleźć się w realnym życiu?
Jestem bardzo daleka od generalizowania. Na pewno Ci ludzie są bardziej świadomi i świetnie odnajdują się w realnym życiu. Chcą walczyć o siebie i swoją przyszłość i ja im na maksa kibicuje. W dzisiejszym świecie jest im jednak znacznie trudniej. Cudownie byłoby, gdyby w Polsce mieli na przykład lepszy dostęp do edukacji seksualnej, bo to ważna, integralna część naszego życia.

Komu szczególnie poleciłabyś obejrzenie „Ostatniego Komersu”? Współczesnym nastolatkom, a może ich rodzicom?
Wszystkim! To kino dla każdego. Młodzi ludzie mogą odnaleźć w tych bohaterach siebie, a rodzice mogą powrócić do pierwszych fascynacji drugim człowiekiem.

O filmie „Ostatni Komers”

„Ostatni Komers” oparty na motywach fragmentów powieści „Ma być czysto” Anny Cieplak to pełnometrażowy debiut fabularny Dawida Nickela, zarazem współautora scenariusza do filmu. Twórcy, jako cel postawili sobie opowiedzieć o kawałku świata młodych ludzi bez moralizowania i oceniania.

Akcja filmu rozgrywa się w ostatnim tygodniu szkoły w gimnazjum w małym polskim miasteczku. W oczekiwaniu na imprezę grupa uczniów spędza czas na miejskim basenie. W ciągu kilku dni zasmakują zauroczeń, odrzucenia i pierwszych zawiedzionych nadziei. Zapis ich doświadczeń jest zwieńczeniem okresu gimnazjalnego i portretem współczesnej młodzieży poszukującej tożsamości, przynależności i więzi.

Film ma już na swoim koncie nagrodę nagrodę Jury Młodych oraz nagrodę dla najlepszego filmu w Konkursie Filmów Mikrobudżetowych 45. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. Widzowie i krytycy przyjęli go entuzjastycznie - Już dawno nikt w polskim kinie z taką lekkością nie opowiadał o nastolatkach, w żaden sposób nie próbując ich oceniać czy stawiać się w roli mentora. Kapitalny debiut - pisał Krzysztof Połaski. - Tsunami świeżości i wolności bez retuszu, prawdziwie, bez nadęcia - podkreśla Karolina Korwin Piotrowska. - To znakomity debiutancki strzał i chyba jedno z najciekawszych spojrzeń na pokolenie współczesnych
nastolatków – dodaje Tomasz Raczek.

„Ostatni komers” w kinach od 18 czerwca.

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze