1. Zwierciadlo.pl
  2. >
  3. Kultura

Film „Purpurowe serca” hitem Netflixa

Nicholas Galitzine jako Luke i Sofia Carson jako Cassie w filmie „Purpurowe serca” (Fot. Mark Fellman/Netflix)
Niespodziewanie melodramat „Purpurowe serca”, w którym występują Sofia Carson i Nicholas Galtizne, stał się hitem platformy Netflix, pobijając rekordy oglądalności. Chociaż premierę miał 29 lipca, nadal jest o nim głośno, a nawet budzi kontrowersje.

„Purpurowe serca” to film w reżyserii Elizabeth Allen Rosenbaum, który trafił na Netflixa 29 lipca i już w pierwszym tygodniu sierpnia pobił rekord platformy dotyczący największej liczby godzin, jaką widzowie spędzili, oglądając daną produkcję w pierwszym tygodniu od jej premiery. Jak wynika z opublikowanych przez Netflixa danych, w ciągu pierwszych siedmiu dni film oglądano przez 102 590 000 godzin. Jest to najlepszy wynik, jaki film Netflixa miał do tej pory w 2022 r. Produkcja znalazła się na listach top 10 w 93 krajach, w tym w Polsce.

„Purpurowe serca” – o czym jest film?

Film „Purpurowe serca” powstał na podstawie książki Tess Wakefield o tym samym tytule. Opowiada historię Cassie (Sofia Carson) i Luke’a (Nicholas Galitzine), którzy decydują się na małżeństwo z rozsądku. Ona jest aspirującą piosenkarką, która choruje, a nie ma ubezpieczenia medycznego. On jest żołnierzem, który potrzebuje zasiłku dla spłacenia długów. Obydwoje mogą sobie pomóc, jednak tragiczny splot zdarzeń sprawia, że linia między fikcją a rzeczywistością zaczyna się zacierać.

Nicholas Galitzine jako Luke i Sofia Carson jako Cassie w filmie „Purpurowe serca” (Fot. Mark Fellman/Netflix)

W ogniu krytyki

Okazuje się jednak, że, „Purpurowe serca” wzbudziły też sporo kontrowersji i ściągnęły na siebie krytyczne głosy. Produkcji zarzuca się m.in. gloryfikację wojny, brak poprawności politycznej, mizoginizm czy rasizm. Zarzuty te odparła m.in. reżyserka filmu, która w wywiadzie dla „Variety” powiedziała: – Chciałabym, by ludzie zrozumieli, że aby bohaterowie mogli się rozwijać, na początku muszą mieć wady. W związku z tym celowo stworzyliśmy postaci, które na początku się nienawidzą. By czerwone i niebieskie serca połączyły się w purpurowe, najpierw muszą być nieco skrajne. Bohaterowie otoczeni są osobami, które mają jeszcze więcej wad niż oni sami. Oboje zostali zranieni przez system: on dosłownie, w wojnie, która zdaje się nie mieć końca, a ona pośrednio – przez beznadziejną publiczną opiekę zdrowotną. Oboje są zaniedbani przez system, więc kiedy zaczynają żyć pod jednym dachem w tych ekstremalnych okolicznościach, muszą stać się bardziej powściągliwi i nauczyć się słuchać i kochać siebie nawzajem.

Reżyserka dodaje, że kraj jest w tej chwili pełen wad, co chcieli pokazać w filmie. – To była największa, najważniejsza część tematu – mówi Elizabeth Allen Rosenbaum. – Mam nadzieję, że każdy, kto został przez to obrażony, rozumie, że nasze intencje są bardzo czyste, a to dlatego, że czujemy, że ludzie muszą się rozwijać i muszą zacząć być bardziej powściągliwi.

Nicholas Galitzine jako Luke i Sofia Carson jako Cassie w filmie „Purpurowe serca” (Fot. Mark Fellman/Netflix)

Sofia Carson, która jest producentką wykonawczą filmu, dodaje: – Zakochałam się w tym filmie, ponieważ to o wiele więcej niż historia miłosna. To dwa serca, jedno czerwone, jedno niebieskie, dwa różne światy, które są naprawdę wychowane, by nienawidzić się nawzajem. Dzięki mocy miłości uczą się empatii i współczucia, kochać się nawzajem i zamieniać w ten piękny odcień fioletu. Chcieliśmy jak najdokładniej reprezentować obie strony. Myślę, że jako artystka nauczyłam się oddzielać się od tego wszystkiego i po prostu słuchać tego, co czuje świat, i reagować na to filmem.

Jeśli jeszcze nie widzieliście filmu, prędko nadróbcie zaległości, a już teraz obejrzycie zwiastun:

Share on Facebook Send on Messenger Share by email

ZAMÓW

WYDANIE DRUKOWANE E-WYDANIE
  • Polecane
  • Popularne
  • Najnowsze